Babciu, opowiedz mi bajkę...
A babcia zamiast bajki włącza ulubiony serial i z fotela woła: „Nie znam żadnych bajek wnusiu!”. Albo: „Babci ze starości się wszystkie bajki pozapominały!”. Czasem babcia ucieknie się do oszustwa, bo sprytny wnusio położy na babcine kolana zbiór baśni: „Babcia nic nie widzi już dziecko, poogladaj sobie bajeczki na DVD”.
Czy taka wizja ma szansę się urzeczywistnić? Czy dotyka współczesne babcie i ich wnuków? Czy możemy wziąć w obronę starszą kobietę, czy raczej mielibyśmy ochotę powiedzieć jej na ucho jak wspaniałym zajęciem jest słuchanie bajek?
Nie wchodząc w moralne rozważania wyborów babci, można się zastanawiać nad różnicą w odbiorze bezpośrednim bajki, a oglądaniem jej w telewizji. Wydaje się, że zagadnienie jest nienowe, z drugiej strony nie aż tak stare, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jeszcze na początku XX wieku teoretycy literaccy wypowiadali się przychylnie o przeżywaniu filmu jako aktu sztuki. Mówili jednak o kulturze, zakładając, że jej odbiorca będzie osobą dorosłą i świadomą, a także, że ilość „konsumowanych dzieł” nie będzie na tyle częsta, aby mogła pełnić funkcję rozrywki. Dzisiaj refleksja ta jest mniej optymistyczna i ogranicza się raczej do wymiany przykrych konsekwencji używania audiowizualnego medium.
Zamiast jednak nad filmem, wolałabym się zastanowić nad oddziaływaniem opowieści dla dzieci, zwłaszcza w aspekcie dialogowości między dzieckiem i dorosłym. Element wychowawczy opowiadania wciąż wydaje się tak samo ważny jak w przeszłości, inaczej jedynie nazywamy funkcje, jakie spełnia narracja. Dzisiaj mówimy, że kreuje wyobrażeniowa rzeczywistość, wprawia słuchacza w stan napięcia narracyjnego i daje szansę do „mniej ryzykownego” przeżywania emocji. Ukazuje wzorce zachowań i pomaga samodzielnie dochodzić do prawd życiowych. To, co zdaje się ulegać zmianie, to zanik przestrzeni dla powstawania i wysłuchiwania historii.
C.S. Lewis pisał, że narracja jest wspaniałym narzędziem ułatwiającym proces uwewnętrzniania i łączenia treści prezentowanych poprzez doświadczenie życiowe osoby, której się wysłuchuje. Innymi słowy, słuchanie opowieści jest o tyle łatwiejsze dla rozumienia, że umożliwia szersze pojmowanie treści, ponieważ wypływają z wiedzy konkretnej osoby.
W narracji możemy wyróżnić dwa elementy: opowiadanie fabuły i oddziaływanie wynikające ze sposobu, w jaki się opowiada. Pierwszy to inaczej treść, która sprawia, że wciąż rozpoznajemy bajkę o Czerwonym Kapturku, mimo że zmieniają się w niej rekwizyty i interpretacje. Drugi świadczy o niepowtarzalności opowieści, której jesteśmy odbiorcami. Bajka o Czerwonym Kapturku staje się, w tym wypadku miejscem dla wypowiedzi pozabajkowej. Poprzez narastającą akcję, jej tempo, zaznaczanie i akcentowanie pewnych treści, ukazuje się, „prześwituje” narrator. Dzięki niemu dokonuje się wyświetlanie i klarowanie znaczeń. Jego własne spojrzenie na świat będzie wplatać się w znaczenia i sensy opowiadanych historii.
Kamila Dziemianczuk
Cały artykuł w "EDUKACJA i DIALOG" czerwiec 2009
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24