W toku procesu dydaktyczno-wychowawczego uczeń powinien poznać wartości i normy, na których będzie mógł oprzeć swoje życie. Poza tym od pierwszych lat pobytu w szkole uczeń wychowanek powinien być przyzwyczajany do wysiłku i odpowiedzialności. Trzeba młodych wyposażyć w wiedzę, umiejętności, ale też rozwinąć w nich pewne cechy charakteru, które ułatwią im życie we współczesnym świecie.
Wielu ludzi przeżywa uczucie frustracji. Nie spełniły się ich oczekiwania. Są boleśnie zawiedzeni. Konsekwencją takich kryzysów bywa zniechęcenie, apatia, czasem rozpacz, przekonanie o bezsensie życia, ucieczka od cenionych dotąd wartości w mrok alkoholu, narkotyków albo nawet w niebyt przez popełnienie samobójstwa (S.R. Rybicki)[1].
Jak bardzo słowa te pasują do obrazu dzisiejszej młodzieży... Na szczęście nie dotyczą ogółu młodych ludzi. Wśród młodzieży jest przecież wielu entuzjastów, zapaleńców, optymistów i społeczników. Udzielają się oni w działalności przybierającej bardzo różnorodne formy. Cieszą i zarażają młodzieńczym optymizmem tych, z którymi się stykają. Trzeba jednak zauważyć i tych, którzy odpowiadają przytoczonemu opisowi. Trzeba ich dostrzec i zrobić wszystko, aby odzyskali radość życia, wiarę w siebie, wiarę w możliwości, jakie daje młodość. Jest to wielkie zadanie dla współczesnych wychowawców. Trzeba wychowawców, którzy wyzwolą w tych młodych, sfrustrowanych ludziach pozytywną energię, dodadzą im wiary w siebie, we własne możliwości, przywrócą radość młodzieńczych lat.
Wielu dorosłych nie ma czasu dla młodych. Trudno się temu dziwić. Doczekaliśmy czasów, w których ciężko się utrzymać. Duża część rodziców szuka możliwości dorobienia, aby zapewnić swojej rodzinie odpowiednie warunki materialne. Trzeba to zrozumieć i nie można za to winić tych, którzy są do tego zmuszeni. Rząd powinien zrobić wszystko, aby pracujący otrzymywali godziwe wynagrodzenie. Wszyscy jednak powinniśmy mieć świadomość, że droga do zmian jest długa i kręta. Mimo tego nie możemy pozwolić, by nasze życie było pasmem narzekań i zwątpienia. Każdy musi szukać źródeł radości, pielęgnować optymizm.
Mimo że nauczyciele nierzadko znajdują się w trudnej sytuacji, to właśnie oni powinni szukać drogi do zmiany. W końcu nauczyciel to nie tylko zawód, nauczyciel to wielkie i ważne powołanie. Powołanie, którego realizacja nie ogranicza się jedynie do nauczania, ale zobowiązuje również, a może przede wszystkim, do wychowania. Wdrażana reforma oświaty podkreśla to ważne zadanie szkoły i nauczyciela wychowawcy. Szkoła ma wspomagać rodzinę w wychowaniu, ma współdziałać z domem w tym zakresie. Ma zatem możliwość kształtowania młodego człowieka tak, by nie był on sfrustrowany i przygnębiony, ale by żył pełnią życia.
Co to znaczy pełnią życia? Na pewno nie oznacza to pełnej swobody, robienia tylko tego, na co ma się ochotę. Młodych należy wychowywać do godnego i prawdziwego życia, a przecież dorosłe, prawdziwe życie to nie luz, swoboda, ale praca i trud. Musimy młodych przyzwyczajać do wysiłku, oczywiście na miarę możliwości każdego. Praca nie musi się kojarzyć z czymś przykrym.
Praca może być źródłem radości. I właśnie tak musimy wychowywać młodzież. Każdy człowiek w swoim rozwoju przechodzi od etapu zabawy do etapu nauki, a to już jest praca. Dla większości nauka to nie tylko przyjemność odkrywania, ale również, a właściwie przede wszystkim, trud zdobywania wiedzy. Uświadamiajmy naszym wychowankom, że my też tego trudu doświadczaliśmy, że nie zawsze było łatwo, ale przetrwaliśmy ten etap życia, a pokonane trudności przygotowały nas do dorosłości. Samo zmuszanie do pracy, do nauki nie wystarczy. Zachęcajmy. Nie rozpowszechniajmy opinii, jakoby dzisiejsza młodzież była przepracowana. Owszem, dbajmy o to, by nie stawiać młodzieży wymagań i zadań ponad siły i możliwości, ale wymagajmy rozsądnie. Nauczyciel powinien kochać swoich uczniów, a przecież mądra miłość jest miłością wymagającą.
O młodości i jej cechach bardzo pięknie powiedział Jan Paweł II: Młodość to nie tylko pewien okres życia ludzkiego, odpowiadający określonej liczbie lat, ale to jest zarazem czas dany każdemu człowiekowi i równocześnie zadany mu przez Opatrzność. W tym czasie szuka on (...) nie tylko sensu życia, ale szuka konkretnego projektu, wedle którego to swoje życie ma zacząć budować. I to właśnie jest najistotniejszy rys młodości. (...) W każdej epoce życia człowiek pragnie być afirmowany, pragnie znajdować miłość. W tej epoce pragnie tego w szczególny sposób, przy czym ta afirmacja nie może być akceptacją wszystkiego bez wyjątku. Młodzi wcale tego nie chcą. Chcą także, ażeby ich poprawiać, chcą, ażeby mówić im tak lub nie.[2]
Starajmy się więc prowadzić młodzież drogą, która jest słuszna. Przywróćmy prawdziwe znaczenie takim podstawowym wartościom, jak dobro, prawda, piękno, miłość, praca, rodzina. Uczmy, że praca może być źródłem radości i pozytywnych przeżyć. Szukajmy przykładów na to, że można we współczesnym świecie odnaleźć dla siebie drogę, którą da się kroczyć z zadowoleniem i poszanowaniem innych.
Wskazujmy autorytety, które potwierdzają możliwość godnego i zarazem pełnego życia. Sami starajmy się być autorytetem dla młodzieży. Jako wychowawcy zróbmy wszystko, aby młodzi ludzie z naszą pomocą mogli odnaleźć projekt, według którego zaczną budować własne życie. Młody człowiek potrzebuje wzoru, pomysłu na życie. Jeżeli od najmłodszych lat nie ukażemy mu dobrych wzorów i pomysłów, jeżeli nie przyzwyczaimy do wysiłku i pokonywania trudności, zagubi się i będzie szukał ucieczki od otaczającej go rzeczywistości.
Na koniec tych rozważań pragnę przytoczyć za dr Anną Majewską[3] pewne propozycje dotyczące zreformowania postępowania każdego wychowawcy. Propozycje te wskazała prof. Z. Malutka:
Podsumowując swoje rozważania, pragnę zachęcić wszystkich do refleksji nad tymi uwagami. Na pewno nie uda się nam od razu wszystkiego zmienić, ale warto chyba spróbować, bo wiele jest do wygrania w batalii o nowe oblicze szkoły i nowy wizerunek nauczyciela wychowawcy.
Izabela Śliwa
Przeworsk
| [1] | Rybicki S.R., "Chrześcijanin roku 2000". Wydawnictwo WAM - Księża jezuici, Kraków 1996. |
| [2] | Przekroczyć próg nadziei, Jan Paweł II odpowiada na pytania V. Messoriego, redakcja Wydawnictwa KUL, Lublin 1994. |
| [3] | Majewska A., "Moja droga ku reformie", [w:] "Wychowawca" 3/97. |