.jpg)
W sprawie blogów
kontaktuj się z:
Piotrem Peszko
Redaktorem eid.edu.pl
piotr.peszko@eid.edu.pl

W sprawie współpracy medialnej
kontaktuj się z:
Magdaleną Raczek
PR & Marketing Manager
magdalena.raczek@eid.edu.pl
"Rada Ministrów przyjęła program rządowy "Radosna szkoła", który ma zapewnić wsparcie finansowe dla szkół, przeznaczone na zakup pomocy dydaktycznych do miejsc zabaw w szkole i na urządzenie szkolnego placu zabaw." Tak rozpoczyna się post zamieszczony na stronie MEN.
Od jakiegoś czasu działa również nowa strona programu. Inicjatywa słuszna i w pełni ją popieram, ale...
Wiadomość przyjęłam entuzjastycznie, od razu zamieszczając linki na swoim blogu i rozsyłając je do wszystkich znajomych dyrektorów i nauczycieli. Jest szansa na nowe place zabaw, przystosowane dla sześciolatków. Z placów zabaw skorzystają również starsi uczniowie. Nauczyciele będą mogli lepiej wykorzystać teren przy szkołach do celów edukacyjnych...
Przyszedł jednak czas na dokładniejsze zapoznanie się z programem. Po pierwsze okazuje się, że jest bardzo mało czasu. Nie wiem czy nie rozesłałam wiadomości zbyt późno, dyrektorzy musieli bardzo szybko zgłosić swoje zapotrzebowanie na nowy plac zabaw. No tak, zapotrzebowanie łatwo określić, ale we wniosku miał się znaleźć opis co będzie zrobione. A gdzie czas na projekt? Na rozmowę z dziećmi? Na wymyślenie historii, która mogłaby stać się motywem przewodnim? Na konsultacje z nauczycielami?
Okazuje się, że ministerstwo przedstawiło "projekt", z którego można skorzystać. Z całym szacunkiem dla autorów, trudno nazwać projektem wrzucenie na ogrodzony placyk kilku sprzętów z katalogu. Czy to oznacza, że każdy plac zabaw w Polsce powinien wyglądać tak samo? Niezależnie od regionu, miejsca (wieś, miasto), specyfiki miejsca, potrzeb uczniów? Czy nie ma tu miejsca na indywidualny, ciekawy projekt? Miejsce może jest, ale czasu nie za wiele. Ale przecież można spróbować w przyszłym roku...
Moje rozgoryczenie sięgnęło zenitu dziś, po przeczytaniu na stronie programu, że "nawierzchnia musi być nowoczesna i bezpieczna - piankowa lub gumowa". Każdy projektant wie (a przynajmniej powinien wiedzieć), że pod wieloma sprzętami, które nie przekraczają 1 m, trawa, piasek czy inna naturalna nawierzchnia jest wystarczająco bezpieczna. Mówią o tym również normy. Ale lepiej dmuchać na zimne... To jednak nie koniec. W rozporządzeniu czytamy również, że... nawierzchnie pod sprzętami mają być pomarańczowe, a ścieżki niebieskie. Dlaczego? Bo tak mówi rozporządzenie. Nie znajduję żadnego, rozsądnego uzasadnienia takiej decyzji. Być może takich obostrzeń jest więcej... Nie miałam siły doczytać do końca.
Program mógł być fantastyczną okazją do podjęcia dyskusji o tym, w jaki sposób projektować place zabaw przy szkole, aby służyły rekreacji, ale również edukacji i ogólnemu rozwojowi dzieci. Tymczasem zaczną powstać kolejne place z katalogu... Zaczęliśmy dostrzegać, że blokowiska nie są najlepszym rozwiązaniem dla polskich miast. Kiedy dostrzeżemy, że dzieci mają prawo do mądrego, estetycznego projektu?















Raz realizowałem szkolenia dla MENu w ramach konkursu "Bezpieczna szkoła".
Była to dokładnie taka sama sytuacja, jak opisałaś w swoim wpisie. Szybko wydać pieniądze, zrobić za to coś dobrego. Jakoś nie dociera do urzędników, że na dobre projekty potrzeba dużo czasu.
Ufam, że coś się zmieni w najbliższym czasie.
Pozdrawiam
Janusz