Kto chce zdobyć człowieka, musi dać w zastaw swoje serce,
czyli o współczesnej sylwetce pedagoga pracującego w świetlicy opiekuńczo - wychowawczej.
„Dlaczego Ania tak brzydko się zachowała?”, „Czy naprawdę muszę odrobić to zadanie z matematyki?”, „Czy mogę odwiedzić panią w domu, kiedy jest mi źle?”, „Dlaczego nie zawsze jest ktoś komu mogę się zwierzyć?”. To tylko niektóre pytania wychowanków kierowane do pedagoga piastującego stanowisko w instytucji, jaką jest świetlica. Współcześnie w pracy pedagogicznej stykamy się z bardzo rozmaitymi problemami naszych wychowanków i podopiecznych a często również ich rodzin, które często z rozmaitych pobudek stali się klientami pomocy społecznej, a fakt, iż dziecko uczęszcza do świetlicy staje się niekiedy dla samotnych rodziców chwilą odpoczynku, relaksu od zgiełku codzienności, pracy, absorbujących zajęć, gonitwą i egzystencją w konsumpcyjnym społeczeństwie. Biorąc na siebie odpowiedzialność za przebywanie dziecka w placówce i zapewnienie im szeregu zajęć, kadra pedagogiczna ma świadomość, iż dziecko, które przebywa w świetlicy traktuje zarówno kolegów jak i koleżanki, ale również wychowawców jako cząstkę swego małego dziecięcego świata nierozerwalnie połączonego z nauką czytania, chodzeniem do szkoły, czy na stołówkę, jak również regularny obowiązek pojawiania się na zajęciach organizowanych przez świetlicę. Edukację nieformalną zapewnia jednostce środowisko, w którym egzystuje a realizowana przez domy kultury, świetlice, biblioteki często mając charakter żywiołowy, związana jest z niewystarczającym oddziaływaniem szkolnym i pozaszkolnym. Od tego winna się rozpocząć selekcja przyszłego grona pedagogicznego - by właściwy potencjał drzemiący w jednostce był odpowiednio wykorzystany.
Powszechnie wiadomo, że nieumiejętność nawiązania dialogu z młodszym pokoleniem jest bolączką naszych czasów, jeżeli jednak dziś nie zrobimy nic zarówno jako wychowawcy jak również rodzice to możemy być przekonani, że za kilka lat nie będzie nam z kim usiąść przy wspólnym stole. Takie umiejętności jak kompetencje poznawcze (sprawność przetwarzania informacji), kompetencje językowe (zdolności komunikacyjne), fizyczne (sprawność ruchowa i komunikacja pozawerbalna), specjalistyczna wiedza są w dzisiejszej pracy pedagogicznej niewystarczające. By sprostać wymaganiom współczesnej rzeczywistości pedagogicznej należy być osobą autentyczną, zaangażowaną, która wchodzi w życie grupy wychowanków z przysłowiowym sercem na dłoni, która swoją osobowością wrażliwością i charyzmą, a także taktem pedagogicznym sprawi, iż dla wychowanków będzie kimś bliskim, szczególnym, kimś z kim będzie się chciało wspólnie podróżować, uczestniczyć w zajęciach technicznych, plastycznych, z kim można będzie porozmawiać niezależnie od pory dnia i nie tylko w murach świetlicy, kto będzie szalupą ratunkową w chwilach zwątpienia i smutku. Edukacja nie jest w stanie zapewnić czegoś więcej oprócz wiedzy, nie wyuczy nas wrażliwości, czy instynktu do podjęcia działań interwencyjnych.
Anita Spychalska
Cały artykuł w "EDUKACJA i DIALOG" czerwiec 2009
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24