.jpg)
W sprawie blogów
kontaktuj się z:
Piotrem Peszko
Redaktorem eid.edu.pl
piotr.peszko@eid.edu.pl

W sprawie współpracy medialnej
kontaktuj się z:
Magdaleną Raczek
PR & Marketing Manager
magdalena.raczek@eid.edu.pl
Projekt „Lekki jak piórko”, który zainicjowany został przez Śląskiego Kuratora Oświaty – Stanisława Fabera, rozprzestrzenia się na nowe województwa, stanowiąc istotne wsparcie procesu nauczania na etapie szkoły podstawowej.
Nie sama waga tornistra, który odchudzony o ciężkie książki, zastąpione lekkim, małym laptopem, jest tu jednak najważniejsza lecz waga problemów, które zostają przy okazji rozwiązane. Uczniom zostaje zdjęty „dosłownie” ciężar z pleców, natomiast nauczycielom, dodane zostają „lekkie jak piórko” technologie informatyczne m.in.: tablice interaktywne, projektory oraz multimedialne środki dydaktyczne.
Śląsk dał sygnał do zmiany – odważna propozycja, zastąpienia lub zmniejszenia „wagi” tradycyjnej, drukowanej książki w procesie edukacyjnym, została zaakceptowana zarówno przez dzieci, nauczycieli jak i władze samorządowe w innych częściach kraju. Multimedialny przekaz treści edukacyjnych będzie podstawową formą przekazu informacji w klasach pilotażowych, a tablica interaktywna podstawowym narzędziem wspomagającym prezentowanie materiału lekcyjnego.
Jest to bardzo ważny krok w kierunku budowania społeczeństwa informacyjnego – jego tworzenie powinno być realizowane również z udziałem najmłodszych, gdyż właśnie dzieci mają naturalną zdolność i „lekkość” w posługiwanie się nowymi technologiami. Charakterystyczną cechą społeczeństwa informacyjnego jest praca związana z wytwarzaniem i przetwarzaniem informacji. Zaciera się zatem różnica między życiem zawodowym i osobistym, gdyż proces ten można realizować bez przywiązania do miejsca i czasu. Dzieci uczone od najmłodszych lat rozumnego posługiwania się komputerami, wybierania i selekcjonowania informacji – będą cennym nabytkiem dla społeczeństwa informacyjnego oraz będą wspierać je w procesie transformacji w społeczeństwo wiedzy – kolejny stopień rozwoju społeczeństwa informacyjnego.
7 stycznia 2010r. odbędzie się uroczyste otwarcie kolejnej pracowni Classmate PC, tym razem w województwie wielkopolskim (Września) – przy wsparciu Wielkopolskiego Kuratora Oświaty – Pani Elżbiety Walkowiak.
Czas pokaże jakie będą losy pilotażowych pracowni w realizacji procesu edukacyjnego. Jednak wszelkie wskazówki przemawiają na korzyść realizowanego przedsięwzięcia – najważniejsza to szansa na prosty kręgosłup: zarówno ten biologiczny jak i moralny.















Należy się oczywiście cieszyć, że szkoła i uczniowie zostaną wyposażeni w odpowiednie materiały dydaktyczne, co warte jest jednak uwagi to fakt, że same multimedia i wirtualny świat, to tylko jeden z elementów mogących potęgować rozwój. W myśl idei o rozwoju ucznia do granic jego możliwości, czyli mając na uwadze potencjał jaki posiada uczeń, należy go stymulować w odpowiedni sposób, dlatego też poza kwestią techniki to jest także kwestia przygotowania nauczycieli oraz kwestia merytorycznej zawartości materiałów multimedialnych. Komputer jest tylko narzędziem, natomiast cała siła drzemie w oprogramowaniu, a mówiąc precyzyjnie odpowiednio skonstruowanej wiedzy i technice przekazu, która sprawia, że wiedza staje się operatywna.
Będąc studentem pamiętam jak ważne były pokazy slajdów, stały się one szczytem techniki i każdy kto mógł się wykazać umiejętnością ich tworzenia był premiowany, co jest absolutnym paradoksem, ponieważ najważniejsze to nauczyć ludzi myśleć. Tworzenie było głównie kopiowaniem, natomiast sam pokaz tylko biernym odbiorem. W przypadku dzieci w klasach młodszych ważna jest dywersyfikacja źródła wiedzy, komputer jest zaiste bardzo przyjaznym i atrakcyjnym medium dla uczniów, stosowany z rozsądkiem na pewno przyniesie korzyści uczniom a przyszłości społeczeństwu. Pamiętajmy jednak o zagrożeniach i wdrażając projekt bądźmy ostrożni, tradycyjne środki mają także swoje zalety o czym nie należy zapominać.
Kwestia wagi książek i ciężkich tornistrów, mogła być już częściowo rozwiązana, zupełnie prostymi sposobami, wystarczyło spojrzeć na rozwiązania naszych sąsiadów i np. wygospodarować miejsce na książki w pracowniach szkolnych. Myślę, że szkolnictwo czeka z niecierpliwością na przyjazny e-papier, który mógłby zastąpić tradycyjną książkę, ale to kwestia przyszłości.
Co mnie niepokoi to fakt, że oczekujemy społeczeństwa przeglądającego i selekcjonującego informacje, nie wiem czy nie lepiej posiadać społeczeństwo analizujące, myślące i posiadające umiejętność wykorzystania informacji w nowy twórczy sposób. Homo-googler czy homo-creator? Mam nadzieję, że uda się je połączyć w nową jakość, czego życzę projektowi.