Mieć czy być?
Mieć czy być? To pytanie trudne i dość drażliwe, szczególnie w polskiej sytuacji, gdzie nauczyciele należą do najniżej opłacanych grup społecznych. Niedawno znalazłam w Internecie porównanie płac w Polsce w głównych zawodach. Wydaje mi się, że w wielu krajach, np. Australii, tak dużych dysproporcji nie ma.
Do napisania artykułu nakłoniło mnie przeczytanie książki Ericha Fromma „Mieć czy być?”. Chociaż książka ta, nie jest ściśle związana z problemem szkoły, który jest głównym tematem moich osobistych zainteresowań, to czytając ją w wielu momentach zatrzymywałam się, aby zastanowić się nad współczesnym szkolnictwem.
Po przeczytaniu jej dręczą mnie dwa pytania: Na ile nauczyciele są nastawieni na „być”, a na ile na „mieć”?, a drugie z nich postawił mi mój mąż, kiedy dzieliłam się z nim wrażeniami z czytania książki, na moje pytanie: czy uważa, że współcześni nauczyciele w swojej pracy dydaktycznej są nastawieni na „mieć czy być?”, odpowiedział mi również pytaniem: Na ile w życiu możemy kierować się na mieć, a na ile na być? W dalszej części artykułu chciałabym spróbować poszukać odpowiedzi na pytanie: Na ile nauczyciel powinien kierować się modus bycia, a na ile modus posiadania, aby być dobrym nauczycielem?
Erich Fromm (1900–1980) jest uważany za jednego z najwybitniejszych i najwszechstronniejszych myślicieli XX wieku. W swoich pracach poruszał ważkie problemy filozoficzne i społeczne współczesnej cywilizacji, dotkniętej doświadczeniem drugiej wojny światowej. W wyżej wymienionej przeze mnie książce, Fromm wskazuje na dwa typy egzystencji właściwe dla współczesnej cywilizacji. Pierwszy, to dominujący w nowoczesnym społeczeństwie industrialnym modus „posiadania”, drugi – modus „bycia” zakorzeniony w miłości i przewadze wartości humanistycznych nad materialnymi. Mieć czy być? – oto jest pytanie.
Mówiąc o posiadaniu i byciu, Fromm nie ma na myśli określonych odrębnych jakości podmiotu, jakich można dopatrzeć się w stwierdzeniach typu: „Mam samochód”, „Jestem biały” czy „Jestem szczęśliwy”. Autorowi książki chodzi o całkiem coś innego, mianowicie o dwa modi egzystencji, dwa odmienne rodzaje odniesienia do siebie i świata, dwa różne typy charakteru, które mając status pierwotny i wyróżniony, określają odpowiednio całość ludzkiego myślenia, odczuwania i działania. Autor twierdzi, że świat opiera się na nabywaniu i zawłaszczaniu, w toku których ludzie pragną wszystko i wszystkich, włączając w to siebie, uczynić swą własnością (Erich Fromm, Mieć czy być?, Poznań 2008, REBIS, s.66).
Zasadniczy cel naszej współczesnej edukacji polega na wyszkoleniu ludzi, by traktowali wiedzę jako własność – ogólnie rzecz biorąc – porównywalną z dobrami oraz prestiżem, którymi najpewniej zaowocuje ich dalsze życie. Minimum wiedzy, które uczniowie otrzymują, jest ilością niezbędną, potrzebną do sprawnego wykonywania swojej pracy. Dodatkowo wyposaża się każdego w „paczkę wiedzy luksusowej”, aby wzmocnić jego poczucie własnej wartości; rozmiar tego dodatku zależy od zakładanego przyszłego prestiżu społecznego danej jednostki. Szkoły są fabrykami, w których produkuje się te ogólne paczki wiedzy – chociaż w myśl oficjalnej wersji chodzi o to, by dostarczyć studentom kontaktu z największymi osiągnięciami ludzkiego ducha. W wielu wyższych szkołach wykazuje się szczególnie dużo pomysłowości w kultywowaniu takiej iluzji. Od myśli i sztuki hinduskiej do egzystencjalizmu oraz surrealizmu. Powstaje w ten sposób rodzaj jakiegoś szwedzkiego stołu wiedzy, z którego studenci mogą uszczknąć odrobinę tutaj, trochę tam, a w imię spontaniczności nie skłania się ich do koncentracji na jednym przedmiocie, a nawet do skończenia lektury danej książki (tamże, s. 89).
Obecnie wiele się mówi o szkolnictwie, jego reformach, roli nauczyciela itp. W dalszej części artykułu zajmę się nauczycielem, który od dłuższego czasu jest moim głównym tematem zainteresowań.
Obecnie możemy wiele przeczytać w różnych gazetach, na temat oczekiwań finansowych kadry pedagogicznej. Wciąż słyszymy w prasie, mediach o zapowiadanych kolejnych strajkach nauczycieli. Na pewno wielu ludzi uważa, że podwyżka nauczycielom się należy, że mało zarabiają, inni natomiast będą twierdzić, że nauczyciele zarabiają wystarczająco, a być może nawet za dużo. Możemy przypuszczać, że nauczyciele, którzy domagają się podwyżek kierują się w swoim życiu głownie modus posiadania, zależy im na pieniądzach, dobrach doczesnych, wielu z nich, jak wiemy, nie przywiązuje większej wagi do sposobów nauczania. Osobiście znam nauczycieli, którzy na fali „konieczności” zdobywania dodatkowych kwalifikacji do awansu kończyli studia podyplomowe. Wielu z tych nauczycieli kończy studia podyplomowe, wcale nie lubiąc danego przedmiotu, jednak uzyskanie awansu wiąże się z większą pensją.
Jest jednak również wielu takich nauczycieli, którzy kochają swoją pracę, chcą pracować w szkołach zdając sobie sprawę, że ich wypłata nie będzie satysfakcjonująca. Dla nich satysfakcją jest możliwość pracy z dziećmi, uczenie ich, pomaganie i wspieranie. Często takie osoby nie starają się o mianowanie, na przykład na nauczyciela dyplomowanego, gdyż twierdzą, że jest to biurokracja, zabierająca im cenny czas, zamiast zbierać dokumenty, pisać sprawozdania wolą ten czas poświęcić dla ucznia, porozmawiać z nim, wesprzeć w trudnych chwilach.
Nawiązując do zadanego na początku pytania: na ile nauczyciele są nastawieni na być, a na ile na mieć?, myślę, że nie można kierować się w życiu jedynie modus posiadania, bądź modus bycia. Nauczyciel nastawiony w życiu jedynie na modus posiadania, prawdopodobnie tak jak wyżej opisywałam, będzie brał jak najwięcej godzin, udzielał korepetycji, łączył etaty tylko po to, aby mieć jak największą pensję. Prawdopodobnie uczniowie nie będą go interesowali po lekcjach, nie będzie miał czasu z nimi porozmawiać. Na pewno w szkołach są tacy nauczyciele, którzy nie wytłumaczą uczniowi nic po lekcjach, mimo próśb z jego strony, gdyż twierdzą, że ich czas jest cenny, nie mają za to płacone w związku z czym nie muszą.
Z czasem bowiem, bardzo dobry nauczyciel jest zmuszony do brania nadgodzin ze względu na sytuacje rodzinną, jednocześnie nie tracąc swojej osobowości, wrażliwości, podejścia do uczniów. Może ciężko pracować i jednocześnie nieść, poprzez swoją pracę, przesłanie do młodzieży.
Zastanówmy się, jak musiałby zachowywać się nauczyciel nastawiony w swojej pedagogicznej pracy tylko na modus bycia, gdyby pieniądze nie odgrywały dla niego większej roli? Prawdopodobnie w szkole przebywałby od rana do końca zajęć edukacyjnych, swoją wypłatę przeznaczałby na różne nagrody dla uczniów, starałby się mieć czas dla każdego ucznia, pomagać wszystkim w rozwiązywaniu problemów. Wyżej opisany nauczyciel jest fikcyjny, gdyż na pewno nie mógłby tak funkcjonować, mając normalną rodzinę, gdyż wówczas to ją musiał by zaniedbywać.
W realnym świecie nauczyciele kierujący się modus bycia, na pewno funkcjonują. Są to ci, którzy pracują z poświęceniem, starają się mieć czas dla potrzebujących uczniów, nawet po godzinach pracy nie dając im odczuć, że są natrętami. Nauczyciele tacy są przyjaciółmi uczniów, zazwyczaj potrafią przekazać swoją wiedzę na długie lata i to nie tylko tą, która dotyczy ich przedmiotu.Dają cenne wskazówki do przyszłego usamodzielnienia się, często wspierają nie tylko ucznia ale i jego rodzinę w trudnych sytuacjach rodzinnych. Współczesny nauczyciel powinien być nie tylko świetnym dydaktykiem i wychowawcą, ale również, a może przede wszystkim, powinien być przewodnikiem, tłumaczem, twórczym i refleksyjnym praktykiem, zaangażowanym intelektualistą, badaczem – człowiekiem mądrym, krytycznym, wrażliwym. Prawdopodobnie w ten właśnie sposób, Fromm opisałby nauczyciela chcącego „być” w życiu (Marek Kazimierowicz, Nowa Szkoła nr 6 rok 2007).
Spotkać takiego nauczyciela na swojej drodze, to wielki skarb
Wiele badań prowadzi do wniosku, iż lenistwo dzieci i dorosłych wynika z przekazywania im materiału nauczania w sposób suchy, pozbawiony życia, niezdolny do obudzenia prawdziwego zainteresowania. Jeżeli zniesie się nudę oraz przymus, a naukę prezentować się będzie w sposób budzący zainteresowanie, to zmobilizuje się znacząco aktywność i inicjatywę (op. cit. ,s. 165). Prawdopodobnie wyżej opisywany nauczyciel nie ma problemów z przekazywaniem wiedzy.
Myślę, że nie można jednoznacznie odpowiedzieć na zadane przeze mnie pytanie: Czy ówcześni nauczyciele kierują się w pracy modus posiadania czy bycia? Jednak często spotykając i rozmawiając z nauczycielami mam wrażenie, że młodzi nauczyciele mają swoje idee, chcą zmian, widzą sens w swojej pracy, natomiast wraz ze zwiększającym się stażem pracy, nauczyciele nastawiają się na modus posiadania.
W tym momencie wydaje mi się właściwe, zastanowienie się nad drugim pytaniem zadanym na początku artykułu, którego autorem jest mój mąż: Na ile w życiu możemy kierować się na mieć, a na ile na być? Na ile nauczyciel w swojej codziennej pracy powinien kierować się modus bycia, a na ile modus posiadania?
Nie wiem czy istnieje w ogóle odpowiedź na tak zadane pytanie, prawdopodobnie każdy tę granicę ustala sobie sam, ale może właśnie warto przypominać w takich czasopismach jak to, że każdy nauczyciel, bo o nim tu mowa, ma prawo wyboru. Może wybrać styl pracy nastawiony na posiadanie, ale tutaj zaraz możemy od razu zadać pytanie: Dlaczego wybrał zawód nauczyciela a nie na przykład sędziego, lub lekarza, każdy wie przecież ile zarabia nauczyciel i zdaje sobie sprawę, że zawód nauczyciela nie daje dużych zarobków?
W takim bądź razie wynika z tego, ze wybierając zawód nauczyciela kierował się jednak wspaniałym modus bycia, chciał kształcić przyszłe pokolenie, wychowywać je, jednak gdzieś po drodze zagubił swoje idee, wrażliwość, nie potrafił połączyć modus być z modus mieć.
Na pewno jedno jest pewne, każdy nauczyciel przede wszystkim musi kierować się modus bycia, nie znaczy to jednak, że obcy ma mu być modus posiadania. Nauczyciel bowiem, tak jak każdy w dodatku posiadający rodzinę, musi zapewnić byt sobie i także rodzinie, jednak nie może zapominać o powołaniu, o roli nauczyciela, o autorytecie, którym jest dla wielu uczniów. Problem jednakże polega na tym, aby w pracy umiał kontrolować swój modus bycia z modusem posiadania.
Sądzę, że dalszym etapem problemu w tym momencie jest zastanowienie się nad tym: Jak na studentów można wpływać w czasie studiów? Jak kształcić przyszłych nauczycieli? Jednak to już temat na kolejny artykuł.
W gronach pedagogicznych spotyka się ludzi sfrustrowanych i rozgoryczonych obok entuzjastów; luzackich wyznawców idei partnerstwa z uczniami, obok tych, którzy przestrzegają tradycyjnych norm zachowania; traktujących swoją pracę jako powołanie obok spokojnych profesjonalistów; rygorystów w sprawach dyscypliny i wymagań obok łagodnych i dobrotliwych.
Stosunek pomiędzy „modus bycia” a „modus posiadania”, nie jest dualistyczny i wzajemnie się wykluczający. Myślę, że wśród nauczycieli – jak w każdym innym zawodzie – można wyróżnić dwa dodatkowe typy idealne, tzn. nauczycieli, którzy ani nie są dobrymi nauczycielami, ani nie przywiązują uwagi do wartości materialnych (po prostu życiowe niedorajdy) oraz nauczycieli, którzy są dobrymi fachowcami, a jednocześnie dbają o sprawy finansowe (czyli ci co odnieśli w życiu sukces). Można również dostrzec wiele typów pośrednich. W istocie, większość nauczycieli w świecie realnym to typy pośrednie.
Chciałabym Państwu i sobie życzyć, aby nasze dzieci były uczone i wychowywane w szkole przez tych nauczycieli, których zaliczamy do typu pośredniego. Wybierając swój zawód byli świadomi trudności, które na nich czekają, jednak uczynili to zprawdziwej pasji.
Magdalena Celeban
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24