Dlaczego Freinet?
Celestyn Freinet rozpoczął pracę pedagogiczną tuż po zakończeniu I wojny światowej w małej miejscowości Bar-sur-Loup we Francji. Chyba sam nie mógł się wtedy spodziewać, że stanie się twórcą niezwykłego, wiecznie młodego i prawdziwie oddolnego ruchu pedagogicznego, obejmującego obecnie blisko... czterdzieści krajów świata!
Od kilkunastu lat utrzymuję bliski kontakt z nauczycielami zrzeszonymi w Polskim Stowarzyszeniu Animatorów Pedagogiki Celestyna Freineta. Konferencje freinetowskie, na których doskonalimy swój fach, wzajemnie od siebie się ucząc, ściągają z całego kraju dziesiątki pedagogów w różnym wieku. Ostatnio konsultuje się ze mną coraz więcej studentów oraz młodych nauczycieli, wiedząc, że jestem nauczycielem freinetowcem.
Co zadecydowało o tak niesłychanej żywotności pedagogiki freinetowskiej? Siłą Freineta jest to, że zbudował on swoją koncepcję, wychodząc od praktyki nauczycielskiej. Codzienne doświadczenia z pracy z dziećmi ukazały mu słabość tradycyjnego systemu nauczania. Zauważył na przykład, że w tradycyjnej szkole zmusza się uczniów do wykonywania nikomu niepotrzebnych czynności. Tymczasem żaden człowiek nie lubi pracować na próżno. Każda praca powinna mieć zrozumiały cel i być użyteczna, należy zatem wykluczać ćwiczenia, których jedynym celem jest ewentualna okazja do poprawienia ich czerwonym atramentem oraz wypracowania, których jedynym czytelnikiem jest nauczyciel.
Sprzeciw Freineta budziło prowadzenie lekcji wyłącznie w murach szkolnych, w formie wykładu, wyjaśnienia czy pokazu. Uważał, że metody podające hamują aktywność wychowanków i nie wyposażają ich w podstawowe życiowe umiejętności. Uczniowie wprawdzie przy nauczycielu poradzą sobie z rozwiązywaniem abstrakcyjnych problemów z podręczników, lecz poza szkołą ujawni się ich niezaradność.
Za błąd pedagogiczny uznał Freinet stosowanie ocen cyfrowych z pominięciem naturalnej motywacji. Pisał: Nikt nie lubi kontroli i kary, którą zawsze odczuwa się jako ujmę dla swej godności osobistej, szczególnie gdy odbywa się publicznie. Ponadto przyzwyczajenie do nagród i kar w postaci ocen jest równoznaczne z obojętnością na inne bodźce motywacyjne.
Te i inne obserwacje, a także lektura prac takich pedagogów nowatorów, jak Dewey, Decroly, Ferriere, Montessori, pomogły Celestynowi Freinetowi w budowaniu własnego systemu edukacyjnego. Jego pracę na bieżąco weryfikowali uczniowie, co sprawiło, że freinetowska koncepcja wyróżnia się rzadko spotykanym w podręcznikach pedagogiki zdrowym rozsądkiem oraz doskonalą znajomością wszelkich szkolnych tajemnic i praw, nie znanych teoretykom idealistom.
O ile inni przedstawiciele Nowego Wychowania zwracali uwagę głównie na twórczy rozwój ucznia jako jednostki, Freinet za najważniejsze uznał maksymalny rozwój osobowości dziecka w tonie rozumnie pojętej wspólnoty, której służy i która jemu służy. Dostrzegł zatem, że człowiek, stanowiąc sam autonomiczną wartość, jest też istotą społeczną, w związku z czym powinien być wyposażony w takie społeczne sprawności, jak umiejętność wyrażania swoich myśli i uczuć, współpracy w grupie itp. Wymieniony cel nadrzędny można według Freineta osiągnąć przez rozwijanie naturalnych skłonności dziecka (jego ekspansywności i ciekawości świata, potrzeby ekspresji, nawiązywania kontaktów z rówieśnikami) oraz przez zorganizowanie bogatego środowiska wychowawczego, w którym uczeń mógłby dokonywać badań, szukać, czasem nawet błądzić, samodzielnie kreować swą przyszłość.
Założenia programowe przełożone na konkretne metody i formy pracy:
- swobodny tekst - forma ekspresji, będąca podstawą nauczania języka ojczystego;
- gazetka szkolna i korespondencja międzyszkolna - naturalna motywacja dzieci do aktywności, wynikająca z potrzeb społecznych;
- doświadczenia poszukujące - droga do samodzielnego zgłębiania matematyki, nauk przyrodniczych, historii i geografii;
- rysunek, malarstwo i swobodna muzyka - ekspresja uzupełniająca w sferze uczuciowej i artystycznej, dająca możliwość wyrażania treści nie dających się przekazać werbalnie (funkcja terapeutyczna) oraz umożliwiająca kontakt z kulturą;
- fiszki autokorektywne i problemowe, plany pracy, wykresy osiągnięć - formy samokształcenia i samooceny;
- autentyczny samorząd uczniowski - podstawa wychowania społecznego.
Oto nieco dokładniejszy opis kilku technik freinetowskich.
Chyba najbardziej znana i najczęściej stosowana przez nauczycieli jest technika swobodnego tekstu.Uczniowie przez pierwsze 15-20 minut zajęć piszą utwory literackie. Zarówno forma (opowiadanie, wiersz, dramat, itp.), jak i temat pracy jest dowolny. Należy jednak tworzyć z myślą o odbiorcach, którymi w pierwszym rzędzie będą koledzy z klasy. Trzeba więc starać się pisać nie tylko interesująco, ale też komunikatywnie. Uczniowie często wykorzystują swoje przeżycia, dzięki czemu dziecięce problemy obiektywizują się i nawet destrukcyjne emocje stają się czynnikiem kreującym. Zachodzi tu zjawisko, które można nazwać autoterapią. Po zakończeniu twórczej pracy, dzieci, wpierw w zespołach, a później już całą klasą, wybierają jeden utwór do dalszego opracowania. Jest to dla nich spory problem, tym większy, im są młodsze, ponieważ każde chciałoby, żeby jego praca została wybrana. Uczą się sztuki dochodzenia do kompromisu, rezygnacji z własnych ambicji na rzecz dobra grupy, rozwiązywania konfliktów.
Wybrany tekst zapisuje się na tablicy w wersji oryginalnej, czyli ze wszystkimi błędami stylistycznymi i gramatycznymi, które autor popełnił. Jedynie w miejsce błędów ortograficznych wpisane są "okienka" ortograficzne zagadki. Uczniowie wspólnie poprawiają błędy oraz dyskutują nad możliwością udoskonalenia utworu. Jest to dla nich okazja do poznania lub utrwalenia reguł językowych na bliskim ich duszy tekście rówieśnika. Jednakże ćwiczą też umiejętność dyskusji: formułowania argumentów, słuchania rozmówcy, wyciągania wniosków. Po ostatecznym poprawieniu tekst zostaje przepisany i powielony w szkolnej drukarni.
Podczas całej pracy nie ma mowy o żadnych ocenach, mimo to zaręczam, bo sam sprawdziłem dzieci starają się bardziej niż podczas najgroźniejszej klasówki. Wiedzą, że zarówno utwór, który wspólnie poprawiali, jak i wszystkie pozostałe opowiadania i wiersze będą mogli wykorzystać w korespondencji międzyszkolnej.
Korespondencja międzyszkolna jest dla uczniów bardzo ważnym czynnikiem motywacyjnym, związanym z naturalnymi potrzebami społecznymi człowieka. Dziecko pragnie nawiązać kontakty zarówno z innymi dziećmi, jak i z dorosłymi. Szansa umieszczenia utworu w klasowej gazetce, która zostanie wysłana do przyjaciół ze szkoły znajdującej się w innej miejscowości, zastępuje z powodzeniem system ocen. W szkole freinetowskiej każdy uzyskuje możliwość wymiany własnych wierszy i opowiadań z innym dzieckiem, ponieważ oprócz korespondencji zespołowej (wymiana gazetek, albumów i innych prac zbiorowych między dwiema klasami z różnych szkół) rozwija się korespondencja indywidualna. Mały autor pisząc utwór wie, że nie trudzi się na próżno. Jeśli jego opowiadanie nie zostanie wybrane do gazetki, to może je wysłać w liście do kolegi korespondenta z zaprzyjaźnionej klasy, a ten przyśle mu swoją pracę. Listy te są zawsze pisane z wielką starannością i najczęściej bywają pięknie ilustrowane. A przecież nie pisze ich dla uzyskania "szóstki" czy "piątki"! Czyni to, aby podtrzymać kontakt z drugim, znanym zazwyczaj tylko z fotografii człowiekiem.
Ważną rolę w freinetowskiej koncepcji pełnią samodzielne doświadczenia poszukujące uczniów. Terenem owych doświadczeń w pierwszym rzędzie jest najbliższe środowisko wokół szkoły: dzielnica miasta, wieś. Później może stanowić je miejsce, do którego klasa udała się na wycieczkę. Uczniowie, podzieleni na grupy i wyposażeni jedynie w ogólne instrukcje nauczyciela, zbierają materiały o okolicy, w której się znajdują, dokonując obserwacji, szukając ciekawostek, przeprowadzając wywiady z mieszkańcami itp. Na własnej skórze mogłem odczuć, jakich wrażeń dostarczają takie zajęcia, gdy jako "uczeń" uczestniczyłem na Kaszubach w warsztatach pedagogicznych poświęconych doświadczeniom poszukującym. Grupy nauczycieli udały się na poszukiwania do okolicznych miejscowości. Parę razy poczułem prawdziwy dreszcz emocji podróżnika-odkrywcy, na przykład gdy podczas przeglądania kroniki szkolnej w Sikorzynie natrafiliśmy na miejsce, w którym kronikarz przeszedł z języka niemieckiego na ojczysty, rozpoczynając od słów: "I'~liech żyje zmartwychwstana Polska!". Nasz zespól ponadto wrócił do bazy z trofeum w postaci wspaniałego wieńca dożynkowego, który otrzymaliśmy w darze od jednej z sikorzyńskich rodzin. Ciekawe, że tak jak w grupie dzieci, i w naszym zespole natychmiast w naturalny sposób wyodrębnił się lider, przywódca kierujący pracą pozostałych, oni zresztą bardzo chętnie na to przystali.
Następnym etapem jest opracowanie zebranych materiałów: opisanie doświadczeń, opatrzenie ich ilustracjami oraz przygotowanie do publicznej prezentacji. Jak można się domyślić, każdy zespół pragnie wystąpić najbardziej okazale, a więc zarówno praca przygotowawcza, jak i późniejsze wystąpienia budzą podziw i zdumienie postronnych obserwatorów, nie przyzwyczajonych do bezinteresownej aktywności uczniów.
Materiały, opracowane przez zespoły, zebrane w całość, dają produkt finalny w postaci wydrukowanej książki-przewodnika. Dzieła młodych naukowców wzbogacają "Bibliotekę Pracy", z której korzystają i którą uzupełniają kolejne pokolenia uczniów, w myśl freinetowskiej zasady odrzućmy podręczniki, drukujmy własne. Poszukiwania mogą oczywiście dotyczyć też takich dziedzin wiedzy, jak przyroda, historia, matematyka, chemia czy fizyka.
"Biblioteka Pracy" stanowi część kartoteki źródłowej, na którą składają się książki popularnonaukowe, encyklopedie, słowniki itp. Kartotekę tworzą uczniowie wraz z nauczycielem, aby ułatwić sobie naukę, opartą w dużym stopniu na samokształceniu. Drogowskazami na ścieżkach wiedzy są fiszki z zadaniami dla ucznia, poukładane według stopnia trudności. Dziecko sięga zatem po fiszkę zadaniową nr 1, np. z fizyki, na której znajduje polecenie wykonania określonego ćwiczenia bądź doświadczenia oraz dokładne wskazówki, w której pozycji kartoteki-dokumentacji będą informacje mogące pomóc we właściwym wykonaniu zadania. Po zakończeniu pracy uczeń sprawdza na fiszce kontrolnej czy uzyskał poprawny wynik. Gdy wszystko jest w porządku, może zająć się fiszką nr 2.
Stosowanie fiszek pozwala zindywidualizować naukę, każde dziecko ma możliwość pracy we własnym tempie i na miarę swoich możliwości. Fiszki mogą być wykorzystywane niemal na każdych zajęciach: od biologii i chemii poprzez matematykę, język polski, na technice i wychowaniu fizycznym kończąc. Niestety, o ile we Francji nauczyciele po prostu kupują w specjalistycznych sklepach odpowiednie materiały, polscy pedagodzy na razie muszą fiszki własnoręcznie produkować.
Codzienne życie klasy freinetowskiej porządkują tygodniowe plany pracy oraz reguły (prawa) życia. Reguły życia, czyli zestaw przepisów obowiązujących podczas działań zespołowych w klasie, szkole oraz poza budynkiem szkolnym, dzieci formułują wspólnie tuż po rozpoczęciu uczniowskiej współpracy. Prawa te weryfikuje później życie: jeżeli okazuje się, że pewne punkty są niepotrzebne lub nierealne, to skreśla się je i ewentualnie zastępuje innymi. Po pewnym czasie klasa dopracowuje się własnego kodeksu praw, do którego każde dziecko może się odwołać w sytuacji spornej. Dodatkową pomocą jest ścienna "gazetka wychowawcza", czyli duży arkusz brystolu, podzielony na rubryki: "winszujemy", "dziękujemy", "krytykujemy", "życzymy sobie", "pragniemy wykonać". W ciągu tygodnia uczniowie wpisują tam swoje uwagi, zaś w piątek grupa omawia gazetkę na zebraniu klasowym.
Wspomniałem tu jedynie o niektórych, według mnie najciekawszych, elementach freinetowskiej pedagogiki, która jest tak bogata, że każdy nauczyciel może wybrać dla siebie coś zajmującego i do wykorzystania w pracy z uczniami. Dla mnie koncepcja Celestyna Freineta stała się źródłem tworzenia własnych belferskich pomysłów. Opisałem je w artykule pt. "O integracyjnej roli muzyki".
Mirosława Brzana
Gdańsk
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24