Polskie tradycje opieki nad dzieckiem
Przełom XIX i XX wieku w dorobku myśli i praktyki opiekuńczo-wychowawczej był okresem poszukiwania skutecznych metod w wychowaniu "dzieci niczyich", jak wówczas określano opuszczone, osierocone i zaniedbane moralnie jednostki. Chciałbym przypomnieć osiągnięcia dwóch działaczy, którzy w tym okresie pracowali na rzecz dzieci, tym bardziej że minęła właśnie 90. rocznica rozpoczęcia działalności jednego z nich, Kazimierza Jeżewskiego (1880-1948). Pedagog ten natchnienie do swojej koncepcji wychowania czerpał z wieloletnich doświadczeń na tym polu ks. Bronisława Markiewicza (1842-1912). Poglądy oraz osiągnięcia obu działaczy zapisały się trwale w historii polskiej pedagogiki.
Wiek XIX był okresem, w którym umacnianiu się więzi społecznych w wielu krajach Europy sprzyjało działanie licznych towarzystw, stowarzyszeń, związków itp. Tendencja ta była także żywa na ziemiach polskich; w specyficznych warunkach życia zaborowego dodatkowo dostrzegano w tym szansę obrony interesów narodowych przez rozwój w społeczeństwie szeroko pojętej kultury. Liczne organizacje, towarzystwa i związki integrowały działania grup, zapewniały wewnętrzną spójność "narodu bez państwa". Wśród działających wówczas rozmaitych stowarzyszeń najważniejsze znaczenie miały właśnie te, które łączyły elementy wychowawcze, kulturalne i socjalne z patriotycznymi. Stowarzyszenia te działały najczęściej na rzecz określonych warstw czy kategorii ludzi, np. sierot, ubogich panien - zapewniając im opiekę socjalną wraz z jak byśmy to dzisiaj powiedzieli, programem przygotowania do samodzielnego życia zawodowego i rodzinnego.
Takim właśnie działaczem społecznym i oświatowym był Bronisław Markiewicz, kapłan, wychowawca i opiekun młodzieży zaniedbanej, osieroconej i opuszczonej, wywodzącej się z najbardziej upośledzonych warstw społecznych Galicji. W historii pedagogiki można bez trudu wskazać wielu wybitnych działaczy, którzy, nie będąc z zawodu nauczycielami, swą działalnością wychowawczą przyczynili się do wzbogacenia praktyki oświatowej. Do nich należy zaliczyć dwudziestoletnią działalność księdza Markiewicza w Miejscu Piastowym, gdzie założył zakłady wychowawcze dla sierot, które zapewniły opiekę i wykształciły łącznie 1514 chłopców.
Ks. Bronisław Markiewicz stworzył własny system opiekuńczo-wychowawczy oparty na dwóch cnotach chrześcijańskich: powściągliwości i pracy. Najważniejszym zadaniem, jakie ks. Markiewicz postawił przed sobą, było kompensowanie sierotom w warunkach zakładu wychowawczego braku naturalnej rodziny; otaczał więc opieką swych wychowanków aż do ich całkowitego zawodowego i życiowego usamodzielnienia się.
Podobną działalność podejmował Kazimierz Jeżewski, pedagog o wielkim sercu, wrażliwy na krzywdę ludzką, a szczególnie dzieci dotkniętych przez los; cały wysiłek skupiał na przygotowaniu wychowanków do samodzielnego życia. Z aktualnymi wówczas koncepcjami opieki nad sierotami zapoznał się w Szwajcarii, gdzie zwiedzał Rodzinne Grupy Dziecięce Lidii von Wolfiing oraz obserwował pracę Stowarzyszenia im. Pestalozziego, zajmującego się opieką nad dziećmi i młodzieżą. Po powrocie do kraju rozpoczął pracę nad przebudową systemu opieki nad sierotami według własnej koncepcji. Był zdecydowanym przeciwnikiem wychowania masowego w dużych zakładach, w których zatraca się osobowość dziecka; stawiał na wychowanie zindywidualizowane, prowadzone w małych grupkach, przypominających naturalną rodzinę. Proponował oprzeć system wychowania sierot na działalności zastępczych domów rodzinnych, zwanych "gniazdami sierocymi".
Gniazda sieroce
Ważną stroną gniazd sierocych, a potem tzw. wiosek kościuszkowskich był rozwój kultury gospodarowania na wsiopartej na zasadach spółdzielczości oraz samowystarczalności. Według projektu K. Jeżewskiego rodzina zastępcza, gospodarująca na 20-30 morgach ziemi, mogła wychowywać oprócz własnych dzieci do l0 sierot. Wychowanie w gniazdach sierocych na wzór funkcjonowania rodziny było koedukacyjne; w wychowaniu koedukacyjnym dopatrywał się on prawidłowych stosunków interpersonalnych, co miało wpływać na powstanie atmosfery współpracy.
Taki dom był pod stałą opieką instruktorską: odpowiednio przeszkoleni pedagodzy dwa razy do roku, przez dwa tygodnie, przebywali w każdym sierocym gnieździe, służąc gospodarzom pomocą i wiedzą. W tym celu Jeżewski zorganizował specjalne kursy dla nauczycieli chętnych do pracy w gniazdach. Instruktorki i oczywiście przybrani rodzice mieli otrzymywać pensje z funduszy społecznych.
Jeżewski objął opieką w gniazdach sierocych i wioskach kościuszkowskich 1054 dzieci i młodzieży. W gniazdach sierocych dominowały podobnie jak w systemie markiewiczowskim elementy pracy, a szczególnie pracy fizycznej. Praca wyrabiała u wychowanka poczucie własnej godności oraz przekonanie, że własną pracą należy zarabiać na swoje utrzymanie, by nie być ciężarem dla współbraci. Każdy z wychowanków miał wydzieloną pracę dostosowaną do możliwości fizycznych i psychicznych; w ten sposób dziecko widziało owoce swej pracy. Kształtowało to u wychowanków takie cechy, jak: obowiązkowość, odpowiedzialność i wytrwałość w prowadzeniu pracy do końca.
Dalszy etap wychowania przez pracę odbywał się w procesie kształcenia zawodowego, co oznaczało przygotowanie wychowanka do samodzielnego życia; wybór zawodu był zależny od jego zainteresowań i zdolności. Przed podjęciem decyzji wychowankowie gniazd sierocych byli poddawani odpowiednim badaniom psychotechnicznym. Przed opuszczeniem gniazda wychowankowie otrzymywali wiele różnorodnych zapomóg, datków, stypendiów, posagów bezzwrotnych itp.
Ostry spór
Działalność Jeżewskiego mimo jego wybitnych osiągnięć była oceniana krytycznie przez niektórych ówczesnych pedagogów i działaczy oświatowych. Do krytyków należał też ks. Markiewicz, choć bardzo serdecznie przyjął Jeżewskiego w swoim zakładzie w Miejscu Piastowym w lipcu 1908 r. W rozmowie z Jeżewskim Markiewicz stwierdził, że zastosowana w gniazdach sierocych koedukacja "...sprowadzi smutne następstwa". Na to Jeżewski miał odpowiedzieć dość obcesowo: "Jak się młodzi pokochają, to się potem pobiorą". Doszło nawet do tego, że Markiewicz w jednym z artykułów napisał: "Niniejszym oświadczam, iż z p. Kazimierzem Jeżewskim, z jego ludźmi i z jego gniazdami nie mamy nic wspólnego, uznając jego działanie tak w Królestwie, jak i Galicji za szkodliwe dla kościoła i dla ojczyzny, a szczególniej dlatego, iż często mija się z prawdą". Markiewicz był przeciwny gniazdom sierocym głównie z powodów religijno--społecznych. Wioski Jeżewskiego według niego miały charakter laicki.
Podobnie ostro o gniazdach sierocych wg koncepcji Jeżewskiego wypowiadał się inny ówczesny działacz społeczny, F. Sypowski, radca sądu krajowego, członek Towarzystwa "Powściągliwość i Praca", przyjaciel ks. Br. Markiewicza. W rozprawie "Gniazda dla sierot", wydanej w Krakowie pod koniec 1908 r. w drukarni "Czasu", F. Sypowski pisał, że w gniazdach sierocych Jeżewski nie podjął wyraźnie idei wychowawczych i mało się angażował w wychowanie religijne dzieci i młodzieży. F. Sypowski, podobnie jak ks. Markiewicz, uważał, że koedukacyjne wychowanie może prowadzić do upadku moralnego. Co gorsza, krytyk uderzył w same podstawy ideowe koncepcji: dowodził, że zajęci własnymi dziećmi i pracami gospodarskimi przybrani rodzice nie mają zbyt dużo czasu na wychowywanie sierot. Sypowski kąśliwie proponował, aby najpierw wychować samą rodzinę chłopską; stawiał pod znakiem zapytania bezinteresowność chłopskich rodziców i sugerował, że wykorzystują oni sieroty do własnego bogacenia się.
Sypowski dziwił się, iż sam Jeżewski wyrażał się z uznaniem o tym, że obydwa zakłady ks. Br. Markiewicza w Miejscu Piastowym i Pawlikowicach wychowują łącznie aż 405 wychowanków, a gdzie indziej krytykował w nich koszarowe wychowanie; jednak chciał rekrutować z nich wychowanków do swoich gniazd. Zarzuty koszarowego życia w zakładach markiewiczowskich Sypowski obalał, przedstawiając rodzinną atmosferę tych zakładów, w których pracują razem przysposabiani do pracy na roli obok przyszłych rzemieślników. Wszyscy wspólnie jadają przy jednym stole, pomagają sobie, wzajemnie uzupełniają swoje braki i niedostatki, szanują pracę drugiego, a przez kontakt między sobą pouczają się wzajemnie o wykonywanej pracy, co przyczynia się do wszechstronnego wykształcenia.
Działalność obu pedagogów wzbudzała społeczne zainteresowanie. Świadczą o tym pojawiające się publiczne wypowiedzi. O zakładach ks. Markiewicza pisze się z uznaniem: Gdyby tego rodzaju zakładów wiele w kraju istniało, zbyteczną by rzeczą było zakładanie kolonii poprawczych dla nieletnich, a co najmniej liczba kandydujących do tychże bardzo by się zmniejszyła.
Dr Stefan Pruszyński, wychowanek tych zakładów, zabrał głos w istniejącym sporze: Po cóż jednak szukać niepewnych jakichś i nowych dróg, kiedy istnieją już znakomite w swoim rodzaju zakłady wychowawcze w Miejscu Piastowym, Pawlikowicach i Skomorochach. Tym należałoby podać rękę, aby mogły się rozwijać i otworzyć jak najwięcej filii w całym kraju, a "Kurier Warszawski" w 1907 r. podawał, że zakład w Miejscu Piastowym cieszy się w całym kraju opinią wzorowej instytucji i zajmuje w rzędzie zakładów opiekuńczych zaszczytne miejsce. Słowa uznania o zakładzie w Miejscu Piastowym wygłosił także historyk literatury, autorytet w tamtych czasach, Ignacy Chrzanowski: Widziałem wiele zakładów wychowawczych uważanych powszechnie za najznakomitsze w swoim rodzaju, tak we Włoszech jako też we Francji, a nawet w naszej Galicji. Ale wyrazić muszę, że żaden z nich ze względu na praktykujący się w nich system prowadzenia dzieci i młodzieży nie dorównuje zakładowi w Miejscu Piastowym.
Winne wartości wychowawcze
Jak dziś patrzymy na osiągnięcia obu pedagogów? Oceniając formy i metody wychowania w gniazdach sierocych Kazimierza Jeżewskiego, należy stwierdzić, że w zasadzie odpowiadają one koncepcjom wychowania rodzinnego. Jego idea jest źródłem inspiracji dla wielu współczesnych pedagogów i działaczy oświatowych i stanowi podstawę do podejmowania prób rozwiązania problemów wychowawczych w dzisiejszych domach dziecka. Także cenne i przydatne we współczesnym systemie są głoszone i zastosowane przez niego zasady wychowania przez pracę i dla pracy, wychowania do pracy w rolnictwie oraz wychowania kolektywnego i uspołeczniającego.
Także markiewiczowskie zakłady wychowawcze, oparte na cnotach powściągliwości i pracy, były również udaną próbą poszukiwania rozwiązań w duchu nowego wychowania. Oparte na zasadach religijnych i metodzie uprzedzającej upadki moralne, działania wychowawcze były nacechowane godnością i miłością chrześcijańską. Trzeba docenić, że w wychowaniu dzieci i młodzieży przez pracę fizyczną, umysłową i duchową opartą na należytym zastosowaniu powściągliwości widziano kroki ku podniesieniu bytu społecznego oraz kultury i świadomości narodowej.
Z całą mocą trzeba podkreślić, że działalność oświatowa obu pedagogów, mimo pewnych, nawet dość znacznych rozbieżności w poglądach na wychowanie, metody i formy organizacyjne, była w pełni realizowana
i przyczyniała się do rozwiązania ówczesnych palących problemów sieroctwa. To, co było dla nich wspólne, co było motorem ich postępowania, co ich łączyło, to głęboka idea zrozumienia wyzwań społecznych. Była ona źródłem inspirującym ich do wytężonej przecież pracy. Żarliwa i pełna poświęceń działalność Markiewicza i Jeżewskiego na trwale wpisała się na karty historii wychowania w podejmowaniu prób rozwiązania problemu, jakim jest sieroctwo i stworzenia właściwych i pedagogicznie uzasadnionych form pomocy opieki społecznej.
Walerian Więch
Krościenko Wyżne
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24