Kursy językowe online, czyli e-learning pełną gębą

Łukasz Tyczkowski, 30 Styczeń 11

Już dawno temu wkroczyliśmy w erę e-nauczania. Pojęcie szkoła 2.0 stało się czymś codziennym, w wielu placówkach znajdziemy tablice interaktywne, uczniowie pracują na komputerach, lekcja stała się bardziej interaktywna, ale to nie wszystko. To, co się dzieje teraz, ten ciągły rozwój i wyszukiwanie coraz to doskonalszych i bardziej efektywnych metod nauczania prowadzi do zjawiska, które określiłbym mianem szkoła 3.0. Dlaczego? O tym krótko w poniższym artykule.

Możliwości, jakie daje nam dzisiaj Internet, są właściwie nieograniczone. Szerokopasmowe łącza, mobilność, darmowe hot-spoty i coraz niższe ceny pakietów internetowych sprawiają, że nauka może z powodzeniem opuścić mury szkolne. Możemy przecież uczyć się dowolnego przedmiotu w domowym zaciszu, popijając ulubioną herbatę lub kawę i przebywając w otoczeniu najbardziej nam przyjaznym i bezpiecznym. Jeszcze kilka lat temu było to dla mnie czymś niewyobrażalnym, chociaż e-learning już istniał i rozwijał się. Ja jednak nie interesowałem się nim zbytnio i koncentrowałem się na bardziej tradycyjnych metodach nauczania. Jako pedagog i nauczyciel języka niemieckiego zacząłem jednak szukać bardziej nowoczesnych rozwiązań. Na studiach nikt nawet nie wspominał o e-nauczaniu a Internet był jedynie dodatkowym źródłem materiałów na wykłady, był sposobem na dotarcie do informacji, których nie można było znaleźć w książkach z biblioteki. To było już moim zdaniem pewnym początkiem, bo samo szukanie informacji w sieci jest wyjściem poza ramy tradycyjnego nauczania i uczenia się. To sięgnięcie po dodatkowe i często autentyczne materiały.

Na tamtym etapie nie zastanawiałem się jednak nad innym wykorzystaniem Internetu, nauczałem języka niemieckiego tradycyjnymi metodami, wykorzystywałem na zajęciach komputer i Internet, ale to był jedynie dodatek, pewien czynnik motywujący, urozmaicenie. Z biegiem czasu czynnik ten zaczął przeważać i przyszedł mi do głowy pomysł przejścia na stuprocentowe e-nauczanie.

OK, ale jak?

Potrzebna była znajomość sieci i odpowiednich narzędzi, z tym nie miałem problemu, gdyż pamiętam jeszcze czasy modemów, gdzie stałe łącza posiadały jedynie największe firmy i korporacje, szaraczki takie jak ja mogły o tym jedynie pomarzyć. Przez te lata poznałem wiele aspektów Internetu, widziałem jak się rozwija, analizowałem ten rozwój i starałem się być na bieżąco.

Jak zacząłem przygodę z e-niemieckim?

Na początku były tradycyjne konwersacje przez Skype, po prostu rozmowa, pytania sterowane, krótkie teksty, proste ćwiczenia. Wciąż brakowało mi tego „czegoś”, a nie było wtedy na rynku osób ani firm, na których mógłbym się wzorować. Do wszystkiego dochodziłem sam. Minęło trochę czasu, aż zrobiłem z e-nauczania swoje główne źródło dochodu. Założyłem Szkołę Języków Obcych Paroli, w której oferuję na chwilę obecną kurs języka niemieckiego przez Skype, ale zgłasza się do mnie wielu lektorów innych języków obcych. Ich także fascynuje taki sposób nauczania. I o to chodzi, bo nauczyciel z zajawką potrafi tę zajawkę przekazać uczniom.

Jak to robię teraz?

Znam możliwości wielu narzędzi (darmowych, dostępnych dla każdego internauty), korzystam m.in. z następujących pomocy:

  • współdzielenie ekranu Skype
  • dokumenty Google (współdzielenie dokumentów Office  w czasie rzeczywistym, możliwość natychmiastowej korekty wpisanego tekstu)
  • narzędzia do tworzenia map myśli online
  • narzędzia do tworzenia fiszek online
  • aplikacje do współdzielenia prezentacji PowerPoint oraz plików pdf z materiałami na zajęcia
  • wiele materiałów teoretycznych i praktycznych udostępniam na blogu o języku niemieckim
  • teksty autentyczne z nagraniem niemieckojęzycznego lektora oraz z dobranym tematycznie materiałem wideo

Jak widać, e-kursy języka niemieckiego, ale też innych języków obcych można przeprowadzić bez większych trudności technicznych. Zazwyczaj wystarczy standardowe oprogramowanie, aby taki kurs rozpocząć. Komunikator Skype jest darmowy, połączenia wideo z jego wykorzystaniem także, podobnie funkcja współdzielenia ekranu. Darmowe są także wspomniane wyżej narzędzia. Dla wykorzystania bardziej zaawansowanych funkcji trzeba czasami zainstalować dodatkowe programy, jednak są one również darmowe (np. OpenOffice) i posiadają funkcje ich płatnych odpowiedników (np. MS Office).

Chyba nie muszę na podsumowanie wymieniać zalet takiej nauki? Będzie krótko: siedzisz sobie w domu, nie musisz dojeżdżać na zajęcia do korepetytora/szkoły, nie wydajesz na paliwo/bilety, po prostu e-learning pełną gębą :D To jest dla mnie właśnie szkoła 3.0.

Podziel się
KOMENTARZE
foto

10782, 09 Maj 12 12:41

foto

10782, 09 Maj 12 11:04

foto

10733, 02 Kwiecień 12 10:25

foto

10733, 02 Kwiecień 12 10:22

foto

5327, 16 Marzec 12 23:22

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Do szkoły po raz trzeci

Maciej Maciołek 25 Maj 2012, 00:00

Decyzja o losie podręczników elektronicznych zależeć będzie od Unii Europejskiej?

Karolina Krzysik 25 Maj 2012, 00:00

Rodzice o prawie oświatowym - drugie spotkanie Forum Rodziców

Redakcja portalu 25 Maj 2012, 00:00

Co nam mówi test PISA?

Maciej Maciołek 25 Maj 2012, 00:00

Jeśli chcemy więcej, to kształcimy gorzej

Maciej Maciołek 24 Maj 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41

Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04

Nowe technologie w edukacji

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25

Cyfrowa kość niezgody

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22

Cyfrowa kość niezgody

Władysław 16 Marzec 2012, 23:22


Powrót do góry