Nadeszły czasy mobilnej edukacji

Maciej Maciołek, 14 Styczeń 12

Kiedy się uczysz - nie przerywasz

Krótkie spojrzenie na zabawę dzieci, kiedy nikt nie mówi im, co mają robić, uświadamia uważnemu obserwatorowi, że jest ona ze wszech miar wielozmysłowa. Wystarczy przyjrzeć się minom i przysłuchać dialogom dzieci, żeby dojść do przekonania, jak doskonalą się zmysły i integrują niezbędne dla rozwoju procesy umysłowe podczas wspólnej zabawy.
 

Gdybyśmy robili sesje zdjęciowe podczas tych zabaw, wielokrotnie zauważylibyśmy wielkie skupienie i powagę, zachwyt i zdziwienie, wątpliwości i napięcie. Wszystko wokół jest nieobecne, ponieważ zmysły nastawione na działanie, nie pozwalają na niepożądaną dekoncentrację.

Osiągnięte skupienie, tak cenne dla rozwoju, nagle zostaje wyłączone: „Posprzątaj proszę klocki. Dosyć bałaganu”, „Zrób sobie przerwę. Czas na obiad”, „Kończymy zadanie. Za chwilę będzie dzwonek”. Dopóki uczący się organizm nie dokończył jeszcze dzieła poznania, wyraźnie czuje, że nie osiągnął celu. Małe dziecko protestuje płaczem. Większe narzeka i się buntuje. Uczeń dochodzi do wniosku, że takie działanie jest bezsensowne.
Skoro dziecko chce się dalej uczyć, dlaczego przerywamy mu ten ważny proces? Ponieważ bardzo ważne jest nauczenie się organizacji zabawy w określonym czasie i zrozumienie jego upływu

 
praca_zespolowa


Pokaż mi jak upływa czas

Możemy jednak odstąpić od stanowczego przerywania zabawy i zajęć; odejść od żelaznego wyciągania konsekwencji za przekraczanie czasu. A przecież można ustalić reguły zakończenia działań zaakceptowane przez uczniów…! Ponadto mogą mieć one wymiar kształcący. Zaprojektowanie ciekawych sposobów obserwowania upływu czasu może być kolejnym powodem odkrywania otaczającego świata. Żal związany z przerwaniem działań, może zmienić się w praktyczne podejście do organizacji czasu. Osławiony dzwonek może zostać zdegradowany na rzecz: utworu muzycznego, klepsydry, budowania wieży, stopienia lodu, palenia świecy i każdego sposobu, który uczniowie uznają za interesujący. Wtedy okaże się, że zmieniające się układy mogą świetnie stymulować uwagę i stworzyć reguły zabawy z czasem.


Przestrzeń pełna relacji i znaczeń

Przestrzeń otaczająca dzieci w trakcie zabawy jest wielkim zbiorem dynamicznych sytuacji. To wielki plac rozwijania mowy, komunikacji, postrzegania, oceniania, mierzenia, zadowolenia i współdziałania. Dobrze się można w nim odnaleźć, bo nie ma żadnych podziałów na dyscypliny naukowe. Pamięć i wyobraźnia współgrają z zaangażowaniem w proces poznawczy całego ciała będącego w ciągłym ruchu. Zobaczmy oczami wyobraźni przerwy na boisku i lekcje w klasie. Te same dzieci i dwie przestrzenie. Właśnie tam gdzie nic się nie dzieje, ma się wydarzyć to co najważniejsze - proces kształcenia. A napęczniała od relacji podwórkowa przerwa, wzmacniająca doświadczenia emocjonalne i aktywność umysłową kończy się z kolejnym dzwonkiem.

Spójrzmy jeszcze raz na każde pomieszczenie klasowe, jak scenograf i reżyser. Co mogłoby się wydarzyć? W jaki sposób może pojawić się ruch? Na ile sposobów mogą zmienić się relacje przedmiotów i ludzi? Jak wykorzystać przechodzenie z pomieszczenia na korytarz, z korytarza na boisko, z boiska na zewnątrz? Może ławki i krzesła, drzwi i okna też są ważne, tylko uznaliśmy je za ustalone elementy niezmiennego procesu zamrażania dynamiki uczenia…?


Ograniczenia wyboru i wielokierunkowości 

Gdyby udało się rozwinąć skrzydła w przestrzeni szkolnej, napotkamy kolejną barierę w postaci pakietów edukacyjnych. Zaopatrzenie każdego ucznia w ćwiczenia, w płyty i w wycinanki wydaje się atrakcyjne. Dzieje się tak dlatego, że edukacja poprzez wypełnianie zeszytów stała się nieodłącznym atrybutem szkoły. Jak zaklęcia mające otwierać bramy wiedzy brzmią polecenia: wpisz, pokoloruj, połącz, podkreśl, wybierz właściwe. Wszyscy wykonują te same czynności, oglądają te same ilustracje, udzielają tej samej właściwej odpowiedzi. Pogłębiamy wiarę, że uczeń może dobrze kształcić się wyłącznie za pomocą książek i zeszytów ćwiczeń. Rodzice również często zapominają, że stymulacja rozwoju intelektualnego nie może zamknąć się w ilustracjach i filmach. Głębokie odczuwanie przestrzeni ograniczone do płaskiego obrazu zawsze będzie zmniejszać zdolność rozumienia pojęć. Procesy przetwarzania informacji zaczną się realizować, kiedy powstaną szerokie pola doświadczeń edukacyjnych. Przestrzeń sprzyjająca uczeniu się będzie daleko wykraczać poza  biurko, klasę i budynek szkolny. Nadeszły czasy mobilnej edukacji.
 

Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Wojna płci w szkole

Aleksandra Rygiel 17 Maj 2012, 00:00

Czy Rwanda podniesie się na bitach swoich informatyków?

Maciej Maciołek 17 Maj 2012, 00:00

Polscy uczniowie tyją przez szkołę?

Karolina Krzysik 16 Maj 2012, 00:00

E-podręczniki bez treści?

Aleksandra Rygiel 16 Maj 2012, 00:00

Gdy głupota przewyższa Wyższą Uczelnię…

Maciej Maciołek 16 Maj 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41

Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04

Nowe technologie w edukacji

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25

Cyfrowa kość niezgody

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22

Cyfrowa kość niezgody

Władysław 16 Marzec 2012, 23:22


Powrót do góry