Plagiat jako studencka twórczość

Oskar Szwabowski, 15 Maj 11

W poniższym tekście chciałbym spojrzeć na zjawisko plagiatyzmu z trochę

innej perspektywy, niż powszechnie się przyjmuje. Nie traktować go jako

zjawisko naganne, jako skandal, coś godnego jedynie potępienia. Rozumiem

„policyjne interwencje” mające na celu zapobieganie jak i przykładne

karanie – przez jakiś czas byłem ich gorącym zwolennikiem. Ostatnio

jednak wyłoniła się inna możliwość interpretacji zjawiska.







Przesłankami innego odczytania praktyki podejmowanej przez

uczniów/studentów (ze względu na moją praktykę, jak i zgrabność tekstu,

będę pisał jedynie o studentach, mając przeświadczenie, że odnosi się to

również do uczniów – a może nawet bardziej biorąc pod uwagę przymus i

stosunki panujące w szkołach, czego, przynajmniej teoretycznie i

prawnie, szkołą wyższa jest pozbawiona ), którą określamy plagiatyzmem,

były: z jednej strony uwaga, że plagiat pojawia się wraz z wyłonieniem

autora jako indywidualnego twórcy oraz traktowania myśli tak jak

traktuje się każdą własność w systemie kapitalistycznym; drugą moje

zainteresowanie sytuacjonistami i ich techniką przechwytywanie oraz 

uwagi Moniki Jaworskiej-Witkowskiej dotyczące kolażu.





Debord charakteryzując metodę przechwytywania jako metodę oporu i

odporu, oraz M. Jaworska-Witkowska przypisując kolażowi takie cechy jak

otwarcie na kulturę. Czyniąc nas jej twórcami, wyłuskującymi to co

życiodajne, żywe, a jednocześnie skazuje na odwagę, wysiłek

interpretacyjny, który jest naszym głosem. Wyzwala nas dla niepewności

słowa, na niepewność wolności. Jest to sensowna odpowiedź na śmierć

autora. Przechwytywanie sytuacjonistyczne idzie w tą stronę, zrywając z

kapitalistycznym przywiązaniem do własności, jest językiem

antyideologii, wyzwalającym od sfetyszyzowanej formy jaką przybiera myśl

np. w cytacie.





W obu narracja kolaż jest formą krytyczną i emancypującą, wartościowaną

dodatnio. Mało tego Debord opowiada się jawnie za plagiatem jako taktyką

pisania zaangażowanego, twórczego. Jeżeli weźmiemy te narracje za

prawdziwe czy choćby godne wysłuchania, to stajemy przed koniecznością

przemyślenia naszego stosunku do praktyki stosowanej przez uczniów i

studentów.





Wydaje się, że myśląc za powyższymi autorami możemy uznać, a nawet

musimy, że student dokonujący techniki kopuj-wklej-pomieszaj, nie tyle

dopuszcza się kradzieży, co tworzy informację. Coś nam mówi, nawet gdy

na pierwszy rzut oka na to nie wygląda. Nawet gdy sam nie jest do końca

świadomy, tego, co mówi (kolaż najlepiej działa, gdy jest nieświadomym

zamierzeniem).





Czy kolaż jakiego dopuszczają się studenci, jest jedynie „pójściem na

łatwiznę”, przejawem umysłowego lenistwa, czy cwaniactwa? Czy też

plagiat studentów można uznać za wywrotowy kolaż, za demaskacje,

ujawnienie pewnych ideologii czy represji?





Pozornie (jawnie) plagiat to łatwe i szybkie załatwienie sprawy. Kiedy

pytałem studentów, którzy oddali mi „ukradzioną” pracę dlaczego

postąpili w ten sposób, prawie zawsze otrzymywałem odpowiedzi odwołujące

się do małego nakładu pracy własnej. Kilka razy student wyraził szczere

zdziwienie, że tak prac się nie pisze. To są odpowiedzi, które

potwierdzają dominujące podejście do plagiatu jako przestępstwa i

nagannej praktyki.





Można jednak wysunąć następującą interpretację. Interpretację w której plagiat jest przejawem oporu, i to krytycznego oporu.





Demaskowanie:


Plagiaty studenckie charakteryzują się totalnym brakiem dynamiki

myślenia, nuda wręcz przytłacza. Z każdym zdaniem staje się coraz

trudniejsza do zniesienia. Odczuwalna aż do obrzydzenia w kolażach

studenckich nuda odzwierciedla charakter akademickiej twórczości.

Beznamiętność, która cechuje dobrego akademika, suchość przypominająca

suchoty. Narracja prowadzona nie wiadomo dla kogo i po co (pewnie dla

tytułu lub prestiżu).





Poza nudą, kolaż studenckie, niekiedy niedbały, zawierający elementy

reklamy, czy storn internetowych, niekiedy karykaturalnie ozdobiony

formalnie (poprzez elementy graficzne obrazów filozofów, wymyślną

czcionkę, finezyjną oprawę, np. trzy stronicowa praca została mi oddana w

twardej oprawie, z kolorowymi reprodukcjami obrazów i tekstem z

internetu, w którym literówki przemieniały sens wypowiedzi w stylu

słownikowego opisu) ukazują sens akademickiej twórczości. Jej nędzę,

albo potęgowaną przez niedbałość, albo przez przerost formy.





Niekiedy zestawione, zmiksowane, pocięte i poszarpane przez studenta

teksty, stają się bełkotem – dobrze znanym „bełkotem akademickim”.

Dobrym przykładem była praca jednej studentki, której po wielokrotnym

przeczytaniu nie byłem w stanie zrozumieć. Po sprawdzeniu w interenecie

ukazał się tekst oryginalny – który był może bardziej gramatyczny, ale

tak samo zrozumiały, czyli niezrozumiały. Studentka, zapytane przeze

mnie o swoją pracę, odpowiedziała, że po prostu to zmiksowała jak

leciało, bez czytania i zastanawiania się. Przechwytywanie najwyższej

klasy.





Opór:


Plagiat można potraktować również jako opór wobec narzuconej pracy.

Forma kolażu wyzwala studenta od nudy i bezsensu pisania tekstów, które i

tak nie mają znaczenia, a jedynie mają materializować „jakąś” pracę, z

którą będzie można zapłacić oceną. Oceną, która i tak nie ma znaczenia.

Wracając od „narracji moralnej”, można powiedzieć w tym kontekście, że

oszustwo studentów, jest odpowiedzią na edukacyjne oszustwo jakiemu

zostają poddani.





Plagiat studencki jest odpowiedzią na akademicki spektakl.

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Do szkoły po raz trzeci

Maciej Maciołek 25 Maj 2012, 00:00

Decyzja o losie podręczników elektronicznych zależeć będzie od Unii Europejskiej?

Karolina Krzysik 25 Maj 2012, 00:00

Rodzice o prawie oświatowym - drugie spotkanie Forum Rodziców

Redakcja portalu 25 Maj 2012, 00:00

Co nam mówi test PISA?

Maciej Maciołek 25 Maj 2012, 00:00

Jeśli chcemy więcej, to kształcimy gorzej

Maciej Maciołek 24 Maj 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Najważniejszy talent dziecka - kreatywność

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 12:41

Kretyn. Czy takie imię wybrałeś dla swojego dziecka?

Maciej Korżel 09 Maj 2012, 11:04

Nowe technologie w edukacji

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:25

Cyfrowa kość niezgody

Girls Games 02 Kwiecień 2012, 10:22

Cyfrowa kość niezgody

Władysław 16 Marzec 2012, 23:22


Powrót do góry