Lekcja wychowania w akademii pana Kleksa

„Pamiętajcie chłopcy – rzekł do nas na samym początku pan Kleks – że nie będę was uczył ani tabliczki mnożenia, ani gramatyki, ani kaligrafii, ani tych wszystkich nauk, które są zazwyczaj wykładane w szkołach. Ja wam po prostu pootwieram głowy i naleję do nich trochę oleju”.

Przestrzeń wychowania zamknięta w obszarze szkoły i środowiska lokalnego tworzy sferę dla przyjęcia różnych konstrukcji świata, wizji, obrazów. Porządek edukacyjny stanowi drogę ku aktywności, działaniu wychowanków, dociekań o charakterze poznawczym. Ontologia wychowania stara się określić istotę ładu edukacyjnego z trzech odmiennych perspektyw (R. Schulz 1997): dziedziny działania, obrazu kierowania działaniem, obiektu poznania.

Procesy edukacyjne są zanurzone w esencjonalny świat wartości wyznaczony ramami kulturowymi, społecznymi, osobowościowymi. Aksjologia wychowania daje następny wymiar kojarzenia ładu edukacyjnego z interioryzowaniem norm, zasad i idei. Wreszcie trzeci wymiar ładu edukacyjnego to definiowanie kategorii, poziomów poznania – podmiotu, przedmiotu, procesu, produktu, funkcji (epistemologia wychowania). Akademia pana Kleksa jako zjawisko edukacyjne może być śmiało podpatrywana w tych trzech wymiarach.

Ontologia wychowania, a więc charakter i struktura rzeczywistości, powiązanie zjawisk edukacyjnych ze zjawiskami bio-socjo-kulturowymi rysuje się wyraźnie w szkole pana Kleksa. Uchwycić tu można także działanie ukrytego programu. Spójrzmy na kilka istotnych elementów. Przede wszystkim stykamy się z osobą niezwykłego mistrza, który całą swoją charyzmą wpływa na wychowanków. Osoba nauczyciela, a może nawet osobowość wyrażająca się w niebanalnych zachowaniach, wyglądzie, stosunku do innych barwnie zaznacza się w postaci pana Kleksa. Sam jego kryjący wiele tajemnic wygląd frapuje, intryguje, zachęca do kontaktu i pobudza do działania. Mały wielki człowiek o niezwykłych umiejętnościach i kompetencjach budzi zachwyt i przyjaźń dzieci. Kleks cieszy się szacunkiem, a jego znajomości z krainą bajek pozwalają na wyprawy w świat wyobraźni, nabywanie doświadczeń zgoła innych od codzienności. Urzeka swoistym wdziękiem i kulturą osobistą. Nauczyciel kompetentny, zaskakujący uczniów swoimi zdolnościami i wiedzą, umiejętnością organizacji pracy, budowania ładu i porządku w tym, co z pozoru wydaje się być nie do ogarnięcia.
 

Realia nierealnej rzeczywistości

Nauczyciel obecny, wspierający, ale jednocześnie samorealizujący się, mający swoje własne cele, zadania, obowiązki. Nauczyciel w roli mistrza – podziw budzi nieszablonowy związek z uczniami autorytetu nieautorytarnego, doceniającego, zauważającego postępy swoich wychowanków, niosącego pomoc w razie potrzeby (a więc czuwającego nad dzieckiem – wyprawa w Kosmos). Dzieci dopuszczają go do swoich tajemnic, może zaglądać w ich sny i marzenia. Darzą go zaufaniem, wiedząc, że nic nie zostanie wykorzystane przeciw nim.

Przewija się tu jednak wątek determinizmu biologicznego, gdyż Kleks dobiera swych uczniów, chłopców (seksizm?), zwracając uwagę, by ich imiona zaczynały się na literę A, co zgodnie z teorią Paj-Chi-Wo gwarantuje zdolności i wytrwałość uczniów (akcent dyskryminacji?). Uważa się, że sam budynek czy jego wnętrze może nieść pewien ładunek wychowawczy. Widzimy oto szkołę – duży trzypiętrowy gmach, zbudowany  z kolorowych cegiełek – na parterze sale szkolne, na pierwszym piętrze mieści się sypialnia chłopców i wspólna jadalnia, na drugim piętrze  w jednym pokoju pan Kleks z Mateuszem, a pozostałe pokoje – no właśnie, to ekscytująca tajemnica.

Wiemy dziś, jak silnie oddziałuje na uczniów topografia szkoły, koloryt, plan klasy, nawet ustawienie stolików. To, co zewnętrzne, budzi motywację bądź zniechęca i hamuje. Tajemniczość pewnych miejsc, do których wstęp jest spektakularny, a tak oczekiwany i pożądany, rodzi ciekawość poznawczą. Nieznane, niezwykłe – kusi i nęci.

Leczenie zepsutych rzeczy – przykład obserwowania mistrza w działaniu, dostrzeganie wymiernych efektów jego pracy, satysfakcjonuje uczniów, budzi inwencję. Laboratorium może być samo życie, dostarczające wciąż świeżych problemów do rozstrzygnięcia. Świat, który otacza dziecko, świat wokół nas, to z reguły najbliższe otoczenie – namacalne, biologiczne  (B. Dymara 1994).

W akademii pana Kleksa istnieje czarowny ogród: Sędziwe dęby, wiązy, graby, kasztany i tulipanowce strzelały wysoko w górę, rzucając gęsty cień na liczne jary i wąwozy. Rosnące dziko krzewy dzikich malin i jeżyn, bujne zarośla i wszelkiego rodzaju zielska tworzyły gąszcze nie do przebycia, utrudniały dostęp do grot i pieczar, których pełno było w jarach i ścianach rozpadlin. Niektóre części parku przypominały dżunglę, gdzie ludzka noga nie postała od wielu lat i skąd po nocach dolatywały tajemnicze odgłosy i szumy.

W okalającym murze – z trzech stron zielone furtki pozamykane na małe, srebrne kłódeczki, to droga do sąsiednich bajek, których liczby nikt nie zna. Obszar tak wielki do spenetrowania, że życia nie starczy. Tajemniczy park, pełen zakamarków, to przestrzeń, w której można się świetnie bawić, obserwować, działać. To, co jest przestrzenią, staje się miejscem w miarę poznania i nadawania wartości, a centrum stanowi poruszająca się istota.

Od strony ulicy w murze znajdują się oszklone drzwi umożliwiające kontakt z realnym światem. W kontekście społecznym mamy do czynienia z interakcjami w środowisku lokalnym (wizyta w fabryce dziur i dziurek, odwiedziny u fryzjera). Wreszcie należy zwrócić uwagę na własny, immanentny świat relacji z samym sobą. Metafora ingerencji pana Kleksa w krainę snów – zachowanie najpiękniejszych snów wychowanków w formie tabletek nasennych – to z jednej strony wkraczanie w podświadomość dziecka, z drugiej pragnienie wsparcia (tylko czy wszelkie koszmary znikną z naszego życia, gdy skorzystamy z cudownej tabletki?).

Świat wartości

Ontologia wychowania określa istotę i sposób istnienia człowieka jako bytu edukacyjnego i edukowanego w trzech sferach ludzkiego życia:
1. Sfera tego, co jest – grupa chłopców, nieradzących sobie z totalnym systemem szkoły tradycyjnej, potrzebujących wsparcia sprzyjającego nauczyciela, pobudzania do zachowania dyscypliny.
2. Sfera tego, co się staje – projekcja, tworzenie, zmiana, widoczna np.
w konsolidacji grupy, silnych związkach uczuciowych z nauczycielem, empatycznym wchodzeniu w relacje: widzimy, jak chłopcy cierpią, gdy ich mistrz ma kłopoty,
3. Sfera tego, co ma być – symboliczny wymiar trwania „tu i teraz”
z tym, co się stanie, nieuchronność zbliżającego się końca, świadomość „raju utraconego”.

Czy w działaniu pana Kleksa można dostrzec konstruowanie normatywnych wizji? Przestrzeń edukacyjną wypełniają wartości uniwersalne – Prawda, Dobro, Piękno. Są to wartości wszechogarniające, obecne w codziennych kontaktach międzyludzkich. Wychowankowie biorą udział w różnych zajęciach domowych, co jest samym życiem. Kleks otwiera im głowy nie tyle na jakąś konkretną wiedzę, ale również na problemy o charakterze aksjologicznym, chociażby rozróżnianie dobra od zła.

Tajemnica kruka – persony znaczącej, trochę przekupnej i nie dla wszystkich dostępnej. Jego rolę można kojarzyć z modalnością „mogę” – mogę wysilić moją inteligencję, pobudzić inicjatywę, by przynajmniej zawrzeć przyjaźń, po to, by wiedzieć i „móc” więcej. Jednocześnie „coś za coś” – uwrażliwienie na problemy innych, empatyczne odczuwanie sytuacji, co pozwala np. Jackowi Niezgódce poszukiwać zagubionego guzika, by pomóc przyjacielowi przeobrazić się w człowieka.

Aspekt poznawania

Sugestywny wydaje się być problem epistemologii wychowania: gdzie są granice poznania?, co może być przedmiotem poznania?, jak przebiega jego proces?, jak określić jego funkcję? Istotą poznania w akademii pana Kleksa jest otwarcie na problemy, myślenie krytyczne i twórcze, radzenie sobie z nietypowymi sytuacjami w sposób kreatywny (walka z muchami). Kleks odwołuje się do różnych rodzajów inteligencji, ale przede wszystkim odwołuje się do wyobraźni, uczuć, przeżyć.

Mamy do czynienia z różnorodnością przedmiotów „sprzedawanych”  w formie atrakcyjnej, angażującej, niezwykłej. Zatrzymać się nad tym, co czasami żmudne, ale w zabawie nabiera innego znaczenia (nizanie na nici słowa pisanego) i służy drugim (Kleks czyta kłębuszki). Ważne staje się rozbudzanie twórczej wyobraźni (plamy atramentowe, do których dzieci dopisują fabułę) – zgoła nieszablonowe zajęcia pełne eksperymentów i badań. Penetracja ogrodu z możliwością przekraczania furt niestanowiących żadnej bariery dla wyobraźni, fantazjowania. Jakże cudownie płynie czas na łonie natury w ruchu i zabawie. Swobodna ekspresja przy niezwykłych rozwiązaniach metodycznych, używaniu niekonwencjonalnych technik poznania (piłka–globus i lekcja geografii na świeżym powietrzu). Cenny jest pomysł, rekwizyt, gra. Aby zachować pewien umiar, Brzechwa wprowadził ład i porządek – dotyczy to wartości niezbywalnych, takich jak sen, odżywianie, higiena.

Warto się zastanowić nad sensem pojawienia się mechanicznej lalki. Czyżby był to symbol lansowania cudzych ideologii, uwikłania w rzeczywistość, narzucenia czyjejś władzy. Problem przymusu wynikającego z kontekstu, upolitycznienia. Pan Kleks niczego nie sugeruje, ale jego postawa i postępowanie skłania wychowanków do refleksji.

Paradoks metamorfozy

Przewrotność Brzechwy tkwi w paradoksie metamorfozy, w ostatniej sekwencji – przeobrażenie Kleksa w guzik, zamiana kruka w Brzechwę, sens bezsensu, bezsensu sens. Absurd? Z drugiej strony obrócenie przestrzeni intencjonalnie niszczonej w przestrzeń nieobecną – jak się uporać z rzeczywistymi problemami, wyzwolić z ograniczających więzów, przeciwdziałać destrukcji (nie wystarczy wziąć śrubokręt i powykręcać śrubki). Jak bezpowrotnie traci się energię, wydatkując ją na walkę z głupotą, z niszczącą, bezmyślną działalnością kogoś lub czegoś nastawioną na to, aby popsuć to, co działa sprawnie i daje satysfakcję.

Otuchą tchnie nietuzinkowy przykład nauczyciela, którego uczniowie kochają i szanują, „...gdyż nigdy nie gniewa się i jest nadzwyczaj dobry”. Tak lapidarnie określił Brzechwa osobę efektywnego pedagoga. Zwróćmy uwagę, że uczniów, którzy poznali smak przymusu i lęk, zawsze paraliżujący, nigdy niemotywujący do pracy, urzeka spokój pana Kleksa, jego poszanowanie godności ucznia. Czy to tak dużo – nie gniewać się i być dobrym? Poczucie bezpieczeństwa, akceptacja, wspieranie rozwoju dziecka, czyli najbardziej czytelne idee psychologii humanistycznej.

Brzechwa nie moralizuje, ale poprzez pure nonsense, dowcip sytuacyjny, językowy, groteskowo-żartobliwy nastrój potrafi skłonić czytelnika do zastanawiania się, w filozoficzny, ale nie natrętny sposób zmusza do refleksji nad wychowaniem, porusza wyobraźnię i apeluje do poczucia humoru.


Izabella Łukasik
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie



Bibliografia
1. J. Brzechwa, Akademia pana Kleksa, Czytelnik, Warszawa 1985.
2. B. Dymara, „Miejsce i przestrzeń życia jako wartość” [w:] Szkice o wychowaniu, (red.) W. Kojs, B. Dymara, Katowice 1994.
3. R. Fischer, Uczymy się, jak myśleć, WSiP, Warszawa 1999.
4. R. Schulz, „O statusie i zadaniach aksjologii pedagogicznej” [w:] Pedagogika ogólna. Problemy aksjologiczne (red.) T. Kukołowicz, M. Nowak, Wydawnictwo KUL 1997.




 

Listopad/Grudzień 2009
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry