Praca i edukacja a wyzwania ponowoczesności

Chciałbym skupić się na zagadnieniach wpływu edukacji na uwarunkowania pracy w perspektywie zmian, które niesie super-nowoczesność, oraz czynnikach decydujących o odnalezieniu swojego miejsca we współczesności.


Postmodernizm dla nas, Polaków, pojawił się nagle, przybył nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd nas poprowadzi. Jedno jest pewne – świat, w którym się znaleźliśmy, wymuszać będzie wokół nas i w nas ogromne zmiany. Naszą rzeczywistością stają się takie cechy, jak problematyczność tożsamości, rozproszenie kulturowe, pojawienie się licznych ruchów społecznych o lokalnej i opozycyjnej w stosunku do dominujących kultur proweniencji, rozwój technik przesyłania i przetwarzania informacji, zacieranie kulturowych różnic pomiędzy realnością a fikcją, między powagą a ironią (T. Szkudlarek). Stajemy więc przed wyborem drogi, która kształtować będzie przyszłość naszego narodu przez wiele lat.

W tym kontekście jawią się wszystkie problemy związane z pracą, która jest podstawą ludzkiego bytowania. Już w czasach biblijnych ludzkość zajmowała się rangą pracy w obrazie swojego życia. Pismo Święte twierdzi, że Pan skierował do Adama znamienne słowa: „w pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż powrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty”. Od tej pory, w sytuacji pozbawienia opieki Boga, praca staje się dla człowieka jedyną możliwością, która zapewni mu przetrwanie. Można więc sądzić, że od początku swego istnienia człowiek nie darzy pracy zbyt wielką estymą, przypomina bowiem mu ona utratę Łaski i chwilę, kiedy stanął wobec konieczności radzenia sobie ze światem jedynie własnymi, skromnymi siłami.

Na tę kwestię nieco odmiennie patrzy współczesna filozofia. Martin Heidegger (1889-1976), który zajmował się analizą sensu bytu, uważa, że pracę należy rozumieć jako element interakcji pomiędzy egzystencją człowieka – faktem jego bycia w świecie – a samym światem. To dzięki temu człowiek odnajduje właściwe miejsce w świecie, ma możliwość odkrywania tego, co istnieje. Jak widać, Heidegger łączy istnienie człowieka z eksploracją, co można uznać za pewnego rodzaju nawiązanie do boskiego przyzwolenia danego pierwszym ludziom, aby czynili ziemię sobie poddaną, czyli odkrywali to, co jest.

Ale sytuacja człowieka XXI wieku uległa dalszej komplikacji i rodzi konieczność ponownego przewartościowania stosunku do pracy, a więc – pośrednio – do edukacji. Czym zatem jest lub też staje się praca we współczesności, w której żyjemy?

Znany futurolog, Alvin Toffler – autor takich pozycji, jak Trzecia fala czy Szok przyszłości – poddający analizie obraz społeczeństwa informacyjnego – dzieli historię cywilizacji ludzkiej na trzy fale. Fala pierwsza w jego rozumieniu to starożytność i średniowiecze do epoki odkryć XV wieku, druga – swym zasięgiem obejmuje nowożytność, którą zapoczątkowała rewolucja przemysłowa w Anglii w XVIII wieku, a fala trzecia – to już lata pięćdziesiąte XX wieku, tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. Cechą charakterystyczną dla tego ostatniego okresu jest rola, jaką zaczyna odgrywać informacja, której forma jest wyjątkowa, bo nie jest to zwykła wiedza – jak często się wydaje – ale siła napędowa naszej cywilizacji, środek i cel gospodarki. Sytuacja ta wymaga zmiany dotychczasowych zasad określających reguły budowy społeczeństwa; pojawia się pojęcie społeczeństwa informacyjnego.

Istnieje wiele definicji społeczeństwa informacyjnego. W raporcie OECD z roku 1999 znajduje się np. takie określenie: Społeczeństwo informacyjne może zostać znalezione na przecięciu, kiedyś odrębnych, przemysłów: telekomunikacyjnego, mediów elektronicznych i informatycznego, bazujących na paradygmacie cyfrowej informacji. Jedną z wiodących sił jest stale rosnąca moc obliczeniowa komputerów oferowanych na rynku, której towarzyszą spadające ceny. Innym elementem jest możliwość łączenia komputerów w sieci, pozwalająca im na dzielenie danych, aplikacji a czasami samej mocy obliczeniowej, na odległości tak małe jak biuro i tak duże jak planeta. Ten podstawowy model rozproszonej mocy obliczeniowej i szybkich sieci jest sednem społeczeństwa informacyjnego.

Bez cytowania innych definicji społeczeństwa informacyjnego przyjmijmy, że na ogół skłonni jesteśmy wiązać jego obraz z rosnącym znaczeniem, jakie odgrywa branża IT (Internet Technologies) w gospodarce, z umiejętnościami coraz sprawniejszego przetwarzania informacji oraz jej sukcesywnego gromadzenia. Współczesność kojarzy się nam więc z szeroko pojmowanym wzrostem znaczenia technologii komputerowej, upowszechnieniem różnego rodzaju sieci łączności oraz z takimi pojęciami, jak globalna wioska czy kurczący się świat.

Myślę, że pęd do tworzenia społeczeństwa informacyjnego można wytłumaczyć przede wszystkim faktem, że nowa społeczność tworzona jest wokół jądra, jakie stanowią techniki oraz technologie IT, które z kolei przenikają do gospodarki, a stamtąd do sfery społeczno-kulturalnej. Wzajemne zależności, jakie zachodzą na różnych poziomach organizacji nowoczesnych społeczeństw, prowadzą do wytworzenia społeczeństwa opartego na niespotykanych dotychczas zjawiskach: swobodnym przepływie informacji, zacieraniu dotychczasowych różnic pomiędzy państwami, homogenizacji kultury itp.

Zmiany, których jesteśmy świadkami, wymagają ponownego przemyślenia relacji między edukacją a pracą. Nie jest to łatwe. Trudno np. jednoznacznie stwierdzić, czy aplikowane od szeregu lat – opierające się na ideologicznej bazie kapitalizmu i liberalizmu reformy, mające dostosować nasz kraj do wymagań europejskich – są wystarczającą odpowiedzią na wymagania przyszłości? Podstawowe pytanie brzmi: czy usiłując dogonić Zachód, nie tracimy możliwości współudziału w przyszłości? Za nim kryje się następne, bardziej szczegółowe: Jakiego pracownika potrzebują bądź potrzebować będą firmy w niedalekiej już przyszłości?

Mariusz Majta, pracownik Uniwersytetu Warszawskiego, stwierdza, że „pożądana jeszcze niedawno fachowość, czyli doświadczenie w jednej dziedzinie, wypierana będzie przez wiedzę bardziej ogólną. Pracownicy szkolący się w jednej specjalności zastępowani będą przez ludzi posiadających dodatkowo ogólną wiedzę, którzy szybciej przystosują się do zmieniających się potrzeb organizacji”. Cenną cechą będzie zdolność adaptacyjna pracownika, przyzwyczajonego do częstych zmian profilu pracy, ciągłego powiększania obszarów swoich kompetencji. Firmom nie będzie się opłacać szukać i zatrudniać nowych pracowników, jeśli posiadane cechy własnych stanowić będą o ich wartości. Szczególnie poszukiwani będą pracownicy o umiejętnościach poruszania się w strukturach informatycznych przedsiębiorstw oraz ich tworzenia.

Jakie więc korzyści nieść mogą zmiany związane z kształtowaniem się społeczeństwa informacyjnego? Według Mariusza Majty, mogą to być m.in. zmniejszenie uciążliwości pracy fizycznej oraz jej intelektualizacja, wzrost ilości czasu wolnego, który przez pracowników może być przeznaczony na sport, wypoczynek, i – co istotne – kształcenie ustawiczne oraz możliwość pracy w domu, a także w niepełnym wymiarze, np. na pół etatu.

Zagrożenia jednak, jakie wiążą się z takimi zmianami, to wzrost bezrobocia strukturalnego, spadek zatrudnienia w sektorze rolniczym, pewnego rodzaju luka pokoleniowa pomiędzy odchodzącymi już na emeryturę pracownikami poprzedniej epoki a osobami kształconymi według nowych potrzeb. Czynniki te mogą powodować destabilizację, poczucie anomii społecznej oraz sytuację nieadekwatności na rynku pracy. Koszty te jednak wydają się nie do uniknięcia. Alvin Toffler traktuje je jako objaw „szoku przyszłości” – tj. nadwyrężenie ludzkich zdolności adaptacyjnych. Można jedynie mieć nadzieję, że będą to problemy przejściowe, dające się przezwyciężyć dzięki rozsądnej polityce państwa.

Jak więc wyglądać powinna edukacja przygotowująca pracowników dla ponowoczesnej gospodarki?
Chciałbym stwierdzić, że już sam proces edukacji jako – w pewnym znaczeniu – sposób przekazywania i przetwarzania informacji będzie podlegać zmianom. Tak więc zmiany idące w krok za tryumfującym społeczeństwem informacyjnym znajdą swe bezpośrednie odniesienie także w klasie szkolnej. Komputery już teraz stają się coraz powszechniejszym wyposażeniem bibliotek i czytelni, niekiedy są także używane jako narzędzia dydaktyczne. Coraz częściej spotykamy się z komputerami w salach wykładowych, a internet stał się niezastąpionym źródłem informacji dla nauczycieli i uczniów, umożliwiającym naukę przez sieć. Mam na myśli choćby taki system, jak „Moodle”, dzięki któremu nauczyciel przygotowuje tylko jednostki lekcyjne oraz określa sposób sprawdzania wiedzy, a same zajęcia odbywają się jedynie z jego minimalnym zaangażowaniem.

Mobilność społeczeństwa, nowe zawody, zmiany na rynku pracy oraz otaczająca nas mnogość uwarunkowań społeczno-kulturalnych to elementy rzeczywistości, które nigdy jeszcze w historii nie odgrywały tak ważnej roli w kształtowaniu rzeczywistości. Człowiek wydaje się jedynie wędrowcem, który potrzebuje możliwości odnalezienia się w dynamice zmiennego świata. Możliwość tę oferować może jedynie posiadanie wiedzy – narzędzia umożliwiającego zrozumienie otaczającej rzeczywistości. Więc może rolą szkoły w dobie ponowoczesności będzie zaopatrzenie ucznia w umiejętności niezbędne do sprawnego poruszania się w skomputeryzowanym świecie, ale także w zdolność rozumienia siebie i innych w nieustannie zmianie?

Wizje, jakie kilkanaście lat temu przedstawiał Alvin Toffler w swej Trzeciej fali (I wyd. 1984 r.), okazały się nie tak fantastyczne, jak sobie wyobrażano, niemniej przewidywana powszechna komputeryzacja, możliwość pracy w domu, przenikanie się życia z pracą – stały się naszą rzeczywistością. Według danych Internet World Stats z lipca 2005 roku w Unii Europejskiej liczba użytkowników internetu wyniosła prawie 222 mln (48,1% populacji), a w Polsce – 10 mln 600 tysięcy (27,8% populacji). W krajach Unii obecnie 28 milionów (20% populacji) pracowników używa komputera w domu dla celów związanych z wykonywaną pracą, a 94% największych światowych korporacji rekrutację pracowników przeprowadza przez internet.

Kształcenie do nowych zadań stało się ważnym elementem polityki Unii Europejskiej, której jesteśmy członkami. Świadczą o tym propozycje rozwiązań zawartych w traktatach z Maastricht (1993) i Amsterdamu (1999) oraz w 14. artykule Karty Praw Fundamentalnych Unii Europejskiej przyjętej
7 grudnia 2000 roku. Dokumenty te, oprócz kwestii strategicznych związanych z regulacjami dotyczącymi szkolnictwa w jednoczącej się Europie, poruszają także aktualne problemy. Na przykład artykuł 149. Traktatu Rzymskiego zakłada dążenie do rozwoju systemu edukacyjnego będącego odpowiedzią na zapotrzebowania dnia dzisiejszego, m.in. nauczanie na wysokim poziomie, uwzględniające wagę nowoczesnych technologii; dążenie do zapewnienia wszystkim uczniom i studentom dostępu do internetu.

Według firmy badawczej Gartner fala automatyzacji, która ogarnęła biura i przemysł w latach 90. (w tym roku przewidywana sprzedaż PC na świecie wyniesie 206 mln sztuk), znajduje odbicie w szkolnictwie. Projekty wykorzystujące te możliwości stosuje już wiele tysięcy firm przy prowadzeniu szkoleń i kursów dla pracowników. Przykładem może być francuska firma MandrakeSoft, która oferuje tego typu działania przy współpracy ze swoimi konsultantami w krajach Europy, także w Polsce. Jako atuty pracodawcy akcentują wygodę, niskie koszty, oraz elastyczność w ewentualnych zmianach programu nauczania. W Polsce zadanie to jest realizowane jako projekt „Internet dla szkół” (IDS) oraz program „Interkl@sa”, dysponujący funduszem w wysokości 400 milionów złotych, przeznaczonym na zakup sprzętu komputerowego oraz przeszkolenie nauczycieli w tym kierunku.

W Polsce kwestię budowy społeczeństwa informacyjnego, a tym samym uwzględnienia nowych technologii w takich dziedzinach, jak edukacja oraz praca, podejmuje się w opracowaniu „ePolska. Plan działań na rzecz budowy społeczeństwa informacyjnego w Polsce na lata 2001-2006”. Autorzy w swoim opracowaniu uwzględniają aktualne trendy rozwojowe współczesności i starają się zbudować zintegrowany system umożliwiający przystosowanie się Polski do wymagań. Postulują zmiany w takich dziedzinach, jak administracja państwowa, instytucje podlegające MSW, czyli służby porządkowe, oraz edukacja. Uzyskanie konkurencyjności w świecie uważają za osiągalne, jeżeli nie zaprzepaścimy szansy (m.in. środków pomocowych UE) oraz będziemy podejmować rozsądne decyzje dotyczące rozwoju państwa.

Na naszym gruncie użycie technologii teleedukacji jest uważane za środek wypełnienia ogromnej luki edukacyjnej w wykształceniu Polaków; w przeciwnym wypadku mogłoby to doprowadzić do ich marginalizacji na otwartym obecnie rynku pracy. Próbę zapobieżenia temu zagrożeniu podjęto w projekcie wzmocnienia systemu kształcenia ustawicznego, współfinansowanego z funduszu PHARE 2000.

Te metody powoli są wdrażane do szkolnictwa publicznego. Zagadnienie modernizacji szkolnictwa w Polsce ma się opierać na takich programach jak „Interkl@sa” oraz wspieraniu inicjatyw, które próbują wykorzystać jako czynnik rozwoju gospodarczego możliwości, jakie niesie ze sobą nowoczesna technologia. Zmieniająca się ciągle rzeczywistość, niespotykane dotąd problemy społeczne, a także olbrzymie możliwości, jakimi dysponuje współczesna technika, czynią nasz świat bardzo dynamicznym. Zmiany te znajdują swoje odbicie także na rynku pracy. Efekty to zanik starych zawodów, powstawanie nowych, konieczność ciągłego podnoszenia kwalifikacji, zmiana stosunków pracodawca – pracownik.

Kwestia relacji edukacja – praca osadzona w realiach budującego się społeczeństwa informacyjnego, jest jednym z najważniejszych problemów, przed jakimi staje dziś nasz kraj. Jest to z pewnością trudne, gdyż przez dziesięciolecia tkwiliśmy na uboczu rozwijającego się świata. Budowa nowoczesnej demokracji, rozwiązanie naglących problemów społeczno-politycznych, próby określenia na nowo swojej tożsamości to zadania, z którymi musimy sobie poradzić, aby stać się równoprawnymi członkami nowoczesnej cywilizacji.


Marcin Grodek
Uniwersytet Gdański




 

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry