Trudności z pojęciem kształcenie



Termin kształcenie wprawdzie pojawił się już w XVIII wieku, jednak istotnego znaczenia nabrał dopiero w pedagogice kultury oraz pokrewnych kierunkach: personalizmie, humanizmie, pedagogice społecznej. Zagadnienie kształcenia jest najmniej i najgorzej opracowane w literaturze pedagogicznej. Nawet tak wybitni teoretycy, jak Kazimierz Sośnicki czy Bogdan Suchodolski, nie zdołali opracować go w sposób przekonujący. Dlatego byłoby korzystne, aby czasopismo "Edukacja i Dialog" przyczyniło się do uzupełnienia pojęcia kształcenie przez rozwinięcie dyskusji wśród swoich czytelników. Może wstępem do niej mogłyby być moje rozważania?


Polska Podręczna Encyklopedia Pedagogiczna, wydana przez "Książnicę Polską" (Lwów-Warszawa, 1923 r.), nie umieściła jeszcze wśród haseł terminu kształcenie. Nawet Wielka Encyklopedia Powszechna wydana przez PWN w latach 1962-1970, nie zamieściła tego hasła w alfabetycznej kolejności, tzn. w tomie szóstym, lecz dopiero w suplemencie: Kształcenie - pedag., ogół czynności i procesów umożliwiających ludziom uzyskanie orientacji w otaczającej ich rzeczywistości przyrodniczej i społ., prowadzących do poznania przyrody, społeczeństwa i przyjętej w nim kultury (co pozwala na uczestnictwo w ich twórczym przeobrażaniu), oraz zmierzających do możliwie wszechstronnego rozwoju osobowości ludzkiej, ukształtowania określonych uzdolnień, zainteresowań i ogólnej sprawności umysłowej.

Określenie takie jest bardzo dalekie od precyzji, a zwłaszcza jasności, dlatego nie zadowoliło, jak wolno przypuszczać, wielu czytelników. Nie wypadła zadowalająco także definicja kształcenia podana przez W. Okonia w Słowniku Pedagogicznym, ponieważ jest bardzo podobna do wyżej przytoczonej. Na domiar złego W. Okoń uzupełnił swoją definicję dodatkowo w sposób następujący: W ostatnich latach coraz częściej przez k. rozumie się łącznie nauczanie i uczenie się. To wyjaśnienie zupełnie wypaczyło istotę pojęcia kształcenie przede wszystkim dlatego, że nie każde nauczanie i uczenie się zasługuje na miano kształcenia. W praktyce pedagogicznej nauczyciele spotykają się aż nazbyt często z mechanicznym, pamięciowym przyswajaniem przez uczniów wiadomości zawartych w podręcznikach szkolnych. W ten sposób zdobywane wiadomości są w krótkim czasie zapominane i wobec tego nie wywierają, jako powierzchowne, żadnego korzystnego wpływu na osobowość uczniów. A przecież bardzo istotną i charakterystyczną właściwością kształcenia jest jego oddziaływanie w głąb psychiki człowieka, wzbogacanie ministruktur jego osobowości.

Kształcenie w ujęciu pedagogów kultury różni się zasadniczo od potocznego rozumienia nauczania i uczenia się, a nawet nie może być utożsamiane z samym tylko wzbogacaniem wiadomości uczniów. Proces kształcenia nie ogranicza się bowiem tylko do procesu poznawania, czy nawet do jak najpełniejszego rozumienia wartości duchowych, tkwiących w dobrach kultury, ponieważ wymaga także autentycznego przeżywania tych wartości. W konsekwencji proces kształcenia powinien doprowadzić do jasnego uświadomienia sobie przez człowieka powinności, jakie wynikają z poznawanych i asymilowanych wartości. Do uznawania tych powinności za wytyczne działania zmierzającego do realizowania przyswojonych wartości w codziennym postępowaniu.

Kształcenie jest w tym ujęciu pojmowane jako proces umożliwiający wszechstronny rozwój osobowości, ponieważ oddziałuje on nie tylko na sferę poznawczą psychiki człowieka, ale także i na jego sferę emocjonalną (przeżywanie wartości) oraz sferę motywacyjno-wolicjonalną (postępowanie zgodne z poznanymi i zasymilowanymi wartościami). Ale na tym nie wyczerpują się zadania kształcenia, ani też nie zanikają wszystkie wątpliwości i trudności, związane z właściwym rozumieniem tego pojęcia. Istotnym zadaniem kształcenia jest bowiem rozwijanie w osobowości potrzeby oraz zdolności wyzwalania wartości tkwiących w poszczególnych dobrach kultury. Nie wystarcza zatem samo tylko dostrzeganie owych wartości, ich wydobywanie i przeżywanie - chodzi bowiem o ich wskrzeszanie, o twórcze, samodzielne, nacechowane indywidualnością asymilowanie. Pięknie tę myśl wyraził J.W. Goethe: Nie wchodzi się w dziedzictwo kultury swych przodków inaczej, jak tylko zdobywając je na nowo.

Osobowość, zdobywając na nowo w okresie kształcenia dziedzictwo kultury, jednocześnie rozwija i doskonali własne funkcje psychiczne cechy, właściwości, zdolności. Poznawanie i rozumienie, wskrzeszanie i zgłębianie wartości określonych dóbr kultury, ich aktywne i samodzielne, a nawet do pewnego stopnia twórcze kontynuowania nie może się dokonywać przecież bez udziału określonych procesów psychicznych: spostrzegania, uwagi, pamięci, myślenia, wyobraźni, uczuć i aktów woli. Proces kształcenia jest zatem uwarunkowany przez sprawne działanie określonych procesów psychicznych, a z drugiej strony proces ten przyczynia się do rozwoju, rozkwitu i doskonalenia tych właśnie procesów, dzięki którym się dokonuje.

A zatem owo wskrzeszanie oraz asymilowanie wskrzeszanych wartości dóbr kultury może dokonywać się jedynie w akcie twórczym, którego efekt bywa obustronny: osobowość zdobywając na nowo wartości określonego dobra kultury dokonuje tym samym jakby ponownej kreacji owych wartości, a jednocześnie, właśnie dzięki temu twórczemu aktowi, osobowość wzbogaca się, rozwija i przekształca. Dokonuje się wówczas doniosły akt autoedukacji i autokreacji.

Z tego punktu widzenia największym brakiem przytoczonych wyżej definicji kształcenia, zawartych w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej oraz w Słowniku pedagogicznym W. Okonia, jest to, że nie uwzględniają one i nie doceniają roli samokształcenia osobowości. Podkreślić zatem warto, że proces kształcenia nie może dokonywać się bez procesu samokształcenia, czyli bez autoedukacji. Tylko bowiem dzięki autoedukacji i autokreacji osobowość może wykształcać nowe miniukłady, nowe ministruktury i dzięki temu wzbogaca się, rozwija, doskonali.

Wiemy już, iż proces kształcenia jest nierozdzielnie związany z samokształceniem i dlatego jest nader swoistą aktywnością psychiczną człowieka, zdeterminowaną jego świadomością. Tak rozumiana aktywność uruchamia właśnie proces wszechstronnego rozwoju psychicznego osobowości, dzięki świadomemu, samodzielnemu i twórczemu zdobywaniu i przyswajaniu wartości dóbr kultury, poprzez ich zgłębianie i poszerzanie, ogarnianie i scalanie, porządkowanie i systematyzowanie, hierarchizowanie i strukturalizowanie. Poprawnie organizowany proces kształcenia oddziałuje na całe życie psychiczne człowieka, na wszystkie trzy sfery jego życia psychicznego i osobowości, sprzyja dorabianiu się przez niego własnych poglądów, odczuć i przekonań, dzięki czemu umożliwia mu dorabianie się własnego poglądu na świat oraz nacechowanej indywidualnością postawy życiowej. W rezultacie takich oddziaływań jednostka ludzka staje się w pełni oryginalną indywidualnością.

Kształcenie ma zatem wyraźnie funkcjonalny charakter - wyzwala i wznieca aktywność jednostki i to w podwójnym sensie: 1) aktywizuje jednostkę do pracy nad sobą, tzn. wykształca w niej i rozwija dążności autokreacyjne; 2) wytwarza i formuje jej aktywny stosunek do życia.

Rozwój osobowości wymaga spełnienia dwóch podstawowych warunków: 1) istnienia rzeczywiście wartościowych dóbr kultury; 2) przychylnego nastawienia człowieka do tych dóbr, zdecydowanej chęci przyswojenia ich sobie. Przyswajane w tych warunkach dobra kultury powinny w dodatku stanowić harmonijną całość, w której poszczególne części wzajemnie się uzupełniają i warunkują. Dopiero wówczas powstanie z nich struktura, rozumiana jako spoisty układ, w którym poszczególne części (posiadające własną odrębność - w porównaniu z innymi częściami), razem zespolone z częściami składowymi, tworzą w pełni oryginalną całość (holizm). Przykładem tak pojętej struktury może być dowolna melodia, w której opuszczenie choćby jednego tonu powoduje powstanie innej całości.

Kształcenie jest zatem pełniejszym procesem niż nauczanie. Podczas nauczania i uczenia się człowiek może zdobywać nawet bardzo wartościowe, rozległe i różnorodne wiadomości i umiejętności, jednak mogą to być informacje encyklopedyczne, a więc nie związane z sobą w harmonijną całość, lecz odizolowane od siebie i powierzchowne, nie sięgające wskutek tego w głąb psychiki, a w konsekwencji nie kształtujące, ani tym bardziej nie przekształcające jego postawy wobec otaczającej rzeczywistości. Proces kształcenia - opierając się na procesie nauczania - jest jego dalszą kontynuacją jednakże na wyższym już poziomie.

Etymologia terminu kształcenie wywodzi się ze źródłosłowu kształt. Kształcenie jest zatem nadawaniem kształtu samodzielnie i twórczo zdobywanej i przyswajanej wiedzy. Jest to proces scalania - przez zbieranie, ogarnianie i zespalanie; jest to jej porządkowanie, systematyzowanie i hierarchizowanie, czyli tworzenie z niej zwartego i logicznie zbudowanego układu, hierarchicznie zbudowanej struktury dzięki odrzucaniu tego, co zbędne oraz - organizowanie i formowanie tego, co rzeczywiście jest istotne i potrzebne; to spożytkowywanie informacji dla wzbogacania doświadczenia intelektualnego, moralnego, estetycznego czy fizycznego.

Kształcenie zasadza się na pełnej świadomości kształcącego się człowieka. Wprawdzie i w procesie nauczania pożyteczna jest także świadomość uczącego się, ale w pewnych warunkach proces nauczania może się odbywać bez udziału świadomości: uczyć bowiem - i nauczyć - można, oczywiście w bardzo ograniczonym zakresie, także dzieci oligofreniczne (debili, a nawet imbecyli). Uczenie się zwierząt nie zakłada w ogóle ani potrzeby, ani możliwości świadomego udziału w tym procesie, ponieważ zwierzęta nie mają świadomości. Dlatego zwierząt nie można kształcić, aczkolwiek można je uczyć. Kształcić można tylko normalnie psychicznie rozwiniętych ludzi.

Różnych ludzi można kształcić na różnych dobrach kultury - w zależności od ich osobistych zainteresowań, upodobań czy uzdolnień, będących wynikiem bądź wrodzonych właściwości (talent muzyczny, malarski, literacki), bądź wpływów socjalizacji czy wychowania. Można zatem kształcić człowieka nie tylko na dobrach kultury, które określamy mianem nauki, ale także na dobrach techniki (wykształcony inżynier), sztuki w poszczególnych jej dziedzinach, czy wreszcie na dobrach, które określamy mianem kultury fizycznej (wykształcony trener, dziennikarz sportowy). Można zatem kształcić nie tylko intelekt, czy określone procesy psychiczne (pamięć, myślenie, wyobraźnię, uczucia itp.), ale także zainteresowania i upodobania, smak estetyczny itp., a nawet czynności cielesne - pod warunkiem wkomponowania ich w strukturę psychiczną jednostki, np. wykształcony wirtuoz-pianista. Takim wykształconym wirtuozem był Ignacy Paderewski. Nie miał on tzw. wrodzonej łatwości technicznej rąk, dlatego ćwiczył na fortepianie po osiem godzin dziennie. Potrzebę tych ćwiczeń odczuwał tak głęboko, że zabierał ze sobą, podczas podróży salonką, ślepą klawiaturę do ćwiczeń w pociągu.

Człowiek wykształcony, nie może jednak być dyletantem o bardzo szerokich, lecz powierzchownych, encyklopedycznych wiadomościach. Ale nie może być także takim wąskim "specjalistą", który wie wszystko o… niczym. Kształcenie nie może zatem być jedynie pogłębionym nauczaniem, jak to niekiedy sugerują niektóre publikacje (np. Mała Encyklopedia Pedagogiczna), lecz jednocześnie także poszerzonym nauczaniem. Oczywiście, może powstać wątpliwość, czy można jednocześnie pogłębiać i poszerzać wiedzę - bez jej spłycenia… Wątpliwość ta jest jednak tylko pozornie usprawiedliwiona. W rzeczywistości bowiem nie można tylko pogłębiać wiedzy, bez odpowiedniego jej poszerzania, oczywiście w ściśle określonych rozmiarach. Poszczególne nauki nie są od siebie odizolowane, ale - jako badające jedną w istocie, aczkolwiek bardzo skomplikowanie zbudowaną obiektywnie istniejącą rzeczywistość (przyrodniczą i społeczną), zazębiają się, odsłaniając sobie wzajemnie do niedawna tajniki niedostępne dla poznania człowieka. Osiągnięcia nauki, dzięki wymianie informacji stają się dziś dostępne powszechnie, dlatego zmuszają reprezentantów nauk pokrewnych do nieustannego pogłębiania i poszerzania wiedzy.

Nasz wybitny dydaktyk, Kazimierz Sośnicki, doszukiwał się w pojęciu wykształcenie dwóch zakresów: szerszego i ciaśniejszego: Wykształcenie w ciaśniejszym znaczeniu - pisał - odnosi się jedynie do umysłu człowieka i nie zawiera stosunku tej umysłowej strony do uczuć, woli i działania. Wykształcenie w szerszym znaczeniu polega właśnie na tym, że stosunek ten jest w nim wyraźnie określony. W dziejach wychowania i w różnych systemach pedagogicznych stosunek ten bywa w różny sposób pojmowany i stąd pochodzi wieloznaczność tego terminu. Czasami więc zatrzymuje się termin "wykształcenie" jedynie do rezultatów nauczania i nie rozróżnia między kształceniem w ciaśniejszym i szerszym znaczeniu. Wtenczas też dąży się niekiedy do usunięcia całkowicie tego terminu i zamiast niego wprowadza się termin "wychowanie umysłowe". Czasami znów nie odróżnia się go od wychowania w szerszym znaczeniu i identyfikuje się z tym wychowaniem. ("Istota i cele wychowania",Nasza Księgarnia, 1964).

Wynika z tego, że można by w dalszej konsekwencji dążyć do usunięcia terminu kształcenie i zastąpienia go określeniem wychowanie umysłowe,bądź w innym, szerszym znaczeniu - terminem wychowanie.

Koncepcja doszukiwania się w pojęciu kształcenie dwóch zakresów wydaje się ciekawa i zasługująca na zastanowienie, ale propozycja rozwiązania tego problemu, zaprezentowana przez R. Sośnickiego, budzi zdecydowane opory. Obydwa terminy: kształcenie i wychowanie są bardzo przydatne w pedagogice i nie ma żadnych uzasadnionych powodów, żeby rezygnować, z któregokolwiek z nich. A próba zastąpienia pojęcia kształcenie pojęciem wychowanie w szerszym bądź ciaśniejszym znaczeniu jest, niestety, błędem. Nawet w języku potocznym odróżnianie kształcenia od wychowania jest powszechnie przyjęte. Mówi się np. "To jest człowiek wykształcony, ale źle wychowany". Powiedzenie to można rozumieć dwojako. Może wyrażać, po pierwsze stwierdzenie, że poziomowi intelektualnemu niektórych ludzi nie odpowiada ich poziom moralny, albo, po drugie: ukazywać, że proces kształcenia nie zdołał uformować właściwej postawy społecznej danego człowieka.

I tu dochodzimy do istotnej różnicy między kształceniem a wychowaniem. Efekty kształcenia (i nauczania) mogą być użyte nie tylko dla dobra społeczeństwa, ale także i na jego szkodę, podczas gdy wyniki wychowania są zawsze dla społeczeństwa wartościowe. Człowiek właściwie wychowany będzie zawsze pożytecznym członkiem społeczeństwa. Nie znaczy to, że musi wówczas oportunistycznie akceptować to wszystko, co istnieje w danym społeczeństwie. Tylko ludzie bez ideałów i przekonań wiodą żywot spokojny - bez konfliktów z otoczeniem.

Trudności w sprecyzowaniu pojęcia kształcenie ma wielu autorów. Jedni, jak np. W. Okoń, spłycają to pojęcie, rozumiejąc przez nie: "Łącznie nauczanie i uczenie się" (Słownik pedagogiczny). Inni, jak np. F. Korniszewski, nadają kształceniu przesadnie wielkie znaczenie, nazywając je "pogłębionym wychowaniem", a nawet "wychowaniem wyższego gatunku" (Mała Encyklopedia Pedagogiczna). Jest to najzupełniej błędne stanowisko! Nie ma takiego procesu pedagogicznego, który mógłby być gatunkowo wyższy (lepszy) od wychowania, ponieważ ideał wychowania zawiera w sobie najcenniejsze i najszlachetniejsze wartości ogólnoludzkie - jest wzorem doskonałości.

Nie potrafił uporać się z tym pojęciem jeden z najwybitniejszych naszych pedagogów, B. Suchodolski, skoro zdecydował się opublikować następujący dezyderat: Postulujemy, by pedagogika zajmująca się dziedzinami wychowawczego działania przerastała w pedagogikę kształcenia osobowości (Podstawy wychowania socjalistycznego,KiW, 1967). Z tym postulatem zgodzić się absolutnie nie można, przede wszystkim dlatego, że nie każde kształcenie może sprostać zadaniom wychowania. Popełnia tu B. Suchodolski błąd podobny do błędu, który popełnił K. Sośnicki. Nie ma racjonalnych (naukowych) przesłanek, uzasadniających zacieranie różnicy między kształceniem a wychowaniem. I wreszcie - nie ma takiej potrzeby. Terminy nauczanie - kształcenie - wychowanie dotycząpodstawowych pojęć pedagogiki, dlatego trzeba raczej dążyć do tego, żeby je jak najściślej sprecyzować i to zarówno, co do zakresu denotatio,jak i treści connotatio,ale w żadnym wypadku nie wolno ignorować ich roli w budowaniu koncepcji naukowych.

Wróćmy zatem do koncepcji wyróżnienia w pojęciu kształcenie dwóch zakresów, ponieważ wówczas będzie można w sposób jeszcze bardziej przekonujący wykazać różnicę, jaka istnieje między kształceniem a wychowaniem. Doszerszego zakresu kształcenia zaliczylibyśmy wówczas wszystkie pożyteczne informacje, jakie człowiek zdobywa w ciągu całego swojego życia i to niezależnie od tego, czy mają one czy nie jakieś wartości wychowawcze. Natomiast węższy zakres kształcenia obejmowałby wtedy tylko te zdobywane w procesie kształcenia wartości, które mieszczą się w ramach ideału wychowania. Jak z tego podziału wynika, węższy zakres kształcenia jest zawężony do procesu przyswajania wyłącznie wartości wychowawczych. Takie zawężenie zakresu tego pojęcia uzasadnia w pełni określenie "zakres węższy kształcenia", a ponadto nie ma żadnego pejoratywnego wydźwięku.

Zważmy, że ideał wychowania nie może, a nawet nie musi obejmować wszystkich zdobyczy kulturowych ludzkości. Wiele z tych zdobyczy nie ma, mieć nie może i wcale nie musi żadnych wartości wychowawczych, chociaż zawierają one inne wartości, bezsprzecznie bardzo pożyteczne i przydatne ludziom.

Wyróżnienie w pojęciu kształcenia dwóch zakresów pozwala wyodrębnić tę różnicę między kształceniem a wychowaniem, której nie wykrył B. Suchodolski, a mianowicie, że kształcenie indywidualizuje, ponieważ każdy kształcący się człowiek przyswaja sobie najchętniej najbardziej odpowiadające jego zainteresowaniom i uzdolnieniom dobra kultury. Ten fakt powoduje właśnie występowanie znacznych różnic między poszczególnymi wykształconymi ludźmi. Natomiast wychowanie uniformizuje i niweluje (oczywiście, w najbardziej pozytywnym sensie), ponieważ usiłuje przekazać i wpoić obywatelom jednakowe wartości zawarte w ideale wychowania. Dlatego wychowanie może mieć ściśle określony cel, kształcenie zaś ma cel otwarty na nowe zdobycze.

Kształcenie pojęte w węższym zakresie spełnia wówczas rolę pośredniczącą między nauczaniem i wychowaniem. W ten sposób odsłania się jeszcze jedna właściwość kształcenia, a mianowicie ta, że dzięki procesowi kształcenia nauczanie może przeobrażać się w tzw. nauczanie wychowujące. Określenie nauczanie wychowujące kryje pewien skrót myślowy, ściślej precyzując tę myśl należałoby powiedzieć, że tylko takie nauczanie, które zdoła wznieść się do poziomu kształcenia, może stać się "wychowującym" i to pod warunkiem, że zawiera rzeczywiście wartości wychowawcze, zgodne z ideałem wychowania.

Szerszy zakres kształcenia obejmowałby asymilowanie wartości wszystkich dóbr kultury, a więc zarówno tych, które mieszczą się w ideale wychowania, jak i tych, które są neutralne wobec tego ideału. Natomiast do zakresu węższego kształcenia wchodziłyby tylko wartości zgodne z tym ideałem.

W naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że zadaniem szkoły jest nauczanie i wychowanie uczniów, jednak ściślej precyzując to zadanie, należałoby orzec: Zadaniem szkoły jest kształcenie i wychowywanie obywateli. A wykonać to zadanie można tylko przy pomocy nauczania. W ten sposób przedstawiają się, w ogólnych zarysach, stosunki między owymi trzema pojęciami pedagogicznymi: nauczaniem - kształceniem - wychowaniem. W nauczaniu tkwi genezis kształcenia i wychowania.

Miron Krawczyk



 

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry