Co zrobić, kiedy wpadniesz do króliczej nory, czyli o dysonansie postrzegania świata przez dziecko i osobę dorosłą.

Aleksandra Rygiel, 14 Luty 12

Kiedy Alicja wpadła do króliczej nory, pierwszym problemem, jaki pojawił się na jej jakże niestabilnej drodze (wszak spadała bardzo długo i jednostajnie), był słoik z naklejką „marmolada pomarańczowa”. Dziewczynka chwyciła go, po czym – rozczarowana brakiem słodkiej zawartości – odstawiła go na jedną z mijanych po drodze półek w obawie, czy słoik nie rozbiłby głowy kogoś, kto potencjalnie mógłby znajdować się na dole. 

Następnie pomyślała, że już nigdy więcej nie będzie marudziła na spadanie ze schodów, ba! - nawet z samej kamienicy. Zmartwiła się, że jej kot Jacek będzie za nią tęsknił (spadała naprawdę długo), i czy gdyby mógł jej towarzyszyć, smakowałyby mu latające dookoła niej gacki, po czym – znudzona – zdążyła zasnąć. 

Kiedy spróbujemy wyobrazić sobie przedstawioną sytuację, w mig pojmiemy paradoks sytuacji. Bo jak to tak, spadać w jakąś nieznaną, tajemniczą przestrzeń bez dna i martwić się o pustość słoika  i potencjalnie destruktywne porzucenie go na pastwę prawa fizyki?! Gdzie telefon komórkowy? Alarm?! Ratunku! 

Rekacja każdego z nas byłaby prawdopodobnie zbliżona to opisanej powyżej. Dlaczego? Ponieważ znalezienie się nagle w sytuacji nowej, abstrakcyjnej, pozbawiającej gruntu pod nogami – metaforycznie i dosłownie – budzi lęk, który jest niczym innym, jak wyuczonym przez lata nawykiem. Odkąd pierwszy raz wkroczyliśmy za szkolne mury, zewsząd byliśmy (i jesteśmy w dalszym ciągu) bombardowani przez schematy. Odpowiedz na przykładowe pytanie: gdybyś musiał pokolorować pień drzewa, to jakiego koloru byś użył? Oczywiście, że brązowego! ...tylko czy drzewa naprawdę mają brązowy pień...?



miasto
 
 

Gdybyś przyjrzał się uważniej, nie znajdziesz w żadnym parku takiego zjawiska. Odcienie zieleni, szarości, gdzieniegdzie zczerniałej ziemi – ale brąz? W życiu. W wieku okołoszolnym wręczono nam ów wdzięczny kolor i kazano go sumiennie, konsekwentnie używać. To jedynie przykład; w naszym życiu wiele podstawowych czynności wykonujemy automatycznie, bo tak się nauczyliśmy. Nasze reakcje wynikają z wpojonych schematów. Dla porównania dysonansu między postrzeganiem świata przez osobę dorosłą a dziecko, wystarczy pooglądać prace przedszkolaków. Ich obrazki nie zachowują proporcji, obce jest im pojęcie perspektywy, cienia i rzeczywistości. Nawet człowiek rysowany z profilu będzie miał narysowane dwoje oczu, ponieważ dziecko wie, że człowiek właśnie tyle posiada. Dziecko widzi świat inaczej – w sposób nieskażony schematami, wolny w swoich wyobrażeniach, bez barier i granic w postaci „nie wolno/nie wypada/wypadałoby”

Dlaczego uświadomienie sobie tego zjawiska jest tak istotne w procesie nauczania? Ponieważ dziecko należy nakłaniać do pracy w sposób interesujący i nienapastliwy. Nauczyciel powinien przed uczniem otwierać horyzonty, nowe furtki, pokazywać świat, ale stać przy tym z boku, obserwować i wspierać. Narzucanie poglądu, że „Słowacki wielkim poetą był!” może jedynie zaszkodzić, a nie pomóc wykształcić pokolenia mądre i samodzielnie myślące. 
 

Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Wojna płci w szkole

Aleksandra Rygiel 17 Maj 2012, 00:00

Czy Rwanda podniesie się na bitach swoich informatyków?

Maciej Maciołek 17 Maj 2012, 00:00

Polscy uczniowie tyją przez szkołę?

Karolina Krzysik 16 Maj 2012, 00:00

E-podręczniki bez treści?

Aleksandra Rygiel 16 Maj 2012, 00:00

Gdy głupota przewyższa Wyższą Uczelnię…

Maciej Maciołek 16 Maj 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41

Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04

Nowe technologie w edukacji

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25

Cyfrowa kość niezgody

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22

Cyfrowa kość niezgody

Władysław 16 Marzec 2012, 23:22


Powrót do góry