Nowe technologie w edukacji

Piotr Peszko, 02 Marzec 11

Mam właśnie przed sobą jeszcze ciepły egzemplarz przewodnika "Nowe technologie w edukacji". Jak napisałem we wstępnej recenzji, jest to obowiązkowa lektura, dla każdego, kto chce zrozumieć, jak współczesne cyfrowe technologie mogą skierować karierę nauczycieli na lepszą ścieżkę.

Mam właśnie przed sobą jeszcze ciepły egzemplarz przewodnika "Nowe technologie w edukacji". Jak napisałem we wstępnej recenzji, jest to obowiązkowa lektura, dla każdego, kto chce zrozumieć, jak współczesne cyfrowe technologie mogą skierować karierę nauczycieli na lepszą ścieżkę.

Po raz pierwszy przewodnik przeczytałem jeszcze jako szczotki. Podejście do tych niemalże 200 stron mam subiektywne i taka będzie też i ta recenzja. 
Dobrze pamiętam pierwszy blog, pierwsze kursy online, pierwszą własną platformę elearningową... Mógłbym tak długo, bo Roman jest nauczycielem z powołania. Dlaczego tak sądzę? To proste, wiedza, którą posiada i której częścią dzieli się na łamach swojej książki, pozwoliłaby mu na swobodną zmianę zajęcia, ale nie o tym miało być.
 
 
Pigułka eLearning Forte
Jak każda porządna publikacja rozpoczyna się wstępem, który obowiązkowo pomijamy i czytamy na samym końcu. Jesteśmy więc na stronie nr 7 i od tego miejsca wchodzimy do świata, który zmienia podejście do nauczania. Kolejne 26 stron to chyba najlepsze kompendium elearningu z jakim się spotkałem. Nie wiem jak udało się to zrobić na 13 kartkach z obrazkami, ale tak jest. 
 
Narzędziownia
Z tego co jestem sobie w stanie przypomnień, najpierw wiedziałem co to jest samochód i z czego się składa, dopiero później nauczyłem się jeździć, a długo, długo później zrobiłem prawo jazdy. Podobnie jest tutaj. Autor prowadzi nas przez szereg narzędzi, które po pierwsze są dostępne za darmo, a po drugie stanowią kompletny zestaw pozwalający na samodzielne tworzenie kursów online. 
Mamy więc sporą część poświęconą moodle, exe, HotPotatoes, a także narzędziu do screencastów - Wink i cieszącemu się coraz większą popularnością Xerte (słyszałem plotkę, że za niedługo będzie po polsku). Przy pierwszym czytaniu :) polecam od razu zostawić zakładkę w części narzędziowej, bo jest to część, do której na pewno będziecie wracać tworząc szkolenia. 
 
Jak się to robi, czyli metodyka
Po zapoznaniu się z narzędziami przechodzimy do części opisującej metodykę tworzenia szkoleń online. Analizując dyskusje dotyczące efektywności nauczania, rożnych jego form i zastosowań autor prezentuje oparty na badaniach, a jednocześnie umieszczony w realiach szkolnych sposób projektowania kursu elearningowego. Pokrótce przedstawione zostają w tej części również aspekty motywacji, komunikacji i roli nauczyciela w procesie kształcenia online.
 
 
Web nie od parady 2.0
Kolejna część to nowe media. Wydaje się, że o facebooku, youtube i naszej klasie można pisać ciągle bez końca i do tego ciekawie. Niestety każdy kto spróbował zrobić to choć raz wie, że to jeden z najtrudniejszych tematów. Wspomnianych aplikacji używa się dzisiaj na bieżąco i są one częścią naszego internetu. Dlatego też ciężko jest na nie popatrzeć z dystansu, a jeszcze trudniej wytłumaczyć o co chodzi. 
Przedstawione założenia i opisane serwisy społecznościowe początkującym dadzą podstawy do podejmowania działań, a osobom, które je już znają naświetlą kontekst edukacyjny
 
W piątym rozdziale znajdziemy trzy podrozdziały, które moim zdaniem powinny stanowić oddzielną część, ale już trochę za późno na tę uwagę, więc w zasadzie mogłem sobie odpuścić. Są to:
  • Webcasty,
  • Podcasting,
  • Screencasting,  
Niestety jeśli chodzi o webcasty, to działania Salesforce'a przechytrzyły autora i wskazane jako przykład narzędzie DimDim nie jest już dostępne. 
 
Z prawa na lewo
Na sam koniec zostawił autor zagadnienia prawne i przykłady, z których należy czerpać, kopiować je przerabiać poddawać twórczym zmianom i wdrażać w życie. Znajdziecie tam między innymi wzorzec tworzenia scenariusza lekcji online oraz syllabusa kursu
 
Piana na ustach
Na sam koniec zostawiłem sobie to, co mnie w tej książce denerwuje i to co bym zmienił. 
  1. Charakterystyczna okładka, której jedyną wadą jest brak zalet i osobiście nie jestem w stanie pojąć jej przesłania. Liczę na to, że czytelnicy przyzwyczajeni są do "opakowań zastępczych" i skupią się na zawartości 
  2. Dołączona płyta CD jest przystosowana jedynie do systemu Windows. Czy nie można było zrobić tego wspaniałego menu bazując na przeglądarce i dać ludziom posiadającym inne systemy operacyjne możliwość korzystania z zawartości?

Podziel się
KOMENTARZE
foto

Girls Games, 02 Kwiecień 12 10:25

W pełni zgadzam się z wypowiedzą Piotr Tomczak! Y8

foto

Piotr Tomczak, 28 Marzec 11 08:46

Trudno się oprzeć wrażeniu, że sytuacja jest trochę paradoksalna. Mówimy o nowej technologii a jednak korzystamy ze starego, dobrego wynalazku Gutenberga :)
To trochę jak nauka jazdy poprzez wykład w sali lekcyjnej. Można przeglądać przepisy, próbować wkuwać je na pamięć, podyskutować trochę o stanie dróg ale żeby nauczyć się jeździć trzeba jednak iść do samochodu.
Mimo wszystko to trochę dziwne, że mająca już spore doświadczenie technologia nie może sobie poradzić bez czegoś tak prymitywnego jak zwykły papier

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Wojna płci w szkole

Aleksandra Rygiel 17 Maj 2012, 00:00

Czy Rwanda podniesie się na bitach swoich informatyków?

Maciej Maciołek 17 Maj 2012, 00:00

Polscy uczniowie tyją przez szkołę?

Karolina Krzysik 16 Maj 2012, 00:00

E-podręczniki bez treści?

Aleksandra Rygiel 16 Maj 2012, 00:00

Gdy głupota przewyższa Wyższą Uczelnię…

Maciej Maciołek 16 Maj 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41

Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04

Nowe technologie w edukacji

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25

Cyfrowa kość niezgody

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22

Cyfrowa kość niezgody

Władysław 16 Marzec 2012, 23:22


Powrót do góry