0 integracyjnej roli muzyki
Gdy rozpocząłem pracę jako "pan od muzyki" w szkole podstawowej, jednym z najbardziej istotnych zaobserwowanych przez mnie niedociągnięć szkolnych było całkowite zaniedbanie społecznego wychowania dzieci.
Po dziewięciu latach pracy muszę potwierdzić tę diagnozę, jestem nawet skłonny postawić tezę, że praca naszej szkoły jest zdezintegrowana pod każdym względem. Postępuje dezintegracja społeczna: oceny dzielą dzieci na zdolne i niezdolne, a pieniądze rodziców na - dzieci biedne i bogate. Rzadko można dostrzec autentyczną współpracę i więź emocjonalną ucznia z nauczycielem. Najczęściej jest prowadzona wojna podjazdowa. Wynika to chyba z nauczycielskiej nieumiejętności wytłumaczenia dzieciom sensu nauki, niechęci do dyskutowania z dziećmi (łatwiej nakazywać niż rozmawiać), nieudolności w sferze "wyobraźni psychologicznej".
Przedstawię moje próby wielostronnego wykorzystywania zajęć muzycznych do przełamywania granic między ludźmi oraz między przedmiotami nauczania (formami aktywności uczniowskiej). Punktem wyjścia do poszukiwania opisanych niżej ćwiczeń i zabaw było przeświadczenie, że:
| 1. |
człowiek jako istota społeczna, dążąca do życia w grupie, powinien doskonalić umiejętność wyrażania siebie oraz odbierania komunikatu z zewnątrz. Im różnorodniejszymi środkami wyrazu będzie dysponował, tym chętniej będzie wchodził w interakcje społeczne, dzięki czemu będzie szczęśliwszy i zdrowszy. | ||
| 2. |
muzyka jako specyficzny język pozawerbalny (język dźwięku i gestu) może dostarczyć nowych form ekspresji. Oto przykłady ćwiczeń społecznych: | ||
Zagadki baletowe
Dzieci słuchają utworu muzycznego, starając się określić jego nastrój, dynamikę, tempo. Muzyka ma też być inspiracją do stworzenia krótkiej historyjki, opowiadania. Jeden z uczniów, któremu udało się wymyślić historyjkę "baletową", zostaje wyznaczony do jej przedstawienia. Jeżeli potrzebni są mu pomocnicy, wybiera ich spośród chętnych z klasy. Razem tworzą zespół, który w ciągu 2-3 minut szeptem przygotowuje się do występu. Przy akompaniamencie danego utworu muzycznego przedstawiają scenkę baletową, a pozostali uczniowie starają się odgadnąć treść scenki. Głosu udziela im autor zagadki. Dziecko, które odgadło zagadkę, ma prawo do przedstawienia własnej inscenizacji.
Do tej zabawy nadają się szczególnie utwory o wyraźnie określonym nastroju. Dzieci potrafią wtedy doskonale dostosować swą grę aktorską do charakteru muzyki. Ich zagadki niejednokrotnie cechuje artystyczny poziom i wzbudzają one szczery zachwyt.
Zagadki baletowe doskonalą zarówno wyraźnie treści poprzez gest i mimikę, jak i odbiór komunikatu pantomimicznego. Jeśli zagadka jest zespołowa, to podczas jej przygotowywania uczniowie dodatkowo ćwiczą umiejętność współpracy w grupie. Uczniowie o niskiej pozycji społecznej w klasie, często dzięki odgadnięciu zagadki mogą zaznaczyć swą obecność, bowiem to oni wtedy zyskują prawo do kierowania stworzonym przez siebie zespołem oraz przedstawienia własnej scenki. Uproszczoną, uboższą odmianą tej zabawy są zagadki pantomimiczne (bez muzyki).
Konferencja prasowa
Zabawę tę proponuję każdej nowo sformowanej grupie. Na zakończenie zajęć jeden z uczniów jest przez kilka minut bohaterem konferencji prasowej. Pozostali uczniowie to dziennikarze, którzy zadają mu pytania "osobiste". Ponieważ odbywa się to na zajęciach muzycznych, pytania są śpiewane. Cel zabawy to oczywiście wzajemne poznanie się. Dzieci, jak zresztą i dorośli, mają skłonność do formowania schematycznych i uproszczonych sądów o bliźnich, do kierowania się pozorami. Często zdarza się, że tworzą podziały na lepszych i gorszych pod wpływem różnych postępów w nauce albo różnej pozycji majątkowej rodziców. Konferencja prasowa i podobne zabawy mogą nieco pomóc klasie w odkryciu nie dostrzeganych zalet kolegów, na przykład ciekawego hobby. Zdarza się też, że konferencja prasowa jest okazją do wyjaśnienia nieporozumień między dziećmi, rozwiązania konfliktu itp.
Słuchowisko
Najchętniej pracuję z dziećmi nad słuchowiskiem według następującego schematu:
| 1. | uzgadniamy temat słuchowiska, wymyślamy tytuł, | ||
| 2. | dzieci wspólnie wymyślają historię, którą nauczyciel lub dziecko wybrane na narratora notuje "pismem obrazkowym" na tablicy, | ||
| 3. | dokonujemy podziału na role, dobieramy instrumenty lub inne przedmioty dla uzyskania dodatkowych efektów akustycznych (np. "muzyka lasu", "muzyka czarownicy", "muzyka zamku na Szklanej Górze"), | ||
| 4. | po próbie generalnej dokonujemy nagrania. |
Dzieci nie mają dokładnie napisanych kwestii. Fabułę prowadzi narrator, patrząc na obrazkowy zapis na tablicy. Gdy w słuchowisku dochodzi na przykład do spotkania postaci, to aktorzy improwizują dialog. Jest to spontaniczna zabawa, trochę podobna do podwórkowej zabawy w świat dorosłych i dzięki temu bliższa naturze dziecka. Dzieci potrafią być wspaniałymi aktorami, gdy improwizują. Nieco starsi uczniowie (na przykład trzecioklasiści) są już w stanie samodzielnie przygotować słuchowisko. Dzielą się na kilkuosobowe zespoły i pracują bez belferskiej ingerencji. Praca ta jest co najmniej tak trudna, jak praca freinetowskiego zespołu nad wyborem tekstu do prezentacji. Wymaga bowiem dużej elastyczności, obiektywizmu i umiejętności podporządkowania własnego egocentryzmu wyższym celom. Nauczyciel może wtedy dokonać diagnozy dotyczącej poziomu rozwoju społecznego swych uczniów. Każda samodzielna praca w zespole szczególnie intensywnie przygotowuje dziecko do dorosłego życia.
Zespołowe improwizacje
Przedstawię moje dwie ulubione improwizacje instrumentalne na fletach prostych i instrumentach Orffa (melodyczne i niemelodyczne instrumenty perkusyjne). Pierwszą improwizację poprzedzamy przygotowaniem prostego refrenu granego na fletach. Potem opracowujemy akompaniament oparty na instrumentach perkusyjnych oraz ustalamy kolejność występów improwizujących muzyków. Część dzieci gra nieustannie w ciągu całego utworu, tworząc akompaniament na instrumentach perkusyjnych. Fleciści grają refren, który jest przeplatany improwizacjami solistów. Utwór jest zbudowany według schematu: A B A C A D A itd., w którym A to refren, a B C D to improwizacje solowe.
Drugi rodzaj improwizacji świetnie się udaje na zajęciach pozalekcyjnych w małej grupie dzieci, które już kilka razy muzykowały ze sobą, dobrze się wyczuwają i nauczyły się, że muzyka jest przeciwieństwem hałasu. Muzycy pozornie dysponują całkowitą swobodą, bo nie ma żadnej zasady melodycznej, rytmicznej czy innej, według której muzykujemy. Musimy starać się współbrzmieć ze sobą, podpowiada nam intuicja. Jest to bardzo subtelne porozumienie dusz. Trudno opisać uczucia towarzyszące nam podczas muzykowania, ale czasami podczas zajęć przeżywam swoiste "katharsis".
Zespołowe improwizacje wokalne
Podobnie jak w przypadku pierwszej improwizacji instrumentalnej ustalamy refren, który później śpiewany zbiorowo - przeplatany jest słowno-muzycznymi improwizacjami poszczególnych wokalistów. Zabawę tę zaproponowałem niedawno grupie dorosłych, rodzicom moich uczniów. Niektórzy mieli ogromne kłopoty z przełamaniem nieśmiałości czy wręcz strachu przed publicznym wyśpiewaniem tego, co w "duszy gra". Była to pewnego rodzaju terapia, lekcja otwartości emocjonalnej. Zamierzam wypróbować swobodną improwizację wokalną, podobną do opisanych wyżej prób instrumentalnych.
Listy dźwiękowe
Wszystkie próby twórcze oparte na dźwięku nadają się do nagrania na kasetę i stworzenia listu dźwiękowego. Wymiana kaset może wzbogacić freinetowską korespondencję międzyszkolną. Moja wymiana zazwyczaj ogranicza się do Gdańska. Dzięki temu, że pracuję w kilku szkołach, mogę inicjować korespondencję między uczniami tych szkół i służyć im za listonosza. Korespondencja "międzymiastowa" była bardzo satysfakcjonująca, ale mam też niemiłe wspomnienia - kilkakrotnie zdarzyło się, że wykradziono kasetę z przesyłki.
Idea freinetowskiej korespondencji wydaje mi się wciąż za słabo rozpropagowana, zbyt mało wykorzystana. Szkoda, bo jest to przecież zarówno wspaniała możliwość pracy ucznia, jak i zaspokajania oraz wzmacniania społecznych potrzeb dziecka.
Ćwiczenia i zabawy
Interesujące ćwiczenia doskonalące umiejętność porozumiewania się za pomocą ciała proponuje Ewa Skowrońska-Labecka w książce pt. Dźwięk i gest (WSiP, 1984). Wiele ciekawych propozycji można znaleźć w pracach psychologów dotyczących np. treningu interpersonalnego. Również warsztaty teatralne mogą stanowić inspiracje do pracy pedagogicznej. Oto kilka ćwiczeń:
Marionetki: Uczniowie łączą się w pary. Jedno z dzieci leży na wznak i jest marionetką, którą drugi uczeń-lalkarz animuje za pomocą niewidzialnych sznurków "przyczepionych" do głowy, tułowia oraz kończyn. Później zamieniają się rolami. Wolno porozumiewać się tylko gestem i wzrokiem.
Plastelina (tworzenie rzeźb): Uczeń-rzeźbiarz formuje rzeźbę (pomnik) używając jako materiału rzeźbiarskiego swego kolegi z pary lub kolegów - rzeźba może być kilkuosobowa, zabawa jest wtedy ciekawsza.
Żelazo i magnes: Magnesem jest uczeń prowadzący ręce, nogi, głowę itp. żelaza, czyli swego partnera-odbiorcy. "Magnes" ma zamknięte oczy, a w dodatku partnerom nie wolno się dotknąć. Ćwiczenie jest bardzo trudne, wymaga dużego skupienia, intuicji, pracy podświadomości.
Czarodziej: Dziecko-czarodziej daje wybranemu koledze jakiś przedmiot o nieokreślonym kształcie (worek, poduszkę itp.), wypowiadając jednocześnie zaklęcie, np. jeż. Obdarowane dziecko musi zachowywać się tak, jakby rzeczywiście trzymało jeża. Później zamienia się w czarodzieja, wywołuje innego kolegę i daje mu inny, wymyślony i zaklęty przez siebie prezent.
"Cici pao" i "tito tito": Uczniowie w parach kłócą się, używając wyłącznie słów "tito tito" lub wyznają sobie miłość, mówiąc do siebie "cici pao". Porozumiewają się za pomocą pantomimiki i odpowiedniej intonacji.
Inne przejawy życia społecznego
Jeśli uzna się rozwój społeczny uczniów za jeden z nadrzędnych celów, to można wskazać dużo sytuacji ćwiczących umiejętności społeczne. Jedną z takich możliwości jest stwarzanie klasie okazji do dokonywania wyboru przez głosowanie, np. wybieranie piosenki do nauczenia się. Dzieci uczą się wtedy stosowania praw demokracji i podporządkowywania się woli większości, co - wbrew pozorom - początkowo nie jest łatwe.
Często też, gdy kolejni ochotnicy prezentują swoje umiejętności, to nie ja wybieram ucznia mającego dokonać prezentacji, lecz czyni to uczeń, który wcześniej zakończył swój występ. Stwarzam mu okazję do zastanowienia się, kogo lubi oraz możliwość okazania sympatii koleżance czy koledze poprzez wybranie ich na swojego następcę.
Odrębnym problemem jest komunikowanie się nauczyciela z rodzinami. Prawidłowa wymiana informacji jest szczególnie ważna w szkołach społecznych, bo w przeciwnym wypadku zawsze dochodzi do konfliktu. Rozpoczynając pracę z nową klasą inicjuję spotkanie z rodzicami tych uczniów, by zapoznać ich z moją koncepcją nauczania muzyki. Co pewien czas przychodzą na zebrania, by dzielić się radościami i smutkami płynącymi z pracy z ich dziećmi. W przypadku niepowodzeń informuję, jakie widzę przyczyny naszych kłopotów oraz jak zamierzam z nich wybrnąć. Czasem proszę o dodatkową informację lub inną pomoc. Pragnę, by rodzice zaufali mi jako fachowcowi.
Ważne też jest, aby praca uczniów stawała się pretekstem do dodatkowych kontaktów z ich rodzicami. Namawiam dzieci, by uczyły mamę i tatę czytania nut i gry na instrumencie, a dorosłych- by pozwalali się uczyć. W celu zainteresowania rodziców twórczością dzieci urządziłem na korytarzu szkoły wystawę prac literackich i plastycznych, które uczniowie stworzyli pod wpływem muzyki.
Na "Wieczorze opłatkowym" dziecięcy zespół instrumentalny akompaniował widowni do śpiewu, grając kolędy. Zespół Świąteczny (taką nazwę nosi orkiestra grająca kolędy) złożony jest z muzyków ze szkół, w których pracuję lub pracowałem. Od pięciu lat spotykam się przed świętami Bożego Narodzenia z dziećmi pragnącymi zostać muzykami zespołu. Po "sezonie kolędowym" zespół rozwiązuje się, aby po roku wznowić działalność. W tym roku orkiestra miała dodatkową okazję wystąpić na "kolędowym jam session" na Zamku Malborskim, które zostało zorganizowane przez dyrektora mieszczącej się tam szkoły społecznej, panią Annę Dereń. Akompaniowaliśmy nie tylko publiczności, ale i szkolnym chórom śpiewającym kolędy. W trakcie trwania imprezy wśród widzów oraz na ulicach miasta zbierano pieniądze dla dzieci z wadami serca i w ten sposób przyłączyliśmy się do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka. Muzyka, dzięki swej integracyjnej mocy, połączyła nas w jeden zespół serc.
Jeszcze innym pomysłem na integrację rodziny jest udział dzieci i rodziców w wieczornych koncertach w filharmonii. Na koncerty warte wysłuchania zapraszam rodziców podczas szkolnych zebrań.
Wszystkie wymienione tu formy pracy z uczniami, oprócz tego, że mają umożliwiać im pełniejszy rozwój osobowości oraz urozmaicać życie szkolne, były wymyślane i stosowane jeszcze w innym celu: po to by także nauczyciel mógł pracować z większą radością, łatwiej komunikować się z dziećmi - aby i on się nie nudził w szkole.
Mirosław Brzana
Gdańsk
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24