Od redaktora
Tylko w takim miejscu, gdzie jest radość i uśmiech możemy uczyć się z przyjemnością, łatwością, a nauka staje się naturalnym procesem.
Kilka lat temu prowadziłem zajęcia dla nauczycieli. Tworzyliśmy misję szkoły opartą na wartościach. Każdy z uczestników miał wybrać z długiej listy trzy wartości, które są dla niego najważniejsze. Pojawiały się wówczas pytania: Czy najważniejsze w życiu prywatnym, czy też zawodowym? Zastanawiałem się, czy można mieć inną hierarchię wartości w różnych miejscach?
Jeszcze bardziej zdziwiłem się, gdy na liście wybranych w drodze dyskusji wartości obok mądrości, miłości był także humor. Po jakimś czasie znalazłem się w szkole, która nie tylko wybrała humor jako jedną z trzech ważnych wartości, ale przede wszystkim budowała wokół niej cały system oddziaływań wychowawczych. Już przy wejściu do szkoły czuło się, że jest to miejsce, w którym panuje radość i szczere zadowolenie. Nie spotkałem dotąd nigdy w jednym miejscu tylu nauczycieli z poczuciem humoru, nie widziałem tylu dowcipnych dekoracji, satyrycznych ilustracji i oryginalnych zdjęć z uczniowskich uroczystości. Cieszyłem się, że wybranymi wartościami żyła cała szkolna społeczność. Żyła, a nie tylko o nich mówiła. Zrozumiałem, że wspólna praca nad misją zbudowaną na wartościach jest ważna. I nie jest istotne, które z powszechnie akceptowanych wartości wybierzemy. Ważne jest, aby je wybrać, o nich dyskutować i budować wokół nich sieć działań.
W naszych szkołach za mało jest radości, spontaniczności, śmiechu, dobrej zabawy. Jest za to śmiertelna powaga, dyscyplina na lekcjach i nuda, często nawet strach. Lekarze alarmują, że coraz młodsze dzieci przeżywają depresje. Rzadko kiedy dzieci słyszą od swoich rodziców, gdy wychodzą do szkoły, aby świetnie się bawiły. Rzadko nauczyciel mówi to do swoich uczniów, a jeszcze rzadziej słyszą to od swojego dyrektora - nauczyciele. Ale dlaczego nie mamy się świetnie bawić w pracy? Co jest złego w tym, że podchodzimy do niej z radością? Dlaczego praca ma kojarzyć się uczniom z czymś ciężkim i ponurym? Dlaczego postrzegamy naszą pracę jako konieczność i często przykry obowiązek? Jak wychować ludzi radosnych, szczęśliwych, jeżeli sami jesteśmy tej radości pozbawieni, zarówno w kontaktach z naszymi uczniami jak i kolegami w pracy? Czego uczymy naszych uczniów, jakie zachowania modelujemy?
Powyższe pytania znajdą odpowiedź jedynie wtedy, gdy sami uświadomimy sobie, iż chętniej przebywamy z ludźmi mającymi poczucie humoru. Garniemy się do tych, którzy są dowcipni, życzliwi i mają dystans do samych siebie. Tylko w takim miejscu, gdzie jest radość i uśmiech możemy uczyć się z przyjemnością, łatwością, a nauka staje się naturalnym procesem.
Mam nadzieję, że zamieszczone w tym numerze artykuły dostarczą nie tylko intelektualnej pożywki, ale sprawią radość, jaką daje obcowanie z ciekawymi, pełnymi pasji ludźmi. Zachęcam do lektury nowych działów, jakim są: edukacja interaktywna i styl życia. Na pewno autorzy, którzy je tworzyli, świetnie się przy tym bawili.
Życzę dobrej zabawy!
Witold Kołodziejczyk
edukacjaprzyszlosci.blogspot.com
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24