Twórczość filozoficzno-pedagogiczna Paula Natorpa
Ta wyjątkowa popularność Natorpa jako pisarza tłumaczy się nie tylko istotą krzewionych idei, ale i społecznym charakterem jego osobowości. Główną jej cechą była szlachetna obiektywność - to, co Niemcy nazywają nieprzekładalnym słowem Sachlichkeit. Natorp nie tylko wyrażał swoje myśli, one stanowiły wszystkie treści jego życia. Stąd się brała pozorna jednostajność jego życiowego losu. W 1882 r. 28-lefii Natorp został prywatnym docentem w Marburgu, gdzie po trzech latach otrzymał profesurę. Od tego czasu do końca swoich dni niezmiennie pozostawał na swej nauczycielskiej placówce, opuszczając Marburg tylko w czasie wakacji, aby uczestniczyć w zjazdach naukowych i pedagogicznych czy w licznych kursach, których był ulubionym lektorem. Jednakże w tle tego pozornie jednostajnego życia Natorp rozwinął rzadką w swej wielostronności i płodności działalność naukową i literacką.
Początkiem jego twórczości filozoficznej (pierwsza rozprawa Natorpa, która przyniosła mu sławę w 1882 r.) była praca o teorii poznania Kartezjusza, w której zawarł nowe rozumienie filozofii kartezjańskiej w duchu filozoficznego krytycyzmu. Pod wpływem Hermanna Cohena i wraz z nim Natorp przyczynił się do odrodzenia filozofii Kantowskiej, z której w następstwie wyrosła autonomiczna marburska szkoła filozofii. Natorp był jej drugim, powszechnie uznanym twórcą.
Natorpa w żaden sposób nie można jednak uznać tak po prostu za ucznia Cohena. W stosunku do swojego starszego kolegi był w pełni samodzielnym myślicielem, stanowiąc istotę marburskiej szkoły, jej najbardziej konkretny i empiryczny wyraz. Podczas gdy Cohen, mimo agresywnie polemicznej pozycji zajętej przezeń w odniesieniu do idealizmu metafizycznego następców Kanta, stworzył system o charakterze racjonalistycznym i cały gmach kategorii filozoficznych wywodził z jednej zasady wśród wielu systemów niemieckiego idealizmu, to Natorp zawsze się sprzeciwiał temu niewyrażalnemu panowaniu praźródła i bronił praw uczucia i doświadczenia.
Powiedzieliśmy już, że filozoficzne prace Naforpa miały także znaczenie metafizyczne. Natorp był w nich nie tylko filozofem, ale i badaczem konkretnych dziedzin kultury. W ten sposób, generalizując, można je podzielić na trzy grupy: w pierwszej Natorp występuje jako filozof badacz, w drugiej jako matematyk i fizyk, w trzeciej jako pedagog. W pierwszej grupie znajdują się wytwory o charakterze czysto filozoficznymi jego podręczniki filozoficzne. Badaniu dawnej filozofii Natorp poświęcił już drugie swoje dzieło (1884) o historii problemu wiedzy w starożytności. Od tamtej pory aż do dziś Natorp nieprzerwanie pracował nad filozofią antyczną, zamieszczając początkowo całą serię artykułu. w rozlicznych czasopismach, a w 1903 r. wydał swe główne dzieło z tej dziedziny Nauka Platona o ideach. Praca do dziś pozostaje klasycznym przykładem badania nie tylko filozoficznego, ale i filologicznego.
*
Spośród prac Natorpa o charakterze ogólnofilozoficznym za najbardziej znaczące uważa się cztery: Wprowadzenie do psychologii (1888), które w 1912 r. zostało przerobione na zupełnie nową pracę pt. Psychologia ogólna zgodna z metodą krytyczną, słynny artykuł pt. "Kant i szkoła marburska" (1911), w którym Natorp określił swoje ogólne pojęcie transcendentalnego idealizmu, "Prawo i moralność" (1913) i "Religia w granicach rozumu", który wyszedł w dwóch wydaniach (1894 i 1908). Jeśli ostatnie prace nie mają wielkiej oryginalności (Natorp w istocie odświeża w nich moralistyczne pojmowanie przez Kanta religii w duchu protestantyzmu), to Psychologia… Natorpa stanowi znów jedno z podstawowych dzieł współczesnej psychologii filozoficznej. Natorp istotnie odżegnuje się w niej od psychologii Cohena jako systemu skończonego (syntezy wszystkich jej części) i subtelnie wychwytuje cały rząd nowoczesnych tendencji - Bergson, Dilthey, Husserl; zawiera w niej błyskotliwą analizę problemów czysto filozoficznych nie pozwalających nauce o duszy otworzyć się w pełni na empiryczną naukę o procesach psychicznych.
Już z tego pobieżnego przeglądu prac filozoficznych Natorpa widać, na jakiej szerokiej filozoficznej podstawie spoczywa jego system pedagogiczny. Ta okoliczność, w związku ze skłonnością do wyławiania problemów związanych z życiem, z czym szczęśliwie kojarzyła się dawniejsza tradycja rodzinna (dziad Natorpa był nauczycielem państwowym, który odgrywał dużą rolę w kręgach pedagogicznych), była przyczyną tego, że podstawowa pedagogiczna praca Natorpa, Pedagogika społeczna stała się swoistym znamieniem najbardziej twórczego spośród współczesnych kierunków pedagogicznych. Wydana po raz pierwszy w 1898 r. i wielokrotnie wznawiana, Pedagogika społeczna szybko zdobyła szeroką popularność. Znaczenie tej znakomitej książki zamyka się w tym, że być może po raz pierwszy po Schleiermacherze i Fichtem, pedagogika znów została w niej oparta na podstawach filozoficznych, więcej - jasno i w określony sposób pojmuje siebie jako przykładną filozofię.
*
W istocie jej pierwsze dwie części stanowią system etyki, w której gnoseologiczny krytycyzm w nauce na temat imperatywu kategorycznego Kanta w oryginalny sposób styka się z nauką Platona o cnotach. Wpływ Platona przejawia w etyce Natorpa jeszcze i w tym, że dla niego teoria osobowości i teoria społeczeństwa się nakładają. Ustanowił on pełen paralelizm między funkcjami życia indywidualnego a społecznego w duchu Platońskiej analogii między "małym" a "dużym człowiekiem" (państwem). Dlatego jego etyka jest jednocześnie i filozofią społeczną, a Natorp dotyka w niej takich kwestii, jak problem praw rozwoju społecznego, problem wzajemnych stosunków między techniką, gospodarką i prawem. Kończąc swój wykład nauką o ideale społecznym, nazywał ją teorią "cnót społecznych".
Ideał społeczny Natropa można by nazwać socjalistycznym, gdyby podstawowym założeniem nie było stwierdzenie, że proces uspołecznienia spotyka się z procesem indywidualizacji. Opisany wyżej socjalizm dla Natorpa nakłada się na indywidualizm, a sam socjalizm buduje na podstawie Kantowskiej idei osobowości jako celu samego w sobie. Stąd jego pryncypialna krytyka materializmu historycznego, w której idzie znacznie dalej od swego przyjaciela, Stammlera, i obrona prawa oraz państwa prawnego, tylko na której gruncie według niego jest możliwe okiełznanie gospodarki i rozwiązanie podniesionego przez socjalizm problemu. Dlatego swoją książkę mógłby Natorp z nie mniejszym prawem nazwać pedagogiką indywidualną: celem wykształcenia jest dla niego rozwój osobowości, charakteru i jednocześnie uspołecznienie, sama osobowość bowiem rozpościera się na tle społecznym jako niezbywalny człon tego ostatniego, jako jednostka, znajdująca siebie samą poprzez wielość, którą przezwyciężyła.
Konkretne wywody, do których dochodzi Natorp w trzeciej części swego dzieła, okazują się w najwyższym stopniu owocne. Korzystając ze schematu trzech stopni, które przechodzi w swym rozwoju wola człowieka (popęd - wola - rozum praktyczny), Natorp kreśli w ogólnych zarysach teorię wychowania domowego, teorię szkoły, teorię swobodnego samowychowania. Analogicznie, w kształceniu zdolności poznawczych człowieka wylicza trzy stopnie: uczucia - rozsądek - rozum teoretyczny. W tej części Natorp daje rzeczywiście filozoficzne podstawy szkoły pracy w szerszym rozumieniu tego słowa, szkoły jednolitej, kształcenia pozaszkolnego i wielu innych haseł współczesnej pedagogiki.
*
Obecnie, w 25 lat od wydania Pedagogiki społecznej łatwo, opierając się na rezultatach rozpoczętego przez Natorpa ruchu, ujrzeć wszystkie jej niedostatki. Wbrew własnemu postulatowi, aby pedagogika w całości opierała się na systemie filozofii, Pedagogika społeczna daje w istocie tylko teorię kształcenia moralnego; kształcenie naukowe, estetyczne i religijne pozostało na boku i nie tylko dlatego, że jako autor książki Natorp ograniczył swój zamysł do teorii wychowania moralnego, ale i dlatego, że rozdzielił w swym dziele Kantowską moralistyczną teorię "prymatu rozumu praktycznego". Z drugiej strony, w systemie pedagogicznym Natorpa niemało jest jeszcze śladów intelektualizmu; nazbyt jednostronny jest jego ideał poznania naukowego, stojący wyłącznie pod znakiem przyrodoznawstwa matematycznego; zbyt abstrakcyjny jest jego naukowy monizm widzący w filozofii (w części także w etyce) zakończenie naukowego tworzenia, zbyt mało w końcu pozostawia on miejsca uczuciu i fantazji, ignorując samowystarczalne znaczenie poszczególnych okresów wzrostu w życiu człowieka. Dlatego niezmierna konstruktywność całego jego systemu pedagogicznego w wielu punktach nie zadowala współczesnego czytelnika.
Pedagogika społeczna Natorpa odegrała jednakże dużą rolę. W Niemczech (i nie tylko w Niemczech) położyła kres panowaniu w pedagogice herbartyzmu z jego przestarzałą intelektualistyczną teorią nauczania wychowującego, ograniczyła roszczenia tzw. pedagogiki eksperymentalnej, obnażyła głęboką więź problemów pedagogicznych z politycznymi i wytyczyła drogę dla całego ruchu współczesnych kierunków - a w części także teoretycznym poglądom G.Kerschensteinera.
Natorp nie stworzył całościowego systemu dydaktyki, ale w całej serii artykułów (o Herbarcie i Pestalozzim) z wyjątkową siłą ugruntował nowe pojęcie poglądowości jako intuicji, która od tej pory stała się hasłem nowych dążeń dydaktycznych. Pozostałe artykuły pedagogiczne były poświęcone problemom popularnym (np. "Szkoła jednolita", 1917; "Kultura narodu i kultura osobowości", 1911; "Filozofia i pedagogika Platona"; "Pedagogiczne poglądy Condorceta" i in.) lub powracały do dwóch jego poprzedników: polemicznie do Herbarta i pozytywnie do Pestalozziego. Natorp w istocie poddał Herbarta niszczącej i ostatecznej krytyce. Pestalozzi zaś stał się jego bohaterem. Można powiedzieć, że w swoich pedagogicznych pracach Natorp uczynił w stosunku do Pestalozziego to, co w filozoficznych poglądach zrobił dla Platona: odkrył jego nowoczesną, oryginalną myśl, sprawił że znów cieszył się nie tylko cichą poczytnością, ale i stał się aktualnie współczesnym. Niewielkie dziełko o Pestalozzim, które wyszło w trzech wydaniach (1909-1910), i niedawna praca o idealizmie Pestalozziego ( 1919) są świetnymi pracami ogólnymi o wielkim szwajcarskim pedagogu. Brak tu miejsca, aby wyliczać inne prace Natorpa z dziedziny pedagogiki. Najcenniejsze spośród nich zostały zebrane w tomie pt. Filozofia i pedagogika ( 1919) i w trzech tomach Gesammelte Abhandlungen zur Sozialpädagogik (drugie wyd. 1922).
Inaczej niż w tych swoich ostatnich pracach, Natorp raczej już tylko wyczuwał filozoficzne motywy nowych czasów, niż formułował je w zakończonej. i ostatecznej formie, tak charakterystycznej dla wszystkich jego poprzednich dzieł. Nowe pokolenie filozoficzne - choćby nawet odeszło od Natorpa nie - powinno zapomnieć, że wyrosło na gruncie przez niego przygotowanym i że jest w znacznym stopniu jego dłużnikiem nie tylko tam, gdzie go kontynuuje, ale i tam, gdzie chciałoby go zanegować.
Tłumaczenie art. S. Hessena z "Russkoj Szkoły za Rubieżom"
nr 10-11 z 1924 r.
Sławomir Sztobryn
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24