Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Katarzyna Lotkowska, 28 Listopad 11

Jednym z głównych czynników warunkujących sukces w XXI wieku będzie umiejętność twórczego myślenia

 

Zachęcajcie więc dziecko do rozwijania wrodzonej inwencji, a będzie korzystać z tego daru przez całe życie.

Pierwsze pięć lub sześć lat życia dziecka determinuje jego chęć tworzenia i inwencji. To w tym czasie kształtuje się jego motywacja do zadawania pytań, a przede wszystkim do postrzegania codziennych sytuacji na rożne sposoby.

Umiejętność twórczego myślenia jest odpowiedzialna za wszystkie ludzkie działania.

Twórczość to nie tylko muzyka i twórczość literacka, ale także sztuka gotowania, projektowania ogrodów, sztuka tworzenia nowych produktów i twórczej aktywności wszelkiego rodzaju.

Dostrzeganie w rzeczach zwyczajnych rzeczy niezwyczajnych. To jest inwencja! Żeby rozwinąć w dziecku inwencję, musimy mu tylko zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju wyobraźni. 

Sprawmy, aby otoczenie dziecka było ciekawe i stymulujące, aby jego pokój mógł stanowić małą galerię i laboratorium jednocześnie – dając pole kreatywności. Często chodźmy na wycieczki krajoznawcze, zaglądajmy pod kamienie, nazywajmy gatunki drzew i zbóż, nazywajmy rodzaje chmur. Budujmy razem modele ze starych pudełek, opakowań po jogurcie, rolek po papierze toaletowym i kawałków drewna. W zabawach wykorzystujmy wszystkie zmysły – uczmy się rozróżniać perfumy, kolory, faktury i smaki. Poświęćmy czas na zajęcia plastyczne, ale poza kolorowaniem wprowadźmy też malowanie palcami, malowanie stopami, zabawy z modelina i masa solna, malowanie gąbką, robienie pieczątek z ziemniaka.
 
Zachęćmy dziecko do przebieranek, występów „na scenie” i zmiany ról – zróbmy w domu restaurację dla zabawek albo szkołę, gdzie dziecko może uczyć misie liczyć. Bawmy się w sklep, odgrywajmy czynności wykonywane przez reprezentantów różnych zawodów. Jak najczęściej bawmy się pacynkami – takie zabawy doskonale uczą wyrażania uczuć słowami. Wymyślajmy bajki, gdy jedziemy samochodem albo po prostu razem siedzimy.
Używajmy bogatego słownictwa. Stosowanie barwnych opisów rozwija kreatywne używanie języka, które będzie dziecku potrzebne w późniejszym okresie do tworzenia własnych opowiadań. Chodźmy do muzeum i do galerii sztuki. Twórzmy razem muzykę, używając kuchennych przedmiotów. Nauczmy dziecko robić zdjęcia. Zasadźmy kwiaty na parapecie okiennym albo na grządce w ogródku. Zróbmy wystawę prac plastycznych na specjalnej tablicy lub na lodówce.

Jednak należy pamiętać również o ruchu. Uzewnętrznianie ruchu jest jedną z podstawowych potrzeb dziecka rozpoczynającego naukę szkolną.  Jeśli zadbamy o fizyczny rozwój dziecka już w najmłodszym wieku, dajemy mu większą szansę na osiąganie sukcesów w szkole. Pamiętajmy, że mózg bez ciała nie będzie funkcjonował tak samo jak ciało bez mózgu. Bardzo duży wpływ na nasze samopoczucie i myślenie ma postawa ciała. Spróbujcie Państwo pochylić ramiona do przodu, zwiesić głowę, opuścić ręce w dół i wypowiedzieć słowa: O rany, ale jestem szczęśliwy!! A teraz proszę się wyprostować, podnieść głowę do góry, otworzyć szeroko oczy i powiedzieć: O rety, ale jestem nieszczęśliwy!!!

Okazuje się, że nasze ciało tak wpłynęło na mózg, że nie jesteśmy w stanie uwierzyć w wypowiadane przez nas słowa. Im bardziej jesteśmy aktywni fizycznie, tym lepiej pracuje nasz mózg i jesteśmy bardziej nastawieni na podejmowanie wyzwań. 

Jerome Hartigan, ekspert w dziedzinie wychowania fizycznego, mówi, że jeżeli dzieci pokochają ćwiczenia ruchowe, ćwiczenia te zdecydowanie zwiększa ich zdolności akademickie, ponieważ bez ruchu mozg się nie rozwija. Hartigan twierdzi, że istnieją wzorce ruchowe, które „nakręcają mozg. Na przykład, specyficzne chodzenie, bieganie i klaskanie jest ściśle powiązane z umiejętnością liczenia, która z kolei łączy się z arytmetyką.

Umiejętność naśladowania sekwencji ruchów prowadzi do kopiowania wzorów na papierze, a ta umiejętność prowadzi do pisania.

Przytulajcie dziecko, tańczcie z nim przy muzyce, obracajcie do góry nogami, turlajcie i obracajcie w obie strony.
 
Uczcie dziecko jak najwięcej piosenek i wierszyków, przy których wykonuje się sekwencje ruchów, maszeruje, skacze na obu nogach lub na jednej nodze. W zabawach stosujcie muzykę, kolor i taniec – ruszajcie się w rytm muzyki, trzymając w rękach kolorowe wstążki lub wstęgi z papieru.

Należy mobilizować dziecko do zapamiętania i wykonywania kombinacji czynności. Dzięki takim ćwiczeniom ruchowym doskonale rozwija się pamięć – jest to również świetna zabawa.
 
Kiedy dzieci mają możliwość wspólnego wymyślania różnego rodzaju zabaw i dorosły to akceptuje, budujemy w dziecku również poczucie jego własnej wartości. Pozytywne nastawienie stanowi istotny element w drodze do sukcesu. Dziecko buduje wyobrażenie o sobie na podstawie sukcesów, jakie osiąga. Naszymi myślami kreujemy samych siebie. Poczucie własnej wartości dziecka w znacznej mierze zależy od trzech współdziałających
elementów. Są to:
  1. Poczucie dziecka, że jest bezwarunkowo kochane za to, kim jest, a nie za to, co osiągnęło.
  2. Osiągnięcie celu, który dziecko samo sobie wyznaczyło. Poczucie, że robi postępy.
  3. Pozytywne zachęty – szczególnie gdy do dalszej pracy zachęcają rodzice.

Zdecydowanie zbyt często dzieci spełniają oczekiwania innych osób. Gdy codziennie dziecko odbiera negatywne oczekiwania (w podejściu do dziecka, słowach, atmosferze, przez język ciała), wówczas oczekiwania te wyłącznie ograniczają dziecko.

Jak byśmy się czuli, gdybyśmy codziennie słyszeli: „Nie masz racji”, źle postępujesz albo „Nie rob tego!”.

Na poczucie własnej wartości dziecka składają się wszystkie jego przekonania i opinie na własny temat. Jego obraz siebie warunkuje odnoszenie sukcesów i ponoszenie porażek. Przy każdej nadarzającej się okazji chwalcie prawidłowe zachowanie, zamiast krytykować zachowanie niewłaściwe. Przez całe dzieciństwo dziecko powinno usłyszeć nieskończenie wiele pochwał – jest to niezmiernie istotne. Jeśli musicie ukierunkować dziecko, powiedzcie mu, jak ma postępować, tego potrzebuje. Okazuje się zatem, że sukces szkolny w dużej mierze zależy od nas – rodziców.  Od tego ile pozytywnego wysiłku włożymy w świadoma zabawę z dzieckiem. Jeżeli rzeczywiście poświęcimy pierwsze pięć lat życia swojej pociechy na efektywną przyjemną współpracę, wówczas podjęcie nauki szkolnej  w wieku sześciu lat będzie wskazany, by nie ograniczać jego rozwoju.

Przychodzi moment, gdy dziecko oczekuje innych mentorów, niż jedynie rodziców, by mogło wypraktykować nabyte umiejętności w relacjach z nowymi osobami, by miało szansę na rozwijanie własnego potencjału oraz odnalezienie miejsca w zespole. 

Podziel się
KOMENTARZE
foto

Maciej Korżel, 09 Maj 12 12:41

Artykuł uważam za bardzo wartościowy. Zabrakło mi w nim jednak jednego - moim zdaniem istotnego (moje podwórko) elementu: matematyki. Fakt, jej szkolna wersja to z reguły: nuda; zmaganie się z wciąż dręczącym pytaniem "Po co mi to?"; strach przed kolejną klasówką lub pójściem "do tablicy" etc. Mnie jednak udało się poznać wersję znacznie ciekawszą - i z całą pewnością cudownie kreatywną... W dzieciństwie na mojej półce królowała "Lilavati" Szczepana Jeleńskiego - z podtytułem "Rozrywki matematyczne". Cudo! Cudo, które zaszczepiło mój umysł w sposób, jakiego do końca zapewne nie jestem świadom, z całą niemniej pewnością w sposób zdecydowanie kreatywny i kreujący. Miałem później szczęście mieć niezwykłych nauczycieli, którzy nie tylko nie przeszkodzili, ale też dobrze popchnęli. Czym dla mnie jest matematyka i dlaczego myślę o niej jako o dyscyplinie kreatywnej? Pewnością siebie. Płynie z wewnętrznej zgody na podejmowanie prób i traktowanie popełnionych błędów jak informacji zwrotnej służącej rozwiązaniu problemu. Gdy przy konieczności wykonania próby nie powstaje strach przed porażką, rodzi się śmiałość. Czyli odwaga. Czyli pewność siebie. Umiejętnością rozwiązywania problemów w ogóle. Jest efektem 1. wielokrotnego realizowania tych samych (lub podobnych) strategii myślenia przy zadaniach z różnych działów; 2. pozwolenia sobie na twórczą swobodę (ja to nazywam "teleturniej skojarzenia"), iskrę pozwalającą dostrzec rozwiązanie jak najprostsze. Elastycznością. Sporo matematycznych problemów wymaga użycia narzędzi z różnych jej zakresów/dyscyplni/kategorii. Biorąc pod uwagę, że całość dzieje się w skrajnie abstrakcyjnej przestrzeni... gdy przeniesiemy to na grunt "tu i teraz", dostajemy zdolność czerpania narzędzi ze wszystkiego wokół. Cóż... na razie tyle. Może poczekam na reakcje ;-)

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Wojna płci w szkole

Aleksandra Rygiel 17 Maj 2012, 00:00

Czy Rwanda podniesie się na bitach swoich informatyków?

Maciej Maciołek 17 Maj 2012, 00:00

Polscy uczniowie tyją przez szkołę?

Karolina Krzysik 16 Maj 2012, 00:00

E-podręczniki bez treści?

Aleksandra Rygiel 16 Maj 2012, 00:00

Gdy głupota przewyższa Wyższą Uczelnię…

Maciej Maciołek 16 Maj 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41

Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04

Nowe technologie w edukacji

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25

Cyfrowa kość niezgody

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22

Cyfrowa kość niezgody

Władysław 16 Marzec 2012, 23:22


Powrót do góry