Nauczanie indywidualne a paragrafy

Nauczanie indywidualne dotyczy niewielkiej liczby uczniów w polskich szkołach. Interesujące jest, jak wygląda tego typu nauczanie pod względem prawnym, dydaktycznym oraz wychowawczym.

Każde dziecko do 18. roku życia musi realizować obowiązek szkolny. Dzieciom przewlekle chorym taką możliwość daje nauczanie indywidualne. Obejmuje ono dzieci i młodzież, którym stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły. Chodzi tutaj o grupę dzieci poważnie i przewlekle chorych, po wypadkach, z chorobami nowotworowymi, ciężką epilepsją, stale lub okresowo niezdolnych do nauki i wychowania w warunkach szkolnych oraz dzieci z dysfunkcją ruchu. Upośledzenie umysłowe, wady wzroku i słuchu nie kwalifikują dziecka do nauczania indywidualnego.

Nauczanie indywidualne przyznaje się dziecku na czas określony, może być to kilka miesięcy lub cały rok szkolny. Decyzję dotyczącą nauczania indywidualnego wydaje dyrektor szkoły, do której uczęszcza uczeń, na podstawie orzeczenia o potrzebie nauczania indywidualnego wydanego przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną na wniosek rodziców.

Nauczanie indywidualne jest prowadzone przez jednego nauczyciela w klasie zerowej oraz w klasach I-III, a w starszych klasach – przez jednego lub kilku nauczycieli. Wskazane jest łączenie przedmiotów o treściach humanistycznych i matematyczno-przyrodniczych celem zmniejszenia liczby nauczycieli pracujących z chorym dzieckiem, dzięki czemu uczeń może nawiązać bliższy kontakt z uczącym nauczycielem. Nauczanie dziecka chorego lub niepełnosprawnego powinien prowadzić nauczyciel z przygotowaniem z zakresu pedagogiki specjalnej.

Od roku prowadzę nauczanie indywidualne ucznia klasy VI upośledzonego w stopniu lekkim. Zanim się bliżej poznaliśmy, traktował mnie z rezerwą, zdarzało się, że odmawiał wykonywania polecenia. Z czasem rozumieliśmy się coraz lepiej. Widzę, że bardzo chętnie bierze udział w zajęciach, jest wyciszony, pracuje systematycznie i na miarę swoich możliwości.

Rozporządzenie MENiS z 29 stycznia 2003 r. stanowi, iż zajęcia w ramach indywidualnego nauczania prowadzi się w miejscu pobytu ucznia, w szczególności w domu rodzinnym, specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Ten zapis, w moim odczuciu, ogranicza prawo dziecka do uczestniczenia w życiu społeczności szkolnej, uniemożliwia mu przebywanie w grupie rówieśniczej i zintegrowanie z nią oraz uniemożliwia korzystanie z pomocy psychologiczno-pedagogicznej, jaką dziecko może otrzymać na terenie szkoły. Nie wszystkie środki dydaktyczne nauczyciel jest w stanie przenieść do domu ucznia, np. komputera do zajęć z informatyki, jeśli dziecko nie ma tego sprzętu w domu, a jego stan umożliwia przychodzenie do szkoły.  

Nauczyciel realizuje program nauczania ujęty w szkolnym planie dla danej klasy, jednakże dostosowany do możliwości psychofizycznych i intelektualnych dziecka oraz zgodnie z przyznaną liczbą godzin. Mój uczeń ma przyznanych dziesięć godzin nauczania, w tym dwie godziny języka angielskiego i jedną godzinę religii. Często łączę zagadnienia dotyczące języka polskiego i historii z zajęciami plastycznymi i muzycznymi. Na zajęciach z matematyki i przyrody wykorzystuję i wzbogacam wiedzę informatyczną.

Podczas prowadzonych zajęć stosuję różnorodne metody nauczania: oglądową, problemową, poszukującą, słowną, praktycznego działania. Staram się dobrze przemyśleć i zaplanować przebieg zajęć, tak aby optymalnie wykorzystać przeznaczony na nie czas. Każda minuta zajęć jest ważna, każde zajęcia powinny czegoś nauczyć ucznia, powinny dać uczucie satysfakcji uczniowi i nauczycielowi.

Oczywiście przeprowadzenie zajęć jest zależne od stanu zdrowia ucznia w danym dniu. W trudnych dla chłopca chwilach uaktywniam swoją inwencję. Jeśli uczeń odmawia wykonywania działań matematycznych, zachęcam go do rozmowy dotyczącej tego, co się dzieje za oknem, lub przeczytania wspólnie ciekawego artykułu, śpiewania znanych mu piosenek albo wykorzystania komputera i programu usprawniającego nabyte umiejętności. Chłopiec opanował technikę czytania, pisanie sprawia mu trudność, poznaje treść lektur dzięki bibliotece mówionej. Największy problem sprawiają mu obliczenia matematyczne, choć sprawnie posługuje się kalkulatorem.

Uczeń, aby uzyskać promocję do następnej klasy, musi być oceniony ze wszystkich nauczanych przedmiotów. Oceniając go, bierzemy pod uwagę jego zaangażowanie, włożony wysiłek, samopoczucie, możliwości intelektualne. W klasach I-III uczniowie z indywidualnym trybem nauczania otrzymują ocenę opisową z zachowania i nauczania, w klasach IV-VI oceny cząstkowe z nauczanych przedmiotów, oceny śródroczne i roczne oraz ocenę z zachowania. Uczeń z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym i znacznym otrzymuje oceny opisowe. Wystawiając ocenę z zachowania, należy brać pod uwagę zaangażowanie ucznia podczas zajęć, stosunek do nauczyciela oraz wypełnianych obowiązków. Nie oceniamy jego funkcjonowania w grupie rówieśniczej, gdyż kontakty w tej społeczności są mocno ograniczone.

To samo rozporządzenie informuje, iż uczeń posiadający orzeczenie o potrzebie nauczania indywidualnego może mieć dostosowane warunki i formy przeprowadzania sprawdzianu lub egzaminu gimnazjalnego do indywidualnych potrzeb psychofizycznych i edukacyjnych. Lekarz prowadzący dziecko oraz rodzice mogą wnioskować o zwolnienie dziecka z pisania sprawdzianu. Należy pamiętać, iż uczeń objęty nauczaniem indywidualnym jest uczniem wskazanej klasy, musi być wpisany w dzienniku lekcyjnym z odpowiednią adnotacją. Do tego dziennika wstawia się oceny semestralne oraz ocenę z zachowania.

Liczba godzin przyznana na nauczanie indywidualne budzi wątpliwości. Widoczna jest tu duża różnica realizowanych godzin nauczania dzieci wymagających nauczania indywidualnego w porównaniu z liczbą godzin przeznaczonych dla dzieci zdrowych, objętych zwykłym systemem nauczania. Zapomina się o przeznaczeniu odpowiedniej liczby godzin na dodatkowe zajęcia wspomagające rozwój ucznia, np. rewalidację, logopedię, dodatkowe zajęcia terapeutyczne. Wynika to zapewne ze zwiększonych kosztów, które wymaga nauczanie indywidualne.

Każde dziecko potrzebuje kontaktu z rówieśnikami. Indywidualne nauczanie nie zaspokaja tej potrzeby. Dziecko objęte taką formą kształcenia nie ma zbyt wielu możliwości integrowania się z grupą rówieśniczą. Nie uczy się podejmowania działań na rzecz innych ludzi, nie potrafi sprecyzować swojej pozycji na terenie grupy. Nie kształtuje w sobie potrzeby wzmacniania swej pozycji w społeczności szkolnej, a tym samym w społeczeństwie. Myślę, że wielką rolę do odegrania mają nauczyciele prowadzący zajęcia indywidualne we współpracy z rodzicami dziecka i dyrektorem szkoły. Nauczyciele powinni wzmacniać w dziecku jego poczucie godności, wspierać jego mocne strony, rozwijać uzdolnienia. Zabiegać i dbać o to, aby umiejętności tego w końcu osamotnionego dziecka mogły być zaprezentowane na terenie klasy czy szkoły.

Należy konsekwentnie dążyć do tego, aby zgodnie z zaleceniami poradni dziecko było włączane w wybrane zajęcia szkolne, brało udział w uroczystościach szkolnych, o ile pozwala mu na to stan zdrowia. Dzieci objęte zwykłym trybem kształcenia będą miały wówczas możliwość poznania swego kolegi, zrozumienia jego potrzeb i zachowań. Naturalny będzie dla nich fakt, że kolega uczący się w domu, ale często uczestniczący w życiu klasy, jest pełnoprawnym członkiem zespołu klasowego.

Dzięki wskazówkom nauczycieli dzieci będą miały świadomość tego, jak różni są ludzie, jak często mają trudną drogę w zdobywaniu umiejętności, poznawaniu świata. Będą kształtowały w sobie otwartość na drugiego człowieka, umiejętność niesienia mu pomocy i wsparcia, będą zwykle szukały kontaktu z nieobecnym kolegą i sposobów, aby mógł on zaistnieć na forum klasy. Wtedy też będzie właściwie realizowana idea integracji, która odniesie sukces i w przypadku dziecka nauczanego indywidualnie.

Mojemu niesprawnemu uczniowi największą radość sprawia kontakt z kolegami. Lubi się z nimi witać, zna ich imiona, dopytuje się, co robią. Na przerwach obserwuje dzieci, ma możliwość pełnego kontaktu z nimi. Cieszy się bardzo, kiedy uczestniczy w uroczystościach klasowych. Ostatnio brał udział w szkolnych jasełkach, a jego piękny śpiew poruszył widzów. Myślę, że ten moment był jednym z najpiękniejszych i najlepszych elementów budowania integracji w środowisku szkolnym. Spowodował, iż na chłopca zaczęto patrzeć nie tylko przez pryzmat jego choroby i widocznej niesprawności. Zauważono w nim ucznia przynależnego do tej szkoły, kolegę, który wspaniale śpiewa i potrafi się wyróżnić wśród innych.


Alicja Krztoń
SP 11 z Oddziałami Integracyjnymi w Katowicach

 

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry