Maj 1995
Pobierz całe pismo
Szkoła to nie fabryka nauczania
Szkoła to nie fabryka nauczania
Nowe badania dotyczące "dobrej szkoły" zwracają uwagę na szereg ważnych dla jej życia, dotąd niedocenianych czynników. Kilka z nich chciałbym omówić na przykładzie szkół niemieckich.
Ze wszystkich badań nad przyszłością szkoły we współczesnym społeczeństwie europejskim wynika, że szkoła coraz częściej pojmowana jest jako instytucja społeczna, którą wypełniają życiem jednostki zjednoczone wspólnymi przedsięwzięciami pedagogicznymi. Obserwowane różnice między poszczególnymi szkołami tego samego typu, działającymi w podobnych warunkach społeczno-ekonomicznych, świadczą o tkwiących w niektórych zespołach twórczych aspiracjach i woli działania.
Jak dojść do takiego poziomu, aby szkoła, w której pracujemy, zasłużyła na miano "dobrej szkoły"?
Zanim zastanowimy się nad efektywnymi sposobami, należy najpierw stwierdzić, że kryteria określające dobrą szkołę nie są wcale jasne. Ich podział i znaczenie zależy od interesów społecznych, poglądów filozoficznych, politycznych, oświatowych, od stanu wiedzy naukowej na temat optymalnego procesu dydaktycznego, a także - co tu ukrywać - zaplecza finansowego.
Dobra lekcja to więcej niż realizacja programu, planu zajęć czy wypełnianie czasu od dzwonka do dzwonka. Szkoła jest czymś więcej i czymś innym niż tylko fabryką nauczania. Chodzi w niej o optymalne zapewnienie warunków realizacji głównych celów edukacyjnych, a tym samym o humanitarne i demokratyczne wartości: możliwie najlepsze przygotowanie ucznia do odpowiedzialnej roli w zawodzie, rodzinie, w wolnym czasie oraz innych działaniach społecznych.
Dyskusja na temat nowych kierunków pedagogicznych, która toczyła się w ostatnich latach w wielu środowiskach w Niemczech, zwróciła uwagę na to, że głównym zadaniem kształcenia jest wyrobienie u uczniów krytycznego spojrzenia na rzeczywistość, rozwijanie umiejętności podejmowania decyzji i współdecydowania, tworzenie warunków do rozwoju indywidualnych zdolności oraz wprowadzenie ucznia w problematykę kluczowych problemów współczesności.
Szkoły niemieckie znajdują się w przededniu poważnej reformy wewnętrznej. Powodzenie jej będzie możliwe dopiero wtedy, jeżeli zostanie zrealizowana przez samych nauczycieli. Oni najlepiej wiedzą, że administracyjne zarządzenia tylko pogarszają sytuację w szkole, umniejszają ich motywację do innowacji i do pracy pozaszkolnej. W tej sytuacji dyrektorowi przypada trudne zadanie kojarzenia wymagań administracji z motywacją nauczycieli do wprowadzenia reformy.
Wyniki badań naukowych, opinie społeczne i stanowisko zainteresowanych zespołów nauczycieli pozwoliły już sformułować wspólne wnioski na temat wizerunku dobrej szkoły. Decydujące są:
- grupa czynników tworzących klimat szkoły,
- zespół cech wiążących się z organizacją, planowaniem i strukturą szkoły.
Do pierwszej grupy należy wszystko, co nazywamy życiem szkolnym. A więc: uroczystości szkolne, wycieczki, zielone szkoły, oferty pozalekcyjne, kółka, imprezy sportowe, tradycja szkoły. Dobre szkoły odznaczają się bogatym, twórczym życiem wewnętrznym. Do tego zalicza się również - i to jest najistotniejsze - stosunek nauczycieli do uczniów, jak też styl komunikowania się wśród uczniów.
W dobrych szkołach nastawienie nauczycieli do podopiecznych jest pozytywne i optymistyczne; uczniowie są traktowani poważnie, panuje ogólna atmosfera zaufania; przyczyn słabych osiągnięć nie szuka się jedynie po stronie ucznia. Istnieje dobra współpraca między nauczycielami, a rada pedagogiczna działa jako całość, zarówno w kontaktach formalnych, jak też nieformalnych; panuje zgodność w sprawach dydaktyczno-metodycznych.
Badania dowodzą, że w dobrych szkołach występuje duża identyfikacja nauczycieli i uczniów ze szkołą. Dzieje się to wtedy, kiedy w pierwszym rzędzie brany jest pod uwagę interes dzieci, nauczyciele gotowi są do podejmowania dialogu, a uczniowie biorą udział w podejmowaniu decyzji, co z kolei rodzi ich odpowiedzialność za swoje działania. Duże znaczenie ma celowość podejmowanych zadań, przejrzystość i sens szkolnych przedsięwzięć oraz jasne kryteria oceny ucznia. Umożliwienie doznania przez dziecko poczucia sukcesu, jak też doświadczenia, że uczniowie mają indywidualny wpływ na swoje postępy - należy również do empirycznych cech dobrej szkoły. Wszystkie te objawy razem wzięte tworzą to, co nazywane jest duchem, klimatem wreszcie - kulturą szkoły.
Drugi aspekt określają cechy organizacyjne i strukturalne. Należy do nich wszystko to, co składa się na dobre funkcjonowanie szkoły jako organizacji. A więc: niewielka fluktuacja kadr, mało zastępstw, brak "okienek". Zauważono, że w dobrych szkołach sprawy organizacyjne nie pochłaniają zbyt wiele ludzkiej energii, występuje mniej konfliktów i sytuacji kryzysowych.
Do tych cech należy dobrze ustalony program dydaktyczno-wychowawczy, poprzedzony dyskusją, w której brali udział rodzice. W dyskusji pedagogicznej muszą być uwzględnione takie czynniki, jak: współpraca między nauczycielami, przejawy życia szkolnego, pedagogiczne innowacje, zasięg identyfikacji ze szkołą.
W wizji dobrej szkoły inaczej przedstawia się funkcja dyrektora szkoły. Poprzez swój styl kierowania i sam sposób bycia ma on wpływać na przyjazny klimat szkoły, a radę pedagogiczną przysposabiać do wprowadzania zmian i innowacji. Tak działające zespoły tworzą z czasem coś, co można nazwać właśnie kulturą szkoły lub wręcz - etosem szkoły.
Efektywny dyrektor dobrej szkoły to:
- optymistyczny inicjator,
- osoba, która pierwsza daje impuls do innowacji,
- ma wielorakie kontakty z nauczycielami,
- daje odczuć nauczycielom, że darzy ich szacunkiem,
- prowadzi politykę otwarcia szkoły na środowisko lokalne.
Z tych względów coraz częściej zwraca się uwagę na kwalifikacje zawodowe i osobowościowe kandydatów na dyrektorów, ich umiejętności komunikacji z ludźmi. Należy do nich styl kolegialny, a także wiedza merytoryczna, oraz metodologia rozwoju organizacyjnego.
Poszukiwanie cech dobrej szkoły wyłoniło szereg czynników, które określają szkołę jako pedagogiczną całość. W tym kontekście rada pedagogiczna musi być samodzielna, zdolna do rozwiązywania nasuwających się problemów dnia codziennego. Taka rada ma też większą szansę na osiągnięcie zamierzonych celów. Można to uznać za odejście od pojmowania szkoły jako biurokratycznego systemu społecznego na rzecz rozumienia szkoły jako instytucji, w której istnieje współpraca i dobra komunikacja międzyludzka.
Nowe formy wewnątrzszkolnego doskonalenia i rozwoju organizacyjnego jak też nowe treści i formy kształcenia dyrektorów muszą brać to pod uwagę i być ukierunkowane na traktowanie rady pedagogicznej jako podmiotu, tak aby ciała te mogły stać się orędownikiem zmian szkolnych i procesu rozwojowego.
Jednym z otwartych problemów pozostaje zagadnienie ochrony autonomiczności szkoły, tj. poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak produktywnie i celowo wykorzystać tę autonomię? Dużą rolę w rozstrzygnięciu tego dylematu przypisuje się instytucjom doskonalenia nauczycieli i nadzorowi szkolnemu.
Przedstawione tu rozważania wskazują, że dobra szkoła jest uzależniona od motywacji i zaangażowania osób w niej działających, wymaga pewnego pedagogicznego optymizmu i nie może być zarządzana administracyjnie. Ogólne ramy systemu szkolnego i uregulowania organizacyjne mają na ten proces mniej lub bardziej hamujący wpływ. Muszą one wszystkie być na nowo zinterpretowane i, być może, twórczo zmienione i rozwinięte.
Dla dobrej, zaangażowanej pracy - uczą nas tego badania socjologiczne - potrzebni są motywowani wewnętrznie pracownicy, którzy identyfikują się ze swoim zadaniem. Tworzenie klimatu szkoły nie da się osiągnąć przez zarządzenia w stylu autorytarnym, lecz poprzez działania zespołowe. Dlatego w szkole należy tworzyć, a nie nią zarządzać.
Hartmut Wenzel