Czy półtorej godziny wystarczy, żeby z życia zrobić pasję?

Łukasz Kuciński, 24 Styczeń 11

W grudniu zgłosiła się do mnie dziewczyna, która pracuje jako nauczycielka w jednej ze szkół ponadgimnazjalnych. Poznała mnie na szkoleniu z efektywnych strategii komunikacyjnych, które prowadziłem w Warszawie, a że uznała, że to co mówię ma sens poprosiła o krótki coaching w zakresie motywacji do pracy. 

Mimo młodego wieku poczuła ona, że jej energia, którą tryskała rozpoczynając kilka lat temu karierę nauczycielki niemal zanikła, a to co zostało starczało zaledwie na czysto rutynowe powielanie zadań. Nie pierwszy już raz stanąłem oko w oko z ludzką motywacją i postanowiłem się z nią zmierzyć.
Ewelina ma obecnie około 30-ki i od 5 lat pracuje w zawodzie. Uczy niemieckiego, a do tego dostała we wrześniu pracę w jednej z najlepszych szkół w mieście, co niewątpliwie zobowiązuje do wysiłku i określonych poziomem szkoły wyników.
Niestety jej początkowo silny zapał opadł, kiedy zobaczyła, że inni nauczyciele jak roboty wykonują tylko zadania, które nie mają nic wspólnego z ich powołaniem. Tępe wykonywanie obowiązków i obojętność uczniów zdemotywowały ją tak bardzo, że zaczęła zastanawiać się nad zmianą zawodu w ogóle. Umarł mit szkoły z tradycjami, szkoły wybitnej, stawiającej zarówno nauczycielom jak i uczniom wysokie poprzeczki, gdzie wszyscy wspólnie się wspierają, bo ich wspólnym celem jest wysoki poziom edukacji i jak najlepsze wyniki.
 
Po 4 miesiącach pracy Ewelina przyszła na spotkanie wyblakła, bez uśmiechu i z poczuciem, że jestem jej ostatnią deską ratunku.
Wiedziałem, że nie mogę jej zawieść, chociaż muszę powiedzieć, że niezwykle przestraszyłem się, jak ogromna odpowiedzialność na mnie spoczywa. Nie jestem bowiem żadnym lekarzem z wykształcenia, a jedynie "kolegą z pracy, po fachu", który ma postawić niemal lekarską diagnozę, a potem zaproponować program naprawczy, który w niewiarygodnie krótkim czasie ma przynieść "jakieś" efekty. To była tak zwana "praca na efekt". Bo bez tego efektu nowa motywacja nie miałaby szans.
Robiliście kiedyś remont w mieszkaniu? Wiecie jaka jest podstawowa zasada działania sprytnej ekipy remontowej? - Klient musi zobaczyć efekt w jak najkrótszym czasie. Wtedy jego radość nie ma granic. Jest zadowolony i zmotywowany do dalszych działań i otwiera się na kolejne swoje pomysły, które powodują w jego umyśle chęć rozszerzenia projektu remontowego. To doprowadza do tego, że projekt zostaje wielokrotnie zmodyfikowany, wyobraźnia klienta zaczyna kreować nowe pomysły, a ponieważ efekty widać szybko, to tym bardziej go to cieszy. W takim stanie szczęścia i zadowolenia o wiele łatwiej podejmuje się kolejne decyzje o kolejnych zmianach, co więcej, o wiele przyjemniej wydaje się pieniądze na realizację nowych pomysłów, no bo efekt widać natychmiast :-) Taką strategię zna każdy szef firmy budowlanej i jeżeli potrafi ją wykorzystać, to jego przychody rosną bardzo szybko wraz ze wzrostem budżetu remontowego.
 
W przypadku Eweliny sytuacja była nieco delikatniejsza. Zdawałem sobie sprawę z tego, że jeżeli potrafię dać jej chociaż trochę nowej energii, żeby odniosła szybko spektakularny sukces, to wygramy tę wojnę. 
Nasza rozmowa odbyła się w centrum handlowym w jednej z kawiarni, gdzie popijając kawkę popłynęliśmy w miłą pogawędkę o edukacji. Nie mogę Wam zdradzić specyfiki mojej pracy i strategii coachingowych, które w takich wypadkach stosuję, bo to tajemnica każdego warsztatu i tak naprawdę specyficzne i indywidualne techniki komunikacyjne każdego "lekarza dusz", ale mogę Wam powiedzieć, jak to się skończyło.
 
Po dokładnie 60 minutach rozmowy zauważyłem pierwszy uśmiech na ustach Eweliny. Nabrała nieco kolorów i wyraźnie podniosła poziom energii. Po 90 minutach zakończyliśmy rozmowę. Wtedy już oboje uśmiechaliśmy się od ucha do ucha i wiedziałem, że Ewelina poradzi sobie z motywacją, jeżeli zrobi wszystko tak, jak ustaliliśmy. Co więcej, żadne działanie, które należało podjąć nie mogło być wykonane bez zgody jej wewnętrznej spójności. Inaczej mówiąc nie można wtedy robić niczego, co nie zgadza się w wewnętrznym poczuciem i chęcią. Tylko działania z kryterium: "chcę to zrobić" mogą dać oczekiwany efekt. Wszystko, co można wrzucić do worka z napisem: "muszę" lub "powinienem" można wyrzucić do kosza, bo nie przyniosą żadnych dobrych efektów. Moje więc zadanie było podsunąć kilka ciekawych pomysłów, zainspirować do działania i spowodować, że Ewelina przekona się sama do tego, że chce to zrobić.
 
Ustaliła więc, że zmienia swoje nastawienie do innych nauczycieli z "roboty" na "koledzy". Zmieniła też podejście do uczniów z "lenie" i "głąby" na "partnerzy, którym brak motywacji" oraz "moi najlepsi nauczyciele". - Bo to od nich Ewelina postanowiła nauczyć się, jakie metody edukacyjne będzie wykorzystywać w pracy, żeby jej lekcje były dla nich ciekawe. Jednym słowem - jak pokazać im szybki i wyraźny efekt ich pracy. Kolejną rzeczą było podejście do sprawdzania wiedzy z "dużo i trudno" na "często i łatwo". Poprosiłem ją, żeby w  dzienniku dokleiła sobie miejsce na oceny, bo sprawdzanie wiedzy zorganizowaliśmy w taki sposób, żeby była w stanie wystawić na każdej lekcji przynajmniej po jednej ocenie każdemu uczniowi. :-)
 
Po tym spotkaniu wysłałem do niej informację, podsumowującą rozmowę:
 
Ewelina
jak zrobisz to, co ci mówiłem to zobaczysz, że za chwilę się wszystko zmieni.
Stawiamy wszystko na jedną kartę, bo mieszkając w ................. masz niewiele alternatyw.
Dlatego zrób to perfekcyjnie i na 100% wygrasz :-)
 
Proponuję tak: 
zadajesz po 10 konkretnych słówek z lekcji na lekcję. Na każdej lekcji robisz sprawdzian z 5 słówek.
Klasę dzielisz na 2 grupy, żeby nie mogli ściągać. Wchodzisz na lekcję i rozdajesz kartki.
Nie ty, ale prosisz kogoś, żeby rozdał a ty uważnie śledzisz ludzi, żeby nie podglądali zanim nie dasz sygnału rozpoczęcia. Na początku będą chcieli podejrzeć, ale za każde podejrzenie odbierasz kartkę i stawiasz 1 bez pisania. :-) To bardzo motywujące :-)
 
Dajesz 2 minuty na napisanie tych 5 słówek i bez dyskusji błyskawicznie zbierasz kartki.
Tylko masz to robić systematycznie i nie daj się nigdy ubłagać o przełożenie. NIGDY!!! Nawet po studniówce czy jakiejś innej imprezie.
Sama możesz kiedyś nie zrobić kartkówki, ale oni i tak będą wtedy przygotowani.
Kartkówki sprawdzasz z lekcji na lekcję, żeby wystawić oceny.
Nie ma poprawek. Jak ktoś dostanie pałę, to jego problem. Może dostać 5 na następnej lekcji i średnia mu wyjdzie i tak dobra.
Dokładnie wyjaśnij wszystkim zasady.
 
Ważna zasada. Te oceny traktujesz oddzielnie od innych za duże sprawdziany, prace projektowe itd. Na koniec semestru lub roku średnią z tych kartkówek wyliczasz tak jak zawsze, ale obniżasz ostatecznie o 1 punkt.
 
Czyli jak komuś wyjdzie 5, to średnią do oceny semestralnej liczysz jako 4, jak komuś wyjdzie 3,75, to dalej liczysz 2,75. Chodzi tylko o to, żeby dać im motywację do otrzymywania samych 5. Ponieważ są to bardzo proste sprawdziany, to nie możesz traktować tych ocen na równi z dużymi pracami.
 
Tą akcję przeprowadzasz we wszystkich klasach.
Będziesz miała z tym trochę roboty, ale będziesz to sprawdzać na przerwach. Sprawdzenie takiej kartkówki to 10 sekund. 6 na minutę 60 na 10 minut.
Dasz radę.
Jednocześnie zrób akcję z wkręceniem uczniów w wyszukiwanie śmiesznych informacji, kawałów, stron randkowych, tłumaczeń piosenek. 
Daj sobie pół roku i zobaczysz, że będziesz najpopularniejszą nauczycielką w szkole.
 
Pokaż uczniom Łukasza i jego niemiecki online. Pokaż jak dzisiaj łatwo i prosto się uczyć.
Zaproś na lekcję jakiegoś Niemca, żeby poczuli jak to fajnie jest użyć języka.
DAJ IM MOTYWACJĘ.
Poczytaj jeszcze raz Inteligencję Pedagogiczną. Jest na blogu i w internecie. Tam masz krok po kroku najprostsze rzeczy. Odśwież sobie wiedzę.
 
Namiar na Maćka od wyjazdów stypendialnych.
Powołaj się na mnie. .......................................... 
Poza tym zacznij się angażować w efektywne nauczanie. 
Zacznij wpisywać efekty Twoich działń tutaj. Daj innym to narzędzie ale sprawdź je na sobie.
http://www.facebook.com/InteligencjaPedagogiczna?ref=ts
I pamiętaj:
 
od dzisiaj zawsze kiedy wchodzisz na lekcję masz uśmiech na ustach. Nawet jak stwiasz pałę uśmiechasz się. 
Do najgorszych zbirów zwracasz się zdrobnieniami Rafałku, Mateuszku. Lub jeżeli wolisz - słoneczko.
Ale jedno musisz mieć zagwarantowane. Jeżeli ze średniej Twoich ocen. A będziesz ich miała 20 wyjdzie 1 na semestr lub na koniec roku, to stawiasz 1 bez dyskusji. Nie możesz się ugiąć, bo zepsujesz wszystko.
No chyba, że przyjdzie i poprawi, ale wtedy zadajesz mu do nauczenia na pamięć tekst na 10 stron. Lub piosenkę niemiecką do nauczenia i zaśpiewania przed całą klasą.
I o tym też im powiedz, żeby nie było zdziwienia na koniec roku.
Wtedy klasa niech go oceni i jeżeli ocenią go pozytywnie, to zmieniasz ocenę na 2. Tym spowodujesz, że wszystkim będzie zależało na przychylności innych uczniów. Więc będą się starać. Skończy się tworzenie podgrup, a zacznie współpraca :-) 
 
Jak będziesz miała na bieżąco jakieś kłopoty to pisz. Będziemy się zastanawiać, jak to rozwiązać. 
 
ZACZYNASZ OD JUTRA!!!
 
Z pewną dozą niepokoju oczekiwałem na jakąś informację zwrotną. Dostałem maila po 2 dniach:
 
Łukasz,
 
dzisiaj to już drugi dzień kiedy stosuję nowe metody i jestem pod wrażeniem. Wchodzę do klasy pewna siebie z uśmiechem na twarzy i czuję jak ludzie inaczej na mnie patrzą:) 
Lekcje zaczynam od wyjaśnienia nowych zasad, które zaczynają obowiązywać i jestem w szoku:) im się to podoba i nie mogą się doczekać, które słówka będą obowiązywały na następną lekcję.
Dzisiaj usłyszałam od jednej klasy "szkoda, że inni nauczyciele nie są tacy jak pani" wzruszyłam się...
 
Dzięki wielkie, już zapomniałam że można chodzić do pracy z uśmiechem:)
 
P.S. Umówiłam się już na konwersacje 
 
Pozdrawiam i jeszcze raz za wszystko dziękuję.
Ewelina  
Czy myślicie, że warto było porozmawiać półtorej godziny? Niedawno dzwoniła do mnie z propozycją przyjazdu do jej szkoły i przeprowadzenia szkolenia dla innych nauczycieli, a nawet uczniów :-) Pojadę. Trzeba sobie pomagać, no nie?
A miejscem dla innych nauczycieli języka niemieckiego, którzy szukają inspiracji i motywacji może być ta strona. Proponuję niezwłocznie się tam zarejestrować i czerpać pomysły z dnia na dzień:http://www.facebook.com/UczeNiemieckiego
Ewelina, dziękuję Ci za kolejne doświadczenie i wzmocnienie mojego przekonania, że jeżeli tylko się chce, efekty przychodzą natychmiast, jak ostatnia propozycja dla mnie - zostania ekspertem największego portalu edukacyjnego Edukacja Internet Dialog. Zaczynam więc kolejną misję na EID http://www.eid.edu.pl/index.php

Podziel się
KOMENTARZE
foto

M., 20 Luty 11 14:48

Bardzo dziękuję za ten artykuł i rady. Sama te metody wykorzystuję od lat i rzeczywiście się sprawdzają, choć niestety, nie  wszyscy uczniowie reagują pozytywnie.
Także dla nauczycieli może być bardzo trudne żelazne trzymanie się zasad. Lata temu próbowałam ją przekazać koleżance uczącej francuskiego, która miała ogromne problemy z dyscypliną w swoich klasach. Już na pierwszych zajęciach złamała zasadę, którą na początku lekcji wprowadziła. To jest bardzo trudne dla nauczyciela, kiedy musi odmawiać uczniowi, zwłaszcza słabemu. Ludzie lubią być dobrzy, a konsekwencja, czyli w tym wypadku odmawianie spełnienia prośby nawet, kiedy możemy się powołać na ustalenia i zasady, jest czasem nie do zrealizowania.
Jeśłi ma Pan jeszcze jakieś rady, chętnie poczytam, zwłaszcza do efektywnej komunikacji:).
Pozdrawiam.
M.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Wojna płci w szkole

Aleksandra Rygiel 17 Maj 2012, 00:00

Czy Rwanda podniesie się na bitach swoich informatyków?

Maciej Maciołek 17 Maj 2012, 00:00

Polscy uczniowie tyją przez szkołę?

Karolina Krzysik 16 Maj 2012, 00:00

E-podręczniki bez treści?

Aleksandra Rygiel 16 Maj 2012, 00:00

Gdy głupota przewyższa Wyższą Uczelnię…

Maciej Maciołek 16 Maj 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41

Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04

Nowe technologie w edukacji

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25

Cyfrowa kość niezgody

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22

Cyfrowa kość niezgody

Władysław 16 Marzec 2012, 23:22


Powrót do góry