Dziewczęta i kobiety z zespołem Aspergera - sukces czy porażka w szkole lub pracy?

„Na uczelni, czy potem już w pracy, najszczęśliwsza byłam robiąc różnego rodzaju projekty” (Attwood et al. 2006, s.149). Inny cytat, jaki dość często słyszę bezpośrednio od kobiet z zespołem Aspergera, które zdecydowały się mówić o sobie otwarcie to: „Czułam i czuję się inna. Nie rozumiem do końca dlaczego? Często cierpiałam z tego powodu w samotności.”


Czytając literaturę popularnonaukową dotyczącą zaburzeń z kręgu autyzmu urzekła mnie ostatnio bardzo trafna analogia, wybitnie dobrze przystosowanej dziewczyny lub kobiety z autyzmem i zespołem Aspergera do syreny (Frith, 2005, s.31). Tytułowa bohaterka z bajki “Mała syrenka” napisanej w 1836 roku przez Hansa Christiana Andersena zakochuje się w księciu. Jest jednak syreną, jest inna. Za wszelką cenę pragnie więc przybrać ludzką postać. Życzenie syreny spełnia się, otrzymuje nogi jednak kosztem odebrania jej głosu. Niezdolna do wyrażania własnym głosem swoich uczuć, myśli i zamiarów traci ukochanego, albowiem książę jej nie rozumie. Historia Andersena nie kończy się więc szczęśliwie. Książę poślubia inną kobietę a syrena umiera nieszczęśliwa i w żalu. Czy tak smutne, aczkolwiek trafne porównanie odnosi się do większości wysokofunkcjonujących kobiet z autyzmem i zespołem Aspergera? Zastanówmy się wspólnie nad tym pytaniem. W artykule zrezygnuję z powtarzania długiego zwotu: dziewczęta i kobiety z ZA/WFA, będę używać określenia: dziewczęta z ZA/WFA dla obu grup wiekowych. Jeśli rozróżnienie jednak jest ważne dla jakiegoś faktu, wtedy rozgraniczam obie te grupy.

Z nielicznych nadal badań epidememiologicznych, które zostały przeprowadzone wynika, że statystycznie ilość chłopców do dziewcząt z ZA/WFA wynosi około 10:1. Ostatnie badania epidemiologiczne wskazują jednak, że proporcja ta powinna być inna, a mianowicie 4:1 (Carlisle et al, 2007). Wysokofunkcjonujących dziewcząt i kobiet z autyzmem i zespołem Aspergera jest więcej niż nam się wydaje. Gdzie i jak udaje się tym dziewczętom i kobietom tak dobrze przystosować się do środowiska, w którym żyją i pracują? Co sprawia, że skutecznie kamuflują swoje deficyty? Jak to jest możliwe, że te dziewczęta i kobiety stają się niewidzialne dla oka diagnosty? Uważam, że przyczyn jest kilka.


Agnieszka Rynkiewicz


  Cały artykuł w "EDUKACJA i DIALOG" maj 2009







  

Listopad/Grudzień 2009 - PSYCHOLOGIA UCZENIA
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry