Uczniowie - szkoła - rodzice



Możliwość spełnienia przez szkołę jej zadań w nowej rzeczywistości społeczno-politycznej zależy nie tylko od deklarowanych celów dydaktycznych i wychowawczych, założeń programowych i adekwatności treści kształcenia do potrzeb rynku pracy, ale również od przekonań nauczycieli, akceptowanych przez nich wartości, postrzegania siebie i swojej roli w społeczeństwie.


Istotnym pytaniem wobec szkoły jest dziś: na ile staje się ona nośnikiem celów i wartości pozwalających młodzieży odnaleźć się w nowej rzeczywistości, w której przyjdzie jej zająć satysfakcjonujące miejsce?

Na to pytanie próbowałyśmy znaleźć odpowiedź podejmując badania w trzech wybranych grupach: uczniów warszawskich szkół podstawowych (7 i 8 klasa) i zawodowych (1 i 2 klasa) oraz ich nauczycieli. Badaniami objęłyśmy również najważniejszych partnerów szkoły - rodziców. Interesowało nas, jakie wartości nauczyciele i rodzice traktują dzisiaj jako podstawowe cele wychowania i na ile różnią się między sobą w ich wyborze?

Okazało się, że takie cele, już od lat wysoko plasujące się w hierarchii wartości społeczeństwa polskiego, jak np. szczęśliwe życie rodzinne zarówno w wyborach rodziców, jak i nauczycieli w stosunku do dziewcząt i chłopców, występowały na pierwszym miejscu. Natomiast wybór innych celów wychowania różnicował badane grupy nauczycieli i rodziców. Nauczyciele częściej dla chłopców niż dla dziewcząt wybierali cele związane z wartościami wyrażającymi aktywny stosunek do życia i umożliwiającymi sukces w zmieniającym się świecie. Były to np.: samodzielność i umiejętność podejmowania decyzji; 57% wybrało tę wartość jako najważniejszą w wychowaniu chłopców wobec 40%, którzy uznali, że jest ona istotna w wychowaniu dziewcząt. 17% wybrało dla chłopców zdobycie wykształcenia i rozległej wiedzy wobec 14% dla dziewcząt.

Fachowość i właściwe przygotowanie do pracy zawodowej zaliczyło do najważniejszych celów wychowania 43% nauczycieli w stosunku do chłopców i tylko niecałe 24% w stosunku do dziewcząt. Dla dziewcząt natomiast nauczyciele częściej wybierali cele będące nośnikiem wartości rodzinno-emocjonalnych i stanowiących odbicie obowiązujących zasad moralnych: pielęgnowanie życia rodzinnego, podejmowanie odpowiedzialności za swoją rodzinę 56% (45% dla chłopców), życzliwość wobec ludzi, umiejętność zgodnego współżycia z innymi 55% (chłopcy 46%), uczciwość 55% (dla chłopców 48%), religijność 8% (dla chłopców 6%).

Słabiej tendencja do różnicowania celów wychowania ze względu na płeć dziecka występuje w grupie rodziców, chociaż cele instrumentalne pozwalające odnieść sukces, takie jak np.: fachowość, dobre przygotowanie do pracy zawodowej częściej wybierane są dla chłopców (34% chłopcy, 18% dziewczęta). Jednak rozległa wiedza ceniona jest na równi jako wartość w wychowaniu chłopców i dziewcząt (zaliczają do najważniejszych celów wychowania ok. 1/5 rodziców, zarówno w stosunku do córek, jak i synów).

Szokująca jest bardzo niska pozycja wiedzy i wykształcenia w hierarchii wartości wszystkich podmiotów dialogu edukacyjnego: rodziców - nauczycieli - uczniów. Niepokoi zwłaszcza tak niska ocena tych wartości u nauczycieli. Ponieważ istotą zawodu nauczyciela jest kształtowanie wiedzy innych i umożliwienie młodzieży uzyskania wykształcenia, możemy tu zauważyć symptomy głębokiego kryzysu roli zawodowej i zagubienia nauczycieli w nowej rzeczywistości. Innym ważnym i niepokojącym zjawiskiem jest nadal obecny w polskiej edukacji stereotyp wartości odpowiadających męskim i żeńskim rolom społecznym.

Za zróżnicowanymi według kryterium płci celami wychowania idzie odmienne traktowanie dziewcząt i chłopców w procesie edukacyjnym. Konsekwencją jest fakt, że chłopcy w większym stopniu wychowywani są tak, aby mogli stać się aktywnymi podmiotami dokonujących się przemian, dziewczętom nieformalnie wyznacza się role bardziej bierne. Powoduje to większe zagubienie dziewcząt w otaczającym świecie, ich mniejsze poczucie pewności siebie, niewiarę we własny sukces.

Z przeprowadzonych przez nas badań wynika między innymi, że 52% dziewcząt w stosunku do 28% chłopców w swoich decyzjach i działaniach opiera się na osobach ze swojego najbliższego otoczenia, które uważa za autorytety. Dziewczęta znacznie częściej niż chłopcy pesymistycznie oceniają swoje szanse życiowe; aż 22% dziewcząt w stosunku do zaledwie 7,5% chłopców nie wierzy, że osiągnie w życiu sukces (16% dziewcząt nie udzieliło odpowiedzi na to pytanie).

Charakterystyczny jest również brak jasnych, precyzyjnych opinii badanych dziewcząt na temat koncepcji sukcesu życiowego i dróg prowadzących do jego realizacji (39% dziewcząt odpowiedziało, iż nie wie, jak będzie próbowało osiągnąć sukces, a 16% nie udzieliło na to pytanie żadnej odpowiedzi). Wynik naszych badań sugeruje, że w naszej rzeczywistości sytuacja dziewcząt wydaje się trudniejsza niż chłopców. Ponadto utrwalone poglądy nauczycieli powodują, że nie pomagają oni dziewczętom w przełamywaniu stereotypów i wypracowaniu aktywniejszego stosunku do życia. Szkoła nie spełnia więc wobec nich jednego ze swoich podstawowych zadań: zapewnienia jednakowego statusu, stworzenia równych szans edukacyjnych dzieciom i młodzieży. Co więcej, nauczyciele najczęściej nie postrzegają swojego stosunku do dziewcząt jako nieprawidłowości.

Z wybranych przez nauczycieli celów wychowania możemy wyodrębnić po dwie pary zmiennych wyznaczających względnie niezależne wymiary orientacji wychowawczych (uzyskano je analizując macierz korelacji współczynników gamma za pomocą skalowania wielowymiarowego). Dla uczniów chłopców będzie to wymiar składający się z dwóch opozycyjnych zmiennych: celów wychowania krytycyzm versus oportunizm oraz wymiar, który można nazwać wykształcenie versus prorodzinność. Nauczyciele, którzy traktowali jako jeden z najważniejszych celów wychowania wypracowanie u uczniów krytycyzmu, odporności na naciski, posiadanie własnego zdania, nie cenili dobrego przystosowania do otoczenia, oportunizmu. Nauczyciele, którzy przywiązywali dużą wagę do przystosowania, nie traktowali jako istotnego celu wychowania krytycyzmu, posiadania własnych poglądów. Ci nauczyciele, którzy chcieli, aby ich uczniowie osiągnęli jak najwyższe wykształcenie i zdobyli rozległą wiedzę, nie przywiązywali dużej wagi do życia rodzinnego, postawy odpowiedzialności za rodzinę.

Dla uczennic uzyskaliśmy taki sam wymiar, jaki wystąpił przy analizie celów wychowawczych rodziców wobec córek, składający się z opozycyjnych zmiennych niezależność versus oportunizm i wymiar wykształcenie versus życie rodzinne.

Nauczyciele, którzy pragnęli kształtować u uczennic niezależność, uczynić je zdolnymi do podejmowania samodzielnych decyzji, nie wybierali jako ważnego celu przystosowania do otoczenia społecznego. Ci natomiast, którzy traktowali przystosowanie do otaczających warunków jako ważny cel wychowania, nie cenili samodzielności i umiejętności podejmowania decyzji.

Oprócz generalnie formułowanych celów i wartości wychowawczych o jakości edukacji i jej adekwatności do zmieniającego się społeczeństwa decydują konkretne zachowania wychowawców wobec młodzieży, ich umiejętności dostrzegania i rozwiązywania trudności wychowawczych i stosunek do młodzieży.

Pytaliśmy nauczycieli o kryterium sukcesu w ich pracy, o to co przeszkadza im w osiąganiu sukcesów? Blisko 20% nie odpowiedziało na pierwsze z trzech pytań, bądź udzieliło odpowiedzi "nie wiem". 23% uważa za swój sukces poznawcze osiągnięcia uczniów, punktowane miejsca w olimpiadach przedmiotowych, zdane egzaminy do szkół średnich lub wyższych, 52% - realizację celów tradycyjnie stawianych sobie przez nauczycieli "opiekunów°, 5% podało bardzo ogólne sformułowania kryterium sukcesu np. "harmonijny rozwój jednostki".

Zatrzymajmy się na chwilę nad wypowiedziami 52% nauczycieli. Świadczą one o postawie wobec młodzieży, którą nazwaliśmy za J.D. Willowerem postawą "nauczyciela-piekuna".

Nauczyciele-opiekunowie postrzegają swoich podopiecznych jako niezdyscyplinowanych, nieodpowiedzialnych, nieporadnych, którzy muszą być poddawani ciągłej kontroli. Sukces to: spokój na lekcjach, utrzymywanie dyscypliny, możliwość przekazania "absolutnych standardów dobra i piękna" (cytat z wypowiedzi nauczycielskiej). Nauczyciele uważają także za swój sukces fakt, że uczniowie radzą się ich w ważnych sprawach.

Niepowodzenie to: niesubordynacja uczniów, brak dyscypliny, brak szacunku, lekceważenie ich rad i wskazań. Można postawić hipotezę, że ci nauczyciele czują się raczej osobami przekazującymi podstawowe wartości społeczeństwa niż motywującymi uczniów do badania świata i własnej nad nim refleksji.

Przeciwieństwem "postawy opiekuna" jest postawa "humanistyczna". Szkoła w rozumieniu nauczycieli o postawie humanistycznej to społeczność demokratyczna, której członkowie uczą się poprzez interakcje i doświadczenia. Nauczyciele są przekonani, że klasa nie musi być ciągle kontrolowana, ponieważ młodzież sama jest w stanie utrzymać dostateczny stopień dyscypliny.

Rozmawiałyśmy z młodzieżą na temat relacji nauczyciel - uczeń. Pytałyśmy, co zmieniłaby w szkole, poza zmianami w zakresie przedmiotów nauczania, aby lepiej przygotowywała ich ona do życia w nowym, zmieniającym się świecie. 32% odpowiedzi można zakwalifikować jako propozycje przełamania społecznego rygoryzmu w szkole i poszerzenia możliwości wyboru ekspresji, samorealizacji i kształtowania automatycznych postaw. Nie stwierdziłyśmy statystycznie istotnych różnic między odpowiedziami uczniów szkół podstawowych i szkół zawodowych. Nie zauważyłyśmy też statystycznie istotnych różnic ze względu na płeć badanych. Wyodrębniłyśmy następujące postulaty młodzieży:

 
    tolerowanie inności w szkole,
    tolerowanie bycia "nikim",
    tolerowanie niedoskonałości,
    umożliwienie rzeczywistego dialogu z nauczycielem,
    przekształcenie szkoły w bardziej dynamiczną, mobilną, w której powinno się "coś dziać".


Młodzież zarzuca szkole zbytnią stereotypizację. Respondenci piszą, że nauczyciele nie tolerują ich zainteresowań, nic o nich nie wiedzą i nie chcą wiedzieć. (Przykłady dotyczą muzyki, głównie rock and rolla, reggae, religii np. rastafarianizmu, osób blisko związanych z kulturą młodzieżową - Boba Marley’a itp.). "Dla mojej mamy wszystkie moje misie były jednakowe, dla moich nauczycieli cała muzyka, której słucham to hałas".

Uczniowie chcieliby dwukierunkowej komunikacji w szkole - szacunku, przyjaźni, poszanowania ich czasu, "który można przeżywać lepiej". Wypowiedzi tej grupy uczniów można porównać do wartości i przekonań charakterystycznych dla kontrkultury młodzieżowej. Świadczą one o tym, że przemiany świadomości, postaw i stylów życia, będące udziałem niewielkich grup młodzieży z kręgów humanistyczno-uniwersyteckich, znalazły podatny grunt wśród 1/3 badanej przez nas młodzieży. Zmianę w szkole wiążą oni z możliwością realizacji potrzeb duchowych człowieka i przekształcaniem w tym kierunku jego cywilizacyjnego otoczenia.

Uczniowie chcieliby dwukierunkowej komunikacji z dorosłymi; w szkole więcej szacunku, przyjaźni, poczucia humoru wychowawców. Chcieliby w większym stopniu decydować o swoich poczynaniach, nie odczuwać ciągle, imperatywu posłuszeństwa i dobrego zachowania".

Wypowiedzi te pozostają w interesującej relacji do odpowiedzi 52% nauczycieli o ich sukcesie pedagogicznym, który polega na "spokojnym przekazywaniu wiedzy w spokojnej klasie". Pozostaje pytanie, czy szkoła o jakiej marzą uczniowie, przygotuje ich do funkcjonowania w nowej, niepewnej sytuacji społecznej? Myślimy, że tak. Stworzy bowiem możliwość najróżniejszych form lokalnych dyskursów, poszukiwań odpowiedzi na nurtujące uczniów pytania, dających oparcie w zagrażającej, budzącej lęk rzeczywistości. Warto dodać, że 26% uczniów widzi konieczność zmian systemowych w edukacji.


Elżbieta Putkiewicz

Anna Wiłkomirska

Anna Zielińska

Wydział Pedagogiczny UW



Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry