Czas wina

Legendami obrosło i do codziennej frazeologii weszło powiedzenie, że wino im starsze, tym lepsze. Sympatia do pogromców mitów korci, by natychmiastowo zripostować, że guzik z pętelką…


Jest ono jednak do pewnego stopnia prawdziwe, lecz tylko w odniesieniu do bardzo wąskiej grupy niezwykłych butelek. Współcześnie ponad 90% światowej produkcji to wina do bieżącej konsumpcji! Nawet w prestiżowych regionach, winiarze zmieniają styl na przystępniejszy dla niecierpliwego konsumenta. Nieliczne zaś wina o potencjale dłuższym niż kilkuletni, czyli takie, które rozwiną się leżakując długo w butelce, to elitarny krąg, wyróżniający się także wysokimi cenami. 

 

Będąc już szczęśliwym posiadaczem cennej kolekcji, należy zapewnić jej dobre, piwniczne warunki i orientować się, w jakim wieku należy otwierać białego Burgunda 2002, a w jakim Brunello 1998. Ponieważ rozwój takiego starego wina jest bardzo indywidualny, kolekcjoner zakupuje całą skrzynkę i coraz to sprawdza po jednej butelce, czy już osiągnęła pełnię dojrzałości. Ta przysłowiowa długowieczność szlachetnego trunku jest ograniczona przez jego fizyczne parametry. Warto zatem pamiętać, że naprawdę imponującego wieku, liczonego w dziesiątkach lat, dożywają tylko drogocenne wina słodkie, jak na przykład rocznikowe Porto, Sauternes, czy wreszcie, cieszące się u nas od pokoleń zasłużoną estymą, Tokaje Aszú. Chyba największą rekordzistką jest tutaj portugalska Madeira, której kolekcjonerskie egzemplarze z XIX wieku, dostępne za odpowiednią cenę, są ciągle w świetnej kondycji. Wina wytrawne nie biją takich rekordów, i trudniej je przechowywać. Tyle marzeń.

Realia codzienności dostarczają setek tysięcy kapitalnych win w normalnych cenach. Co najważniejsze, nie trzeba wyczekiwać na ich właściwy moment. Wystarczy otworzyć, lub zgromadzić podręczny zapas chociażby na weekend. Kilka, bądź kilkanaście miesięcy w schowku pod schodami nie zawadzi, ale dla wielu, zwłaszcza białych, orzeźwiających win, im starsze, tym gorsze! Na masowy pochód z manifestem młodości, warto wybrać do godnej reprezentacji choćby niezawodnego argentyńskiego Malbeca z dowolnej półki cenowej. On zawsze jest gotowy pokazać się z jak najlepszej strony, oczarować gęstą i ciemną jak noc szatą, urodą aromatów leśnego owocu, konfitury i tytoniu, przy jedwabistej strukturze na podniebieniu. Trudno mu się oprzeć. Zresztą kto opierałby się manifestacjom. Z kolei na medytacje ascetyczne lub spotkania w kameralnym gronie, nadaje się znakomicie wiekowa butelka jednego z nielicznych już win długowiecznych. Najlepiej, by było to dwudziestoletnie Barolo z włoskiego Piemontu, odkopane w cudzej piwniczce, właściwie przechowane, i dzięki temu ładnie dojrzałe. Trzeba tylko znaleźć znajomego z dobrze zaopatrzoną piwniczką.


Marcin Zatorski


 

Listopad/Grudzień 2009 - SUKNIE BUKIETY I NUTY
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry