Mobilność edukacyjna staje się koniecznością
Promotorem zmian jest więc osoba świadoma, o wykształconych możliwościach. Ale takich jednostek w każdej populacji nie jest zbyt wiele. Z badań Zbigniewa Kwiecińskiego (2002) wynika, że od dwunastu lat szkołę podstawową w Polsce opuszcza 22% analfabetów i półanalfabetów niezdolnych do rozumienia czytanego tekstu! Oznacza to, że mimo ogólnego postępu szkolnictwo nie spełnia swych elementarnych zadań wobec niemal czwartej części dzieci, a tylko mniej niż połowie zapewnia opanowanie tej podstawowej kompetencji. Jedyna zmiana dotyczy geografii występowania tego wtórnego analfabetyzmu: zauważono mianowicie, że systematycznie maleje on na wsi, natomiast rośnie w mieście.
Ale co mówić o wynikach edukacji podstawowej, kiedy nawet studenci pozostają często na poziomie tzw. kodu konkretnego, który charakteryzuje osobników z brakami myślenia abstrakcyjnego! W życiowych wyborach bardziej kierują się oni „ja” przedmiotowym, nastawionym na funkcjonowanie „tu i teraz”, niż „ja” intencjonalnym, które umożliwia kreowanie swojego bytu zgodnie z przyjętą filozofią życia.
Ta sceptyczna uwaga o jakości naszej oświaty nie zmienia przyjętego kierunku rozwoju jednostki. Jak powiedziano we wstępie, wymusza go ogólny postęp w dziedzinie gospodarczej w kraju i na świecie, który charakteryzuje przesunięcie zatrudnienia z sektora przemysłowego do sfery usług. Skutkiem tego procesu jest zmniejszanie się liczby prac prostych na rzecz funkcji wymagających wysoko wykwalifikowanego personelu. W związku z tym zatrudnienie nie oznacza już wykonywania tego samego zajęcia przez całe życie, lecz obejmuje rozmaite modyfikacje form wykonywanego zawodu, co z kolei pociąga za sobą dalsze kształcenie, dobrowolne lub przymusowe przerwy w zatrudnieniu oraz świadomy wybór proporcji czasu między życiem zawodowym a rodzinnym.
Dalej, cechą charakterystyczną w wytwórczości staje się wykorzystywanie praktyki podwykonawstwa, tj. powierzanie pewnych zadań wyspecjalizowanym dostawcom, świadczącym wysokiej jakości usługi po minimalnych kosztach, a wielkie firmy koncentrują się na tym, co przynosi większy dochód. Ale przez kontraktowanie usług w małych zakładach, w których nie działają związki zawodowe, firmy unikają zbiorowego negocjowania umów o pracę. Pociąga to za sobą ryzyko wykluczenia tych, którzy nie są w stanie sprostać wymaganiom, i to według stale się rozrastających kategorii, takich jak wiedza, płeć, wiek.
Ci, którzy mają pomyślne doświadczenia edukacyjne, ciągłe uczenie się jest doświadczeniem pozytywnym, które jedynie wzmaga poczucie satysfakcji z życia, ale dla ludzi wykluczonych z tego procesu lub tych, którzy wolą w nim nie uczestniczyć, całożyciowe uczenie się może jedynie skutkować pogłębiającą się izolacją od świata.
Ale i wykształcenie jeszcze niczego nie gwarantuje: wielu absolwentów staje przed dylematem, czy podjąć pierwszą nadarzającą się pracę, czy dalej się dokształcać i żywić nadzieję na lepsze propozycje. Mało tego: osoba, która podejmuje trud kształcenia się, nie może być pewna, że przyswojona wiedza będzie jej przydatna w zdobyciu i utrzymaniu pracy, czy na skutek postępu nie ulegnie ona dezaktualizacji lub jej zakres będzie nieadekwatny do pełnionej w przyszłości funkcji.
A mimo tych obaw wyraźnie następuje pomniejszanie standardowej trójfazowej kariery (szkoła – praca – emerytura) na rzecz całożyciowego uczenia się. Powszechnie akceptuje się różnorodne sposoby dochodzenia do formalnego wykształcenia oraz doskonalenia zawodowego, co z jednej strony prowadzi do większej mobilności edukacyjnej, ale także przyczynia się do powstania nowych wzorców życia, w których rodzina, praca i edukacja mogą wielokrotnie ulegać przemianom lub łączyć się w rozmaite konstelacje.
Te zjawiska w produkcji i podążającej za nią edukacji należy, jak wspomnieliśmy na wstępie, rozpatrywać na tle postępującej globalizacji. To dzięki niej lawinowo rośnie produkcja informacji, wzbogacają się systemy komunikowania się ludzi, które, niestety, pojedynczemu człowiekowi zagrażają utratą tożsamości, standaryzacją myślenia i zachowań, a co za tym idzie – spłyceniem uczestnictwa kulturalnego w życiu. Globalizacja pociąga bowiem za sobą zwiększanie wpływów ponadnarodowych instytucji i organizacji, następuje niespotykane w swych rozmiarach przenikanie się kultur i konsolidacja komunikacji nie w przestrzeni narodowej, ale światowej. Zauważając to, McLuhan przyrównał świat do globalnej wioski, w której ludzie przeżywają wydarzenia zachodzące w skali globu jak mieszkańcy jednej wsi, bo cały czas są świadomi istnienia i działania sąsiadów.
Anna Krajewska (2001) próbowała podsumować skutki globalizacji dla edukacji. Są nimi: potrzeba masowego kształcenia na coraz wyższych szczeblach edukacji formalnej, wydłużenie czasu edukacji na całe życie, zmiana w formułowaniu celów edukacyjnych z przyrostu wiedzy na przyrost kompetencji, przesunięcie od instytucji nauczających do osób uczących się i ponoszących odpowiedzialność za jakość własnej drogi edukacyjnej, silniejsze powiązania nauki z pracą (i odwrotnie), większa elastyczność w korzystaniu z technologii informacyjnej w kształceniu.
Proces kształtowania się społeczeństwa uczącego się niesie też zagrożenia związane z nierównym dostępem do oświaty i źródeł kultury, zróżnicowaniem kompetencji społecznych, analfabetyzmem funkcjonalnym (u nas te nieszczęsne 22% analfabetów wtórnych), nierówną dystrybucją szans postrzeganych jako permanentne kształcenie jednostek do społecznej alokacji w ciągu całego ich życia. Skutkuje to marginalizacją społeczną jednostek lub całych grup, szerzącym się bezrobociem, wyuczoną bezradnością, która wyraża się nieadekwatnością do wymagań rynku pracy, nieumiejętnością artykulacji własnych interesów oraz brakiem konstruktywnego rozwiązywania problemów zawodowych i społecznych.
Wizja świata jako globalnej wioski spełniła się tylko pozornie. Rzeczywistość pokazuje, że audiowizualna bliskość i równoczesność nie owocują ani solidarnością kulturową, ani wyrównywaniem poziomów ekonomicznych. Globalizacja niesie ze sobą niebezpieczeństwo standaryzacji myślenia i zachowań ludzi w skali dotąd nieznanej, bo wykraczającej daleko poza środowisko lokalne. Stopień tej standaryzacji jest różny, zależny od takich czynników, jak atrakcyjność ekonomiczna, społeczna, kulturalna i polityczna społeczeństwa, odmienność i atrakcyjność systemów edukacyjnych i obyczajowych, poczucie jednolitości lub przeciwstawności interesów grup społecznych.
W zglobalizowanym świecie nie ma tak naprawdę miejsca na oczekiwany i postulowany dialog kultur, bo kontakt ma przeważnie formę jedynie przekazu informacji, a nie głębszej komunikacji: Jedna piąta ludzkości świata wędruje po cyberprzestrzeni, reszta wciąż tkwi w świecie materialnych braków. Dla biedoty życie nadal oznacza codzienną walkę o przetrwanie, a posiadanie jest przedmiotem troski dla jednych lub odległym celem dla innych. Ich świat leży daleko od kabli światłowodowych, połączeń satelitarnych, telefonów komórkowych, ekranów komputerowych i sieci cybernetycznych (J. Rifkin 2003).
Zbyszko Melosik (1998) uważa, że kwestie związane z globalizacją są bardziej złożone, i prezentuje dwa sposoby podejścia. Pierwszy dotyczy wzrastającej w ramach globalizacji współzależności na wszystkich poziomach i płaszczyznach, które nie mogą być rozwiązane w skali jednostkowej. Obejmują one takie zjawiska, których rozwiązanie z natury rzeczy wymaga współdziałania różnych państw; są to: integracja ekonomiczna i informatyczna, zanik podziałów ideologicznych, umiędzynarodowienie konfliktów, ochrona środowiska. Drugi sposób myślenia skupia uwagę na negatywnych skutkach podporządkowania ekonomicznego i kulturowego, których wynikiem jest zagospodarowywanie świata według jednego wzorca, mianowicie zgodnego ze standardami Zachodu.
Wzrastająca dostępność źródeł wiedzy może prowadzić do detradycjonalizacji życia społecznego – odległe źródła informacji mogą wywierać znacznie większy wpływ na zachowanie ludzi niż te kojarzone z lokalnością i regionalnością, a przez to życie społeczne może zostać oderwane od lokalnych tradycji, wartości i zwyczajów. O ile jednym globalizacja kojarzy się z uniformizacją modelu konsumpcji, to inni akcentują podporządkowanie słabszych regionów i narodów interesom ponadnarodowych korporacji osiągającym dochody często wielekroć przekraczające dochód narodowy całych państw.
Wadą globalizacji jest to, że tworzy zwycięzców i przegranych, i to zarówno w obrębie krajów, jak i między poszczególnymi krajami. Drugą wadą jest ekspansja rynków, a trzecią „dumping społeczny”, tzn. konkurencja wynikająca z warunków pracy, uznawanych za niemożliwe do przyjęcia w krajach zachodnich, jak zatrudnianie dzieci, przymusowe wieloletnie kontrakty na pracę po minimalnych kosztach.
Wnioski nasuwające się z analizy literatury z zakresu teorii i praktyki oświaty dorosłych dotyczą tego, że intencjonalne uczenie się staje się czynnikiem różnicującym zdolności jednostek do dostosowywania się do zmiennej rzeczywistości zarówno środowiska pracy, jak i innych sfer życia społecznego. Obserwuje się wzrastającą indywidualną odpowiedzialność za jakość i przebieg życia, co również ma związek ze wzrostem ryzyka i niepewności.
Globalizacja wprowadza głębokie zmiany w życie codzienne jednostek, które mogą wybierać pomiędzy różnymi źródłami tożsamości, stwarzając równocześnie większe możliwości rozwoju kompetencji do niezależnego planowania i organizowania własnych biografii. Kompetencje biograficzne określa się w literaturze jako kluczowe, ułatwiające jednostkom ponoszenie ryzyka związanego z krytycznymi wydarzeniami w życiu bądź z przechodzeniem z jednej fazy życia do następnej, co wiąże się z zastosowaniem wiedzy wypływającej z kształcenia ustawicznego.
Z problematyką globalizacji i indywidualizmu wiąże się jednak pewien styl funkcjonowania człowieka, określany zwrotem „myśl globalnie – działaj lokalnie”, który oznacza wymóg uwzględnienia w myśleniu i działaniu zarówno kontekstu indywidualnego, jak i perspektywy globalnej.
Joanna Jarmużek
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24