Megatrendy, które zmienią świat
Ponad 10 lat temu zainspirowany lekturą książki Johna Naisbitta „Megatrendy: Dziesięć nowym kierunków zmieniających nasze życie”, zastanawiałem się wraz z dyrektorami, jak głęboko opisane zjawiska wpłyną na edukację. Które z prezentowanych trendów będą miały największy wpływ na zmiany w szkole.
Autor zastosował w swojej pracy ciekawą metodologię. Analizował artykuły prasowe w Stanach i na podstawie pojawiania się tematów i długości obecności ich na łamach dzienników formułować tezy do swojej książki.
"Megatrendy" utrzymywały się na liście bestsellerów "New York Timesa" przez 60 tygodni. Uważa się, że praca Naisbitta zmieniła sposób patrzenia Amerykanów na przyszłość ich kraju. "Megatrendy" są kopalnią informacji z wielu dziedzin gospodarki i życia społecznego Ameryki. Jest to książka o przyszłości, napisana na podstawie teraźniejszości. Mimo że odnosi się do Stanów Zjednoczonych lat osiemdziesiątych, większość przedstawionych i opisanych zjawisk oraz procesów społecznych i gospodarczych ma charakter uniwersalny, a idee w niej zawarte nie straciły na aktualności. Książka ma duże znaczenie edukacyjne i instruktażowe dla społeczeństw transformujących swój ustrój gospodarczy i polityczny. Omawiam tylko dwa trendy, o których pisze Naisbitt. Nie znaczy, że pozostałe są nieistotne. Wręcz przeciwnie, każdy z nich może pomóc nam w projektowaniu szkoły i przygotować uczniów do życia w przyszłości.
Od społeczeństwa przemysłowego do społeczeństwa informatycznego – następuje zmiana w strukturze zatrudnienia, w społeczeństwie informacyjnym najwięcej ludzi pracuje w sektorze związanym ze zdobywaniem, gromadzeniem i przetwarzaniem informacji. W 1950 roku jedynie 17% zatrudnionych wykonywało pracę związaną z informację. W latach 80-tych ten odsetek wynosił już 65%. Są to nauczyciele, programiści, urzędnicy, księgowi, prawnicy, agenci ubezpieczeniowi, maklerzy itd. W latach 80-tych w USA pokolenie rodziców było lepiej wykształcone niż dzieci. Z kolei pojawia się nowe pokolenie cyfrowej, które posługuje się technologia IT w sposób naturalny, w przeciwieństwie do pokolenia, dla którego wysłanie smsa, obsługa DVD, przestawienie zegara cyfrowego jest ogromnym wyzwaniem. Zjawisko to określa się dysonansem edukacyjnym. W obrębie społeczeństwa informacyjnego pojawia się inny sposób przygotowania człowieka do życia. Wykształcenie uniwersalne, odchodzenie od wąskich specjalności. Toniemy w informacji, ale łakniemy wiedzy – konstatuje Naisbitt i dalej stwierdza, że obecnie masowo produkujemy informację, tak jak niegdyś masowo produkowaliśmy samochody, a nowym źródłem władzy nie są pieniądze w rękach nielicznych, ale informacja w rękach wielu. Wraz z nadejściem społeczeństwa informacyjnego nasza gospodarka po raz pierwszy opiera się na bogactwie, które nie tylko jest odnawialne, ale samo się wytwarza. W szkole wpływ technologii na jej funkcjonowanie będzie pomocny na tyle, na ile jej społeczność będzie umiała się nią posługiwać. Przepaść między pokoleniem cyfrowym (umownie uczniowie) i pokoleniem pre-cyforwym (umownie nauczyciele) powiększa się bardzo wyraźnie. Należy szukać rozwiązań, które zmienią tę sytuację. To wielkie wyzwania dla edukacji.
Od technologii siłowej do ultratechnologii (high tech – high touch) – wśród społeczności ludzi młodych pod wpływem przesycenia techniką komputerową, narodziła się tęsknota za religią, teologią, pragnienie rozwoju duchowego, potrzeba zgłębiania możliwości mózgu i wykorzystania w pełni osobistego potencjału. Z jednej strony pojawia się praca na odległość, brak bezpośredniego kontaktu z innymi, z drugiej zaś strony powstawanie hipermarketów, multikin, wielkich centrów handlowych jako rekompensata za brak kontaktu ze współpracownikami. Pojawienie się internetowych banków, a tym samym brak kontaktu bezpośredniego z jego pracownikiem, zmusiło do stworzenia innych działalności, pojawienia się multimedialnych kiosków, gdzie można spotkać się i porozmawiać osobiście z pracownikiem banku, organizacji akcji, podczas których klienci spotykają się w ramach happeningów i wielkich koncertów. Czytelnicy działu edukacyjnego już w roku 1980 „Trend Report” znaleźli informacje o ciekawym zjawisku, które można obserwować od kilku lat również w polskich szkołach. Coraz więcej miejsca w programach wychowawczych poświęconych jest dyskusji o trwałych wartościach. W dyskusję włączeni są nie tylko nauczyciele, ale również uczniowie i rodzice. Sam prowadziłem kilkadziesiąt warsztatów w szkołach na temat budowania wokół wartości kultury szkoły, w jej skład wchodzą programy wychowawcze, systemy szkoleń, polityka kadrowa, dobór podręczników itd. W oparciu o wartości budowane są misje szkół i tworzone sieci działań propagujące je przez szkolne społeczności. W CODN pojawił się w odpowiedzi na te potrzeby cykl wideowykładów dostępny na stronach internetowych Laboratorium Edukacji Multimedialnej. To wynik ultratechnologii i ultrastyku. Im więcej kształcenia zostanie przejętego przez komputer (e-learning, gry dydaktyczne, praca w sieci nad projektem, komunikacja wirtualna, telewizja i portale tematyczne, itd.) tym więcej czasu w szkołach będzie poświęcać się na zajęcia dotyczące zagadnień związanych z etyką, religią i filozofią. Zasada ultratechnologii i ultrastyku symbolizuje potrzebę równowagi między rzeczywistością fizyczną i duchową. Im więcej – twierdzi Naisbitt – otacza nas technologii, tym bardziej potrzeba nam kontaktów międzyludzkich.
Projektując ogólnonarodowej programy nauczania, programy szkoleń, ścieżki rozwoju nauczycieli i ich awansu, systemy zarządzające szkołami, modele edukacji i dydaktyki warto zastanowić się, jak i w jaki sposób mogą poniższe trendy wpłynąć na przyszłość globalnej edukacji i model przygotowania uczniów do życia w roku 2015, 2030, 2050. Pamiętam, jak w szkole podstawowej tworzyliśmy wizje dotyczące roku 2000. Zadawaliśmy sobie pytanie, jak będzie wyglądał świat za 40 lat. Doświadczenie tamto uczy, że postęp technologiczny rzadko odbywa się drogą prostej ekstrapolacji. Nasza reakcja na pojawienie się technologii nie odbywa się po linii prostej. Zachęcam do tego ciekawego eksperymentu myślowego.
10 megatrendów wg. Johna Naisbitta
1. Od technologii siłowej do ultratechnologii (high tech – high touch)
2. Od społeczeństwa przemysłowego do społeczeństwa informatycznego
3. Od gospodarki narodowej do gospodarki globalne
4. Od myślenia krótkofalowego do długofalowego
5. Od centralizacji do decentralizacji
6. Od pomocy zinstytucjonalizowanej do samopomocy:
7. Od demokracji przedstawicielskiej do demokracji uczestniczącej
8. Od hierarchii do sieci
9. Z Północy na Południe
10.Od schematu albo-albo do wielokrotnego wyboru

Cieszę się, że budujące się społeczeństwo informatyczne docenia rolę wartości wyższych. Fakt, że widzi równocześnie konieczność budowania relacji z innymi ludźmi nie tylko w świecie wirtualnym, ale bardzo sobie ceni bezpośredni kontakt z osobą w świecie realnym napawa mnie optymizmem. Reforma edukacji zmierzająca do wzbudzania przez nauczyciela osobistego rozwoju ucznia wydaje mi się dobrym kierunkiem. Sytuacja kiedy uczeń ?przerośnie? nauczyciela w wyniku stymulowania go świadczy o osiągnięciu wyznaczonego celu. Pozdrawiam Jadwiga
Zgadzam się z autorem, iż przedstawione megatrendy są uniwersalne i nie straciły na aktualności, m.in. w naszym kraju. Doskonale to widać na podstawie drugiego wg. listy megatrendu: \"Od społeczeństwa przemysłowego do społeczeństwa informatycznego\". Jestem pewny, że w Polsce te zmiany nastąpiły (i w dalszym ciągu następują) z opóźnieniem w stosunku np. do USA. Aczkolwiek tutaj powinna rolę odegrać \"nasza\" mądrość i roztropność, aby móc pokierować megatrendami w odpowiednim kierunku. Pozdrawiam. Waldek_s
Ciekawy temat Pan poruszył. Megatrend nr 2 wg Naisbitt \"Od społeczeństwa przemysłowego do społeczeństwa informatycznego\" powinien mieć duży wpływ na reformę edukacji - należy wykorzystać zainteresowanie dzieci i młodzieży obecnymi technologiami i w związku z tym umożliwić odpowiednie warunki do nauki. Tak jak zaprezentowano na filmiku \"Pedagog XXI wieku\" autorstwa Fundacji Teraz Edukacja (do którego znajduje sie link na dole Pana strony) - powinniśmy być odbiciem tego, w jaki sposób uczą się nasi uczniowie. Sama forma przekazu treści na tym fimiku jest ciekawa, odpowiednia oprawa muzyczna dodaje garstki emocji. Myślę, że to jest taki mały przykład sposobu przekazu wiedzy, przekazu, dzięki któremu łatwiej przyswaja się wiedzę.
W 100% zgadzam się z przedmówcami. Nauczycieli (ale nie tylko, rodziców również) dzieli ogromna przepaść między tych co wiedzą młodzi ludzie w sprawach nowoczesnej technologii a tym co wiedzą oni sami. Internet to skarbnica wiedzy, tylko trzeba umieć racjonalnie oraz z głowa wiedzę tą wykorzystywać. Moim zdaniem tego właśnie powinien w dzisiejszej rzeczywistości nauczyciel/rodzic uczyć młodych ludzi. Postęp będzie pędził do przodu, wszystko się będzie zmieniać; na te zmiany młodzież należy przygotowywać. Uczyć w jaki sposób korzystać z dobrodziejstw techniki (w Internecie jest wszystko); co za tym idzie należy być na bieżąco (przynajmniej próbować). Oczywistą sprawą jest, że dzieci bardzo szybko się uczą, więc dla nich pojęcie czegoś nowego jest pestką. Dla osób starszych jest to już większy orzech do zgryzienia. Do dzisiejszego ucznia nie jest się w stanie trafić poprzez suchy wykład, bez prezentacji multimedialnych, zdjęć?; bez technologii informacyjnej. Wniosek jest jeden ? dzisiejszy nauczyciel musi technologię informacyjna w swojej pracy wykorzystywać, więc musi śledzić jej postęp być na bieżąco oraz starać się sprostać oczekiwaniom uczniów i rodziców.
Zgadzam się, że między uczniami a nauczycielami istnieje duża przepaść w dziedzinie technologii informacyjnych. Wykorzystanie jednak w nauczaniu nowoczesnych narzędzi zarządzania informacją jest nieodzowne. Zmusza to starszych nauczycieli do samorozwoju w tej dziedzinie i nabywania umiejętności posługiwania się tymi narzędziami oraz wprowadzania ich do procesu kształcenia. Technologie informacyjne wciąż się rozwijają, dlatego trzeba za nimi podążać i wciąż się rozwijać
Istotą sporu jest zawsze to, że istnieją różnice zdań i poglądów między dyskutantami. Jednakże od czasu do czasu istnieje potrzeba konstatacji, że w swoich opiniach człowiek nie jest osamotniony. Chciałbym podkreślić szczególnie to, iż niezwykle miło jest stwierdzić, że istnieją ludzie, którzy zdają sobie sprawę z wagi jaką mają w życiu ludzi i społeczeństw wartości uniwersalne, ponadczasowe. Wartości związane z etyką , religią, filozofią mimo poddania ich procesom \"modernizacji\" oparły się tym procesom, nadano im ponownie znaczenia i dostrzeżono ich wagę. W tym kontekście z większym spokojem patrzę w przyszłość z nadzieją, że nie wszysko pozostanie mdłe, ulotne, \"wirtualne\" i podporządkowane bieżącym trendom i modom. Tak samo jak wierzę w to, że tradycyjnej książki nie zastąpi całkowicie jej elektroniczny substytut tak samo i w to, że techologia nie zastąpi bycia z drugim człowiekie w sposób fizyczny w \"realu\" Pozdrawiam Pana
Patrząc na rozwój społeczeństwa musimy stwierdzić, że dziś technologie informatyczne bardzo szybko sie rozwijają. Dzisiaj uczeń ma od najmłodszych lat komputer i idąc do szkoły umieją oni bardzo dużo na temat komputera dlatego nauczyciel musi posiadać ogromną wiedzę na tematy informatyczne żeby być lepszym niż uczeń.I tutaj musi dojść do głosu chęć doskonalenia się w tej dziedzinie a nie odpuszczenie sobie bo dziś nie ma mowy o tym żeby nie było komputera czy internetu i musimy się z tym pogodzić, że teraz systemy informacyjne są nieodłączną częścią naszego życia prywatnego i zawodowego.
Istotą sporu jest zawsze to, że istnieją różnice zdań i poglądów między dyskutantami. Jednakże od czasu do czasu istnieje potrzeba konstatacji, że w swoich opiniach człowiek nie jest osamotniony. Chciałbym podkreślić szczególnie to, iż niezwykle miło jest stwierdzić, że istnieją ludzie, którzy zdają sobie sprawę z wagi jaką mają w życiu ludzi i społeczeństw wartości uniwersalne, ponadczasowe. Wartości związane z etyką , religią, filozofią mimo poddania ich procesom \"modernizacji\" oparły się tym procesom, nadano im ponownie znaczenia i dostrzeżono ich wagę. W tym kontekście z większym spokojem patrzę w przyszłość z nadzieją, że nie wszystko pozostanie mdłe, ulotne, \"wirtualne\" i podporządkowane bieżącym trendom i modom. Tak samo jak wierzę w to, że tradycyjnej książki nie zastąpi całkowicie jej elektroniczny substytut tak samo i w to, że technologia nie zastąpi bycia z drugim człowiekien w sposób fizyczny w \"realu\" Pozdrawiam Pana
Megatrendy są jak najbardziej na czasie. Dzisiejszy rozwój technologiczny jest tak szybki że można stwierdzić iż dzisiejsza nowość jutro będzie starociem. Nauczanie również powinno nadążać za rozwojem a nawet w wielu przypadkach wyprzedzać aby zdobyta wiedza była użyteczna w dłuższym okresie czasu, oraz wspomagać dalszy rozwój.Dzisiejsza szkoła zwłaszcza ze środowisk wiejskich to niemal skansen metod i środków nauczania. Na pewno w dużej mierze zależy to od warunków finansowych ale na pewno również z mentalności dyrekcji i podwładnych nauczycieli. Człowiek nie lubi zmian, a takim myśleniem i czynami nauczyciel krzywdzi własne i cudze dzieci, ograniczając im dostęp do do nowych metod i techonologii komunikacji i poznawania świata.
Różnica pokoleniowa i sposób pojmowania oraz posługiwania się nowymi technologiami pomiędzy uczniem a nauczycielem wywiera olbrzymi wpływ na jakość edukacji. Uczniowie w coraz to większym stopniu wtapiają się w wirtualną rzeczywistość zatracając jednocześnie poczucie realizmu. Ów trend który to pcha młodego człowieka ku nowemu jednocześnie oddala od niego pedagoga, który to niejednokrotnie nie nadąża za uczniem. Aby ten jakże wielki dysonans mógł zostać zniwelowany należało by w moim odczuciu przenieść część zajęć dydaktycznych do jakże bliskiej młodemu człowiekowi \"wirtualnej rzeczywistości\" a czas w szkole poświęcić na duchowe, emocjonalne, manualne oraz intelektualne przygotowanie ucznia do życia w społeczeństwie.
Niestety dzisiejszych uczniów a ich rodziców i nauczycieli dzieli przepaść w zakresie wiedzy i umiejętności w dziedzinie technologii cyfrowej. To co dziś dla dziecka jest banalnie łatwe (bo przy tym właśnie wzrasta) to dla jego nauczycieli już jest dużą trudnością. Powoduje to powstawanie pewnych barier. Aby móc nadążać za rozwojem IT konieczne jest ciągłe rozwijanie się i uczenie i nie poprzestawanie na tym czego uczyli w szkole czy na studiach. Ta dziedzina, chyba jak żadna inna, rozwija się w bardzo szybkim tempie.
Zgadzam się, że w społeczeństwie jest ogromny dysonans edukacyjny. I niestety będzie się pogłębiał. Wynika on z wielu czynników, nie tylko z braku umiejętności nauczycieli, ale również z braku zaplecza technicznego w edukacji. Są nauczyciele którzy z łatwością się odnajdują w społeczeństwie informacyjnym, jednak często mają do dyspozycji tablice i kredę. Rozczarowani tym szybko zmienią pracę. Pogłębianie się dysonansu wynika z tego, że technologia rozwija się szybciej niż dorastają pokolenia. Tylko rozwinięty, \"nakazowy\" system doskonalenia nauczycieli może walczyć z jego skutkami.
Odnosząc się do artykułu mogę potwierdzić, że rzeczywiście żyjemy w społeczeństwie dynamicznie się rozwijającym i coraz ściślej związanym z technologiami IT. Dziś trudno sobie wyobrazić życie bez komputera w pracy czy w domu, czy chociażby zwykłej komórki. Dlatego też nie inaczej będzie w rozwoju edukacji, nie ma możliwości skuteczngo przekazania informacji z pominięciem technologi IT. Dziś największą biblioteką świata jest internet i bez dostępu do niego rozwoj człowieka na płaszczyżnie edukacyjnej będzie bardzo utrudniony i ograniczony.
Pragnę zwrócić uwagę na jeden element, a mianowicie, że obecnie nauczyciele pozostają za uczniami jeżeli chodzi o technikę przekazu. Dawniej nauczyciel uczył uczniów, a technika była nierozłącznym elementem nauki. Dzisiaj i w przyszłości będzie inaczej, gdyż tempo zmian technologicznych jest olbrzymie. Nie wiemy w jakim kierunku to podąży.
Odnosząc się do Pańskiego artykułu chciałem poruszyć jedną istotną wg mnie kwestię, mianowicie umiejętność selekcji informacji. Obecna technika jest bardzo prosta, intuicyjna i wciąż jest upraszczana także sama obsługa komputera czy programów nie sprawia problemów, natomiast znalezienie szukanej informacji zajmuje dużo czasu i pochłania sporo energii. Internet jest kopalnią wiedzy, ale ta kopalnia ostatnio zamienia się w wielki śmietnik. Projektując ścieżki rozwoju nauczycieli umiejętność obsługi nowych technologii powinno iść równolegle: obsługa od strony technicznej jak i merytorycznej.
XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu
Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00
Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00
„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna
Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00
Comeback rózgi i klęczenia na grochu?
Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00
Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów
Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00
Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?
Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39
MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34
Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?
LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35
Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi
jeck steve 09 Luty 2012, 07:01
imarion 08 Luty 2012, 18:24