Skąd tylu młodocianych przestępców?


Tyle zła, nienawiści i agresji, tyle zadanego bólu i cierpienia. Dlaczego? Takie pytanie zadajemy sobie coraz częściej, szczególnie gdy dowiadujemy się po raz kolejny o brutalnym morderstwie popełnionym przez osobę niepełnoletnią. Czym tłumaczyć takie postępowanie u kogoś, kto dopiero wchodzi w życie i uczy się życia?


Na rozwój osobowości dziecka składa się wiele czynników, które wzajemnie współdziałają. Wymienić tutaj należy: czynniki organiczne, środowiskowe, świadomy proces wychowawczy oraz aktywność i własną działalność rozwijającej się osoby. Dziecko przychodzi na świat z określonymi zadatkami organicznymi zarówno w anatomicznej strukturze narządów, jak i w pewnych gotowych formach ich funkcjonowania. Już ośrodkowy system nerwowy kilkumiesięcznego dziecka jest rezultatem współdziałania przekazywanych mu drogą dziedziczenia właściwości gatunkowych i osobniczych oraz bodźców świata zewnętrznego. Ośrodkowy układ nerwowy jest poddawany ciągłemu działaniu pewnej liczbie bodźców, które kształtują go i przekształcają. Świadomy proces wychowawczy ma za zadanie z jednej strony - regulować różnorakie bodźce płynące ze środowiska na dziecko, z drugiej zaś kierować jego własną działalnością. Nie możemy jednak oczekiwać, aby te wpływy wywołały pozytywne skutki, choć również bez tego wpływu nie ukształtujemy osobowości dziecka.


Najważniejszą rzeczą według mnie jest rola, jaką odgrywa dom rodzinny. Jest to pierwsze miejsce, w którym zdobywa ono swoje doświadczenia i poznaje zasady współistnienia i współżycia z ludźmi. Atmosfera panująca w domu ma istotne znaczenie dla kształtowania się osobowości małego człowieka i w wielu przypadkach rzutuje ona w decydującym stopniu na całe jego przyszłe życie. Z badań, jakie prowadził S. Gerstman, wynika, że wiele zaburzeń życia uczuciowego u dzieci i młodzieży, jest rezultatem niewłaściwego oddziaływania rodziców. Wśród czynników negatywnych wyróżnił on: niezgodne współżycie rodziców, brak wzajemnego szacunku, zbyt szybkie tempo życia rodzinnego i niewłaściwe metody wychowawcze.


Ogromne znaczenie ma także więź emocjonalna, która powinna łączyć rodziców i ich dzieci. Każde dziecko musi czuć, że jest kochane i potrzebne, że rodzice cieszą się z samego faktu jego istnienia. W środowisku rodzinnym powinny być zatem zaspokajane potrzeby pewności i poczucia bezpieczeństwa, solidarności i łączności z bliskimi, miłości oraz potrzeba akceptacji i uznania. Bez tego wszystkiego nie jest możliwe prawidłowe funkcjonowanie jakiejkolwiek rodziny.


Istotne znaczenie mają także metody wychowawcze stosowane przez rodziców. Wiele obecnych rodzin nie ma określonego sposobu na wychowanie swoich dzieci. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że to dzieci rządzą własnymi rodzicami. Uważają one, że wszystko im się od życia należy, nie ma zakazów, nakazów, kar. Niestety dzieci w obecnej chwili są całkowicie bezkarne. Ze wszystkich stron słyszą o ochronie praw dziecka, niebieskiej linii, które jak najbardziej popieram, ale tylko w słusznych przypadkach.


Istnieją również rodziny, w których przestępstwa są codziennością. Tak drastyczne dostarczanie negatywnych wzorców odbija się zarówno na psychice dzieci, jak i na ich zachowaniu. Pomijając tych rodziców, którzy namawiają lub jawnie tolerują popełnianie kradzieży przez synów, pozostali -nawet jeśli werbalnie poprawnie nauczają, jak należy postępować i czego nie należy robić - własnymi czynami i postawą przeczą temu i dostarczają wzorów zachowania aspołecznego. Warto byłoby także się zastanowić, ile tak naprawdę czasu poświęcają rodzice swoim dzieciom. W dzisiejszych czasach jest to jeden z poważniejszych - jak sądzę - problemów. Ciągła pogoń za pieniądzem. Wszystko po to, aby dzieci miały lepiej, nowe buty, koszulki z modnym napisem, markowe dżinsy. Gdzie w tej rzeczywistości znajdują się miłość i uczucia, na którym one są miejscu?


Już dla dzieci w wieku przedszkolnym wykazujących wczesne zaburzenia osobowości rodzice stają się szczególnie bezmyślni i okrutni. Ich brak opanowania, gwałtowność, wybuchowość, zmienne humory i brak konsekwencji zarysowują się szczególnie ostro w stosunku do dzieci, które zaczynają sprawiać trudności wychowawcze, a one właśnie wymagają troskliwej opieki. Wyjątkowym utrapieniem są dzieci nadpobudliwe, które swoim zachowaniem zwracają uwagę nie tylko w domu, ale także w przedszkolu. W tym przypadku najczęstszym zachowaniem ze strony rodzica, jak i wychowawcy jest krzyk. Taka nieprawidłowa postawa pogłębia zły stan systemu nerwowego dziecka. Już w okresie przedszkolnym możemy zauważyć zachowania agresywne w stosunku do rówieśników. W tym momencie powinny być podejmowane pierwsze kroki wychowawcze, chociażby upomnienie dziecka, zasygnalizowanie, że to co robi, jest złe.


Kolejny etap drogi wiodącej ku demoralizacji to wiek szkolny. Teraz nasze dziecko jest już w pewien sposób wychowane. Ma ogólny pogląd, co jest dobre, a co złe, wie, jak należy postępować i zaczyna wdrażać te zasady w życie. Jeżeli od początku swojej drogi było dobrze kierowane i nadal rodzice przejawiają zainteresowanie nim - nie powinno być poważnych problemów. Krytyczna sytuacja pojawia się w chwili, gdy dopiero teraz budzą się instynkty do wychowywania. Przyczyn wykolejenia się dziecka w tym okresie może być wiele (zmiana szkoły, nagłe podniesienie poziomu wymagań, zmiana wychowawcy, który nie potrafi nawiązać kontaktu z dzieckiem i inne). W tym momencie bardzo ważnym elementem będzie dom rodzinny i rodzice, na których zawsze można liczyć.


Pierwsze trudności w nauce powodują, że dziecko jest zniechęcone i znudzone tym, co robi. Myśli, jak by tu nie pójść do szkoły, zająć się czymś innym. Pojawiają się wagary. Różnica między sytuacją szkolną ogółu uczniów i nieletnich przestępców, na niekorzyść tych ostatnich, występuje bardzo wyraźnie. Ujawnia się to przede wszystkim w opóźnieniu szkolnym. Ogólnie można stwierdzić, że opóźnienie szkolne w populacji nieletnich występuje u 50 do 86% zbadanych. W równym stopniu występują też wagary. Stwierdzono zależność między wagarami a recydywą.


Ucieczki z domów są traktowane jako objaw dość zaawansowanego procesu wykolejenia nieletnich przestępców. Wśród ich przyczyn wyróżnia się: lęk przed karą, namowy kolegów i rzadziej chęć przygód. Dzieci te zwykle trafiają do melin złodziejskich, gdzie spotykają się z innymi uciekinierami i złodziejami. Często właśnie tam planują pierwsze napady i rozboje. Bezpośrednią przyczyną dokonywania przestępstw, zwłaszcza o charakterze chuligańskim, bywa alkohol. Zatrucie alkoholem niszczy organizm dziecka - niszczy każdy organizm, ale zwłaszcza ten nie w pełni jeszcze rozwinięty i nieodporny; wpływa na zahamowanie rozwoju zarówno jego sfery fizycznej, jak i psychicznej. Uniemożliwia to dziecku normalną naukę, funkcjonowanie w społeczeństwie i sprowadza na drogę przestępstw.


Jeszcze jednym ogniwem tego łańcuszka są grupy rówieśnicze. Chęć zaimponowania koledze bardzo często jest stawiana na pierwszym miejscu wśród obecnej młodzieży. W tej sytuacji dochodzi często do pierwszych, wspólnie popełnianych przestępstw. Momentem wywoławczym staje się np. okazja łatwej kradzieży czy dokonania czynu chuligańskiego. Prawie każdy nastolatek w pewnym okresie życia trafia do jakiejś grupy. Mogą one mieć wartościowy wpływ na dziecko, ale mogą również nieść ze sobą zagrożenia. Taka grupa stanowi wyjątkową wartość, gdy np. w rodzinnym domu narastają konflikty między nim a rodzicami, w szkole napotyka niepowodzenia, które narażają je na śmieszność i lekceważenie. Zaczyna wówczas szukać akceptacji i zadośćuczynienia u kolegów. Kończy się to najczęściej zachętą do zrobienia czegoś zakazanego, aby udowodnić, że właściwie to jestem wielki.


Warto byłoby się zastanowić, w jakim stopniu udział w grupie przestępczej pogłębia proces demoralizacji każdego z jej członków? Otóż, istnieje wyraźny związek. Im dłużej nieletni przebywa w grupie - tym bardziej zmniejsza się szansa jego resocjalizacji. Systematycznie działająca grupa przestępcza pozostawia w psychice swych członków trwałe ślady; nabyte umiejętności i przyzwyczajenia stają się bardzo trudne do usunięcia.


Środki masowego przekazu wbrew pozorom czynią więcej zła niż pożytku. Brutalne bajki dla dzieci, drastyczne filmy, które przecież są dostępne wszystkim, czynią w psychice nieodwracalne zmiany. Oglądanie sfilmowanych aktów agresji (zwłaszcza, jeśli przedstawione są realistycznie) może być bardzo podniecające dla dzieci. Stają się one pobudzone emocjonalnie i zwykle zapamiętują więcej treści agresywnych niż nieagresywnych. Jednakże po wielokrotnym obejrzeniu scen przemocy dzieci zdają się przyzwyczajać do niej i doznają mniejszego pobudzenia emocjonalnego niż na początku (Osborn i Endsley 1971). Nietrudno zauważyć, że stajemy się w pewnym sensie uodpornieni na przemoc i agresję. Małe dziecko dochodzi więc do wniosku, że skoro jego ulubiony, bajkowy bohater tak postępuje, to on też tak będzie robił. Jak zatem uchronić dzieci przed tak destrukcyjnym wpływem mass mediów?


Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o karalności nieletnich. Ustawa mówi, że: wobec nieletniego mogą być stosowane środki wychowawcze oraz środek poprawczy w postaci umieszczenia go w zakładzie poprawczym; kara może być orzeczona tylko w wypadkach prawem przewidzianych, jeżeli inne środki nie są w stanie zapewnić resocjalizacji nieletniego (art. 5). Ten krótki fragment pokazuje, że powinniśmy kierować się dobrem nieletniego i wykorzystywać wszelkie dostępne metody wychowawcze. Jednak, czy ktoś, kto w wieku kilkunastu lat dokonał morderstwa ze szczególną brutalnością, będzie w stanie powrócić do życia w normalnym społeczeństwie? Często się zastanawiam, czy nasze prawo nie powinno być zmienione na korzyść zwykłych obywateli.


Myślę, że to, co napisałam, chociaż w części przybliża odpowiedź na pytanie: Dlaczego wśród nas jest tylu młodocianych przestępców? Składa się na to ogromna liczba czynników, które wzajemnie się zazębiają i tworzą zamknięte koło. Ogólne badania wskazują, że w ostatnich latach przestępczość wśród dzieci i młodzieży znacznie wzrosła i jest to zjawisko szczególnie obserwowane w szkołach. Nie jesteśmy w stanie zaradzić wszystkiemu. Powinniśmy jednak chronić nasze dzieci, stworzyć im odpowiednią rodzinną atmosferę, umieć ich słuchać, doceniać, ale również sprawić, by rodzic był dla swojego dziecka autorytetem i nie szukało ono poklasku wśród kolegów.


Aneta Tarnowska

Toruń, UMK

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry