Matrix - czyli sieciowe byty
Chyba każdy z nas widział chociaż jedną część filmu Matrix. Fabuła filmu rozgrywa się na styku świata rzeczywistego (który opanowały maszyny) i wirtualnego (który jest pewną ułudą normalnego życia).
Wizja reżyserów - braci Wachowskich – zostawia w nas refleksję. Zaczynamy się zastanawiać, czy przypadkiem nasze życie nie jest tylko snem, mirażem. Czy to, co widzimy i czujemy nie jest tylko projekcją wdrukowywaną w nasze umysły.
Film buduje w nas poczucie, że możemy mieć kilka postaci – tę realną, fizyczną (która w filmie akurat jest niemal martwa) oraz tę wirtualną, sztuczną, nie mającą wiele wspólnego z rzeczywistością.
Czy Matrix to fikcja? Hmmm, poprawna odpowiedź powinna moim zdaniem brzmieć - „zapewne tak”... Mimo to dotyka zjawiska, które kilka lat temu było dopiero w powijakach, a dziś staje się codziennością.
Mowa o Wirtualnym Bycie (WB), o sobie w sieci, o współczesnym „jak cię widzą tak cię piszą”.
Wizerunek w sieci
W „realu” stajemy się KIMŚ rewolucyjnie lub ewolucyjnie. Tą pierwszą ścieżką podążamy idąc do więzienia, zdobywając tytuł profesora, czy też wchodząc do parlamentu. Trochę mniej „rewolucyjnie” stajemy się KIMŚ każdego dnia – ucząc się, budując swoją karierę zawodową, rozwijając rodzinę. W świecie wirtualnym (póki co) nasz WB określa swoją tożsamość bardziej ewolucyjnie niż rewolucyjnie. Każdy nasz wybór, każde kliknięcie, każdy wpis na forum, każda informacja umieszczona o nas za naszymi plecami buduje to, jak nasz WB jest postrzegany. Postrzegany przez inne WB oraz przez różnego rodzaju automaty, które funkcjonują w sieci…
Co więc robić, aby nasz sieciowy wizerunek był takim, jakiego pożądamy? Ha – i czy to pytanie jest właściwie postawione…? Może nasz WB nie powinien być takim jakiego pragniemy, ale… być po prostu prawdziwym, zgodnym z rzeczywistością?
Spróbujmy wpierw zastanowić się nad tym pierwszym pytaniem… Odpowiedzmy sobie sami:
- czy lepiej być biernym, czy czynnym członkiem wirtualnej społeczności?
- czy lepiej udzielać się w sieci w sposób jawny, czy też anonimowy?
- czy lepiej o sobie pisać, czy też być opisywanym?
- czy lepiej otwarcie pisać prawdę o sobie, czy też narażać się na niekontrolowane pisanie o sobie półprawd, informacji, które nie dotyczą mnie lecz mogą mi być przypisane (np. poprzez zbieżność nazwisk)?
- czy lepiej mieć pod kontrolą miejsce, gdzie inni członkowie społeczności mogą odnieść się do mojego WB, czy też ryzykować to, że do mojego WB inne WB będą odnosić się w wielu miejscach, o których nawet nie wiem?
Jeśli nasz wizerunek jest prawdziwy to teoretycznie wybory dokonane w powyższej serii pytań nie są istotne. Nasz WB powinien się tworzyć w zgodzie z rzeczywistością bez względu na to, czy go sami tworzymy, czy też tworzony jest przez inne WB. Czy jednak zawsze tak jest?
Marek Hyla
Cały artykuł w "EDUKACJA i DIALOG" czerwiec 2009
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24