Szkoły partnerskie

Ratunku wymaga dzisiaj wiele gimnazjów. Wystarczy choćby spojrzeć na szkolnictwo gimnazjalne województwa warmińsko-mazurskiego czy pomorskiego. Marną kondycję oświaty potwierdziły wyniki egzaminów w 2003 i 2004 roku, plasując oba regiony poniżej średniej krajowej.

Tych niepowodzeń nie można rozpatrywać w oderwaniu od kontekstu społecznego. Nie można zrozumieć potrzeb tego szkolnictwa bez chociażby pobieżnego spojrzenia na problemy środowiska lokalnego.

Badania poszukujące przyczyn tego niepokojącego zjawiska wskazują co najmniej na trzy z nich. Po pierwsze – tu zlokalizowane są liczne obszary popegerowskie dotknięte tzw. biedą strukturalną, po drugie – na tych terenach zamieszkuje duży odsetek ukraińskiej mniejszości narodowej, mówiącej w domach w języku ojczystym, co utrudnia dostęp dzieci do wiedzy i kultury, i po trzecie – to wynik błędów organizacyjnych lokalnych reformatorów oświaty, powołujących do życia szkoły molochy, które siłą rzeczy stały się antywychowawcze, w których króluje przemoc, narkomania i wszelka patologia, a widok interweniującej policji w szkole nie jest rzadkością.

Przykładem tej nienajlepszej kondycji może być oświata w gminie Kętrzyn, leżącej w północno-wschodniej części województwa warmińsko-mazurskiego. Tu w wyniku powojennej reformy rolnej obszarnicze gospodarstwa przejęły PGR-y, a na pozostałym ziemiach osiedlono ekspatriantów ze wschodu. Po rozwiązaniu w latach 90. PGR-ów bezrobocie na tych terenach sięgnęło 40%, pozbawiając liczne rodziny podstawowych środków egzystencji. Ubóstwo stało się przyczyną powszechnej apatii, a młodzież zepchnęło na drogę przestępstw.

Tu biedę widać na co dzień: to do tutejszych szkół, o czym się coraz częściej mówi, dzieci przychodzą głodne. Ich pierwszym posiłkiem jest jednodaniowy obiad w stołówce szkolnej refundowany z budżetu gminy. Pozbawieni latami pracy rodzice popadają w marazm, graniczący z beznadziejnością, a nie znajdując wsparcia, szukają ratunku w alkoholu. Najbardziej pokrzywdzone są dzieci z rodzin patologicznych, na ogół nieśmiałe, apatyczne, zamknięte w sobie. Dzieci i młodzież gimnazjalna często nie mają podręczników, gdyż są one zbyt drogie.

Jak pomóc gimnazjalistom z trudnościami w nauce, czy uda się wyrównać ich szanse?

Przykłady takich działań w historii naszego szkolnictwa już były. Wystarczy sięgnąć do działalności osiemnastowiecznej Komisji Edukacji Narodowej, która zalecała, aby w podobnych okolicznościach „szkoła wyższego rzędu wzięła w opiekę szkołę niższego rzędu”. Ta myśl legła dziś u podstaw działania kilku organizacji na tutejszym terenie. Należą do nich: Towarzystwo Szkół Twórczych, Stowarzyszenie Szkół Aktywnych, Towarzystwo Gimnazjów Poszukujących z Małych Miast i Wsi i wiele innych związków zajmujących się wdrażaniem innowacji pedagogicznych w Polsce.

Co to oznacza w praktyce, pokażę na przykładzie I Liceum Ogólnokształcącego im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie zrzeszonego w Towarzystwie Szkół Twórczych. Szkoła ma już 15-letnią praktykę współpracy z dwiema szkołami podstawowymi: szkołą nr 4 z Kętrzyna i szkołą we wsi Biedaszki, a ostatnio podjęła akcję pomocy dwóm gminnym gimnazjom – w Karolewie i w Barcianach. Celowi temu w naszym przypadku służy przede wszystkim Klub Promocji Talentów skupiający najzdolniejszą młodzież z osiemnastu szkół podstawowych i sześciu gimnazjów z Kętrzyna i okolic. Równolegle funkcjonuje Klub Pomocy Pozalekcyjnej, który realizuje program służby na rzecz człowieka potrzebującego. W praktyce szkolnej znaczy to także wspomaganie uczniów z trudnościami w nauce, głównie ze szkół macierzystych i okolicznych.  

Jeżeli w jednym regionie funkcjonują szkoły dobre i słabe, to rodzi się pytanie natury moralnej i wychowawczej: Czy nauczyciel lub prymus licealista lub szczególnie uzdolniony gimnazjalista mogą zachować się obojętnie wobec uczniów z niezawinionymi trudnościami w nauce, choćby to byli uczniowie z innej szkoły lub odległego środowiska? Nie. Tak zrodziła się inicjatywa nauczycieli i uczniów szkół zrzeszonych w TST i SSA poświęcenia pracy na „rzecz drugiego człowieka lub godnej wsparcia sprawy”.

Wychodząc naprzeciw temu zobowiązaniu, I Liceum Ogólnokształcące im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie przystąpiło rok temu, przy wsparciu finansowym Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży, do wdrażania programu pod nazwą „Równać szanse – szkoły partnerskie”. Program objął gimnazjum gminne w Karolewie, które w roku szkolnym 2003/4 liczyło 392 uczniów skupionych w 16. oddziałach; uczniowie rekrutują się z trzynastu okolicznych wsi, a do szkoły są dowożeni gimbusami i tylko w tym zakresie gmina przychodzi im z pomocą. Gdy zapytano w ankiecie, jakiej oczekują pomocy, aż 167 z nich wskazało trudności w nauce. Największe trudności mają z opanowaniem treści programowych z języka polskiego, matematyki i języka angielskiego; bez zorganizowanego wsparcia nie rokowali nadziei na terminowe ukończenie szkoły. Toteż pilną potrzebą było zorganizowanie pomocy w postaci zajęć wyrównawczych z tych przedmiotów.

Opracowując projekt pomocy, stanęliśmy przed dwoma problemami: Jak wyrównać szanse ucznia słabego, często wagarującego, zagubionego w patologicznym środowisku, ale też, jaką przyjąć strategię dydaktyczną w stosunku do uczniów uzdolnionych, którzy także się tu znaleźli? Jeżeli pozostawi się ich samym sobie, niewątpliwie nastąpi zaprzepaszczenie ich rozwoju w stosunku do możliwości intelektualnych. Celem więc naszego projektu było stworzenie grupie dzieci wiejskich z bardzo ubogiego środowiska warunków do rozwoju osobowego i ogólne podniesienie efektywności kształcenia. W sensie personalnym postawiliśmy na wolontariat licealistów. Założyliśmy, że młodzież w tym wieku sama w sobie kształtuje ducha służby i poświęcenia, co może przynieść korzyści zarówno uczniowi słabemu, jak i im samym, czyli uczniowi opiekunowi. Liczyliśmy, iż w przypadku powodzenia projektu pozwoli to rozszerzyć służbę na rzecz ucznia słabego z naszego terenu na inne szkoły.

Chociaż problem wyrównywania szans uczniów słabych znany był nam od lat, o czym wspomniałem na wstępie, ze współpracy ze szkołami podstawowymi w Biedaszkach i w Kętrzynie, w związku z nowymi zadaniami wśród naszych pedagogów powstawały wątpliwości, czy uczeń potrafi pomóc w przyswajaniu wiedzy swojemu niewiele młodszemu koledze. Według prof. Danuty Nakonecznej, która zajmowała się funkcjami asystenckimi w szkolnictwie, rówieśnicy mają tę zaletę, że lepiej znają swój język i sposób rozumowania. Ponadto między nimi nie ma bariery psychicznej, jaką tworzą relacje między uczniem a nauczycielem za katedrą. Mimo zastrzeżeń przeprowadziliśmy sześciogodzinne szkolenia wolontariuszy, których tematyka ogniskowała się wokół celów, metod i zasad pracy pedagogicznej.

Przyjęliśmy następujący plan: w celu wyrównywania poziomu uczniów zapóźnionych powstał przy gimnazjum w Karolewie zespół pod nazwą Klub Pomocy Pozalekcyjnej, w którym jednemu słabemu gimnazjaliście przydzielono 1-2 licealistów prymusów z misją pomocy w nauce. Uważaliśmy, że partnerstwo dwóch osób zapewni ciągłość procesu edukacyjnego. W praktyce trzeba było z tego pomysłu zrezygnować, ponieważ licealistów gotowych nieść pomoc swoim młodszym kolegom zgłosiło się tylko 87, a gimnazjalistów potrzebujących pomocy było 167. Podobnie niewystarczające okazało się zobowiązanie licealistów do 2-3 godzin pracy tygodniowo, wliczając w to dojazdy autobusami do Karolewa. Postanowienie to skorygowało życie i ostatecznie pracowano w miarę możliwości i potrzeb. Choć wkrótce wyłonili się wolontariusze zapaleńcy w ogóle nieliczący się z własnym czasem…

Licząc na choćby minimalną współpracę z rodzicami uczniów słabych, skierowaliśmy do nich ankietę, m.in. z pytaniem: „Co robi Pani (Pan), aby wasze dziecko się lepiej uczyło”? 40% ankietowanych odpowiedziało – „nic”, 42% – stosowało metodę napędzania do nauki krzykiem, 10% – ograniczając dzieciom czas na rozrywkę. Jak widać z odpowiedzi, na rodziców gimnazjalistów liczyć nie bardzo było można.

Przystępując do realizacji projektu „Równać szanse – szkoły partnerskie”, podjęliśmy się także realizacji drugiej części zobowiązania, tj. wspierania rozwoju uczniów szczególnie uzdolnionych. W tym celu zaprosiliśmy do naszego Klubu Promocji Talentów przy I LO w Kętrzynie kilkunastu najzdolniejszych uczniów z gimnazjum w Karolewie. KPT, obecnie Stowarzyszenie Promocji Talentów im. Wojciecha Kętrzyńskiego, pracuje przy wydatnej pomocy asystentów – licealistów prymusów wspomagających pracę nauczycieli. To oni, działając pod nadzorem nauczyciela, prowadzą niektóre zajęcia klubowe, sprawdzają prace domowe, omawiają błędy z klasówek itp.

Jakież było jednak zdziwienie organizatorów, gdy na pierwsze zajęcia klubu przyjechało aż 44 gimnazjalistów z Karolewa z opinią szczególnie uzdolnionych! Gości podzielono na trzy grupy przedmiotowe: językową angielską, humanistyczną i matematyczno-informatyczną. Po roku pracy przyjeżdżało na zajęcia co prawda tylko siedemnastu uczestników, ale spośród nich udało się wypromować trzech laureatów wiedzy przedmiotowej. A przecież już samo uczestnictwo w zajęciach tego ekskluzywnego klubu dawało uczestnikom poczucie ogromnej satysfakcji, podbudowywało psychicznie.

Co konkretnie po roku działalności przyniosła praca wyrównawcza wiejskim gimnazjalistom? Pomyślnie wypada ocena efektów projektu „Równać szanse – szkoły partnerskie” w pracy z uczniem słabym. Trudno powiedzieć, jak praca wolontariuszy licealistów przyczyniła się do wzrostu efektywności kształcenia, bo na osiągnięcia ucznia oddziałuje wiele czynników, ale jest faktem, że szkoła w Karolewie uzyskała lepsze roczne wyniki na koniec roku niż poprzednio. O 75% zmniejszyła się liczba ocen niedostatecznych za nieodrobione prace domowe, a 61% gimnazjalistów – uczestników zajęć wyrównawczych uważa, że odzyskało wiarę we własne możliwości. Świadectwem były liczne wypowiedzi w ankiecie w rodzaju: „Teraz wiem, że mogę się nauczyć, jeśli tylko chcę i ktoś mi pomoże”. To autentyczne wyrównywanie szans przez umożliwienie dostępu do dodatkowej edukacji dzieciom, których rodzice są biedni i nie stać ich na korepetycje.

Co dał projekt licealistom wolontariuszom? Licealiści otrzymali szansę sprawdzenia swoich możliwości. Najważniejsze, że dostrzegli problem dzieci zaniedbanych: brak elementarnej wiedzy, brak orientacji w położeniu geograficznym państw, kardynalne błędy ortograficzne. Stopniowo uczyli się odpowiedzialności za podopiecznych. O ile początkowo dominowały narzekania w rodzaju: „Gdyby gimnazjaliści z Karolewa byli normalniejsi, można by ich czegoś więcej nauczyć”, o tyle z czasem, gdy coraz więcej gimnazjalistów zgłaszało się na zajęcia wyrównawcze, wśród wolontariuszy rosło przekonanie o celowości ich pracy wyrównawczej.

Jak ocenili efekty projektu nauczyciele? Wzrosło przekonanie, że lepsi uczniowie mogą wspomagać rozwój uczniów słabych. Odkryto, że szkoła, przy zaangażowaniu starszych licealistów, może skutecznie przeciwdziałać patologiom, takim jak wagary, wymuszenia haraczy, przemoc.

Program „Równać szanse – szkoły partnerskie” spotkał się z wysoką oceną innych szkół. W ślad za szkołą w Karolewie zgłosiło się do nas kolejne gimnazjum szukające pomocy z Barcian. Podjęliśmy to wyzwanie i w tej wsi zaproponowaliśmy projekt „Szkoły partnerskie”, który został zaakceptowany i obecnie jest kontynuowany zgodnie z naszymi oczekiwaniami.

W dwudziestą pierwszą rocznicę działalności Towarzystwa Szkół Twórczych pragnę pozdrowić wszystkie szkoły w kraju, które realizowały bądź nadal realizują razem z nami program „Równać szanse – szkoły partnerskie”.


Eugeniusz Tokarzewski
Kętrzyn


 

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry