Niepunktualność uczniów

W nawiązaniu do eseju traktującego o niepunktualności nauczycieli, nie można pominąć faktu, że owa maniera pojawia się również w społeczności uczniowskiej. Spontaniczni, radośni, odważnie idący w życie młodzi ludzie nie lubią być skrępowani tradycyjną obyczajowością. Wolą życie bezstresowe, na luzie, bo jest lżejsze i przyjemniejsze. Łamanie przez młodzież konwenansów wpisanych we współczesny savoir–vivre, nie należy do rzadkości. Potwierdzeniem tego, jest coraz mniej respektowana przez nich norma punktualności.


 

Choć wielu znawców zasad dobrego wychowania uważa ją za cechę nowoczesnych ludzi cywilizowanych, znających wartość czasu (T. Rojek, 2006), to wciąż daje się zauważyć dość liberalne podejście do szacunku dla czasu innych. Kiedy mówimy o niepunktualności uczniów, zasadniczym jest pytanie o jej motywy. Badania autorki dowodzą, że jedna grupa przyczyn związana jest z organizacją życia rodzinnego, druga zaś ściśle wiąże się z atmosferą szkolną. Analizując problem z perspektywy domu rodzinnego, leitmotivem spóźnień uczniów jest przedłużanie sobie godzin snu. Często nauczyciele słyszą zdanie typu: „Proszę Pani, spóźniłem się, bo zaspałem”. Powodem zasypiania jest oglądanie programów telewizyjnych i surfowanie po Internecie do późnych godzin wieczornych. Ale też urozmaicanie sobie wieczornej atmosfery grami komputerowymi czy komunikatorem Gadu–Gadu. Niektórzy są tak pochłonięci tymi zajęciami, że czas przestaje dla nich istnieć. Kładą się spać o takich godzinach, że rano mają poważne kłopoty ze wstaniem i punktualnym przyjściem do szkoły.

Wielu usprawiedliwia się słowami: „Nie zadzwonił mi dzisiaj budzik”. A dlaczego? Może nie był wieczorem ustawiony na właściwą godzinę, albo sen był tak kamienny, że dzwonka nie było słychać, a może został szybko wyłączony, tak aby jeszcze przez chwilę poleżeć, a to kończy się zwykle ponownym zaśnięciem. Gdyby uczniowie kładli się spać o należytej porze, nie byłoby problemu ze spóźnianiem się do szkoły. Ale czy winą za taki stan rzeczy należy obarczyć wyłącznie uczniów? Byłoby to chyba niesprawiedliwe. Ciężar odpowiedzialności ponoszą tu rodzice, a już z całą pewnością są współodpowiedzialni za spóźnianie się dzieci. Do nich bowiem należy kontrola czasu powierzonego do dyspozycji ich dzieci. Nie można pozwolić na to, aby znikły granice swobody, bo może się to okazać groźne dla szkolnej kariery. Czas spędzany przed ekranem telewizyjnym czy ekranem monitora wymaga zawsze rodzicielskiego namysłu. Niektórymi zachowaniami rodzice nawet prowokują do tego, aby spóźnić się do szkoły. Oto jeden z moich interlokutorów twierdzi, że kiedy słyszy z ust mamy zwrot typu: „Nie wyjdziesz, dopóki nie zjesz śniadania”, to tym bardziej nie spieszy się ze zjedzeniem go i często spóźnia się na pierwszą lekcję. Rodzice starszych dzieci lubią czasem posyłać je przed pójściem do szkoły do sklepu. To też skutkuje spóźnianiem się do szkoły. Jedna z indagowanych gimnazjalistek opowiada, że zapytana kiedyś przez nauczyciela o przyczynę spóźnienia wyznała szczerze: „mama wysłała mnie do sklepu. Ponieważ zależało mi na świeżych bułeczkach więc stałam w kolejce i czekałam aż przywiozą. Nie sądziłam, że mam już tak mało czasu”. Któż nie chciałby rano zjadać chrupiącej, świeżutkiej bułeczki. Ale nie zawsze jest to możliwe. Jeśli bardzo tego pragniemy to trzeba znacznie wcześniej wstać, aby nie kolidowało to z żadnymi obowiązkami. Rozsądniej byłoby w ogóle nie zlecać takich czynności dzieciom przed pójściem do szkoły, bo stwarza to zawsze okazję do spóźnienia się do niej.

Czas przed wyjściem do szkoły powinien być tym, który przeznacza się wyłącznie na właściwe przygotowanie się do zajęć szkolnych. Chodzi tu o czynności higieniczne, zadbanie o strój, sprawdzenie wyposażenia tornistra no i oczywiście spożycie posiłku. Niestety wielu rodziców nie dba o to, i przyjmuje zachowania nieodpowiedzialne zlecając np. dziecku wyjście z psem na spacer przed pójściem do szkoły lub odprowadzenie młodszego od siebie rodzeństwa do przedszkola. Rzadko kiedy biorą też pod uwagę warunki atmosferyczne, a te przecież mają duży wpływ na pokonanie drogi do szkoły. Tym bardziej powinno się wtedy zadbać o to, aby dzieci miały pewien zapas czasu i nie musiały mówić nauczycielowi: „spóźniłem się, bo zasypało mi klatkę schodową”.  

Nietrudno zauważyć, że niepunktualność uczniów jest wynikiem niefrasobliwości rodziców, co więcej niektórzy z nich sami są na tyle niepunktualni, że nie stanowią w tym względzie dobrego przykładu. Może należałoby w stosunku do tych, którzy spóźniają się systematycznie zastosować eksperyment, z którego skorzystali Niemcy. Hildegard Stausberg opisuje go w następujący sposób: „władze miasteczka w Nadrenii Północnej Westfalii chcą za pomocą premii stworzyć dla rodziców bodźce zachęcające ich do wypełniania rodzicielskich obowiązków… Chodzi o wprowadzenie tzw. kart bonusowych dla rodziców, którzy stanowią „szczególnie trudny przypadek społeczny”… Jeżeli tym rodzicom uda się przez cztery tygodnie obudzić dziecko i wyprawić je punktualnie do szkoły, a może nawet zrobić mu kanapkę na drugie śniadanie – w nagrodę za wypełnienie swoich obowiązków otrzymają bonus w wysokości 100 euro… Nauczyciel stemplując karty, potwierdzałby regularne pojawianie się ucznia na lekcjach. Rodzice otrzymywaliby za to nagrodę pieniężną lub premię rzeczową… Karta bonusowa ma duży potencjał: pomoże utrzymać problematycznych rodziców w ryzach. Jest jeszcze inna, bardzo ważna sprawa, mówi rzecznik miasta: – Za pomocą kar i represji niewiele można osiągnąć – dlaczego więc nie spróbować nagród? (H. Stausberg, Welt Online, 2009). Na gruncie polskim eksperyment ten wywołałby pewnie wiele kontrowersji, ale warto korzystać z różnych sposobów, aby poprawić kondycję moralną społeczeństwa.

 

Nie zapominajmy też o tym, że spóźnienia uczniów uwarunkowane są również względami osobowościowymi nauczycieli, bądź też czynnikami sytuacyjnymi występującymi w szkole. Najczęściej zdarza się uczniom spóźniać się na te lekcje, które prowadzone są przez nauczycieli nielubianych przez nich i tworzących atmosferę lęku i strachu podczas odpytywania. Strach przed nauczycielem z powodu np. nierzetelnego przygotowania się do zajęć lub nieodrobienia pracy domowej często skutkuje opuszczaniem pierwszej fazy lekcji. Zasadniczą przyczyną spóźnień, co potwierdzają badania autorki, jest brak pracy domowej (49,2%). Jedni nie wykonują jej z lenistwa i to stawia znów rodziców w niekorzystnym świetle, a inni z powodu niezrozumienia pewnych partii materiału lub nie wytłumaczenia ich na lekcji, co z kolei stawia w niekorzystnym świetle nauczycieli. Drugą przyczyną spóźnień jest lęk i strach przed odpytującym ich nauczycielem (37,8%). Kultura odpytywania niektórych nauczycieli jest żenująco niska. Ośmieszają, krytykują, odpytują drobiazgowo zaniżając oceny, a to nie motywuje do nauki.

 

Reakcje nauczycieli na spóźnianie się uczniów są rozmaite. Jedni wpisują uwagę do dzienniczka, inni stosują upomnienie lub naganę, a jeszcze inni w ogóle nie reagują. To ostatnie zachowanie wydaje się być powszechne. Ma rację K. Chojnacka pisząc, że kradzież czasu jest przestępstwem uchodzącym dotychczas bezkarnie, niestety! (cyt. za T. Rojek, 2006). Wychowawcom nie wolno przechodzić obok niej obojętnie. Niepunktualność to rodzaj choroby. Trzeba taką dolegliwość leczyć jak każdą inną, aby nie stała się epidemią dezorganizującą cały proces nauczania. Likwidacja tej choroby wymaga wnikliwego poznania jej przyczyn. Jeśli te zostaną zlikwidowane, czas będzie miał swoją wartość.

 

Maria Janukowicz

 

Listopad/Grudzień 2009 - KLUCZ DO OŚWIATY
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry