Wykształcony barbarzyńca? Niezadowolony Sokrates? A może szczęśliwy cieć? Do kogo polski uczeń jest bardziej podobny?

anna Sobala-Zbroszczyk, 22 Październik 09

To dawno napisana i trochę zapomniana polemika z tekstem Tomasza Mazura, filozofa z UW, jedynego bodajże który zajmuje się tam dydaktyką, tzn. próbuje jej uczyć studentów filozofii. Wydaje mi się ciągle aktualna - zatem postanowiłam ją tu opublikować.



?Lepszy szczęśliwy cieć niż wykształcony barbarzyńca? ? pisze Tomasz Mazur, filozof (Gazeta Wyborcza, 1 lipca 2008), krytykując polską szkołę za to, że kształci pozornych erudytów, napakowanych pozorną wiedzą, którą uczeń w procesie szkolnej obróbki pochłania i wydala niemal równocześnie.


W artykule o niby wykształconych polskich uczniach, którym bliżej z tego powodu do barbarzyńców, jest wiele trafnych spostrzeżeń i jedno co najmniej niepokojące. To prawda (niestety!), że szkoła jest dla wielu uczniów (i chyba również nauczycieli) źródłem nieszczęść i codziennej udręki ? a tak nie musi być i nie powinno. To prawda, że programy, szczególnie na wyższych etapach kształcenia, są przeładowane ? a próby ich odchudzenia napotykają na opór tych, którzy w szkole chcieliby przekazywać wiedzę reprezentatywną i kompletną. (Co jest tym mniej słuszne, im bardziej niemożliwe do realizacji, szczególnie w naszych czasach ? bezprecedensowego w historii ludzkości przyrostu tejże wiedzy). Można przywołać jeszcze parę prawd na temat edukacji, które przewijają się w tle artykułu ? jak choćby tę, że w Polsce kształcenie zorganizowane jest wedle wzoru rodem z XIX wieku, a przynajmniej zgodnego z powstałym wtedy podziałem nauk. I tak, mniej więcej co 45 minut uczeń ma pochłaniać wiedzę z innej DONIOSŁEJ DYSCYPLINY: na pierwszej lekcji ? z biologii, na drugiej, powiedzmy ? z matematyki, na trzeciej ? o zgrozo, z filozofii, która wkrótce ma być w szkołach nauczana na obraz i podobieństwo przedmiotów wcześniej wymienionych. Jak to się dla filozofii skończy ? łatwo przewidzieć (uczeń pochłonie i wydali, a jak nie będzie obowiązkowa, odrzuci w ramach naturalnej obrony przed dodatkowym obciążeniem).


Przywołana na początku sentencja o cieciu i barbarzyńcy brzmi jednak niepokojąco ? szczególnie jeśli uzna się ją za metaforę uczniowskiego losu. Bo pewnie dobrze być szczęśliwym cieciem, ale ilu polskich uczniów tak wyobraża sobie koniec swojej szkolnej kariery? Boję się, że to zbyt prosty argument dla przeciwników reformy edukacji, której założenia są słuszne, tylko ich realizacja jakaś bardzo skomplikowana - więc nawet jak MEN mówi, że teraz stawia na naukę umiejętności, to i tak w końcu wychodzi taka podstawa programowa jak z filozofii ? reprezentatywna i kompletna.


Dlatego wolałabym, żeby figurą polskiej edukacji, uosabiającą jej ideę i kształt, nie był ani niby wykształcony barbarzyńca, ani szczęśliwy cieć, ale niezadowolony Sokrates ? ten z sentencji Johna Stuarta Milla: ?Lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowolonym głupcem?. Ta sentencja tylko pozornie przeciwstawia wiedzę szczęściu ? inaczej niż to wynika z jej trawestacji w cytowanym artykule. Co to bowiem znaczy być Sokratesem niezadowolonym? To znaczy, być wątpiącym, poszukującym, badającym, wreszcie ? ciekawym, i dlatego chcącym wiedzieć więcej. I do takich postaw szkoła powinna zachęcać uczniów. Tego powinna uczyć.


Dostrzegam te intencje w założeniach reformy minister Hall. Gorzej z realizacją ? czego dowodem podstawa programowa z filozofii i dyskusja, jaka odbyła się na ten temat w ?Gazecie?. Pojawiła się w niej opinia, że filozofii trzeba nauczać tak samo jak matematyki (czyli jak biologii, chemii, fizyki etc.) To znaczy mniej więcej tyle: szkoła nie powinna się zmieniać, jest dobrze, uczmy wszystkich wszystkiego w sposób najbardziej kompletny ? do kompletu brakuje być może filozofii. Kształcenie ogólne, bez specjalizacji, powinno być prowadzone jak najdłużej ? w końcu uczeń to jednostka niedojrzała i niepewna ? nie umie wybierać i nie wiadomo, kiedy się nauczy, więc lepiej mu wyboru nie dawać zbyt szybko, no, może przed maturą?


W efekcie polska szkoła nie przygotowuje ucznia do życia we współczesnym społeczeństwie, do mobilnego rynku pracy, wymagającego planowania swojej kariery, umiejętności przekwalifikowywania się, podejmowania decyzji i przewidywania ich konsekwencji. Zamiast tego wrzuca go w gorset licznych szkolnych obowiązków i dostarcza wiedzy ogólnej na prawie każdy temat. Tylko nie mówi, co z nią robić dalej.


Najdziwniejsze w tej reformie jest to, że wszyscy mówią poniekąd, że jest potrzebna (bo przecież nie jest dobrze, więc trzeba coś zmienić). Wszyscy mniej więcej wiedzą, co trzeba robić, żeby było lepiej (odbiurokratyzować szkołę, określić jasno standardy edukacji, wymagania wobec uczniów, stworzyć spójne i nieprzeładowane podstawy programowe, upowszechnić aktywizujące metody nauczania, stwarzać przestrzeń dla wyrównywania szans edukacyjnych itd). Wszyscy deklarują dobre chęci. A wychodzi jak zawsze ? przynajmniej na razie. Marzy mi się premier, który powtórzy za Tony`m Blairem: ?Edukacja, głupcze!?. Nie ma go na razie, ale ? nadzieja umiera podobno ostatnia. Więc póki co, wypada nam wszystkim życzyć sobie chyba, by ludziom zaangażowanym w rozliczne działania wokół tej reformy bliżej było do niezadowolonego Sokratesa niż zadowolonego lub, co gorsza, niezadowolonego głupca. Bo chyba już lepiej być kimkolwiek ? szczęśliwym cieciem, przeuczonym barbarzyńcą ? niż tym ostatnim.  


 

Aktualna ocena

73

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
foto

Wiesław Mariański, 13 Listopad 09 19:30

Spojrzałem na stronę Pani szkoły. Czyżbym znalazł SZKOŁĘ SZACUNKU I DIALOGU ?

foto

Wiesław Mariański, 13 Listopad 09 19:25

Przede wszystkim dziękuję za ten tekst. Dlaczego ? Proszę zajrzeć do moich wpisów w tej okolicy.
Nie udaje się zreformować radykalnie szkoły, m.in. z powodu z obawy przed przełamaniem dotychczasowych schematów. Boimy się nowego, wolimy iść utartymi ścieżkami.
Moja propozycja: dopuścić możliwość dwutorowego rozwoju oświaty. Więcej na ten temat chciałbym napisać w kolejnych blogach.
Serdecznie pozdrawiam.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować

REKLAMA
FACEBOOK
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

XVI Targi Edukacyjne w Poznaniu

Maciej Maciołek 12 Luty 2012, 00:00

(W)inna Szymborska

Katarzyna Zagajewska-Sycz 09 Luty 2012, 00:00

„Nowa” pomoc psychologiczno -pedagogiczna

Mariusz Wiśniewski 03 Luty 2012, 00:00

Comeback rózgi i klęczenia na grochu?

Aleksandra Rygiel 03 Luty 2012, 00:00

Dzieci w sieci – nowy cel ataków hakerów

Karolina Krzysik 03 Luty 2012, 00:00


OSTATNIE KOMENTARZE

Czy media społecznościowe służą wykluczonej młodzieży?

Dr. Tom Brown 09 Luty 2012, 21:39

MEN/ Nowe zasady oceniania pracy szkół i przedszkoli

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 16:34

Czytanie i pisanie u dzieci słabo widzących – którędy omijać trudności?

LinarCubo LinarCubo 09 Luty 2012, 14:35

Konektywizm - Sieci, małe światy, luźne więzi

jeck steve 09 Luty 2012, 07:01

Dr kalkulator

imarion 08 Luty 2012, 18:24


Powrót do góry