Rozmowy pedagoga szkolnego z rodzicami część trzecia, ostatnia



Są oczywiście sytuacje, w których pedagog będzie chciał nakłonić rodzica do podjęcia określonej decyzji i związanych z nią działań. Przeprowadzenie w poradni badań psychologicznych dziecka, które ewidentnie ma problemy np. o charakterze dyslektycznym, odroczenie obowiązku szkolnego, skierowanie ucznia na zespół orzekający, co umożliwiłoby mu uzyskanie dodatkowego specjalistycznego wsparcia, przeniesienie do klasy o charakterze integracyjnym, przejście na tryb nauczania indywidualnego, czy przyjęcie pomocy materialnej, to tylko niektóre z przykładów, w których zgoda i działanie rodzica są niezbędne.


Warto pamiętać, że każda próba wywarcia na rodzica wpływu, może ułatwić bądź utrudnić kontakty w przyszłości. Jeżeli uda się osiągnąć – mówiąc językiem marketingu – dobrze zbilansowany wynik, na jego podstawie będzie można budować długotrwałe i efektywne relacje z rodzicem.

Nie ma uniwersalnych technik argumentacyjnych, dlatego też trzeba być elastycznym i liczyć się z tym, że to, co jednych przekona, innych niekoniecznie.

Jeżeli przykładowo w szkole jest dziecko o tak nasilonej nadpobudliwości, że całkowicie uniemożliwia prowadzenie zajęć lekcyjnych i pedagog będzie starał się nakłonić rodzica do wyrażenia zgody na nauczanie indywidualne, musi rozważyć czy argumenty „możliwa stanie się normalna praca w zespole klasowym” albo wzrośnie bezpieczeństwo dzieci narażonych dotychczas na nieprzewidywalne zachowania Pani (Pana) syna (córki)” – pomimo ich trafności – zdołają go przekonać.

Szukając argumentów, pedagog powinien umieć postawić się na miejscu rozmówcy, zrozumieć jego sytuację, wątpliwości i potrzeby. Da mu to szerszą perspektywę widzenia rzeczywistości i pozwoli zastanowić się nad tym, czy przemawiające do niego samego argumenty mają szansę przemówić również do rodzica. Skuteczna perswazja odwołuje się zarówno do logiki jak i do emocji oraz w sposób bezpośredni dotyczy rozmówcy.

W podanym wyżej przykładzie bardziej trafne wydają się stwierdzenia : „Pani (Pana) dziecko więcej się nauczy i będzie miało lepsze stopnie” (argument logiczny), „wydaje mi się, że jest już Pani (Pan) zmęczona (zmęczony) ciągłymi pretensjami, które zgłaszają inni rodzice z klasy syna (córki). Nauczanie indywidualne rozwiąże ten problem definitywnie”. (argument emocjonalny).
 

Argumentacja może być jednostronna – podaje się wówczas wyłącznie zalety proponowanych działań, jak i dwustronna – oprócz zalet podaje się również wady i niedoskonałości.
Drugi rodzaj argumentacji wydaje się być właściwszym nie tylko ze względów etycznych. Wskazując wady w rekomendowanej propozycji, pedagog dajerodzicowi sygnał, że jest osoba refleksyjną i krytyczną, a więc godną zaufania i obiektywną. Jednocześnie uprzedza kontrargumenty wytrącając je z rąk rozmówcy. Oczywiście, pedagog mówiąc o negatywnych aspektach proponowanego przez siebie sposobu rozwiązania problemu powinien umieć wyprowadzić z nich konstruktywne wnioski i zaproponować konkretne rozwiązania. Trzymając się już przykładu nauczania indywidualnego, mogłoby to wyglądać w następujący sposób : „rozumiemy, że może Panią (Pana) niepokoić, że nauczanie indywidualne pozbawi dziecko szansy uczenia się zasad współżycia z innymi, rozumienia sytuacji społecznych i współdziałania. Rozważaliśmy ten problem i doszliśmy do wniosku, że nauczanie to może odbywać się na terenie szkoły. Syn(córka) nie straci kontaktu z kolegami.

Poza tym będzie włączany w zajęcia odbywające się poza systemem lekcyjnym, takie jak wycieczki czy uroczystości szkolne, w których i Pani (Pan) mogłaby uczestniczyć. Będziemy się również wspólnie zastanawiać nad stopniowym powrotem do systemu lekcyjnego – przynajmniej na niektórych przedmiotach”. Argumentów nie powinno być zbyt dużo, gdyż im jest ich więcej, tym łatwiej któryś obalić, a poza tym mniej istotne osłabią wymowę najważniejszych. Istotna jest kolejność ich przedstawiania. Najważniejsze należy podawać na początku na końcu, wykorzystując działanie tzw. reguł pierwszeństwa i świeżości (najlepiej zapamiętuje się to, co było powiedziane na początku i na końcu rozmowy).
Nie jest wskazane podawanie wszystkich argumentów naraz, ponieważ podczas dyskusji z rodzicem trzeba by je powtarzać, albo przytaczać argumenty drugorzędne. Sposób argumentacji powinien być zawsze dostosowany do tego z jakim rozmówcą mamy do czynienia i w jakim kontekście sytuacyjnym odbywa się rozmowa.

Kluczowy argument, który zadecyduje o podjęciu przez rodzica określonych działań, może być czasem dla samego pedagoga dużym zaskoczeniem (zdarzyło się, że rodzic stanowczo nie godził się na badania psychologiczne dziecka, dopóki nie musłyszał rzuconej mimochodem uwagi, że szkoła sfinansuje przejazdy tramwajem do poradni). Trzeba być oczywiście przygotowanym na zastrzeżenia rodzica i mieć przygotowane stosowne kontrargumenty. Ważne jest jednak aby umieć pokazać rodzicowi, że to co mówi jest istotne, ważne i że jest brane pod uwagę. Pisze Michał Rusinek „powinieneś pamiętać, iż pierwsze, co liczy się w każdej komunikacji, to relacja z partnerem tej komunikacji. O to powinieneś zadbać, zanim zaczniesz robić cokolwiek innego. Zanim zatem zaczniesz argumentować, apelować i przekonywać, powinieneś pokazać (słowem, gestem, tonem głosu), że liczysz się ze swoim odbiorcą, z jego zdaniem, poglądami, stanowiskiem – jednym słowem, ze go szanujesz (...) Kiedy uzna, że czuje się przez ciebie szanowany, zupełnie inaczej będzie dyskutował z Twoimi odmiennymi racjami, negocjował sporne kwestie czy zastanawiał się nad poglądami, które przedstawiasz. Jaki stąd wniosek? Najpierw ustalenie relacji,
potem perswazja”.

Chcąc przekonać rodzica do podjęcia określonych decyzji i działań, pedagog wpływa na niego w sposób świadomy i taktyczny. Implikuje to oczywiście konsekwencje o charakterze etycznym. Trzeba być świadomym kiedy przekonywanie, a więc dowodzenie słuszności czegoś, wiążące się z inicjowaniem, zachęcaniem, perswazją, uaktywnianiem, staje się manipulacją, czyli kierowaniem kimś bez jego wiedzy, tendencyjnym interpretowaniem faktów w celu udowodnienia własnej tezy.

Tego typu działania mogą oczywiście przynieść oczekiwanyskutek, ale (abstrahując od ich moralnej oceny) prędzej czy później zostaną zdemaskowane, a wówczas pedagog straci to, co jest podstawą jego pracy – zaufanie. Uznany zostanie za manipulatora i kłamcę. Każda następna próba porozumienia, czy wywarcia wpływu zakończy się fiaskiem.

Formułowanie planu działań

Rozmowę powinno zamykać podsumowanie tego, o czym była mowa i sformułowanie planu działania. Rodzic nie powinien wychodzić ze spotkania bez pomysłu na to, jak spróbować pomóc dziecku. W planowaniu uczestniczą obie strony, pedagog i rodzic. Powinno ono dotyczyć zamierzeń do zrealizowania tak w szkole, jak i w domu ucznia. Można, a nawet trzeba zaplanować, następne spotkanie, na którym zostaną omówione efekty podejmowanych działań.
Spotkanie warto zakończyć pozytywnym akcentem. Podziękować rodzicowi za przybycie i wykazać zainteresowanie problemem, zadeklarować gotowość do pomocy i dalszej współpracy, wskazać pozytywy dziecka, które mogą być podstawą optymistycznych oczekiwań co do efektów zaplanowanych działań.

Rodzic zdenerwowany

Szkoła budzi emocje. Zdarza się, że rodzic czuje się przez nią (mając ku temu rzeczywisty lub wyimaginowany powód) oszukany, niesprawiedliwie potraktowany czy zlekceważony i podczas rozmowy z pedagogiem wyraża swój gniew w negatywny i destrukcyjny sposób. Szczególnie w takich sytuacjach pedagog musi zachować się profesjonalnie.

Rozładować napięcie i jednocześnie odnieść się do tego co dręczy rozmówcę. Zdenerwowanemu rodzicowi należy pozwolić na wyładowanie emocji. Pomimo naturalnej chęci natychmiastowej obrony swoich racji, nie należy mu przerywać ani się bronić. Trzeba spokojnie słuchać stosując techniki aktywnego słuchania. Na tym etapie spotkania podejmowanie dialogu nie ma sensu, gdyż rozmówca nie jest zdolny do racjonalnego myślenia. Trzeba zapanować nad własnymi emocjami, nie okazywać skrępowania ani niepokoju i pozwolić rodzicowi wyartykułować wszystkie swoje żale. Można użyć stwierdzenia typu „widzę, że jest Pani (Pan) zdenerwowana(y). Chętnie wysłucham co się stało i być może będę mógł pomóc”, co z jednej strony wskaże na zrozumienie stanu emocjonalnego rozmówcy, z drugiej zaś na gotowość do rozmowy. Po wysłuchaniu rodzica, kolejny krok, to ustalenie co w jego wypowiedzi jest zgodne z faktami, a co jedynie interpretacją (nadinterpretacją). Oczywiście, jeżeli pedagog zna szczegóły sprawy. Jeżeli nie są mu one znane, powinien zapewnić, że bardzo dokładnie rozezna sytuację i dopiero wówczas – podczas kolejnego spotkania – będzie mógł się do niej ustosunkować. Jeśli krytyka czy pretensje w stosunku do szkoły okażą się uzasadnione, pedagog powinien to otwarcie przyznać i zapewnić, że dołoży wszelkich starań, aby błędy zostały naprawione, jeśli jest ona bezpodstawna, należy to powiedzieć wprost, asertywnie ale uprzejmie, przedstawiając rodzicom faktyczny stan rzeczy.

Podkreślanie zwrotów, być może będę mógł pomóc, dołożę wszelkich starań, ma uświadomić rodzicowi, że skuteczność działań interwencyjnych pedagoga ma swoje ograniczenia. W większości przypadków adresatem pretensji rodziców są konkretni nauczyciele i to bezpośrednio z nimi rodzice powinni rozwiązywać istniejące problemy. Jeżeli jednak z jakichś powodów (nawiasem mówiąc warto by, je poznać) wolą rozmawiać z pedagogiem, trzeba to uszanować. Skuteczność podjętych przez pedagoga działań będzie zależeć od tego czy cieszy się on autorytetem w gronie pedagogicznym, czy umie trafnie zdiagnozować problem i czy potrafi umiejętnie i z taktem przedstawić go nauczycielowi.

Rodzic agresywny

Rodziców zawsze trzeba traktować z szacunkiem, ale takiego samego traktowania należy wymagać i od nich. Niestety zdarza się czasem, że podczas rozmowy rodzic zachowuje się zdecydowanie niestosownie. Pozwala sobie na sarkastyczne uwagi, obraża pedagoga, stara się go poniżyć czy nawet zastraszyć. Na to nie można sobie pozwolić. Trzeba zachować zimną krew i powiedzieć rodzicowi zdecydowanie, że dalsza rozmowa będzie możliwa tylko wówczas, jeżeli powstrzyma się on od tego typu zachowań.

Jeżeli to nie pomoże, najlepiej zastosować tak zwaną technikę wybiórczego ignorowania, tzn. w żaden sposób nie reagować na to, co rodzic mówi. Na ewentualne pytania niezmiennie powtarzać wstępny warunek podjęcia dialogu. Wdawanie się w słowne utarczki spowoduje tylko eskalację negatywnych zachowań drugiej strony i w konsekwencji zupełnie uniemożliwi konstruktywny dialog. Oczywiście, jeżeli rodzic zaprzestanie ataków słownych należy z nim uprzejmie rozmawiać.

Rodzic zagubiony

Niektórzy rodzice przychodzą do pedagoga szkolnego z problemami osobistymi, które nie są bezpośrednio związane z funkcjonowaniem ich dziecka w szkole. Czasem poszukują rady i wsparcia, czasem jedynie zainteresowania, współczucia i zrozumienia. Wybranie pedagoga jako osoby godnej zaufania, której można się zwierzyć nobilituje go, ale jednocześnie jest poważnym wyzwaniem. Pedagog nie może przekraczać granic własnych kompetencji. Musi wiedzieć gdzie kończą się jego wiedza, możliwości i uprawnienia. Korzystając z pewnych umiejętności terapeutycznych takich, jak aktywne słuchanie czy empatyczne rozumienie nie może jednak wchodzić w role sychoterapeuty. Rozmowa nie powinna wykraczać poza ramy relacji między dwoma osobami, z których jedna potrzebuje okazji do mówienia o swoich problemach, druga zaś ma tyle dojrzałości i wrażliwości by jednoznacznie okazać, że słucha i rozumie.

Czasem to wystarcza. Są jednak problemy na tyle skomplikowane, że wymagają zastosowania wysoce wyspecjalizowanych i złożonych metod działania. Pedagog powinien umieć to zauważyć i wiedzieć gdzie rodzic mógłby taką pomoc otrzymać. Powinien również potrafić powiedzieć mu o tym w otwarty, ale delikatny sposób. Można zapytać, czy warto (czasem mimo wszystko) troszczyć się o dobre kontakty z rodzicami. Odpowiedź jest oczywista. Bez ich udziału nie można rozwiązać w szkole nawet najbłahszych spraw związanych z dzieckiem. Jeżeli pedagogowi zależy na skuteczności podejmowanych działań (a komu nie zależy ?), to jej niezbędnym warunkiem jest dobra współpraca z rodzicami oparta na wzajemnym szacunku, zrozumieniu i zaufaniu. Wolna od licytowania się, po której stronie leży obowiązek radzenia sobie z konkretnymi problemami.

W dzisiejszych czasach gdy coraz więcej zwolenników znajdują poglądy głoszące bezkrytyczny kult pluralizmu, wieloznaczności, niestabilności, braku „ostatecznej orientacji”, szkoła i rodzina stają się tylko jednym z wielu systemów socjalizacji i wychowania. Wyznawane w nich wartości mają coraz mniejsze znaczenie w innych obszarach i brakuje im społecznej nośności. Pedagog może stać się ważnym ogniwem w próbach dojścia do konsensusu szkoły i rodziny, w tworzeniu wspólnego frontu wychowawczego będącego przeciwwagą dla tego, co proponują kultury alternatywne, a szczególnie ośrodki programowo zajmujące się manipulacją opartą na psycho– i socjotechnice. Nie będzie to jednak możliwe, jeżeli podczas spotkań i rozmów z rodzicami nie będzie potrafił zadbać o wzajemnie satysfakcjonujące relacje.


Kazimierz Słupek


Listopad/Grudzień 2009 - KLUCZ DO OŚWIATY
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry