Kategorie

Oficjalna strona czasopisma:
www.edukacjaidialog.edu.pl

Czasopismo

  • Grudzień 2005
  • Listopad 2005
  • Październik 2005
  • Wrzesień 2005
  • Czerwiec 2005
  • Maj 2005
  • Kwiecień 2005
  • Marzec 2005
  • Luty 2005
  • Styczeń 2005

Listopad 2005

Pobierz całe pismo
Skutki rosnącej biedy

Skutki rosnącej biedy


Bieda i bezrobocie dotykają zawsze całej rodziny i wywierają negatywny wpływ na każdego z jej członków. Bezrobocie godzi przede wszystkim w godność osobową człowieka, gdyż jest namacalnym, społecznie potwierdzonym znakiem jego małej wartości, wyrazem jego społecznej degradacji. Jeżeli towarzyszy mu bieda, wtedy to poczucie upokorzenia i krzywdy społecznej staje się jeszcze bardziej dotkliwe.





Bezrobocie godzi przede wszystkim w godność osobową człowieka, gdyż jest namacalnym, społecznie potwierdzonym znakiem jego małej wartości, wyrazem jego społecznej degradacji. Jeżeli towarzyszy mu bieda, wtedy to poczucie upokorzenia i krzywdy społecznej staje się jeszcze bardziej dotkliwe.

Utrata pracy albo niemożność jej zdobycia jest przyczyną głębokiej frustracji, poczucia zawodu życiowego, rodzi uprzedzenia i niechęć do istniejącego ładu społecznego oraz nienawiści klasowe, sprzyja także powstawaniu postaw antyspołecznych, przestępczości, narkomanii i prostytucji.

Najczęstszą reakcją jest rosnące poczucie braku wartości, z którym łączy się zwykle świadomość, że oto z dnia na dzień przestało się odgrywać jakąkolwiek produktywną rolę w społeczeństwie. Szczególnie dotkliwe są skutki bezrobocia dla życia rodzinnego; powoduje ono napięcia, stres, zachowania depresyjne, niszczy wszelkie perspektywy w życiu rodzinnym, staje się przyczyną destabilizacji, degraduje społecznie całą rodzinę, rodzi patologie, z ich wszystkimi negatywnymi następstwami. Istnienie biedy wśród dzieci i młodzieży oznacza zapowiedź znacznie ostrzejszych nierówności społecznych w przyszłości, ponieważ młodzież z tych środowisk nie ma możliwości indywidualnego inwestowania we własną przyszłość.

Nie ulega wątpliwości, że bieda doświadczana w dzieciństwie może mieć trwałe konsekwencje dla dalszego rozwoju człowieka. Życie w biedzie w tym okresie może prowadzić do zaburzonego rozwoju fizycznego i psychicznego oraz do niższych osiągnięć edukacyjnych i społecznych w przyszłości. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że w okresie dzieciństwa i wczesnej młodości w rozwoju osobniczym człowieka zachodzą zmiany w biologicznej, psychicznej i społecznej sferze życia, z którymi są związane zmiana zachowań i kontekstu społecznego, w jakim dziecko żyje.

Kompleksy, które utworzyły się w okresie dzieciństwa i wzmocniły przez lata na zasadzie kuli śnieżnej, czyli nawarstwiania się kolejnych niewłaściwych przekonań i skojarzeń emocjonalnych, są najsilniejsze. Stąd kompleks lęku, winy, niższości tak często spotykany u osób, u których nie zostały dostatecznie zaspokojone ich potrzeby.  

Z mojego doświadczenia zawodowego jako nauczyciela i wychowawcy wynika, że stan zaspokojenia podstawowych potrzeb materialnych ma bezpośrednie przełożenie na postawy i zachowania młodzieży, szczególnie dzisiaj, gdy wszędzie lansowany jest kult pieniądza i materialistyczne podejście do życia.

Naturalnym środowiskiem, w którym młody człowiek kształtuje swoją osobowość, jest rodzina. Niestety w ostatnich latach gwałtownie wzrosła liczba rodzin z tylko jednym rodzicem. Powody są różne: rozwody rodziców, po których dziecko nabiera przekonania o swoim całkowitym odrzuceniu. Ma poczucie doznanej krzywdy i uważa, że jest traktowane niesprawiedliwie. Równie dobrze może być to także praca za granicą jednego z rodziców, która wiąże się z długotrwałą rozłąką, rozluźnieniem więzi rodzinnych, co często kończy się kryzysem rodziny, który należy rozpatrywać w kategoriach kryzysu wartości rodziny.

W tym miejscu należałoby się zastanowić, w jaki sposób przygotować młodzież dotkniętą takimi problemami do pełnienia roli matki, ojca, żony czy męża, jeśli relacje między poszczególnymi członkami jej rodziny zostały zachwiane lub uległy całkowitej destrukcji. Typowa publiczna szkoła to odzwierciedlenie prawie całego społeczeństwa. Nie sposób nie zauważyć tam pewnych określonych zachowań uczniów, które pozostają w ścisłym związku z sytuacją materialną rodziny. Już sam start szkolny nie jest dla wszystkich jednakowy, mimo wielu wysiłków wkładanych w proces wyrównywania szans. Pomoce naukowe, podręczniki, ubrania sportowe to wydatek, na który nie wszyscy mogą sobie pozwolić jednorazowo.

Bywa tak, że część uczniów nie posiada podręczników przez kolejne miesiące szkolne. Są też tacy uczniowie, którzy za wszelką cenę ukrywają swoją pozycję materialną, co sprawia, że rozpoznanie ich sytuacji materialnej i udzielenie pomocy wcale nie jest takie proste. Wolą otrzymywać najniższe oceny za brak pracy domowej czy ćwiczeń, niż przyznać się, że ich rodziców nie stać na zakup odpowiednich pomocy dydaktycznych.

Dochodzi do paradoksalnych sytuacji, kiedy przyznana pomoc, chociażby w postaci obiadów czy mleka, nie jest przez uczniów przyjmowana z obawy, że wszyscy dowiedzą się o ich sytuacji materialnej, którą starannie ukrywają przed ogółem i traktują jak coś, co z góry może ich skazać na marginalizację i izolację od grupy. I nie do końca bez racji. Można bowiem zaobserwować fakt eliminowania z grupy członków, którzy różnią się zasadniczo od pozostałych, przyjmując za kryterium zasobność portfela. Posiadanie odpowiednich funduszy warunkuje wyjście do kina, dyskotekę, zakup pizzy czy karty do telefonu komórkowego. Na taki luksus nie stać dzieci z rodzin ubogich, wolą więc przybierać rolę outsidera, umiejętnie manewrując między „nie chce mi się i nie lubię” za cenę spokoju.

Dzieci z rodzin o niskim statusie ekonomicznym mają więcej problemów szkolnych, częściej pozostają na drugi rok w tej samej klasie i częściej niż ich bogatsi rówieśnicy nie kończą szkoły. Opuszczanie szkoły powodowane jest niekiedy dodatkowo przez samych rodziców, którzy traktują dziecko jako żywiciela oraz nie dostrzegają przydatności wiedzy uzyskiwanej w szkole. Niemal wszystkie dostępne dane potwierdzają wniosek, że o poziomie wykształcenia dziecka, jego przyszłym zatrudnieniu, zarobkach i zdrowiu decyduje przede wszystkim pozycja społeczno-ekonomiczna rodziny.

W naszym społeczeństwie wskutek częściowo pewnej mody, ale także tzw. wyścigu szczurów wytworzył się pewien niebezpieczny trend zamykający drogę dalszej edukacji młodzieży z rodzin niewydolnych finansowo. Mam na myśli płatne korepetycje, na które uczęszcza duża liczba uczniów zasobniejszych finansowo. Efekt jest łatwy do przewidzenia. Przy dodatkowych lekcjach uczniowie ci mają o wiele większą szansę na kontynuację nauki na bezpłatnych studiach wyższych.

Do prawidłowego rozwoju niezbędne jest rozwijanie zainteresowań. Tu też pojawia się kolejna bariera. Ośrodki pozaszkolne mają bogatą ofertę zajęć, lecz w większości są to zajęcia płatne, a tym samym dostępność do nich jest siłą rzeczy ograniczona. Na co dzień widać wałęsającą się z miejsca na miejsce młodzież, która sama nie wie, co ma ze sobą zrobić. Nuda i chęć rekompensaty niezaspokojonych potrzeb to czynniki, które popychają ją ku zachowaniom ryzykownym, a stąd już niedaleko do konfliktu z prawem i obowiązującymi normami.

Skutki rosnącej biedy i bezrobocia ponoszą, jak widać, niestety w bardzo dużym stopniu dzieci i młodzież. Wystarczy zapytać o ich marzenia i dowiemy się, jak bardzo różnią się dziecięce marzenia w zależności od zajmowanej pozycji społecznej.


Bożena Krupa
Warszawa



 

foto