Świeżo wyklute kaczątka


Wiele podręczników psychologii w rozdziale poświęconym uczeniu się i pamięci przytacza doświadczenie przeprowadzone przez prof. Konrada Lorenza na gromadce świeżo wyklutych z jaj kaczątek. Cechą niektórych gatunków ptaków jest to, że tuż po wykluciu skupiają uwagę na najbliższym, większym od nich oraz poruszającym się przedmiocie i wędrują wszędzie tam, gdzie ich wybraniec. Lorentz swoimi badaniami chciał udowodnić, że pisklęta nie tylko podążają za swoim opiekunem krok w krok, ale także próbują go na swój sposób naśladować i za nic nie chcą go opuścić.


Historia ta przypomina sytuację, w jakiej znajdują się nauczycielki klas pierwszych. Nieustannie są otoczone gromadką maluchów próbujących o czymś swoją panią poinformować, dotknąć jej, czy choćby na chwilę zatrzymać na sobie jej wzrok. Zdarza się, że część uczniów także w klasach starszych reaguje podobnie na swoich nauczycieli. Dobrze by było, gdyby zdarzało się to częściej i było zjawiskiem możliwie najpowszechniejszym. Niestety, nie zawsze tak jest. Bywa, że nauczyciele wzbudzają w swoich uczniach strach, czasem rozbudzają lub pogłębiają frustrację, powodują pojawienie się lub wzrost zaniżonej samooceny. Działają raczej demobilizująco niż motywująco. Kojarzą się z takimi pojęciami, jak nuda, frustracja, agresja.


Doświadczenie z kaczątkami badało tzw. reakcję piętna. Ptaki nabywały w jego wyniku specyficznych cech, polegających między innymi na przeorientowaniu preferencji społecznych danego osobnika, co mogło spowodować, że dorosły ptak mógł całkowicie ignorować osobniki własnego gatunku i przenosić na ludzi wszelkie zachowania afiliacyjne, takie między innymi jak zaloty. Ludzie, rzecz jasna, to nie ptaki, ale wiele wskazuje na to, że i uczniowie naszych szkół potrafią ulegać swoistemu piętnu; jakie na ich osobowościach wyciska czasem pobyt w szkole. Dlatego też bardzo ważne jest, by były to zapisy jak najbardziej pozytywne, rozwojowe i twórcze.

*

W kontekście rosnącego bezrobocia wśród młodzieży, a także na skutek urynkowiania naszej oferty edukacyjnej, w wielu miejscach kraju pracuje się nad wprowadzeniem do szkół nowego przedmiotu o nazwie "przedsiębiorczość". Pomijając całą otoczkę merytoryczną, warto wspomnieć o ideologicznych podstawach tego programu. Mówi się tu przede wszystkim o potrzebie osobowościowego wzmocnienia uczniów oraz o pracy na rzecz podnoszenia ich samooceny. Kolejnym zadaniem jest kształtowanie postaw twórczych: pobudzanie i utrwalanie samodzielności oraz poczucia odpowiedzialności; rozwijanie uzdolnień, zamiłowań i zainteresowań pozwalających na aktywne realizowanie się oraz doskonalenie w wybranym fragmencie rzeczywistości. Propozycje te dotyczą głównie szkół ponadpodstawowych. I choć nie od razu zapewne zreformują polskie szkolnictwo średnie, niemniej dają szansę na znaczną odmianę, zwłaszcza że sposób przygotowania nauczycieli do wykładania tego przedmiotu jest też specyficzny i na ogół rozpoczyna się od wzmocnienia osobowości wspomagającego poprawę samooceny, kształtowanie postaw twórczych oraz pobudzanie do samodzielności itd., itd.

*

Wiele wskazuje na to, że jeśli chcemy zmienić polską szkołę, musimy więcej uwagi poświęcić polskim nauczycielom. I to nie o wiedzę merytoryczną tu chodzi ani nawet nie o umiejętności metodyczne. Tu trzeba popracować nad osobowością i nad poprawą pozytywnego stosunku do świata. Celnie problem ten skomentował ojciec Salij, który w jednym ze swych artykułów wydrukowanych w "Wychowawcy" napisał między innymi: "…najwięcej do przemiany szkoły w miejsce radosne mogą przyczynić się nauczyciele". Otóż, jednym z pierwszych obowiązków każdego nauczyciela jest pielęgnowanie w sobie samym pozytywnego stosunku do życia. Umiejętność mądrego radowania się własnym życiem sprawia poniekąd automatycznie, że człowiek jest życzliwy dzieciom, z którymi ma do czynienia, one zaś lgną do niego i nie przeszkadza im nawet to, że sporo od nich wymaga.


Dobry kontakt między nauczycielem a uczniem to nie tylko przyjemna atmosfera w klasie. To również prawo ucznia do zadawania pytań, do zgłaszania wątpliwości, a także do popełniania błędów. To prawo nauczyciela do wiary w odpowiedzialność dziecka, do szacunku, do wzajemnej akceptacji, do  nie zawsze łatwej, ale na ogół twórczej - pracy. To prawo obu stron do swobodnej, pełnej, partnerskiej komunikacji, do akceptacji oraz realizacji wspólnych celów.


Jan Szkolny

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry