(W)inna Szymborska
„Zdarzyć się mogło. Zdarzyć się musiało. Zdarzyło sie wcześniej(…)”- pisała Wisława Szymborska w wierszu „Wszelki wypadek”. Za wcześnie, chciałoby się powiedzieć. Bo śmierć zawsze przychodzi w najmniej odpowiednim momencie.
Pożegnaliśmy kogoś wyjątkowego, kogoś "naszego", kto wprowadził Polaków swoim odejściem w zbiorowy żal. I jak to zwykle bywa, doceniamy człowieka gdy już go nie ma. Wystarczy poczytać komentarze pod tekstami o śmierci poetki, a jasnym się stanie, że zaczęliśmy się interesować jej twórczością tu, i teraz, i na chwilę. My, dumni Polacy płaczemy po największej polskiej poetce - pisze „Miki” pod informacją o pogrzebie. Śledzimy newsy, bo przecież noblistka, bo znana, bo …co o niej właściwie wiemy? Wertujemy kolejne strony internetowe, czytamy biografię, kilka wierszy i potwierdzamy tezę, że była wielka. No właśnie, tu się rozpoczyna lincz co niektórych internautów, wygrzebujących z przeszłości naiwnej, młodej Szymborskiej przygodę z komunizmem, potwierdzoną zresztą kilkoma wierszami, a także komentarzem dra Stanisława Krajskiego w Katolickiej Gazecie Internetowej. Grzechem jest brak przeprosin za tę ślepą wiarę w komunizm i przyjęcie tytułu honorowej obywatelki Krakowa, który "był swego rodzaju kpiną i nową hańbą, już nie tylko dla niej" - twierdzi naukowiec. Szymborska nie kajała się z tego powodu, przyznając jedynie, że był to błąd młodości. Opluwała kościół jak i wychwalała Stalina... więc po co ją chować na cmentarzu?? Po co jakieś uroczystości kościelne? - czytamy „gościa” na forum. Jaka wciąż sprawna, ta nienawiść…- przychodzą na myśl słowa noblistki. Chyba za mało ją znaliśmy jako człowieka. Otoczona hermetycznym środowiskiem, wyizolowana, zdystansowana, bez pożywki dla mediów. Twórcza, oczywiście. Tyle, że według planu jakościowego, a nie ilościowego. Żyła po swojemu, bez rozgłosu. Degustowała otoczenie spod płaszczyka dowcipu. Pomiędzy wierszami paliła papierosy, zapraszała przyjaciół na kolacje z loteryjką, niezmiennie zachwycała się "Mleczarką" Vermeer’a, na poczekaniu wymyślała limeryki. Nie zmienił jej Nobel, ale zmieniają ją internauci, którzy - tak po prostu - chcą zawrzeć swoją prawdę o człowieku. Szymborska umiała w łatwy sposób mówić o skomplikowanych sprawach. Nam brakuje tej umiejętności. Zamiast szafować ocenami, wybierzmy się w podróż drogą jej twórczości, pokonujmy intelektualne przeszkody i rozwiązujmy emocjonalne zagadki, uczmy się jej świata pełnego pokory i mądrości-tak na wszelki wypadek.
Podziel sięAleksandra Rygiel 17 Maj 2012, 00:00
Czy Rwanda podniesie się na bitach swoich informatyków?
Maciej Maciołek 17 Maj 2012, 00:00
Polscy uczniowie tyją przez szkołę?
Karolina Krzysik 16 Maj 2012, 00:00
Aleksandra Rygiel 16 Maj 2012, 00:00
Gdy głupota przewyższa Wyższą Uczelnię…
Maciej Maciołek 16 Maj 2012, 00:00
Najważniejszy talent dziecka - kreatywność
Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41
Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?
Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04
Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25
Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22
Władysław 16 Marzec 2012, 23:22