Wybrane aspekty kształcenia multimedialnego

 

W opinii wielu autorów integracja multimediów z procesem kształcenia staje się coraz bardziej widoczna i w niedługim czasie może zacząć odgrywać znaczącą rolę w edukacji na każdym jej poziomie. Atrakcyjna forma przekazywania treści, dynamiczny sposób prezentowania materiału edukacyjnego to wybrane cechy charakteryzujące multimedialne zasoby edukacyjne, tj. animacje, symulacje czy gry dydaktyczne, wpisujące się na listy nowoczesnych, zalecanych środków dydaktycznych, bardzo odważnie wkraczających w mury szkolne.

 

Wpisując hasło „Multimedia”, w wyszukiwarce uzyska się ponad 300 mln wyników. Ta ogromna liczba świadczy o tym, że jest to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się form przekazu informacji, wykorzystująca większość zdobyczy techniki, dostępnych technologii i kanałów przekazu – jednocześnie całkowicie od nich zależna.


Multimedia w znakomity sposób umożliwiają wizualizację procesów czy zjawisk trudnych do zaobserwowania lub wytworzenia w warunkach szkolnych pracowni fizycznych, chemicznych, biologicznych i innych. Parametryzacja środowiska multimedialnego, powtarzalność projektowanych zdarzeń oraz bezpieczeństwo przy wykonywaniu doświadczeń - to czynniki zapewniające integrację z każdym przedmiotem, na wielu różnych poziomach zaawansowania.


Jedną z ważniejszych funkcji (zalet) multimediów jest interakcja z użytkownikiem. Każde działanie czy akcja spotyka się z reakcją programu, a takie sprzężenie zwrotne pozwala na natychmiastowe otrzymywanie informacji dotyczących wyniku doświadczenia, uzyskanych punktów (oceny), czy dowolnie innej informacji niezbędnej do ukończenia zadania. Informacji zwrotnej bardzo często towarzyszy określony dźwięk czy wydarzenie – jest to forma „nagrody” lub „kary” za prawidłowe lub nieprawidłowe rozwiązanie ćwiczenia. Dobór określonych dźwięków do sytuacji problemowej może podnieść poziom zaangażowania w pracy z aplikacją.


Pożądaną cechą multimediów jest również system monitorujący działania użytkownika. Taki system może, w zależności od sytuacji, informować o popełnionym błędzie, wskazywać jego rodzaj, a po przekroczeniu określonej liczby błędnych odpowiedzi, sugerować dalsze działania, np. wskazywać miejsce w multimedialnej lekcji, do którego użytkownik powinien wrócić, aby jeszcze raz zapoznać się z zagadnieniem.


Forma przekazu multimedialnego zyskała szczególne zainteresowanie wśród dzieci, dla których każda, nawet najprostsza animacja jest atrakcyjną metodą nauki. Szczególnie gry edukacyjne, zaprojektowane dla młodych odbiorców mogą za pomocą zabawy wprowadzać wiele treści edukacyjnych. Przenikanie do odbiorcy istotnych wiadomości poprzez świat gier multimedialnych odbywa się niepostrzeżenie i nie jest odczuwane przez odbiorców jako nauka, a jedynie jako kolejne wyzwanie w dążeniu do celu postawionego w grze, np.: uratowanie zaginionego misia, odnalezienie drogi do skarbu itp.


1 czerwca 2009 r., z okazji Dnia Dziecka, miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu młodych naukowców, gdzie rolę prezenterów i wykładowców na jednej z uczelni przejęły dzieci ze szkoły podstawowej. Wszyscy „mali profesorowie” byli solidnie przygotowani do pełnienia nowej roli oraz w pełni profesjonalnie przygotowali swoje wystąpienia i prezentacje. Już na pierwszy rzut oka mogłem zorientować się, które dzieci będą prowadzić prezentację, a które będą jedynie uczestnikami, bowiem każdy wykładowca wyróżniał się strojem i wyposażony był w zestaw materiałów pomocniczych.


W sali wykładowej wypełnionej w 100%, dzieci opowiadały o swoich zainteresowaniach, ciekawych podróżach itp. Większość dzieciaków wykorzystywała w swoich prezentacjach tzw. zestaw multimedialny, czyli laptop połączony z projektorem i głośnikami. Prezentacje wykonane były w MS PowerPoint – używanie go nie sprawiało najmniejszego problemu wykładowcom. Połączenie animacji, muzyki i niejednokrotnie ruchomego obrazu z umiejętnym sposobem prezentowania treści było naprawdę imponujące.


Już przy samym tworzeniu prezentacji dzieci musiały poznać, zrozumieć działanie, a następnie wymyślić interesujące zastosowanie multimedialnych prezentacji. Nieświadomie przeszły te trzy etapy „jednym tchem”, nie do końca zdając sobie sprawę z ich istnienia. Mając jasno określony cel do osiągnięcia, sięgały po narzędzia technologii informacyjnej, które pozwoliły im maksymalnie szybko i prosto wykonać prezentacje. „Efektem ubocznym” tego procesu są wiedza i umiejętności, które zdobyły w trakcie np. nagrywania filmu z wakacji, przetwarzania go do postaci cyfrowej, a następnie umieszczania w prezentacji lub dokonywania obróbki cyfrowej zdjęć i obrazków. Pojęcia tj. kompresja, rendering, komputerowa analiza i przetwarzanie obrazów pozostają dla nich wciąż niewyjaśnione – lecz brak tej wiedzy wcale im nie przeszkodził w wykonaniu prezentacji. W mojej opinii jest to bardzo charakterystyczny znak naszych czasów – potrzebne nam są tylko te technologie, które w maksymalnie prosty sposób pozwalają osiągnąć zamierzony cel. Jeśli mamy narzędzie, które zrealizuje konkretne zadanie, to nie zastanawiamy się jak ono działa, tylko jak go użyć i co za jego pomocą można wykonać.


Miałem również sposobność poprowadzić kilka warsztatów z dziećmi, w trakcie których postawiłem sobie za cel zainteresować „młodych naukowców” tablicą interaktywną oraz pokazać, jak można za pomocą multimediów uczyć się języka angielskiego.


W warsztatach uczestniczyło ponad 100 dzieci, które obserwowałem z wielkim zainteresowaniem, w ich pracy z interaktywną tablicą i multimediami. Moja „grupa badawcza” bardzo entuzjastycznie zapoznawała się z tablicą interaktywną, tym bardziej, że w większości przypadków uczniowie nigdy wcześniej jej nie widzieli, a tym samym nie korzystali. Jednak wystarczyły proste informacje na temat roli paska narzędziowego i podstawowych zasad pisania i poruszania się po aplikacji sterującej pracą tablicy i po 5 minutowym pokazie dzieci zaczynały samodzielnie pracować. Bardzo ciekawym zjawiskiem było przekazywanie wiedzy pomiędzy dziećmi w grupie. Jeśli jakieś dziecko odkryło coś nowego, przekazywało informacje kolejnej osobie, a ta, zaczynając pracę natychmiast wymyślała zastosowanie nowego „odkrycia” kolegi czy koleżanki. Powstało wiele rysunków, slajdów i zrzutów ekranowych, które następnie ułożyłem w prezentację, opisałem i rozesłałem do szkół z tytułem: „Młodzi naukowcy w pracy z tablicą interaktywną”, załączając cytat Alberta Einsteina: „Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.”


Tablica interaktywna bardzo szybko stała się narzędziem i tylko początkowo, jako nowa technologia, wzbudzała zainteresowanie. Najważniejszym czynnikiem okazała się możliwość sterowania multimediami za pomocą tablicy i to właśnie multimedia przyciągały zdecydowanie największą uwagę dzieci. Jest to bardzo ważna informacja, wskazująca na konieczność wyposażania tablic interaktywnych w oprogramowanie edukacyjne, gdyż sama tablica może bardzo szybko stać się kolejnym, mało atrakcyjnym środkiem dydaktycznym w szkole. Połączenie funkcjonalności tablicy z możliwościami multimediów jest idealnym rozwiązaniem powodującym zwiększenie uwagi na zajęciach i podniesienie jakości nauczania.


Podczas warsztatów dzieci rozwiązały ponad 300 interaktywnych i multimedialnych ćwiczeń, zobaczyły ok. 50 animacji i zagrały w ok. 30 gier dydaktycznych. Niestety, miałem zbyt mało czasu, aby sprawdzić, ile i które informacje zostały zapamiętane, ale myślę, że nauczyciele języka angielskiego powinni być mile zaskoczeni na najbliższych zajęciach. Utwierdzają mnie w tym przekonaniu słowa M. M. Sysło, który stwierdził, że natura pomocy multimedialnych, co zostało potwierdzone w badaniach unijnych, wymusza przesunięcie nacisku z nauczania (czyli kształcenia kierowanego przez nauczyciela) ku uczeniu się (czyli pracy ucznia). [M. M. Sysło, 2002]. Oznacza to konieczność uczynienia z nauczania procesu badawczego, który będzie mógł następnie kontynuować sam uczeń. Mam nadzieję, że poczyniłem mały krok w kierunku rozbudzenia lub pogłębienia w dzieciach przekonania o potrzebie odkrywania każdego dnia nowych rzeczy i zdobywania nowej wiedzy.

 

W. Strykowski wymienia dwa podstawowe cele dla edukacji medialnej:
cel technologiczny – przygotowanie do posługiwania się mediami jako narzędziami pracy intelektualnej, komunikowania i uczenia się,
cel kulturowy i pedagogiczny – przygotowanie do świadomego i krytycznego odbioru komunikatów medialnych.

[W. Strykowski, 2002, art.: „Media i edukacja medialna w tworzeniu współczesnego społeczeństwa”]

 

Praca z dziećmi i młodzieżą pozwala bardzo szybko osiągnąć pierwszy cel, gdyż jest to pokolenie „cyfrowych tubylców”, którzy nie znają innego świata poza tym, w którym korzystanie z technologii odbywa się codziennie i stanowi nierozłączną część życia. W edukacji dzieci kluczową rolę odgrywa nadal nauczyciel, który powinien pełnić rolę przewodnika, przygotowującego do świadomego i krytycznego odbioru komunikatów medialnych oraz ukierunkowującego zgodnie z zainteresowaniami młodego człowieka.


W pracy z osobami dorosłymi znaczenie trudniej osiągnąć cel technologiczny, m.in. ze względu na konieczność przełamania barier w używaniu technologii informacyjnej. Osoby dorosłe oczekują też innych funkcjonalności i informacji od programów multimedialnych. Wyniki badań przeprowadzonych przez Cisco na grupie kilkudziesięciu studentów [rys.1] pokazują, że dobór rodzaju multimediów i modelu nauczania jest kluczowy w zależności od umiejętności, które należy opanować.


Badano dwie grupy studentów. Pierwsza korzystała z interaktywnego modelu nauczania, zawierającego symulacje, modele, eksperymenty, narzędzia komunikacyjne umożliwiające współpracę pomiędzy użytkownikami, natomiast druga grupa korzystała z nie – interaktywnego modelu nauczania, zawierającego statyczne teksty z ilustracjami, animacje, wykorzystującego narzędzia, tj. tablicę interaktywną, nastawionego na słuchanie, obserwację i czytanie.


Przy opanowywaniu umiejętności podstawowych można zaobserwować, że nie – interaktywny model nauczania przyniósł ponad dwukrotnie większy procentowy przyrost wiedzy dla przeciętnego studenta. Natomiast umiejętności zaawansowane zdecydowanie łatwiej zostały opanowane dzięki zastosowaniu interaktywnego modelu nauczania.


Oznacza to, że należy zwracać szczególną uwagą na sposób przekazywania treści czy rodzaj zastosowanych technologii, aby nie przesłoniły one głównego celu, jakim jest zdobycie wiedzy. Niewłaściwie stosowana technologia może „przeszkodzić” w zdobyciu wymaganych informacji czy umiejętności, powodując zbyt duże zaangażowanie w zupełnie zbędne lub niepotrzebne działania. Jest to bardzo ważne i kluczowe zadanie dla nauczycieli, aby tak potrafili dobrać środki dydaktyczne, by korzystanie z nich nie angażowało większości czasu potrzebnego na naukę. Nie kwestionuje się stosowania multimediów w procesie nauczania, a jedynie zwraca uwagę na ilość i jakość multimedialnych zasobów edukacyjnych używanych przy opanowywaniu umiejętności podstawowych.


Przy specjalistycznych zagadnieniach kluczowe jest używanie większej ilości narzędzi technologii informatycznych. Związane jest to licznymi pytaniami, które pojawiają się w procesie nauki nowych, specjalistycznych zagadnień. Dostęp do eksperta, możliwość uzyskania szybkiej informacji zwrotnej, dyskusja w grupach tematycznych – jak pokazują badania – znacząco wpływają na proces zapamiętywania i opanowywania umiejętności specjalistycznych dla danego przedmiotu czy zawodu.


Dostęp do multimedialnych lekcji i zasobów edukacyjnych jest obecnie bardzo prosty, chociażby za pośrednictwem Internetu. Jednak nie to stanowi poważną barierę. M. M. Sysło ocenia, że zmianom w systemie kształcenia wzbogaconym multimediami nie sprzyjają często sami nauczyciele. Wielu z nich zostało bowiem przygotowanych do roli kogoś, kto uczy, ale nie jako przewodnik lub doradca własnego uczenia się uczących się. Uznając siebie za autorytet, wielu nauczycielom trudno jest przyjąć rolę jednego z elementów multimedialnego środowiska kształcenia. [M. M. Sysło, 2002, art.: „Multimedia w edukacji”]. Kluczowa staje się zatem zmiana podejścia nauczycieli do procesu edukacyjnego oraz do pełnionej przez nich roli.


Korzystaniu z multimediów w procesie edukacyjnym zwykle towarzyszą liczne emocje związane z sytuacją, w której znajduje się uczestnik gry lub szkolenia. Śmiech, radość, złość czy smutek są bardzo pożądane i wyzwalają dodatkowe bodźce, negatywne lub pozytywne, do dalszego działania. Korzystając z mądrości Alberta Einsteina, który powiedział: „Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku.” Życzę wszystkim samych „nieuków” na zajęciach lekcyjnych.

 

Sebastian Wasiołka

 

 

Listopad/Grudzień 2009 - EDUKACJA INTERAKTYWNA
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry