Oddziaływanie zmian społeczno - kulturowych na wychowanie w szkole
To, co wiele lat temu uchodziło zarzadki przypadek zachowania niezgodnego z normą , dziś stało się codziennością . Panuje przekonanie, że pedagogika jest w ogonie nauk, gdyż nie odkrywa niczego nowego na miarę penicyliny. Przeraża nas agresja i mimo realizowanych programów naprawczych, wszelkiego rodzaju terapii - agresja w szkole i poza nią , co często jest potwierdzane w mediach, wcale się nie zmniejsza.
Warto tu napomknąć o brutalności i przemocy jaką młodzi ludzie raczeni są dość często w telewizji i w Internecie. Szerzy się wandalizm i niszczenie wspólnego dobra, popisane mury, połamane ławki, graffiti, niszczone toalety w szkołach.
Brakuje wiary w sukces, skoro nie było znaczących zmian na lepsze i widocznej poprawy. Mamy do czynienia z kryzysem moralnym, którego nie da się naprawić poprzez nieskuteczne działania wychowawcze.
Chaos jako pojęcie funkcjonuje nie tylko w pedagogice, również w innych dziedzinach takich jak: służba zdrowia, chaos polityczny. Widoczny jest w momentach transformacji i zmian, zakłada się, że przenosi się na cząstki systemu jak np. wychowanie, pedagogika.
Kiedy uczeń aktywnie uczestniczy w określaniu reguł wewnątrz systemu społecznego i próbuje coś zmieniać. Reakcje chaotyczne wewnątrz grupy powodują u wychowawców niepokój i poczucie zniechęcenia, zagrażają przebiegowi procesu wychowania. Rozumiemy agresję, jeśli ma jakieś przyczyny, które zaistniały przez jakiś czas, np. bicie dziecka, ograniczanie jego swobód i samostanowienia. Wśród rodziców akceptowane jest, aby walczyć o swoją pozycję w klasie, zachęcają do agresji, jak cię uderzą - oddaj. To w ich przekonaniu sposób na postawienie się w hierarchii szkolnej na uprzywilejowanym poziomie. Jeśli jest izolacja jednostki lub poczucie braku przynależności, to wówczas wyzwala to agresję, furię. Gwałt czyniony innym przynosi zaspokojenie. Rozpad tradycyjnych wartości, zmiany społeczne wywołują niezadowolenie z funkcjonowania systemu. Powodują niepokój, zakłócenia w ocenie własnej wartości, oraz w zmieniającym się świecie. Najczęściej symptomy agresji zauważono u chłopców, rzadziej u dziewczynek. Jeśli ktoś działa agresywnie, nie ma poczucia, że źle robi, bo inni też tak robią. Sumienie ich jest czyste, a wynosi się to z tego, że rodzice zaspakajają wszystkie potrzeby dziecka, nie uczą norm społecznych, nie przykładają do nich zbytniego znaczenia. Nauczyciele zaś, mówiąc obrazowo „wlewają olej” w umysły, nie bacząc na to, co zaaplikowali i jaki ma skutek. Dzieci tyranizują swoich rodziców, chcąc zaspokojenia swojego JA, często uciekają się w swych żądaniach do agresji.
Symptomem naszych czasów jest Mobbing i kazirodztwo.
Przemoc w rodzinie. Nie tylko fizyczne atakowanie dzieci, ale również samych małżonków. Jak pisze Speck, w 1904 roku było 440 dzieci z kłopotami, w 1912 już 1200. Rozwijały się fabryki, rodzice coraz mniej czasu poświęcali swoim dzieciom. Proces indywidualizacji skazuje jednostkę na pastwę zewnętrznego sterowania i standaryzacji. JA leczy się MY. Rośnie strach przed porażką, w społeczeństwie unormowanym daje się wybór: jesteś kowalem swego losu i on może tego nie udźwignąć. Uczeń przed nauczycielem odkrywa tylko kawałek siebie.
Po wojnie był inny system wartości: praca, szacunek (np. w czasie koncertu Johnnego Casha w więzieniu San Quentin prosił, aby nie używać słowa na cztery litery, a które kojarzy się z zakrytą częścią ciała, co teraz brzmi jak żart, kiedy ze scen koncertujących zespołów padają wulgaryzmy, o jakich nasi dziadkowie i ojcowie nie słyszeli). Były jasno określone stosunki autorytatywne. Wszelkie konflikty rozstrzygał osobnik alfa.
Od początku lat 60 następuje rozpad spowodowany dobrobytem, konsumpcją. Zwraca się uwagę na potrzeby dzieci, mniej ważne staje się posłuszeństwo, a bardziej samodzielność. Dziecku wiele wolno, ale nie ponosi za swe czyny odpowiedzialności. Każdy szczebel nauki ma inne wymagania dotyczące posłuszeństwa. Inaczej dziecko zachowuje się w szkole, inaczej na kursie, czy zajęciach sportowych - nie ma jednolitego systemu, i stąd brak odpowiedzialności za swe czyny. Współczesna rodzina to rosnące rozwody, związki bez unormowanej sytuacji. Zgoda na zdrady, małżeństwa otwarte, zawierane na jakiś czas. Jestem wolny, więc i wy dzieci jesteściewolne. Każdy ma prawo do życia tak jak chce, więc róbcie co chcecie, nie będziecie mieć wobec mnie żadnych zobowiązań, ani ja wobec was - to coraz częstsza zasada w wychowaniu, jaka panuje w społeczeństwach otwartych i demokratycznych. Indywidualizacja jest pożądana. Tymczasem proces wychowania nie zakłada zbytniej indywidualizacji, nie zmienia się. Subkultury zdziczałych dzieci - nowa grupa społeczna. Jedyne znane im poczucie przynależności, to przynależność w bandzie.
Dorastają wolni od jakichkolwiek zakazów i nakazów, nie mają moralnego zakotwiczenia, tej czapy, z którą MY zmagamy się od momentu urodzenia. Odwołanie się do postaw etycznych (Speck podaje przykład opieki pewnej rodziny nad spadkiem, który jest znaczny. Rodzina popada w biedę, zaś ten spadek rozwiązałby ten problem. Rodzina, która ma dziedziczyć spadek jest bogata i nic nie wie o dodatkowych pieniądzach, powstaje dylemat moralny - oddać spadek, czy go zatrzymać?). Kant zakładał, że każde dziecko wskaże właściwą odpowiedź, zgodną z normami społecznymi. ¾ studentów zatrzymałoby spadek, gdyż podawali przyczyny społeczne. Czyli sumienie podlega wpływom społecznym.
Durkheim za instancję nadrzędną uznaje społeczeństwo, które jest autorytetem. Musi być dyscyplina, gdyż jest ona nieodzowna. Dziecko ma się podporządkować regułom, zaś indywidualność powinna być tłamszona. Ważna w wychowaniu jest szkoła.
Historycznie.
Montessori - aby dziecko zdobywało umiejętności panowania nad sobą w procesie własnego pojmowania, a nie pod wpływem zewnętrznego autorytetu. Nie stosowała przymusu, promowała szacunek do dziecka. Oskarżano ją o rozpasanie. Jej szkoły nie miały problemu z dyscypliną, gdyż dyscyplina wtedy była powszechna, a przyjmowane dzieci poddane były selekcji. System popiera jednostkę, a nie grupę. Eksperyment Aichhorna - pozwalano uczniom na zachowania destrukcyjne, aż do niszczenia sprzętu, po czym w okresie świąt następowało zbliżenie dzieci i zaniknięcie problemu. Eksperyment przeprowadzany był w czasach, kiedy wartości się liczyły, więc jego powtórzenie w czasach współczesnych, raczej by się nie powiodło, trudno liczyć na empatię i refleksję u uczniów we współczesnym świecie.
Rewolta studentów przeciwko autorytetom w 68 roku, wówczas powstała antynomia wolności. Potem przyszli hippisi, rockersi i inni. Buntowano się przeciwko wszystkiemu, zakładano antyprzedszkola.
Antypedagogika - czyli zaprzestanie wszelkiego rodzaju wychowania. W wychowaniu dzieci popełnia się zbrodnię, przytacza antypedagogika wiele faktów z historii, które to potwierdzają. Centralną wartością w antypedagogice jest prawo dziecka do autonomii. Wychowując dziecko powodujemy, że staje się marionetką.
Erikson opisał 8 faz rozwoju dziecka: pierwsza faza, kiedy dziecko zależne od rodziców, druga faza to 3 rok życia i dążenie do autonomii, dziecko uczy się mówić: nie. Sumienie, ma każdy, lecz nie każdy liczy się z jego nakazami. Sumienie rozwija się na bazie zadatków danych każdemu, najpierw od relacji z matką, potem z ojcem. JA ma charakter roszczeniowy, dziecko chce Zadowolenia swojego roszczenia to zadowolenie superego. Szacunku do wartości uczy się stykając się z nim u osób, które młody człowiek ceni i szanuje. Z szacunku do rodziców wyrasta szacunek do siebie. Wielu nie ma szacunku do rodziców - to jak oczekiwać szacunku do siebie. Odpowiedzialność spływa więc na pedagoga i na grupę społeczną, jaką jest np. klasa. Nie wymyślono takiego systemu pedagogicznego, który by sam bez pomocy innych systemów w sposób przewidywalny prowadził do osiągnięcia zamierzonych rezultatów pedagogicznych.
Ja to ja - on to on - cytat z biblii, modlitwa Gestalt. Autonomia będzie oznaczała stan pełnoletniości, bądź odłączenia się od rodziców - w aspekcie pedagogicznym. Autos (JA) i Nomos (to co prawnie ustanowione, co obowiązuje wszystkich). Autonomia to samozobowiązanie jednostki do czynienia tego, co ma legitymację moralną. Autonomia w szkole - dziecko samo szuka autonomii i możliwości jej urzeczywistnienia. Kształtowanie autonomii zamyka się też w słowie: samokształcenie.
Od momentu narodzin jak się kształtuje autonomia? Są pewne fazy: aktywność dziecka, kompetencje, przestrzeń i odrębność, uczucia, wola, sprawiedliwe traktowanie, własna godność, sens życia.
Koncepcje wychowania moralnego:
»» Podejście zorientowane indywidualnie - skupienie się na moralnym uzasadnieniu, pytania sokratejskie.
»» Podejście interakcyjnie - dyskurs i dialog, porozumienie poprzez brak dominacji, każdemu wolno mówić, można stawiać weto, jeśli to narusza interesy grupy.
»» Podejście zorientowane na system - systemem jest rodzina, klasa, grupa rówieśnicza. Normy ustala grupa.
»» Trzeba stawiać na autonomię, bo autonomia ma wiele postaw. Wzajemny szacunek i zaufanie.
»» Style wychowania zakładają życzliwe zainteresowanie i kontrolę społeczną. Agresja rośnie proporcjonalnie do surowości kar.
Otto Speck (2005) Być nauczycielem. Trudności wychowawcze w czasie zmian społeczno- kulturowych .Gdańskie Wydawnictwo
Psychologiczne.
Krzysztof Zajdel
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24