Styczeń 2009 - NASZE SPRAWY
Pobierz całe pismo
Rówieśnicze kręgi - część pierwsza
Rówieśnicze kręgi - część pierwsza
W kulturze postfiguratywnej, związanej z życiem minionych generacji, nieocenieni byli przodkowie. W kulturze konfiguratywnej, przynależnej teraźniejszości, dominującym wzorcem dla członków społeczeństwa są zachowania rówieśników (M. Mead, 2000). To oni próbują z coraz większą siłą wypierać dotychczasowe tradycje, wzorce i wdzierać się z niepohamowanym impetem w życie dzieci i młodzieży. Dla niektórych stają się jedynymi autorytetami. No cóż, z rówieśnikami łatwiej jest się utożsamić niż z wzorami podsuwanymi przez starsze pokolenie rodziców, nauczycieli, których przeszłość jest dla nowych sferą kompletnie niedostępną, a przyszłość na tle ich doświadczenia jest równie trudna do przewidzenia jak własna.
Identyfikacja z grupą rówieśniczą jest wyjątkowa, cechuje ją bowiem bardzo silne poczucie przynależności, często określane mianem spoistości. W praktyce przejawia się to wspólnymi zainteresowaniami, współodpowiedzialnością w realizacji identycznych celów. Wszyscy podążają w jednym kierunku, idą wspólną drogą, bo łączy ich nie jednostkowy, ale zbiorowy interes. Razem są też wtedy, gdy przychodzi zagrożenie, atak z zewnątrz, gotowi są wszystko położyć na szali, by los żadnego z nich nie okaleczył. Dlaczego? Nie z miłości, o wszystkim decyduje atrakcyjność. Z licznych badań nad spoistością grupy wynika, że zwykle rozumie się przez nią: (1) atrakcyjność grupy dla jej członków, (2) gotowość dążeń członków grupy do osiągnięcia wspólnych celów (morale) i (3) koordynację podjętego wspólnie przez członków grupy problemu (M. Łobocki, 2003).
Z tych trzech właściwości najbardziej znacząca jest właśnie atrakcyjność grupy. To coś, co przyciąga, co nęci, wabi, interesuje, co sprawia, że pozostaje się w niej i żyje dla niej. Najważniejszą rolę odgrywają tu trzy elementy: podobieństwo, bliskość geograficzna i atrakcyjność fizyczna (C.K. Oyster, 2002). Zwykle przystępujemy do tej grupy rówieśników, których lubimy, darzymy sympatią, z którymi mamy wiele cech wspólnych.
W miarę jak poznajemy się coraz lepiej, przestaje się liczyć zewnętrzne podobieństwo, a wagi nabiera zbieżność poglądów, postaw i akceptowanych wartości. Po prostu lubimy przebywać z ludźmi, którzy akceptują podobne do naszych postawy i wartości, a nie przepadamy za towarzystwem tych, którzy różnią się od nas w tym względzie (podaję za C.K. Oyster, 2002). Miło jest się znaleźć w towarzystwie osób skłonnych przychylić się do naszych opinii, podzielić nasze poglądy czy też wyrazić podobne sądy wartościujące. Zyskujemy w ten sposób pewność siebie, a jednocześnie utwierdzamy się wzajemnie w swych relacjach.
Zdaniem E. Aronsona ludzie lubią najbardziej (1) tych, których przekonania i zainteresowania są podobne do ich własnych, (2) tych, którzy posiadają pewne umiejętności, zdolności, innymi słowy ludzi kompetentnych, (3) tych, którzy posiadają pewne przyjemne czy „godne podziwu” cechy, takie jak: lojalność,rozsądek, uczciwość i uprzejmość, oraz (4) tych, którzy sami ich lubią (E. Aronson, 1978). W przypadku wyborów dokonywanych przez nastolatków najbardziej liczy się podobieństwo przekonań i zainteresowań oraz sympatia ze strony tych, którzy nas też lubią. Podobny styl życia, ten sam język, podobne zachowania to gwarancja na to, by czuć się dobrze.
Nieobojętna dla przystąpienia do grupy rówieśniczej jest też bliskość geograficzna. Kiedy tworzymy grupę, wybieramy osoby dostępne fizycznie — czyli takie, od których dzieli nas niewielka odległość. Mieszkają w tym samym bloku, na tym samym osiedlu czy też w niedalekim rejonie. Im jest się bliżej, tym szybciej i częściej można się ze sobą spotkać. Występowanie efektu bliskości należy wiązać przede wszystkim z tym, że jesteśmy skazani na częste przebywanie z osobami, z którymi dzielimy przestrzeń życiową (cyt. za C.K. Oyster, 2002). Po prostu kogoś, z kim siedzimy w jednej ławce lub kto mieszka na tym samym piętrze, widujemy znacznie częściej i mamy też z nim znacznie więcej okazji do interakcji. Elementem spajającym członków grupy jest też ich atrakcyjność fizyczna. Z wielu badań amerykańskich uczonych wynika, że przystępując do jakiejś grupy, kierujemy się wyglądem zewnętrznym jej członków. Wolimy przebywać raczej wśród ludzi pięknych, bo kojarzą nam się również z dobrocią. Wydaje nam się, że jeśli ktoś jest urodziwy, to też jest serdeczny, miły, ma poczucie humoru. Przebywając z nim, doznajemy wielu pozytywnych bodźców, zapewniamy sobie większy komfort psychiczny. Ogólnie biorąc, pięknych ludzi lubimy bardziej niż nieładnych czy brzydkich, kierując się stereotypem, że piękny jest bardziej inteligentny, szczęśliwy, ma więcej sukcesów(P. Zimbardo, L. Floyd, 1988). Elementów decydujących o atrakcyjności grupy jest więc wiele, wszystko zależy od tego, co nas porwie. Jeśli znajdziemy się w kręgu ludzi pięknych, sprawiedliwych i dobrych, sami możemy stać się takimi jak oni, a więc ludźmi wartościowymi. Jeśli trafi nam się grupa ludzi zorientowanych na zło, krzywdę i egoizm, możemy tym samym się nakarmić i zatruć na całe życie. Wszystko zależy od tego, co jest przedmiotem atrakcyjności grupy. Można w niej dużo znaleźć, ale też wiele zgubić, utracić wrażliwość na takie rzeczy, które są pewną utratą szczęścia, bo tu przecież słucha się innych niezależnie od tego, co mówi rozum. Jeśli spoistość grupy jest wysoka, to może pojawić się nawet megalomania grupowa i niechęć do osób spoza grupy (M. Łobocki, 2003). W sytuacji takiej grupa zamyka się w sobie, okrywa pancerzem i rezygnuje z szerszych kontaktów z innymi.
Przynależność do grupy ma aspekt podwójny. Socjobiolodzy z E.O. Wilsonem na czele wskazują na aspekt biologiczny przynależności do grupy, psycholodzy zaś na czele z Bowlby, E. Eriksonem oraz Murrayem — na aspekt psychologiczny. I to ten właśnie ma decydujące znaczenie w przypadku przynależności do grup rówieśniczych. W każdym z nas tkwi potrzeba związku z drugim człowiekiem, a szczególnie człowiekiem przeżywającym te same problemy, o podobnych, co my, poglądach, zainteresowaniach, w podobnym przedziale wiekowym. Grupa rówieśnicza daje właśnie taką gwarancję, że znajdziemy w niej ludzi podobnych do nas. Ale nie to jest najważniejsze. Istota grupy rówieśniczej sprowadza się do tego, że zaspokaja ona dwie bardzo różne potrzeby. Jedną z nich jest potrzeba afiliacji, a drugą potrzeba władzy.
Zdaniem Murraya potrzebę afiliacji łączymy z dążeniem do przebywania wśród ludzi. Grupa rówieśnicza jest takim interesującym zbiorem ludzi, z którymi chcemy być, do których szybko lgniemy, działa wręcz jak powietrze, które jest niezbędne do oddychania. Znajdujemy w niej wsparcie emocjonalne, doznajemy ciepła, jakiego często brakuje w rodzinie, możemy liczyć na zrozumienie i powiedzieć to, czego nie można powiedzieć innym. Jej istnienie jest ważne dla poczucia tożsamości i własnej wartości. Dla młodzieży grupa jest nieocenioną płaszczyzną wymiany uczuć, choć nie wszyscy posiadają taką zdolność. W praktyce obserwujemy, że niektórzy zachowują potrzebę kontaktu w formie pasywnej. Znaczy to, że domagają się oni od grupy zainteresowania swoją osobą, miłości, ciepła, a sami w zamian nic lub niewiele dają. Większość dba jednak o tę wzajemność uczuć, bo gwarantuje to im większe poczucie bezpieczeństwa.
Zespoły rówieśnicze stwarzają też doskonałe warunki dla rozwoju samodzielnych sądów moralnych, niezależnych od dorosłych. Szwajcarski psycholog Jean Piaget uznał przynależność dzieci do zespołów rówieśniczych za decydującą dla przemian prowadzących od moralności heteronomicznej do moralności refleksyjnej, autonomicznej, opartej na własnych, samodzielnych sądach moralnych jednostki. Rozróżnienie tych dwóch typów moralności jest słuszne i uzasadnione. Słuszne jest również podkreślenie doniosłej roli zespołów rówieśników w procesie formowania się moralności refleksyjnej, autonomicznej.
Grupa rówieśnicza jest też interesująca w tym sensie, że zaspokaja potrzeby władzy. Tu można mieć władzę, podejmować decyzje, wpływać na innych, choć może to rozpętać najgorsze instynkty, ale też dać rozkosz oszołomienia. Na grupę rówieśniczą trzeba też popatrzeć w kontekście zaspokajania potrzeby informacji. Najważniejszym źródłem informacji i ocen są dla nas inni. L. Festinger do opisu tego zjawiska używa terminu „porównania społeczne” (cyt. za P. Zimbardo, 1988). Stale dokonujemy jakichś porównań, aby dowiedzieć się, jacy jesteśmy i stworzyć obraz samych siebie. Obserwujemy, co inni mówią i robią, oraz pytamy się ich, co myślą i czują. Dzięki tym testom oceniającym rzeczywistość społeczną uzyskujemy obraz tego, jak silni jesteśmy, jak inteligentni, jak wrażliwi emocjonalnie, jak konserwatywni, jak atrakcyjni. Teoria L. Festingera zawiera trzy podstawowe tezy: (1) ludzie odczuwają potrzebę, aby w trafny sposób oceniać swoje sądy i zdolności, (2) kiedy nie dysponują żadnymi bezpośrednimi obiektywnymi wskaźnikami, porównują siebie z innymi, (3) porównują siebie najchętniej z tymi, którzy są do nich podobni (podaję za C. Oyster, 2002). Niektórzy psychologowie wyrażają nawet przekonanie, że człowiek rozpoznaje własne stany emocjonalne dopiero na podstawie informacji uzyskanych z otoczenia. Dla młodzieży informacje płynące od rówieśników mają znaczenie niebagatelne. Wszystko, co mówią rówieśnicy,podlega refleksji, jest brane pod uwagę, nadaje kierunek działaniom. Pod wpływem informacji płynących od rówieśników zdarza się zmienić styl zachowania, wygląd, maniery, obyczaje. Ale można też wysyłać informacje rówieśnikom, które burzą ich myślenie i to oni mogą dokonywać zmian swoich postaw czy też poglądów. W grupie rówieśniczej można też znaleźć informacje, które trudno otrzymać w rodzinie, w szkole, bo tu porusza się tematy wszystkie, łącznie z tymi, które stanowią tabu.
Grupa rówieśnicza stanowi otwartą księgę informacji, tematów, poruszanych problemów. Czasem jest jak klub dyskusyjny, w którym zderzają się różne poglądy, stanowiska, orientacje życiowe. Zważywszy na zachodzące w niej interakcje, można tu mówić o spotkaniach służących wymianie informacji. Nikt nie oczekuje, że w trakcie tych spotkań podjęte zostaną jakiekolwiek decyzje.
Grupa rówieśnicza jest grupą nieformalną, zatem spotkania jej członków sprowadzają się głównie do kontaktów towarzyskich. Członkowie tej grupy w zgodzie ze skłonnością do poznawczego porządkowania rzeczywistości także tworzą schematy komunikacji, nazywane siecią (C.K. Oyster, 2000). Zwykle sieć komunikacyjna przedstawia powtarzające się drogi przebiegu informacji między kontaktującymi się osobami. W tym przypadku mamy do czynienia z nieformalną siecią komunikacyjną. Istotną kategorią służącą do opisu sieci komunikacyjnych jest kategoria centralności, która pozwala na wyróżnienie sieci zdecentralizowanej i scentralizowanej (C.K. Oyster, 2002). W grupie rówieśniczej dominuje sieć zdecentralizowana. Informacje bowiem przebiegają między członkami grupy w sposób całkowicie swobodny i niekoniecznie za pośrednictwem osoby, która kreuje rolę osoby ważnej.
Każda osoba w zasadzie zaangażowana jest w komunikację wewnątrzgrupową, co sprzyja spójności grupy. Ponieważ grupa rówieśnicza należy do grup małych, więc liczba potencjalnych interakcji i kanałów komunikacyjnych nie jest duża. Jej członkowie przejawiają wyższy niż w dużych grupach poziom samoświadomości i bardziej kontrolują swoje zachowania. Tu mogą nawiązać się prawdziwe intymne relacje. Im mniejsza grupa rówieśnicza, tym mniej starć, konfliktów, osobistych powikłań. Mniejszość nie wyklucza jednak różnorodności reakcji słownych. Jednym z istotnych efektów komunikacji w grupie rówieśniczej jest proces wzajemnej penetracji psychicznej, odsłanianie się.
Członkowie grupy okazują sobie uczucia przywiązania, sympatii, przyjaźni. Dzielą się myślami, opiniami, nurtującymi ich problemami. Już H. Sullivan zauważył, że odsłanianie się pełni istotną funkcję terapeutyczną — możliwość ujawnienia swego „ja” drugiej osobie i uzyskanie od niej wsparcia emocjonalnego jest jednym z warunków utrzymania dobrej kondycji psychicznej.
Daje też odsłanianie się szansę na lepsze zrozumienie samego siebie, weryfikację społeczną przekonań na swój temat i pogłębienie zrozumienia partnera (cyt. za Z. Nęcki, 1996). Rówieśnikom, oczywiście nie wszystkim, ale tym wybranym można wykrzyczeć wszystko to, co boli, zwierzyć się, powierzyć najskrytsze tajemnice. Ale tu można też rozładować swoje negatywne emocje, agresję, frustrację, złość i wrócić do równowagi, wygrać z wielką, tragiczną samotnością. Grupa w naturalny sposób podtrzymuje pozytywną postawę wobec życia, jest pewnym obszarem nadziei, bo są w niej osoby, którym się ufa. Kiedy ponosi się nieodwracalną klęskę w szkole lub w domu, grupa rówieśnicza szybko potrafi przywrócić utracone nadzieje.
Nie można jednak nie zauważyć, że poza procesem odsłaniania się mamy też do czynienia z bardzo wyrazistym procesem wyrażania krytyki. Ma ona osobliwy charakter, gdyż jest w niej sporo złośliwości, a taka krytyka jest zwykle mało użyteczna i bezowocna. Stosowana jest ona zwykle pod adresem osób, które są mniej eksponowane, mniej lubiane, mniej atrakcyjne fizycznie. Jednym z przejawów negatywnej komunikacji krytyki są komunikaty ośmieszające rówieśników.
Maria Janukowicz