Na zdrowie i na dobry początek!



Wino to nie tylko znakomity napój ze sfermentowanych winogron. To także jeden z wyznaczników i symboli kultury. W czasach historii nowożytnej i w perspektywie naszego kontynentu, chodzi o kulturę śródziemnomorską, której tak wiele zawdzięczamy.


Mare Nostrum, to mądrość starożytnej Grecji, Egiptu i Rzymu, rozprowadzana przez fenickich żeglarzy od Gibraltaru, po Konstantynopol i Damaszek. W przenośni morze to rozciąga się w głąb lądu, jak dawne imperia, aż do Anglii i na Słowację. Mówi się czasem, że tam, gdzie kończą się winnice, kończy się cywilizacja. Całe szczęście, że od kilku lat przybywa nad Wisłą winogrodników, i choć skala tego zjawiska ma wciąż wymiar amatorski, to dzięki nim właśnie, w myśl tej definicji, przestaliśmy być barbarzyńcami w Europie…

Niezależnie jednak od restytucji polskiego winiarstwa, i rosnącej popularności wina na naszych stołach, jesteśmy, i pewnie jeszcze długo będziemy, na winiarskim poziomie dla początkujących. W tym wypadku zarówno lekkie tylko zainteresowanie, jak i neoficka gorliwość wyróżniają się brakiem doświadczenia. To tłumaczy ostrożność, z jaką podchodzimy do tematu, a nawet, trzeba tu nazwać rzeczy po imieniu, obawy i strach przed nieznanym. A przecież Dionizos, jak wiadomo, to bóg tańczący, radosny i wesoły! By sięgnąć do innej metaforyki, wino ma rozweselać serce człowieka. Idzie przecież w parze z poezją, sztuką i miłością, o czym przekonywali wszyscy humaniści, choćby nasz Jan z Czarnolasu. Oprócz dobrego nastroju wino pite z umiarem, zapewnia zdrowotne korzyści, przemawia przez różne zmysły i budzi miłe wspomnienia.

Dlatego nie lubi samotności, zawsze jest spotkaniem i dialogiem. Stąd tak ważne jest dobre towarzystwo przy stole! Warto zatem otworzyć się na nowe doznania, wszak nawet to samo wino, nigdy nie smakuje tak samo, degustować, wąchać i smakować, chociażby tylko przez ciekawość świata. Bez snobizmu, napuszonego znawstwa i somelierskiej ceremonii. Tylko z otwartym umysłem, ochoczym sercem, i szacunkiem dla pracy rąk ludzkich i daru natury. Wystarczy zachęcania! Otrząsnąwszy się z sylwestrowego szaleństwa, spróbujmy na spokojnie, i na trzeźwo, cieszyć się bąbelkami w kieliszku. Wznieśmy zatem toast za powodzenie w Nowym Roku i odważne oswajanie wina!

Na dobry początek nie musi to być wcale ekskluzywny i drogi Szampan, niech zastąpi go hiszpańskie wino Cava, produkowane tą samą, co francuski wzorzec, metodą, tyle że niedaleko Barcelony i z prostych, lokalnych odmian. No i rzecz jasna, za dużo rozsądniejszą cenę.

Do siego roku!


Marcin Zatorski


Listopad/Grudzień 2009 - SUKNIE BUKIETY I NUTY
REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24

FACEBOOK

Powrót do góry