LO w Kętrzynie - szkoła olimpiad
Karol Irzykowski walcząc z witkiewiczowską Czystą Formą napisał: "Każda epoczka literacka ma swego bziczka".
W pedagogice, tak jak w literaturze, mijają "epoczki" i "bziczki", a uczniowie i nauczyciele Liceum Ogólnokształcącego im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie każdego roku od września do maja żyją olimpiadami przedmiotowymi i zapisują na swoim koncie coraz to nowe sukcesy. Jak na prowincjonalną szkołę są one niebagatelne i wymierne, a potwierdzeniem ich są następujące dane. Trzech laureatów międzynarodowych olimpiad, w tym brązowy medal z chemii (Adam Doliwa), z biologii (Przemysław Szubstarski 1989/90) i pierwsze miejsce w Międzynarodowym Konkursie Matematycznym "Kangur"-93 (Zbigniew Ćwik). Poza tym szkoła ma ponad 90 finalistów olimpiad przedmiotowych i 20 laureatów.
Od kilkunastu lat Liceum Ogólnokształcące im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie zajmuje zespołowo pierwsze miejsce w Konkursie Chemicznym im. prof. A. Swinarskiego na UMK w Toruniu. W pierwszej dziesiątce jest zawsze 8-10 uczniów naszej szkoły z klas trzecich i czwartych i tym samym uzyskują oni indeksy na UMK w Toruniu. Uniwersytety Gdański i Mikołaja Kopernika w Toruniu przesyłają do szkoły listy z wyrazami uznania i podziękowaniami dla mgr. Jana Krysztopika i do kuratorium za bardzo dobre przygotowanie absolwentów naszego liceum z chemii.
W gronie 90 finalistów olimpiad jest około 20 finalistów z chemii, biologii, języka polskiego, pozostali to finaliści olimpiady z fizyki, języka rosyjskiego, ekologicznej, filozoficznej. Sprawą oczywistą jest to, że przede wszystkim nasi uczniowie są każdego roku finalistami wszystkich olimpiad okręgowych II stopnia (wiedzy o zdrowiu, ornitologicznej, języka niemieckiego), konkursów (recytatorskiego, krasomówczego, drużyn sanitarnych, turnieju marynistycznego), przeglądów Szkolnych Zespołów Teatralnych, Kół Turystyczno-Krajoznawczych. W roku szkolnym 1992/93 uczniowie naszego liceum zajęli I miejsce w Polsce w Konkursie Marynistycznym z cyklu "Polska leży nad Bałtykiem".
Te osiągnięcia są efektem nieustającej aktywności dydaktyczno-wychowawczej uczniów i nauczycieli, której motorem jest powiązanie nauczania w klasach profilowanych z uczestnictwem w olimpiadach przedmiotowych. We wszystkich klasach, a w profilowanych szczególnie, praca od początku jest ukierunkowana na zmobilizowanie ucznia do najwyższego zaangażowania. Osiąga się to przez zainteresowanie uczniów olimpiadami przedmiotowymi, w których udział jest masowy.
Dla przykładu - w roku szkolnym 1988/89 na 490 uczniów do eliminacji w I etapie przystąpiło 87, w eliminacjach II stopnia uczestniczyło 75, a do III stopnia doszło 10 uczniów. W ubiegłym roku szkolnym na ponad 600 uczniów w eliminacjach szkolnych udział wzięło 310. Z tej grupy do zawodów II stopnia zakwalifikowało się 32 uczniów z biologii, 14 z języka polskiego, 21 z chemii, kilkunastu uczniów brało udział w wyższych szczeblach olimpiady ornitologicznej, ekologicznej, wiedzy o Polsce i świecie współczesnym, historycznej, języka rosyjskiego.
Jest to efektem jedynej i niepowtarzalnej atmosfery naszej szkoły, którą tworzą klasy profilowane aktywizująco oddziałujące na pozostałe. Specyficzny klimat, na który składa się wiele czynników panuje w klasach profilowanych już od początku nauki. Wybierają je uczniowie pracowici, zdolni i ambitni. Liczba godzin przeznaczonych na dany przedmiot jest większa niż w pozostałych klasach, nauczyciele i uczniowie przychodzą na te lekcje świadomie i podświadomie ukierunkowani na intensywniejszą pracę. Sprawdziany wiadomości z tych przedmiotów mają różne formy i są częstsze (w klasach o profilu biologiczno-chemicznym z chemii w ciągu półrocza każdy uczeń otrzymuje ok. 20 ocen, w klasie maturalnej o profilu humanistycznym było po 10 ocen z prac pisemnych). W czasie lekcji i po lekcji wskazuje się źródła i materiały umożliwiające poszerzenie wiedzy na omawiany temat. Dzięki tym wszystkim zabiegom uczeń staje się aktywny intelektualnie i otwarty na wszystko, co rozwija i poszerza jego horyzonty z danego przedmiotu; wkrótce podejmuje samodzielne poszukiwania. Pod koniec nauki w klasie pierwszej zawsze wyłania się czołówka, która pracuje z większym zaangażowaniem i tworzy klimat zmuszający wszystkich uczniów do intensywnej pracy. W klasach drugich uczniowie wyróżniający się wynikami i chętni rozpoczynają przygotowania do udziału w olimpiadach przedmiotowych albo już biorą w nich udział (zawody chemiczne, olimpiada biologiczna, historyczna).
Regulamin olimpiad wymaga, aby uczestnik miał opanowany cały materiał programowy szkoły średniej z danego przedmiotu. W klasie drugiej i trzeciej, mimo najszczerszych chęci, jest to niemożliwe. Szanse na sukces drugoklasistów i trzecioklasistów są nikłe i wszyscy są tego świadomi. Jednak uczestnictwo w olimpiadzie od klasy trzeciej czy nawet drugiej daje uczniowi korzyści wielostronne i niewymierne. Przygotowując się do eliminacji uczeń powtarza i poszerza materiał tak doskonale, że w każdej chwili jest on podstawą do rozwiązywania coraz bardziej skomplikowanych problemów i dzięki temu zasób wiedzy z roku na rok nie tylko się utrwala, ale i poszerza.
Oczywiste jest to, że godzin lekcyjnych nawet przy zwiększonym wymiarze przewidzianym dla klas profilowanych jest stanowczo za mało. W mojej szkole nieodpłatnie są prowadzone dodatkowe zajęcia w postaci kół przedmiotowych. Na zajęcia te uczęszcza cała klasa, bądź też tylko chętni z klasy profilowanej i uczniowie zainteresowani przedmiotem z klas nie profilowanych. Liczba godzin zajęć pozalekcyjnych wynosi 2 tygodniowo, ale na miesiąc przed eliminacjami okręgowymi lub centralnymi dochodzi do 4-5. Bez przesady trzeba stwierdzić, że przedmiotowe koła olimpijskie to dla uczniów bezpłatne korepetycje na najwyższym poziomie i dlatego korepetycje jako odpłatna nauka w kętrzyńskim liceum nie istnieją ani przed maturą, ani przed egzaminami wstępnymi. Poziom wiedzy kółkowiczów-olimpijczyków zmusza pozostałych do dorównywania najlepszym.
Korzyści z tak masowego ruchu olimpijskiego są wielostronne. Każde eliminacje na poszczególnych szczeblach od klasy drugiej to trening psychiczny, który uczy sztuki opanowywania tremy, przeżywania stresów, zachowania się w nowych, pozaszkolnych warunkach. Tu nawet porażki są wygranymi, bo każdy uświadamia sobie, jakie ma braki, jak trzeba odpowiadać, jak wypada w konfrontacji z uczniami z innych szkół. Często po eliminacjach olimpijczyk konstatuje - teraz wiem, na czym polegał mój błąd. Po każdym etapie sukcesy i porażki analizuje się w klasie, aby wszyscy mogli się na nich uczyć.
Umiejętności przyswojone w czasie pisania pracy na olimpiadę - kompozycja treści, sporządzanie bibliografii, przypisów i kultura języka - procentują później na studiach. Liceum Ogólnokształcące w Kętrzynie znane jest ze swoich osiągnięć olimpijskich, jednak nie laury olimpijskie są celem całokształtu procesu dydaktyczno-wychowawczego, ale to, żeby każdemu uczniowi dać szansę i możliwości przeżycia satysfakcji z sukcesu. Mgr Stanisława Łozińska - jedna z polonistek w LO w Kętrzynie, napisała scenariusz i wyreżyserowała przedstawienie z najsłabszą klasą, utworzoną na skutek interwencji rodziców. Na wojewódzkim przeglądzie Szkolnych Kół Teatralnych otrzymała ona pierwszą nagrodę.
Liceum, o którym piszę, w roku 1995 będzie obchodziło pięćdziesięciolecie pracy. Co się w nim zmieniło? Trzydzieści lat temu byłam uczennicą tej szkoły. Klasa, w której uczę, prócz stolików, które zastąpiły poniemieckie ławki, ma to samo wyposażenie - odwieczny adapter, kilka płyt i portretów. Gabinet chemiczny, w którym ostatnio nadzorowałam zajęcia ciche, pozostał taki sam jak przed trzydziestu laty, kiedy chodziłam na kółko chemiczne. Tajemnica sukcesów dydaktycznych i wychowawczych tkwi nie w wyposażeniu, które podziwiamy w szkołach zachodnich, ale w osobowości nauczycieli. Na pewno łatwiej i przyjemniej pracuje się w bogatych w najnowocześniejsze pomoce klasach, ale to nie martwe maszyny, tylko żywy człowiek przekazuje człowiekowi swoje pasje i zainteresowania. Truizm ten potwierdzają sukcesy olimpijskie kętrzyńskiego liceum, którego nauczyciele nie liczą godzin niepłatnych zajęć pozalekcyjnych i nie znają rodziców swoich laureatów i finalistów.
Czesława Dąbrowska
Kętrzyn
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24