
W sprawie czasopisma
kontaktuj się z:
Witoldem Kołodziejczykiem
Redaktorem Naczelnym
witold.kolodziejczyk@eid.edu.pl

Kontakt dla autorów:
Martą Nowak-Woźnica
Redaktor prowadzący
marta.nowak@eid.edu.pl

Używanie wulgaryzmów (brzydkich słów) przez młodzież, a nawet dzieci, istniało zawsze. Transformacja ustrojowa państwa, w tym demokratyzacja życia społecznego, spowodowały niespotykane dotąd nasilenie się tego zjawiska.
Można domniemywać, że odzyskanie wolności osobistej nie pociągnęło za sobą wzrostu poczucia odpowiedzialności jednostki przed samą sobą oraz w środowisku, w którym żyje. Dlatego też wulgaryzacja języka oraz agresja słowna przybiera coraz bardziej na sile. W celu określenia skali tego zjawiska wśród młodzieży szkolnej przeprowadzono anonimową ankietę w grupie liczącej 163 uczniów; badaniem objęto 85 chłopców oraz 78 dziewczyn z klas I-IV szkoły ponadpodstawowej. Odpowiedzi na dwanaście pytań ankiety dostarczyły następujących informacji:
Prawie 90% badanych używających wulgaryzmów przytoczyło przykłady ostrych wyrażeń; większą liczbę wymieniły osoby posługujące się nimi bardzo często, jak również ci, którzy przyznali się, że ich używanie sprawia im przyjemność. Wymienione przez badanych wulgaryzmy w większości zaliczane są do "wulgaryzmów systemowych o wysokim stopniu nacechowania", czyli powszechnie uchodzą za bardzo wulgarne.
Zdaniem większości respondentów najczęstszymi przyczynami używania wulgaryzmów są: przykład środowiska szkolnego, osobista porażka, moda, patologia. Ponad połowa biorących udział w sondażu uważa, że używanie wulgaryzmów powinno być tolerowane, a 46 uczestników sondażu opowiedziało się za karaniem osób publicznie używających wulgaryzmów; 71% badanych wyraziło opinię, że używanie wulgaryzmów powinno mieć tendencję malejącą.
Badanie ujawniło, że młodzież szkolna boryka się z wieloma problemami natury moralno-obyczajowej. Z odpowiedzi na pytania ankiety wynika, że młodzież ma kłopoty z odróżnianiem zachowania prawidłowego od nagannego; niektórym, jak wspomniano, kontakt ze złem sprawia nawet satysfakcję.
Tych zagubionych młodych ludzi należy wesprzeć, aby w realizacji swoich teraźniejszych i przyszłych celów życiowych przyswajali te wartości, które stanowią o prawidłowym rozwoju duchowym człowieka. Nie można godzić się z postawą, że odzyskana wolność osobista jest przyzwoleniem dla zachowań odbiegających od ogólnie przyjętych norm, idei i wartości, a nasilanie się wulgarnych zachowań i agresji słownej to prawidłowość schyłku XX wieku. Godzenie się lub przyzwalanie na zachowanie poniżające godność młodych ludzi przez nich samych w każdym środowisku stanowiłoby o porażce pokolenia odpowiedzialnego za proces jej wychowania.
W tej sytuacji pojawia się potrzeba, by nieukształtowaną jeszcze w pełni, a zarazem bardzo wrażliwą sferę duchową młodych ludzi poddawać moralnemu treningowi. To zadanie dla nauczycieli, pedagogów szkolnych i psychologów. Zwłaszcza, że, jak wynika z ankiet, większość wulgarnych zachowań przypisuje się złemu wpływowi środowiska szkolnego. A nawet postuluje się, aby naganne zachowania podlegały karaniu.
Zwrot ku młodemu człowiekowi, ukazywanie mu prawidłowych wzorów i wartości zaczerpniętych z bogatego dorobku pedagogiki miłości i serca może uchronić wielu młodych przed szerzącą się inflacją moralną. Młody człowiek musi być włączony w proces zmian, które powinny mieć pozytywny, a nie - jak dotąd - dający się zauważyć negatywny wpływ na kształtowanie osobowości młodych ludzi oraz rosnącą niepokojąco skalę wulgaryzacji i agresji słownej. Podjęcie takiego działania być może staje się bezwzględną koniecznością w dobie transformacji systemowej państwa.
Niepokojące zjawisko wulgarności wśród młodzieży, trzeba w to wierzyć, można zminimalizować przez ciągłą pracę z młodzieżą, prawidłowe zagospodarowanie jej wolnego czasu i rozbudzanie zainteresowań kształtujących zachowanie zgodne z przyjętymi normami, wartościami i ideałami. To chwalebne zadanie dla nauczycieli, wychowawców, pedagogów szkolnych i psychologów.
Jan Jakubiec
Stargard Szczecinski