Oświadczam, że zapoznałem się i akceptuję
Politykę prywatności



Misja edukacji elementarnej

Człowiek uczy się w każdej sytuacji, której doświadcza. Skupiony na tym, co robi, zaangażowany emocjonalnie, często nie zdaje sobie sprawy z tego, że mimochodem zdobywa wiele informacji, których potem korzysta przez całe życie.


To, co robi każdy z nas, i jak wiele wyniesie z każdej chwili swego działania, zależy od tego, czego sam chce, ku czemu dąży, ale także i od tego - i to w o wiele większym stopniu niż sądzimy - w jakich warunkach podejmuje swe działania, jaki jest kontekst tego, co robi. Mam tu na myśli przede wszystkim "zwyczajne" zewnętrzne warunki fizyczne, takie jak:

  • Ile działająca osoba ma przestrzeni, z której może swobodnie korzystać? A może jest to przestrzeń tak mała, że nie ma miejsca na nic więcej ponad to, co już w niej się znajduje, np. brak własnego kąta w domu, ciasna klasa szkolna, zbyt mały stolik dla 4 czy 6 dzieci, brak sali gimnastycznej, pracownia plastyczna dzielona z innymi klasami i przedmiotami nauczania, nie można zatem wszystkich dzieł eksponować tam, gdzie by się chciało.
  • Ile ma spokojnego czasu na przemyślenie, zaplanowanie i przeprowadzenie swego działania? Czy czas ten jest odgórnie dzielony na lekcje, przerwy, na przedmioty A, B, C; czy czas przeznaczony na dane zadanie jest czasem kontrolowanym przez innych - rodziców, nauczyciela, kolegów w grupie, czy też jest to czas własny; czy działająca osoba może pracować w swoim własnym rytmie, czy też jest "poganiana" przez sprawniejszych, starszych, bardziej w danej dziedzinie kompetentnych?
  • Jakie środki swego działania może wykorzystać? Czy ma do dyspozycji tylko to, co inni uznają za dobre, pożyteczne, co nazywa ją zabawką albo środkiem dydaktycznym, czy też może swobodnie korzystać z różnych przedmiotów, przekształcać je, lub nawet tworzyć całkiem nowe? Dla działającego i uczącego się człowieka w zasadzie wszystko może się stać środkiem wiodącym ku celom, które uznaje za pożyteczne, wartościowe dla siebie.

 

Każdy wtedy, gdy działa - także dziecko - korzysta:

  • w sposób konwencjonalny z przedmiotów "gotowych", o z góry nadanej funkcji (podręczniki do poszukiwania informacji, pędzle i farby do malowania, film w TV, schematy przedstawiające jakieś zależności),
  • z przedmiotów, które co prawda mają nadane jakieś konwencjonalne znaczenie (np. film fabularny, słownik wyrazów obcych, drewniana łyżka), ale można z nich korzystać w sposób niekonwencjonalny (np. owa drewniana łyżka może być zaczarowanym królewiczem w przedstawieniu dziecięcym, pędzla można użyć niekoniecznie do malowania, ale np. do podparcia wiotkiej łodygi rośliny w doniczce; film fabularny, który był nakręcany w oryginalnych miejscach, np. w parku narodowym … może zostać wykorzystany w opracowywaniu zadania z geografii; słownik wyrazów obcych może służyć do analizy różnych problemów edytorskich itp.),
  • z przedmiotów wytworzonych przez samego siebie z dowolnych materiałów (tak można by np. spojrzeć na to, w jak różny sposób ludzie sporządzają sobie notatki, by coś zapamiętać albo na to, co może stać się zabawką dla małego dziecka, albo na to, co może być liczmanem w początkowej nauce liczenia).


Obok kontekstu fizycznego istnieje ten drugi, którego czasami nie doceniamy - kontekst społeczny, określany jako klimat, atmosfera. Myślę tu nie tylko o tym, jakie są relacje społeczne działającej (i uczącej się) osoby - kto jest dla niej osobą znaczącą, z kim i dzięki komu zaspokaja ona swe najistotniejsze potrzeby życiowe, z kim wchodzi w związki - ze starszymi od siebie, z młodszymi czy z rówieśnikami, jaka jest jej pozycja w grupie, w których kręgach społecznych jest najbardziej aktywna, co ma dla niej największe znaczenie: krąg rodzinny, zawodowy, towarzyski? Czy w tych wszystkich kontaktach społecznych jest raczej obserwatorem czy aktorem, pionkiem w grze, czy autorem tego, co się dzieje? Czy więc działa z poczuciem sprawstwa, czy też ma poczucie, iż jedynie wykonuje czyjeś polecenia?

Podkreślając wagę kontekstu społecznego chciałabym zwrócić jednak szczególną uwagę na to, jaki jego obraz wewnątrz siebie ma działająca osoba, jak postrzega ludzi wokół siebie, co ona sama uważa za znaczące, jak interpretuje to, co robią i mówią ludzie wokół niej. Rodzice mogą sądzić, iż są dla swego dziecka osobami znaczącymi, tak samo może sądzić nauczyciel, a tymczasem osobą, którą dziecko (uczeń) uznaje za najbardziej dla siebie ważną, doniosłą może być przedsiębiorczy sąsiad, którego zachowania niekoniecznie będą akceptowane przez rodziców, dużo starszy kolega, którego styl życia zachwyca i imponuje, lider jakiejś grupy itd.

To wszystko, co napisałam wyżej o kontekście ludzkiego działania - fizycznym i społecznym - dotyczy każdego z nas: dzieci i rodziców, uczniów i nauczycieli, dzieci, młodzieży i dorosłych, osób w pełni sprawnych i nie w pełni sprawnych w różnych obszarach. Każdy z nas, niezależnie od wieku, płci, pozycji i roli, jaką pełni w społeczeństwie, poziomu swych kompetencji i sprawności potrzebuje odpowiedniego miejsca i czasu, dostępu do różnych przedmiotów, ludzi wokół siebie, zaufania do nich i ich akceptacji, ale także zaufania do siebie i akceptacji samego siebie.
 

Sens edukacji szkolnej


Rozpoczęcie nauki w szkole w wieku 6-7 lat jest wielkim wydarzeniem i to wielkim jednocześnie w kilku obszarach. Jest to ważne wydarzenie w życiu dziecka - obok rodziny i podwórkowej grupy rówieśniczej pojawia się struktura formalna - szkoła, a w niej dorosły - to odtąd nauczyciel, koleżanki i koledzy to uczniowie, to, co robimy, to uczenie się - kontrolowane, oceniane; wszystko ma swoją nazwę, która oznacza także zachowywanie się w odpowiedni wymagany sposób - klasa, boisko, lekcja, przerwa, język polski, plastyka, pokój nauczycielski, pan czy pani dyrektor, sekretarka i woźny, świetlica, stołówka, oceny, sprawdziany, semestr, wywiadówka itd. Dziecko potrzebuje czasu nie tylko na to, by to wszystko poznać, by zorientować się w regułach funkcjonowania tak skomplikowanego organizmu społecznego, jakim jest szkoła. Potrzebuje przede wszystkim czasu na to, by nauczyć się w tym wszystkim działać, by po chwilowym okresie zagubienia zacząć znów realizować swe ważne życiowe cele także w szkole, a nie poza nią.

Dziecko, nie orientujące się w regułach działania szkoły, nie rozumiejące ich sensu, a jedynie mechanicznie podporządkowujące się im z obawy przed karą czy z chęci uzyskania pochwały, nagrody, bardzo szybko nauczy się tego, że szkoła to coś "oddzielnego" od prawdziwego życia. I tu pojawia się wielkie wyzwanie dla nauczyciela klasy I - jego podstawowym zadaniem jest, według mnie, pomóc dziecku zrozumieć, co to jest szkoła, jak ona funkcjonuje, pomóc odkryć jej sens, a więc także sens uczenia się pod kontrolą, wypełniania obowiązków, rezygnowania czasami z natychmiastowego spełniania swych potrzeb, liczenia się z potrzebami innych ludzi w szkole: dzieci (uczniów) oraz dorosłych - nauczycieli i osób pełniących różne inne obowiązki. Podkreślam to raz jeszcze, że podstawowe zadanie edukacji elementarnej to pomoc w odkryciu sensu, zrozumieniu tego, co to znaczy być i uczyć się w szkole.

Pójście do szkoły to także ważne wydarzenie społeczne w życiu całej rodziny, ale przede wszystkim rodziców. Dla nich to, jak sądzę, pierwsza wielka okazja "sprawdzenia" tego, czy to, co przez tyle lat dawali dziecku, często kosztem ogromnych wyrzeczeń, miało sens, czy warto było aż tak się poświęcać, rezygnować ze swoich potrzeb albo odwrotnie -może teraz wielu z nich zobaczy, że czegoś dziecku nie dali - może swego czasu, swej uważności, cierpliwości, pełnej akceptacji jego osoby?

Jest to też wielkie wydarzenie dla szkoły jako całości - oto przychodzi nowa spora grupa ludzi - 6-7-latków, od 1 września już nie tylko dzieci, ale uczniów. Wielkie to wyzwanie dla wszystkich i wielkie pytania: Co i jak robić, by wykorzystać to wszystko, co w nich dobre, mocne; jak uruchomić ich wszystkie doświadczenia życiowe; jak je wpleść z pożytkiem dla obu stron w proces edukacji? Jak nie zaprzepaścić ich wiedzy, ich umiejętności, ich czasami gorzkich doświadczeń, ich mądrości życiowej? Jak pracować, gdy to, co wiedzą i umieją (a uczyli się tego aż przez 6-7 długich lat), nie bardzo pasuje do wymagań szkolnych programów, na ile modyfikować programy, a na ile "modyfikować" dzieci, by się jakoś dopasowały? Mogę to pytanie sformułować ostro: kto do kogo ma się dopasować - dziecko do szkoły czy szkoła do dziecka? Każda z dwóch prostych odpowiedzi jest tutaj niedobra. Ani szkoła do dziecka, bo wtedy nie mogłaby pełnić swej funkcji socjalizacyjnej, a tego oczekuje od niej społeczeństwo, ani dziecko do szkoły, bo wtedy zostanie zaprzepaszczona jego unikatowość, jego indywidualność.

Tu pojawia się drugie wielkie zadanie dla edukacji elementarnej. Jest ono związane z tym, iż pójście dziecka do szkoły to wydarzenie ważne także w wymiarze osobistym dla nauczycieli pracujących w danej szkole. Zadaniem nauczyciela klasy I, także II i III jest z tego punktu widzenia poznanie zasobów dziecka, znalezienie tego miejsca, w którym jest mu najbliżej do szkolnych wymagań i rozpoczęcie pracy od tego właśnie miejsca. Inaczej mówiąc, nauczyciel klasy I jest inicjatorem procesu wzajemnego dopasowywania się dziecka-ucznia do szkoły i odwrotnie. Pośredniczy on między tym, co wie, umie i czego nie wie i nie umie dziecko a tym, czego oczekuje, wymaga, a czasami żąda szkoła. On, czyniąc szkołę i jej wymagania zrozumiałymi i sensownymi dla dziecka, pomaga mu w wypełnieniu tych wymagań, ale też on, coraz lepiej poznając i rozumiejąc dziecko, jego specyficzne właściwości, jego słabości i ograniczenia, a także jego zdolności i talenty, może wpływać na to, jak szkoła funkcjonuje, czy będzie zdolna do wykorzystania, także dla swego dobra; potencjałów dziecka.

Szkoła więc to żywy organizm, który zmienia się także dlatego, że co roku wchodzi do niej nowa grupa osób - wnoszą one coś, czego dotąd nie było i tym samym stwarzają szansę rozwoju innym uczestnikom szkoły - innym uczniom, nauczycielom, wszystkim pracownikom wspomagającym szkołę w jej działaniach.
 

Zadania nauczycieli klas I-III


Z tego, co napisałam wyżej, wynika już, że praca na poziomie edukacji elementarnej to coś znacznie więcej niż tylko wyposażenie dzieci w podstawowe szkolne umiejętności: czytanie, pisanie, samodzielne rozwiązywanie zadań, liczenie itd. To coś więcej niż tylko przygotowanie dzieci do edukacji właściwej (piszę to z przekąsem) od klasy IV. To coś więcej niż tylko wprowadzenie ich w gąszcz reguł funkcjonowania szkoły - na poziomie realizacji zadań dydaktycznych, funkcjonowania w grupie klasowej, zachowania wobec nauczycieli i innych dorosłych w szkole. To coś więcej, niż tylko takie ich "spreparowanie", by zaczęły funkcjonować w szkole poprawnie, wypełniały stawiane im wymagania i nie były źródłem problemów - ani dydaktycznych, ani wychowawczych.

Zadanie podstawowe to uczynienie szkoły miejscem sensownym, tj. miejscem, w którym można zaspokajać swoje ważne potrzeby życiowe. W wieku 6-7 czy 9-10 lat ważnymi potrzebami życiowymi stają się potrzeba uczenia się oraz potrzeba kontaktu z rówieśnikami. Obie te potrzeby mogą być całkiem dobrze zaspokojone poza szkołą; w wielu rodzinach dba się o rozległość kontaktów społecznych dziecka, dostarcza mu różnych środków do zaspokojenia potrzeby poznawczej. Dzieci jeżdżą z rodzicami po Polsce i świecie, mają dostęp do Internetu, oglądają wartościowe filmy na wideo, mają rodziców, którzy znajdują czas na rozmowy i dyskusje o różnych problemach. I tym dzieciom szkoła niekoniecznie musi być potrzebna. W tym przypadku zadanie wskazane wyżej nabiera szczególnej wagi - bycie w szkole, uczenie się w szkole jest ważne, jest potrzebne dla dalszego dobrego rozwoju; kontakt z instytucją niekoniecznie zawsze funkcjonującą całkiem sprawnie też jest potrzebny. Jest to część naszego życia społecznego, trzeba więc je poznać, zrozumieć i umieć się w tym znaleźć, a czasami dostosować.

Ale istnieje też - coraz większa - grupa dzieci, których potrzeby życiowe i te podstawowe (biologiczne, kontaktu emocjonalnego, akceptacji, więzi społecznej) i te wyższe - poznawania, kontaktu z rówieśnikami nie są w rodzinie właściwie zaspokajane z braku wystarczających ku temu środków. Jest to często po prostu brak odpowiednich środków finansowych, ale także brak świadomości rodziców, często samych źle wykształconych, zagubionych na obrzeżach coraz szybciej zmieniającego się świata, albo brak czasu na bliski kontakt z własnym dzieckiem.

Do tej "grupy ryzyka" należą więc dzieci rodziców biednych, bezrobotnych, często biernych i poddających się losowi, dzieci rodziców uzależnionych od alkoholu czy narkotyków, prostytuujących się, utrzymujących się z kradzieży, ale także dzieci rodziców majętnych, o wysokiej pozycji zawodowej, o wysokim uznaniu środowiska, często formalnie bardzo dobrze wykształconych. Jest to grupa niesłychanie zróżnicowana - i każde z dzieci wymaga tu nieco innego sposobu docierania do jego świata, do istotnych problemów. Dla każdego z nich szkoła oznacza w momencie startu coś zupełnie innego. Ale jednocześnie dla każdego z nich szkoła i dobry nauczyciel "początkowy" to wielka szansa i okazja do rozwoju.
 

Co warto wiedzieć o edukacji elementarnej?


Praca z dziećmi w klasach I-III to wielkie wyzwanie i wielka odpowiedzialność. Od tego, z jakimi kompetencjami przechodzi uczeń z klasy III do klasy IV, zależy w znacznym stopniu jego dalsza kariera szkolna. Kompetencje te dobrze jest rozpatrywać na dwóch poziomach - te poziomy to jednocześnie obszary działania nauczyciela na tym szczeblu edukacji:

Kompetencje osobiste:

  • przetwarzanie i korzystanie z informacji,
  • rozpoznawanie i wyrażanie poglądów, przekonań i uczuć,
  • kontrolowanie własnych procesów poznawczych i emocjonalnych,
  • radzenie sobie w trudnych sytuacjach.


Kompetencje społeczne:

  • nawiązywanie i podtrzymywanie kontaktów społecznych,
  • werbalne i niewerbalne komunikowanie się z innymi ludźmi w różnym wieku,
  • współdziałanie z innymi w różnych warunkach.


Podstawowym warunkiem rozwijania czy kształtowania wymienionych kompetencji u dziecka u progu szkoły jest zaufanie nauczyciela do niego, ale także jego zaufanie do siebie. A zaufanie do siebie może się kształtować tylko wtedy, gdy sprzyja temu kontekst działania - fizyczny i społeczny. Za najważniejszy wymiar obu tych kontekstów uważam to, czy są one dla dziecka zrozumiałe, sensowne, czy umie ono "odczytać" panujący w nich porządek, reguły. A pomoc w owym odczytywaniu sensu to misja edukacji elementarnej, to podstawowe zadanie każdego nauczyciela.

Aby jednak nauczyciel mógł to zadanie realizować, sam musi mieć poczucie sensu swego działania, sam musi umieć odczytywać szkołę jako sensowną, zrozumiałą dla siebie. Sam musi się czuć w szkole bezpiecznie i mieć poczucie bycia akceptowanym - przez swych uczniów, ich rodziców, dyrekcję szkoły i innych nauczycieli. Także przez społeczeństwo. I dlatego edukacja elementarna musi być przedmiotem troski nas wszystkich - tych, którzy już się nie uczą, których dzieci dawno szkoły pokończyły, i tych, którzy dopiero myślą o założeniu rodziny, tych, którzy uczą w klasach I-III, i tych wszystkich, którzy pracują w klasach IV-VIII, w szkołach ponadpodstawowych i wyższych.

Od tego, jaki obraz edukacji elementarnej będziemy mieli my wszyscy, zależy w ogromnym stopniu to, czy dzieci przechodzące z klasy III do IV będą wystarczająco kompetentne do radzenia sobie z nowymi zadaniami. Inaczej mówiąc, tak jak nauczyciele edukacji elementarnej mogą tworzyć sprzyjający rozwojowi dzieci kontekst fizyczny i społeczny, tak nauczyciele klas IV-VIII, rodzice i my wszyscy możemy tworzyć sprzyjający rozwojowi nauczycieli klas I-III kontekst fizyczny i co ważniejsze - kontekst społeczny.

Podstawowym warunkiem tworzenia sprzyjającego kontekstu do działania dla nauczycieli klas I-III jest zrozumienie sensu ich pracy w jak najszerszym zakresie, tj. zrozumienie, że ich zadanie nie polega jedynie na wyuczaniu szkolnych sprawności i dyscyplinowaniu dzieci, ale także na czynieniu szkoły i szkolnego uczenia się sensownymi - ważnymi, potrzebnymi, ekscytującymi.


Anna Brzezińska

UAM, Poznań


 

Luty 1998
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

O Polskim Stowarzyszeniu Nauczycieli Twórczych

Julian Piotr Sawiński 31 Październik 2014

"Matematyka jest piękną przygodą" - wywiad z Agatą Ludwą

Redakcja portalu 30 Październik 2014

ZNP: MEN zmierza do prywatyzacji edukacji

Redakcja portalu 30 Październik 2014

Poradnie będą diagnozować dzieci nowymi testami IBE na tabletach

Redakcja portalu 29 Październik 2014

Jak ćwiczyć pamięć pierwszoklasisty na początku jego szkolnej drogi?

Redakcja portalu 28 Październik 2014


OSTATNIE KOMENTARZE

~ social media marketing hacks(Gość) z: http://dwainboake.buzznet.com/user/journal/19524221/unanswered-questions-beach 31 Październik 2014, 15:44

Konkurs "Ciszej proszę!" rozstrzygnięty - znamy zwycięzców. 30 szkół i przedszkoli z nowoczesnymi rozwiązaniami akustycznymi

~ john costello john miller Boca Raton CPA(Gość) z: http://remonazyrupx.soup.io/?sessid=4a9e332ac4ca83900c7810d72d745b6b 31 Październik 2014, 14:27

Projekt rozporządzenia o ocenie pracy nauczycieli szkół artystycznych

~ Athena(Gość) z: http://www.thesocialkiwi.com/index.php?do=/profile-33685/info/ 31 Październik 2014, 14:07

Ogólnopolski Konkurs Przedmiotowy OMNIBUS 2013

~ photography courses kent(Gość) z: http://www.youtube.com/watch?v=aOp05OGakw8 31 Październik 2014, 12:53

~ Lace bodycon dress new look(Gość) z: http://shirlnorrie.buzznet.com/user/journal/ 31 Październik 2014, 12:43


Powrót do góry