Miłość w sieci

Niewłaściwe postrzeganie wartości, które zawsze będą częścią ludzkiego życia - bez względu na dokonujący się postęp - to niestety charakterystyczna cecha naszych czasów, która prowadzi do nowych konfliktów i nieporozumień. Dziś na nowo musimy odkryć sens człowieczeństwa i bycia osobą.

Często chełpimy się jako ludzkość rozumem, którego potęga odróżnia nas od zwierząt, ale to nie jedyna dzieląca nas cecha. Inną, równie ważną, jest moralność, którą często chcemy zepchnąć na margines życia, a przecież to dzięki niej jesteśmy ludźmi i osobami. Równolegle z rozwojem nauki i techniki można obserwować przeobrażenia, które zachodzą w sferze duchowości i moralności człowieka. Załamuje się siła niekwestionowanych do tej pory autorytetów – Kościoła i rodziny – których zadaniem było m.in. wprowadzenie młodego pokolenia do świata kultury i wartości. Dziś obie te instytucje same przeżywają wewnętrzne kryzysy.

W takiej atmosferze dorasta kolejne pokolenie młodych ludzi. Ich umysły i dusze chłoną niczym gąbka treści kulturowe, które w dużej mierze są kreowane przez mass media zajmujące miejsce autorytetu w ponowoczesnej epoce. Odgrywają one dużą rolę w życiu dzisiejszego nastolatka, przy czym mają dla niego większe znaczenie niż dla jego rodziców i nauczycieli. Dlatego też styl „bycia na czasie” w dobie społeczeństwa informacyjnego i umiejętność korzystania z jego dobrodziejstw stworzyły przepaść między skostniałym system edukacyjno-wychowawczym i pedagogami a dzisiejszym nastolatkiem, który za chwilę wkroczy w dorosłość.

Czy ten rozdźwięk stawia w niekorzystnym świetle tylko pokolenie młodych ludzi, postrzeganych jako „zepsuci do szpiku kości”? A może pedagodzy powinni opuścić przypisane im katedry, by podjąć partnerski dialog z młodzieżą, której kiedyś też przyjdzie się zmierzyć z odwiecznym problemem – konfliktem pokoleń? Tylko w ten sposób, jak pisze Zbyszko Melosik, może udać się realizacja głównego celu i zarazem sensu wychowania, czyli rozwój wychowanka.

Współczesna pedagogika musi się zmierzyć z takimi zjawiskami, jak ambiwalencja, konsumpcyjny tryb życia, pochopność w podejmowaniu decyzji, amerykanizacja życia, nieograniczony dostęp do wszelkiej informacji, dehumanizacja życia, chaos wartości. O ile pedagodzy starają się stać na straży ustalonego ładu moralnego, o tyle ich wychowankowie nie widzą nic złego w życiu nastawionym na osiągnięcie maksimum szczęścia przy minimum kosztów. Skutkiem konsumpcyjnego (hedonistycznego) stylu życia jest wykształcenie osobowości niedojrzałych, które zamiast stanąć pewną nogą na grząskim gruncie rzeczywistości, postanawiają raczej przeżywać życie, niż brać w nim aktywny udział.  

Czy pedagodzy mają negować wszystko, co jest bliskie współczesnemu nastolatkowi? Raczej nie. Powinni rozwijać w sobie przede wszystkim umiejętność prowadzenia otwartego dialogu z młodzieżą w taki sposób, by nie negować jej stylu życia, ale mobilizować do twórczego wysiłku. Zadanie to stoi w sprzeczności z proponowaną przez ponowoczesność drogą na skróty. Oczywiście postmodernizm stawia też wymagania, lecz sprostanie im wiąże się z nieustanną pracą nad sobą, a tego w większości młodzi ludzie nie lubią i dlatego korzystają z alternatywy, jaką jest życie proste, łatwe i przyjemne. W tej sytuacji pedagodzy powinni na nowo głosić wytrwałość w dążeniu do celu, pracowitość, odpowiedzialność za siebie i innych, odroczoną gratyfikację, stabilne i trwałe związki emocjonalne jako elementy osobowości prowadzące do osiągnięcia pełni człowieczeństwa.

Młodzi ludzie muszą widzieć, że mają wybór, nie muszą ślepo podążać za modą i marzyć o osiągnięciu chwilowej sławy, mogą natomiast brać aktywny udział w zmieniającym się świecie, a tym samym zyskać uznanie i szacunek innych. I właśnie w tym celu, by młodzież potrafiła dokonywać trafnych wyborów, pedagodzy muszą wywiązać się z zadania, jakim jest ukształtowanie odważnych, krytycznie myślących osobowości, które nie będą się bały stawiania pytań i poszukiwania odpowiedzi i będą przygotowane na przyjęcie zmian i związanych z nimi konsekwencji.

Dziś nie można, jak to czyniono w wiekach średnich, ograniczyć dostępu ludzi do wiedzy. Nie można też zabronić korzystania ze zdobyczy nauki, strasząc wiecznym potępieniem jako karą za doczesne grzechy. Argumenty te bowiem nie przemawiają do współczesnego człowieka. Dla niego jedynym punktem odniesienia w określaniu granic dobra i zła jest on sam i jego subiektywne poczucie szczęścia i zadowolenia. Człowiek współczesny nie opiera się na obiektywnych prawdach, którym hołdowali jego przodkowie, ale na świecie subiektywnych, egoistycznych pragnień i poczuciu własnego szczęścia. Opierając się na tych przesłankach, człowiek tworzy własną hierarchię wartości, inną na każdy dzień.

W tej sytuacji pedagogika może jedynie podjąć mądry dialog z młodym pokoleniem, by ukazać mu alternatywę konsumpcyjnego stylu życia, w którym człowiek traci swój wymiar osobowy i staje się jednym z wielu dostępnych towarów. Podobnie jak one podlega testowaniu, wymianie i zużyciu.

Wynikiem takiego postrzegania człowieka przez człowieka są powierzchowne znajomości, mające niekiedy charakter seksualny, które opierają się na braniu, a nie dawaniu oraz posiadaniu drugiej osoby. Sensem życia dla wielu ludzi staje się ciągła zabawa i dostosowywanie własnego ciała do wymogów obowiązującej mody. Wszystkie te zabiegi dają poczucie subiektywnego szczęścia. Jego poziom jest tym wyższy, im więcej adresów zawiera książka w telefonie komórkowym i im większa jest liczba partnerów seksualnych, co świadczy o atrakcyjności fizycznej, nieodłącznym elemencie bycia szczęśliwym w dobie postmodernizmu.

To, co kiedyś stanowiło niekwestionowaną wartość, tj. edukacja, praca, rodzina, jest dziś koniecznością lub szarą rzeczywistością, o którą nie warto zabiegać ze względu na jej powszechność. A powszechności globalny czy zamerykanizowany nastolatek stara się unikać. Co więcej, nie chce, by takie drobiazgi, jak zdobywanie wykształcenia czy rodzina stały mu na drodze do szczęścia rozumianego jako nieposkromiona wolność. Stąd też wynika fakt, że dla wielu młodych ludzi małżeństwo nie jest dziś trwałym związkiem, tylko umową, którą można rozwiązać. Toteż jego zawarcie nie stanowi końca podbojów miłosnych i seksualnych przygód z wieloma partnerami.

Problem ten omawia prof. Aaron Ben-Zeev w książce zatytułowanej Miłość w sieci (wyd. REBIS, 2005). Warto zwrócić uwagę na tę książkę, ponieważ jest ona wynikiem badań prowadzonych wśród Amerykanów i niewątpliwie ma duży wpływ na sposób myślenia i postępowania współczesnego nastolatka, dla którego życie w USA i głoszone tam poglądy są wyznacznikiem trendy. Traktuje w niej między innymi o nowym wymiarze zdrady małżeńskiej, która dokonuje się w cyberprzestrzeni, a partnerzy są cyberkochankami, uwikłanymi w cyberromans, uprawiającymi cyberseks.

Książka zaskakuje sposobem ujęcia problemu przez społeczeństwo amerykańskie: większość zamieszczonych w niej wypowiedzi kobiet i mężczyzn lokuje cyberseks i cyberromans na półce, którą można nazwać alternatywą dla rzeczywistej zdrady, a zatem mniejszym złem. Na podstawie zamieszczonych cytatów można wysnuć wniosek, że przewartościowania w tej dziedzinie życia człowieka sięgają tak daleko, iż ewentualny cyberzwiązek współmałżonka należy zaakceptować, podobnie jak akceptujemy jego hobby lub pracę.

Jest to tylko jedna z licznych tego typu książek dostępnych w polskich księgarniach, ale ich treści często nijak się mają do polskiej rzeczywistości w dobie transformacji. Nie zmienia to jednak faktu, że chociaż głównym przesłaniem książki profesora Ben-Zeeva jest zachęta do refleksji nad moralnymi i etycznymi aspektami cyberzwiązków, to młodzież może odebrać jej treści opacznie – jako usprawiedliwienie cyberzdrady. Może się zrodzić paradoksalne stwierdzenie, że zdrada jest elementem małżeństwa, związku z góry skazanego na niepowodzenie. Autor bowiem nie wspomina o sensie małżeństwa, jakim jest związek kobiety i mężczyzny – dojrzałych i świadomych swojej decyzji ludzi, którzy w ten sposób chcą zamanifestować wzajemne oddanie, miłość, szacunek i chęć spędzenia dalszego życia razem. A w ponowoczesności nie tylko pedagogika, ale małżeństwo i wiele innych wartości musi się bronić przed zniekształceniami.

Zanim więc dojdzie do uprawomocnienia się błędnych sądów i poglądów, może warto na lekcjach wychowania do życia w rodzinie zwrócić większą uwagę na kształtowanie właściwych związków uczuciowych, szacunku do osoby partnera, odpowiedzialności, zamiast powielać treści z lekcji biologii.

Nie są to jednak jedyne zadania pedagogiki, ale raczej cele szczegółowe składające się na główny cel ponowoczesnej pedagogiki – kształtowanie dojrzałej osobowości. By to założenie osiągnąć, należy zachęcać młodzież do refleksji nad takimi wartościami, jak wolność, tolerancja, godność. Pojęcia te nie tylko dziś, ale zawsze będą wymagały rozwinięcia. Podobnie rzecz ma się z całą etyką, która każdego dnia musi stawiać czoło współczesnej, niekiedy odhumanizowanej nauce. Nie jest bowiem sztuką korzystać ze wszystkiego, co jest w zasięgu ręki współczesnego człowieka, ale umiejętne korzystanie z tych zasobów, by nie szkodzić innym i sobie.

Tego typu rozważania nigdy nie ulegną przedawnieniu, a zyskują na aktualności szczególnie dziś, kiedy media manipulują wartościami i ukazują je w sposób zawężony. Jako przykład wystarczy wspomnieć reklamę, według której zjedzenie batonika jest nowym sposobem na wolność.


Marzena Czarnowska
Akademia Świętokrzyska w Kielcach


 

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry